Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Zapraszamy na Discord!

Komentarze

tamakara

  • Avatar
    tamakara 15.07.2015 13:27
    Komentarz do recenzji "Makura no Danshi"
    O, w takich historiach jesteś licealistką/studentką/młodą pracującą, a on mi na panicza nie wygląda… stawiam na "(o)nee­‑san/chan”.

    Potencjał, mówisz? Szkoda, że nie recenzujemy tu dram cd, bardzo szkoda xD
  • Avatar
    tamakara 14.07.2015 20:05
    Komentarz do recenzji "Makura no Danshi"
    Uzbrój się w ojcowskie uczucia, bo następny ma być pięciolatek.

    O, ja się dobijałam do naczelnej o recenzowanie, ale nie zdążyłam z formalnościami ;) teraz arkusz rezerwacji mówi, że Easnadh ma pierwszeństwo.
  • Avatar
    tamakara 14.07.2015 17:41
    Komentarz do recenzji "Makura no Danshi"
    Po raz – kot był tylko przechodniem za oknem. Po dwa – chłopiec to tak naprawdę pluszowa owieczka. Po trzy – oczywiście, że celem tego strzępu animacji jest faza. Świadczy o tym… wszystko? Po czwarte – już nie mogę się doczekać Twoich wrażeń z odcinka nr 2, jeśli będą ;p
  • Avatar
    tamakara 13.07.2015 21:24
    ep 1
    Komentarz do recenzji "Makura no Danshi"
    Bosz jakie to było ummm dziwne XD i urocze.
    Dziwny i uroczy trzyminutowy pokaz slajdów ヽ(  ̄д ̄;)ノ ale właściwie w sam raz na dobranockę. Gdyby trwało dłużej, byłoby jeszcze dziwniej, więc nie ma co narzekać.

    Hanae N. ma głos jak maślana bułeczka. Skillingsboller! Castella cake~
    a owieczka, to znaczy Merry, jest… ぷにぷに… ぷにぷにぷにぷにぷにぷにぷにぷにぷにぷに...

    i nie mogę zegnać tego głupiego uśmiechu.
  • Avatar
    tamakara 12.07.2015 14:29
    Komentarz do recenzji "Rokka no Yuusha"
    Czyli co? Nie warto zawracać sobie głowy ekranizacją, tylko po prostu przeczytać książkę? ;3
  • Avatar
    A
    tamakara 11.07.2015 21:03
    wrażenia przedwstępne
    Komentarz do recenzji "Makura no Danshi"
    Kiedy pierwszy raz zetknęłam się z zapowiedzią tego anime, wyobraziłam sobie animowaną wersję amemakura czy tam innego shukan soine (bo o animowanej wersji mojego ukochanego yotogi banashi nie śmiałabym marzyć). Poczułam ochotę, by zaklaskać, ale zaraz potem zdjął mnie lęk. Położenie się do łóżka ze słuchawkami na uszach to jedno, ale męska wersja isshoni sleeping to zupełnie co innego. Chyba twórcy nie spodziewają się, że ktokolwiek naprawdę zaśnie przy ich dziele? A skoro o spaniu raczej nie będzie mowy, to czy wyjdzie z tego coś w miarę sensownego i przynajmniej odprężającego, czy może raczej jakiś potworek? Może chodzi tylko o odcięcie kuponów od popularnego nurtu dram­‑usypiaczy jak najmniejszym kosztem?
    Lol… oczywiście, że chodzi o odcięcie kuponów, jak mogę mieć wątpliwości >;p ale niech to chociaż będzie warte oglądania.

    I tak, trwając w przesiąkniętym obawą zacieszu, doczekałam do dziś, kiedy to trafiłam na opening. Hmmmmm Niski budżet? No nie gadajcie… szok! :D Moje obawy wzrastają, jednak piosenka jest tak tendencyjnie rozkoszna, że jestem kupiona (chichocze w dłonie). Posłucham jeszcze dwadzieścia razy…
    Po openingu stwierdzam, że za odcinek z panem brodaczem chyba podziękuję xp 'spanie' z przedszkolakiem też jakoś do mnie nie przemawia! Ale większości z łóżka nie wyrzucę…
    mój bosz. Merry jest doprawdy uroczy. A Tachibana S. będzie jednym z bliźniaków  kliknij: ukryte ! *zgon na miejscu*

    Dajcie mi jeszcze do tego dummy head mic i niech się dzieje wola nieba. Chociaż na takie luksusy chyba nie ma co liczyć… xD
  • Avatar
    tamakara 10.07.2015 17:12
    Komentarz do recenzji "Rokka no Yuusha"
    Jakoś nie zwracam uwagi na studio i do każdej serii podchodzę indywidualnie. Teraz sobie popatrzyłam i hmmm krótka lista tych porażek. Czytając „nigdy” spodziewałam się co najmniej dziesięciu tytułów XD
    Wiem za to (niestety), że nawet najlepszy materiał źródłowy można zniszczyć… Pożyjemy, zobaczymy.
  • Avatar
    A
    tamakara 9.07.2015 22:37
    Komentarz do recenzji "Death Note [2015]"
    Przewidywałam tragedię. Zapowiadane zmiany w scenariuszu, Peruki (wielką literą, bo to, jak zawsze, niemal samodzielni bohaterowie :D) i ogólny plastik fantastik na zdjęciach­‑tizerach. Ale postanowiłam obejrzeć, a co tam. Nawet bez napisów.
    No i co? Mogę zrozumieć, że nie chcieli po raz kolejny pokazywać kubek w kubek tego samego, ale jak zobaczyłam Raito po praniu mózgu, to prawie z krzesła spadłam xD biedaczek.
    Chociaż tak jest nawet zabawniej.
    Eru jako pierwszorzędny biszkopt z jogurtem (lol) bardzo do mnie przemawia. Fanserwisuje tak pięknie, pozwoliłam sobie dać się na to złapać. Boję się nieco panny Near  kliknij: ukryte , ale ogólne pierwsze wrażenie jest zaskakująco pozytywne. Wybawiłam się, będę oglądać dalej.
  • Avatar
    A
    tamakara 8.07.2015 13:39
    Komentarz do recenzji "Sore ga Seiyuu!"
    Po pierwszym odcinku muszę stwierdzić, że… To. Jest. Wspaniałe.
    *Klaszcze*
    Zaskakująco merytoryczne, co mnie niesamowicie cieszy, chociaż jak ktoś nie ma fetyszu na seiyuu, to pewnie nie będzie się tak ekscytował. I całkiem zabawne. I ogólnie urocze. Mam nadzieję, że takie zostanie. Liczę też na więcej pięknych cameo i takich niespodzianek, jak w endingu :D
  • Avatar
    tamakara 6.07.2015 20:01
    Re: Odcinek 25.
    Komentarz do recenzji "Bishoujo Senshi Sailor Moon Crystal"
    hahaha chodzi Ci o tłumaczenie mangi, czy o mangę jako taką? Ostatecznie to ma być jakaś wierna adaptacja, czy coś? ;p a tłumaczenie? nie spojrzałam, kto odpowiadał za ten tom i nie chce mi się znowu otwierać skrzyni… ale jeśli był to pan Yasuda, to w sumie musimy wybaczyć xD

    Za to w tym, co wisi na netach po angielsku jest napisane, że to kolor „zmierzchu i nowego poranka”. Pluto ma duszę poetki i tyle.
  • Avatar
    tamakara 6.07.2015 19:41
    Re: Odcinek 25.
    Komentarz do recenzji "Bishoujo Senshi Sailor Moon Crystal"
    Btw, pomijając kwestię barw. Sięgnęłam po polskie wydanie mangi i tam Pluto mówi „ten kolor… już rano…” :D
  • Avatar
    tamakara 6.07.2015 15:58
    Re: Odcinek 25.
    Komentarz do recenzji "Bishoujo Senshi Sailor Moon Crystal"
    Arielka po prostu nie interesuje się zachodami słońca i/lub rzadko do nieba głowę zadziera ;)
  • Avatar
    A
    tamakara 6.07.2015 11:53
    Komentarz do recenzji "Chaos Dragon: Sekiryuu Sen'eki"
    Anime na podstawie sesji RPG… Bardzo to czuć, muszę powiedzieć. To musiała być fajna rozgrywka. Dobrze się państwo bawili, jestem przekonana. Ja również się bawiłam,  kliknij: ukryte , chociaż zabawa polegała głównie na snuciu domysłów na temat „o, tutaj rzucali kostką” XD Szkoda, że to, co fajnie brzmi w tworzonej na gorąco opowieści, niekoniecznie porwie osoby trzecie.

    Zobaczymy, na ile wystarczy mi głupawki…
  • Avatar
    A
    tamakara 6.07.2015 09:54
    Komentarz do recenzji "Rokka no Yuusha"
    Pierwszy odcinek zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Prekolumbijskie klimaty – cudo ** mam sentyment. Księżniczka  kliknij: ukryte  w bojowej bieliźnie i króliczymi uszkami pasuje tu jak wół do karety, ale przeboleję, co tam.
    Boję się mieć oczekiwania względem fabuły, pooglądam jednak dla świata przedstawionego (i głównego bohatera, bo jest uroczy). Zobaczymy, jak się rozwinie.
  • Avatar
    tamakara 14.06.2015 08:46
    Komentarz do recenzji "Owari no Seraph"
    To na co zwróciłaś uwagę, to próba(?) przewartościowania wartości i strącenie mangi/anime z piedestału, na którym umieściły ją poprzednie pokolenia fanów. Jak kiedyś prowadziło się batalie, że to żadne „chińskie (porno)bajki”, tak teraz, w działalności odśrodkowej i może trochę na złość „elicie”, trzeba w każdym zdaniu po trzy razy podkreślać, że to są „bajki”, „animu”, „mango”, a nawet „kolorowanki” (sic!) z Wietnamu, Mongolii czy tam Rosji (chociaż z mieszaniem w to Rosji jeszcze się nie spotkałam. Geograficznie pasuje, ale „mentalnie” chyba jednak zbyt blisko nas.) :D
    Podobnie ma się sprawa z mitycznym „dojrzałym widzem” i poszukiwaniem w serialu animowanym czegoś innego niż przaśna rozrywka.
  • Avatar
    tamakara 9.06.2015 20:11
    Re: Pochwała Głupoty
    Komentarz do recenzji "Clannad After Story"
    Tak się składa, ze robiłam w tym temacie research stricte naukowy, więc nie musisz mnie zasypywać cyferkami :) Jakby tego nie nagiąć, istnienie podziemia aborcyjnego =/= „aborcja była całkowicie dozwolona”.
  • Avatar
    tamakara 9.06.2015 17:19
    Re: Pochwała Głupoty
    Komentarz do recenzji "Clannad After Story"
    I na dodatek to musiała być jakaś inna Japonia, bo aborcja przestała być tam przestępstwem w 1948…
  • Avatar
    tamakara 5.06.2015 09:57
    Re: Pochwała Głupoty
    Komentarz do recenzji "Clannad After Story"
    Po prostu nie mogę się powstrzymać :<

    Pytanie: Czy Ty naprawdę chcesz, żeby ekranowa śmierć z jakiegoś wyciskacza łez, gdzie owa śmierć jest zabiegiem artystycznym (dobrym czy nie – oto prawdziwy punkt wyjścia do dyskusji), była przedstawiona w 100% realistycznie, z brudem, wydzielinami i może jeszcze smrodem, jeśli tylko technika pozwoli na domowe odtwarzanie zapachów z tv? Powtórzę za Slovą.

    [Jest to] Typowa, oderwana od rzeczywistości fabuła typowej VNki lub ckliwej mangi z tamtej epoki.

    Powtórzę jeszcze raz słowo klucz – oderwanej od rzeczywistości.

    I jeszcze raz – oderwanej od rzeczywistości.


    Chcesz się czepiać niedokładności w przedstawianiu działań medycznych/objawów chorobowych/nie dość realistycznego zgonu? Idź komentować Ostry dyżur. A może jakiegoś slashera? Opisywanie swoich interesujących doświadczeń z praktyki jest bezcelowe, bo te dwie sytuacje do siebie nie przystają.

    Widziałeś kiedykolwiek japoński film, w którym protagonistą jest przedstawiciel mniejszości: Koreańczyk, Chińczyk, Ainu lub biały gaijin, a Japończycy występują w roli tych złych?


    Ja widziałam. Przykłady: Go! na podstawie powieści Kaneshiro Kazukiego. Absolutnie genialny i do dziś jeden z moich ulubionych. Albo Kurai Tokoro de Machiawase.
    I trochę z innym wydźwiękiem:
    Witch of West is Death, My Darling is a Foreigner.
    I jeszcze Aoi Tori, o nauczycielu, który się jąka. Ogólnie cała masa filmów i seriali o tym, że inny nie znaczy zły i „ludzie ludziom zgotowali ten los”.

    Tak, Japończycy mają słabość do łzawych, poruszających serca fabuł, najlepiej jeszcze takich o przełamywaniu swoich słabości, w stylu przez ciernie do gwiazd i razem zwojujemy świat. O produkcjach przedstawiających ich heroiczną historię nie wspominając. No i co? Widać przemawia to do ich narodowego sentymentalizmu (ups, generalizuję) oraz jest przejawem (teoria spiskowa) odgórnych działań mających na celu unifikację i zachęcenie do pracy dla osiągnięcia wspólnego celu. Tak, źródeł należy szukać w czasach wojen z początku XX wieku. Tak, młodzieńczy bunt może być wzięty w karby reguł i spacyfikowany. Tak, „w kupie siła” jest mocno kultywowane i historia II wojny światowej ciągle jest wybielana, co nie znaczy, że wszyscy myślą tam w jeden sposób.
    Japonia jest w trakcie wielkich przemian społecznych. Można powiedzieć, że (już od wielu lat) stoi w rozkroku i w kilku punktach masz nawet rację, ale przychodzenie tu i autorytatywne głoszenie prawd objawionych na temat swojej wiedzy zdobytej nie przez obserwację materiału źródłowego, ale zasłyszaną… To naprawdę jest wesołe, chociaż w taki smutny sposób. Szczególnie smutne jest opisywanie wrażeń „otaku”, których zaskoczyło, że Japonia nie jest siedliskiem „wielkookich”. Nie znam Twoich znajomych, ale oni tak na poważnie? Trochę to żenujące…

    Na koniec mała lekcja języka polskiego. Murzyn nie jest odpowiednikiem słowa na N (:D). Murzyn oznacza dosłownie czarnego człowieka, jest całkowicie neutralne. Mamy w naszym języku słowo obraźliwe dotyczące czarnych i brzmi ono trochę inaczej.

    no nie mogłam się powstrzymać…
  • Avatar
    tamakara 4.06.2015 10:40
    Re: To już koniec?
    Komentarz do recenzji "Gundam G no Reconguista"
    W tym sęk :D
  • Avatar
    tamakara 3.06.2015 21:56
    Re: Pochwała Głupoty
    Komentarz do recenzji "Clannad After Story"
    Tyle teorii na temat kataru, bardzo pouczające :D
    Prawie mam ochotę zobaczyć to anime.
  • Avatar
    tamakara 2.06.2015 17:18
    z czystej ciekawości
    Komentarz do recenzji "Kuroshitsuji: Book of Circus"
    Jakiego translatora użyłaś do tłumaczenia swojego komentarza?
  • Avatar
    tamakara 23.05.2015 22:07
    Re: Jako odmóżdżacz daje radę
    Komentarz do recenzji "Gugure! Kokkuri-san"
    Dla mnie jest to „niemal skończone arcydzieło”. W swojej klasie rzecz jasna. Próbowałam dać mniej tych gwiazdek, ale po prostu nie mogłam.
  • Avatar
    tamakara 17.05.2015 20:52
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    Ojej, nie… Tylko nie zabawa w skojarzenia! Nie po tej traumie w komentarzach do Ronji, zbójeckiej córki…
    Jestem jedyną osobą na świecie, której stara wersja Arslana się nie podoba. Mam taki okrutnie nowomodny gust. Już to przecież przerabialiśmy, musimy jeszcze raz? T_T Rozumiem, że tamta wersja to dla Ciebie świętość i niedościgły wzór, więc może naprawdę nie męcz się z remejkiem? Zdrowszy żołądek, zdrowszy sen… hmm? Ja z tego powodu nie oglądałam „nowych” ekranizacji Narnii.
    Napisałam już co myślę o stroju Farangis, swoje zdanie -nietypowe i zaskakujące nawet dla mnie- podtrzymuję. Wabik na widza? Owszem, ale „mi nie robi”, bo to Farangis. Wierzę, że ktoś z taką osobowością mógłby się tak ubrać. Zresztą dostanie niedługo prawdziwy stanik. Poza tym Grieve jest, przepraszam za wyrażenie, cudowną kreaturą. Oglądałabym to tylko dla niego! Prawdziwy czaruś łachudra. Te miny, ten głos.. Mamo, ten głos!
    Daj dziewczynie pofangerlować… ;_;


    A jak będą wyglądać wzmiankowane zaloty? kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    tamakara 17.05.2015 16:50
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    oh Kenn, te wszystkie kwaśne teksty płynące z twych ust brzmią tak pięknie xD
    Gieve i Farangis to najlepsza część odcinka nr siedem, czekałam z utęsknieniem na scenę ich spotkania. Kreska co prawda krzywa i  kliknij: ukryte  ale puszczę to mimo oczu.
    Pięknie było.
  • Avatar
    tamakara 17.05.2015 15:22
    Re: wstrząśnięta i zmieszana...
    Komentarz do recenzji "Ronja, córka zbójnika"
    Mattis został wygoniony z pokoju. Nie był przy porodzie.
    To o czym piszesz nie ma więc związku z tym, co działo się na ekranie…