Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

tamakara

  • Avatar
    tamakara 2.12.2014 11:48
    Re: dramat, Romans i Josei :)
    Komentarz do recenzji "Fuyu no Sonata"
    Em no ja lubię dobre dramy, ale Koreańczycy nie robią dobrych dram XD koreańskie dramy są strasznie głupie, kretyńsko łzawe, robione wiecznie na tym samym schemacie, a główne bohaterki wywołują u mnie potrzebę chwycenia łyżeczki i… oczywiście od wszystkiego są wyjątki, nawet mi się jeden ichni serial podobał, ale tam też wszyscy płakali.
    Nie, żeby Japończycy nie robili łzawych dram, ale u nich wygląda to jakoś inaczej XD Japończycy popełniają inne grzechy.

    W pierwszym odcinku wersji dramowej WS główna bohaterka wsiada do autobusu i zasypia. Kiedy śpi, opiera głowę na ramieniu swojego przyszłego amanta, wówczas nieznajomego. On tę głowę spycha. Bohaterka się budzi i zauważa, że zajechała dalej niż powinna. Podnosi więc wrzask na cały autobus, że musi wysiąść. Potem ma pretensję do przyszłego amanta, że jej nie obudził na właściwym przystanku :D nóż sam się otwiera! W anime widziałam tę scenę tylko w charakterze pojedynczych obrazków we flashbacku i wyglądała bardzo romantycznie, czyli zupełnie inaczej. Oczywiście może później pokazują, jak to było naprawdę, przecież nie wiem XD Jeśli tego nie ma, to dobrze. Z drugiej strony w anime więcej można wybaczy… ale tsundere na speedzie nigdy =.=
  • Avatar
    tamakara 1.12.2014 21:13
    Re: dramat, Romans i Josei :)
    Komentarz do recenzji "Fuyu no Sonata"
    No ja niestety kilka widziałam i to zawsze jest taki sam schemat :D i ktoś koniecznie musi mieć raka, ewentualnie wpada pod samochód.
    Ale tutaj japońska ręka mogła trochę zmienić…
  • Avatar
    tamakara 1.12.2014 20:18
    Re: dramat, Romans i Josei :)
    Komentarz do recenzji "Fuyu no Sonata"
    Aż sobie teraz oglądam początek jednego i drugiego i są różne, ale różnią się też długością, więc twórcy mogli ciąć i giąć :D nie, nie będę oglądać w całości. Zresztą zachowanie głównej bohaterki w dramie otworzyło mi nóż w kieszeni. Dlaczego w koreańskich dramach pierwsze spotkanie przyszłych kochanków zawsze musi wyglądać tak, że ona ma wydumane pretensje i drą koty? _­‑__
    Anime nie zapowiada takiej tragedii, ale okazuję nieufność XD
  • Avatar
    tamakara 1.12.2014 20:00
    Re: dramat, Romans i Josei :)
    Komentarz do recenzji "Fuyu no Sonata"
    A czy to nie było tak, że podkład „głosowy” to wycięte dialogi z dramy? Tak gdzieś wyczytałam, ale głowy nie dam xD
  • Avatar
    tamakara 28.11.2014 23:21
    Komentarz do recenzji "Daiya no Ace"
    O czym ja myślałam, kiedy pisałam tamten komentarz. Nie pamiętam, to było rok temu :D no ale ok, wierzę na słowo.
  • Avatar
    tamakara 26.11.2014 14:43
    Komentarz do recenzji "Nanatsu no Taizai"
    Nie pamiętasz, czego Goku szukał u Bulmy i nie znalazł? ;p To była dla niego prawdziwa trauma, biedne dziecko…
  • Avatar
    tamakara 26.11.2014 14:20
    Komentarz do recenzji "Nanatsu no Taizai"
    Ciekawe, że nikt nie pamięta, że Goku spał z głową na dziadkowych „kulach” xp wychowywał się w patologii, nie ma co się dziwić jego późniejszym zachowaniom.
  • Avatar
    tamakara 26.11.2014 10:50
    Komentarz do recenzji "Nanatsu no Taizai"
    Możemy się teraz przepychać, która racja jest lepsza, który sposób oglądania anime bardziej właściwy i czego wypada szukać w każdej serii. Komuś wreszcie puszczą nerwy i zrobi się nieprzyjemnie. Nie widzę w tym sensu, zwłaszcza, że moje nerwy puszczają dość szybko ;p
  • Avatar
    tamakara 25.11.2014 23:18
    Komentarz do recenzji "Nanatsu no Taizai"
    Szczerze, musiałam sobie przeczytać swoje komentarze, bo już zapomniałam, co tam było. Nawet o anime zapomniałam xD A wygląda na to, że znowu muszę się tłumaczyć, ok…
    Nie chcę odpowiedzi na samym początku anime, po prostu zawiązanie fabuły wydało mi się mocno na hurra, z przytupem, ale na bardzo chwiejnych podstawach. W moim odczuciu jest to przygodówka niższych lotów, na pewno nie do rozpamiętywania szczegółów, tylko „cieszenia się chwilą”. Skoro dosiadłam się do rozpamiętywania, to już nie potrafiłam się bawić, o brnięciu dalej w tę historię nie wspominając.
  • Avatar
    tamakara 22.11.2014 16:40
    Re: Po 10tym epku.
    Komentarz do recenzji "Bishoujo Senshi Sailor Moon Crystal"
    To speak or complain about sth in a loud and/or angry way.


    Czyli miałam rację, dziękuję.

    A w sumie to engrisz ssie.


    Najlepszy argument ze wszystkich, absolutnie kończy dyskusję.
  • Avatar
    tamakara 22.11.2014 16:10
    Re: Po 10tym epku.
    Komentarz do recenzji "Bishoujo Senshi Sailor Moon Crystal"
    Do tej pory wydawało mi się, że rant nie oznacza po prostu narzekania, ale naładowaną emocjami przemowę na temat dowolny.
    Nie wydaje mi się natomiast, żeby jakikolwiek język z literackimi tradycjami można było nazwać prymitywnym. Prymitywny może być jedynie człowiek, który danego języka używa i nie trzeba jechać do kraju anglosaskiego, żeby takiego osobnika spotkać, obawiam się.
  • Avatar
    tamakara 22.11.2014 10:50
    Re: Po 10tym epku.
    Komentarz do recenzji "Bishoujo Senshi Sailor Moon Crystal"
    Może w przypadku denial masz rację, ale rodzimy odpowiednik nie odda emocjonalnego wydźwięku, jaki posiada rant ;p
  • Avatar
    A
    tamakara 21.11.2014 11:21
    godzina z życia
    Komentarz do recenzji "Tight Rope"
    Fabuła mangi jest naiwna i głupiutka, wiedziałam więc, na co się piszę, kiedy włączyłam anime. Nie spodziewałam się jednak, że można toto jeszcze bardziej spłycić :D O tak, nie mamy tu do czynienia z wybitnym dziełem. Jest zaledwie znośne, również pod względem animacji, gdzie wszystko krzyczało „oszczędzamy”. Na szczęście została większość humoru i prawie nienaruszone charatery postaci. Mówiąc szczerze, to bohaterowie ratują całość, wytrwałam tylko dla nich i dla ich seiyuu. Stwierdzam jednak, że Tachibana S. mógł wykrzesać z siebie troszkę więcej. Wiem, że potrafi…
    Reasumując: pośmiałam się szczerze rozbawiona, ale trochę wrednie też, raz czy dwa zrobiłam AW, pozacieszałam na obsadę. To była całkiem przyjemna godzinka xD
  • Avatar
    tamakara 19.11.2014 22:04
    Re: gdzie się podziały normalne Shoujo? T_T"
    Komentarz do recenzji "Ookami Shoujo to Kuro Ouji"
    ha ha ha xD szczera prawda. Bosz, ile ja już rzeczy w życiu zjechałam.

    Tak naprawdę to największą wadą tego anime, jak i lwiej części shoujo i innych romansów, jest główna bohaterka. O Erice można powiedzieć tylko tyle, że sama jest sobie winna, ale to naprawdę jest groźne, bo jak tu usprawiedliwiać patologię?
    Przeanalizowałam sprawę bardzo wnikliwie i wpędziłam się w głupawkę, ale wnioski są takie: lubię yandere i pewną dozę sadyzmu. (Oczywiście są nieprzekraczalne granice, które odbierają poczucie komfortu, sprawiają przykrość i wywołują gniew, ale to temat na inną dyskusję) Dlatego nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że wszystko jest tutaj be. Sam pomysł, że Kyouya nie jest takim miłym chłopcem i stawia takie a nie inne warunki, chociaż wcale nie nowatorski, całkiem mi się spodobał. Panna zasłużyła sobie na takiego psikusa :| Całość jednak poszła w niewłaściwym, shoujowatym kierunku.
  • Avatar
    tamakara 19.11.2014 19:54
    Re: gdzie się podziały normalne Shoujo? T_T"
    Komentarz do recenzji "Ookami Shoujo to Kuro Ouji"
    Orihimcia ma rację, seishun ride nawet mi się podobało, a to znaczy, że jest dziełem niemal wybitnym w swej kategorii XDD
  • Avatar
    tamakara 16.11.2014 22:37
    Komentarz do recenzji "Ookami Shoujo to Kuro Ouji"
    Aż chciałoby się zapytać „a co to jest?”, ale niestety, trochę słyszałam XD Co prawda miałam na myśli tylko dzieła współczesnej japońskiej popkultury, ale skoro wypływamy na światowe wody, to może lepiej sięgnąć po klasyki? „Historia O” nasuwa się sama.
  • Avatar
    tamakara 16.11.2014 21:29
    Komentarz do recenzji "Ookami Shoujo to Kuro Ouji"
    Moja własna teoria: to jest odpowiedź na trend, którego szczytowym osiągnięciem jest diabolik lovers. Wystarczy spojrzeć na komentarze chwalące tamto „zjawisko” i wszystko będzie jasne. Rzecz jasna wilcza panna to tytuł grzeczniejszy, wpasowujący się bardziej w kanony shoujo i nieuchronnie zmierzający do „on jest wredny, ale tak naprawdę serce ma czułe”, co żadną nowością nie jest.
  • Avatar
    tamakara 4.11.2014 12:57
    Re: Po obejrzeniu 5 odcinka
    Komentarz do recenzji "Cross Ange: Tenshi to Ryuu no Rondo"
    ja Ciebie proszę…
    Utena ma shoujo w tytule, bo Utena jest młodą dziewczyną, nie, żeby wskazać odbiorcę O_o Progeusz już zresztą zwrócił na to uwagę. Poza tym nie wiem, czy celem twórców anime była „walka ze stereotypem dziewczyny jako księżniczki czekającej na księcia o białym koniu”. To chyba bardziej skomplikowane.

    a co do openingu cross ange, bo tylko tyle widziałam z tej serii, i trójkątów romantycznych. Jeśli jako love interest rozumiemy każdą postać, przy której bohaterka jest bez ubrania, to do tej konstelacji należy włączyć również tę czarnowłosą dziewoję z 0:57­‑1:01.
  • Avatar
    tamakara 2.11.2014 08:52
    Re: Wrażeia po 9 odcinku.
    Komentarz do recenzji "Bishoujo Senshi Sailor Moon Crystal"
    Wszystkie Twoje zarzuty fabularne należy tłumaczyć w jeden, ciągle ten sam sposób: wierność mandze! :D sceny z Beryl i długowłosą Usagi też są żywcem przerysowane z mangi. Żywcem. kliknij: ukryte 

    Właściwie porzuciłam oglądanie SMC po chwartym (chyba) odcinku, ale przyszedł jakiś atak potrzeb masochistycznych, więc odpaliłam tę dziewiątkę i… matko i córko. Zgadzam się absolutnie ze wszystkim, co napisałaś xD dodam od siebie, że większość odcinka po prostu się śmiałam, przed samą końcówką zaś pojawiło się nieprzyjemne uczucie, że niby wydarzyło się całkiem sporo, a tak jakby 20 minut o niczym.
  • Avatar
    tamakara 1.11.2014 21:51
    Komentarz do recenzji "Nanatsu no Taizai"
    Cieszę się, że użyłeś cudzysłowu XD Chociaż akurat Gigiego wspominam z wielkim rozczuleniem.  kliknij: ukryte  Można wymieniać. W tym świetle  kliknij: ukryte  xD

    To straszne, oczekiwać zbyt wiele :| Nie twierdzę, że seria nie ma prawa się podobać, ale ja ciągle zastanawiam się nad problemami typu: „a jak pójdą w jakieś mroźne rejony, to dziewczyny ciągle będą biegać z tyłkami na wierzchu? Dianka na pewno nie ma w tym plecaku ciepłych majtek, o kocyku nie wspominając. bidulka”, albo „co je mama świnia?” :D
    albo:  kliknij: ukryte  no ale pal sześć, wiem, że jak raz coś przestanie pasować, to potem można się czepiać w nieskończoność :D Tak czy inaczej zgrzyta mi, nurzam się w oparach absurdu i bawi mnie nie to, co powinno, a to co powinno – nie bawi. Może to taki dzień, a może to seria nie dla mnie?
    Jednego jestem pewna: gdyby to była gra komputerowa, to pewnie bym się zakochała. Ot, paradoks.
  • Avatar
    tamakara 1.11.2014 20:16
    Komentarz do recenzji "Nanatsu no Taizai"
    A ja już myślałam, że Cię ukrzywdził jakoś :P *głask*
    Obawiam się, że w tej kwestii nie dojdziemy do porozumienia. Moje „osobiste” doświadczenia z Kaji Yuuki Hime każą mi twierdzić, że on doskonale spełnia się w roli małego zboczeńca. Czepiać się mogę jedynie głosu Gilthundera – nie seiyuu, brońcie niebiosa, ale samej postaci. Brzmi tak monotonnie, że mam ochotę go kopnąć, żeby krzyknął i pokazał trochę życia xD Właściwie, to kopnąć należałoby prawie każdą postać. W celu ogarnięcia…
  • Avatar
    A
    tamakara 1.11.2014 16:47
    Komentarz do recenzji "Nanatsu no Taizai"
    Z jakiegoś powodu patrzenie na to anime wprawia mnie w stan permanentnego secondhand embarrassment. Cóż to może być?
    Betty pomyliła chyba plany zdjęciowa. Teraz jakaś adaptacja gry otome nie może wystartować, bo zapodziała im się główna bohaterka :( Forma fanserwisu jest dość nieznośna, a nieporadność dziewoi pogarsza tylko ogólne wrażenie. Wiem, to wszystko ma być z założenia zabawne (chyba), ale ja jestem tylko zażenowana. Motyw z  kliknij: ukryte  był, jak do tej pory, szczytem wszystkiego.
    Sam świat przedstawiony jest ciekawy, i wszelkie nieścisłości należy przyjmować na zasadach baśniowości, ok. Dlatego też nie będę wytykać elementów, które wydały mi się „bez sensu”. Sama fabuła jednak prezentuje się dość naiwnie i niezbyt odkrywczo. Może oczekuję zbyt wiele? Po bohaterach również? Jak na razie najcieplejsze uczucia żywię względem prosiaka.
  • Avatar
    tamakara 1.11.2014 16:03
    Komentarz do recenzji "Nanatsu no Taizai"
    Cóż, Meliodas wygląda i zachowuje się jak gimbus, więc głos chyba pasuje idealnie XD swoją drogą, mocne słowa. Dziewczynę Ci ten seiyuu odbił, że aż go nienawidzisz?
  • tamakara 31.10.2014 19:01:21 - komentarz usunięto
  • Avatar
    tamakara 30.10.2014 15:25
    Re: Japońskie anioły nie mają płci?
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    Obawiam się, że nie ma czegoś takiego, jak „japoński anioł”. Co do postaci, to opis na podanej przez Ciebie stronie nie mówi nic na temat płci.