Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

tamakara

  • Avatar
    tamakara 17.05.2015 15:09
    Re: wstrząśnięta i zmieszana...
    Komentarz do recenzji "Ronja, córka zbójnika"
    Naprawdę zaczynam się Ciebie bać.

    Wikipedia mówi, że pani Lindgren urodziła swoje pierwsze dziecko w szpitalu. Być może, o zgrozo, był tam jakiś lekarz płci męskiej, ale nie chce mi się szukać informacji na ten temat. Zresztą, co ma piernik do wiatraka? Ja co prawda nie wydałam na świat ani jednej sztuki potomstwa, ale nie musiałam tego robić, żeby wiedzieć, że mężczyznom się to nie przytrafia i tu też chyba na to się nie zanosiło :D I, oh, już zupełnie odbiegając od głównego wątku, nie postrzegam obecności mężczyzny przy porodzie jako czegoś złego. Nie jest dla mnie przejawem wprowadzania „alternatywnych wartości”, ani gender czy czegokolwiek, a już na pewno nie zrobi to z niego kobiety.
    Coś się tak uczepiła tej medycyny­‑wiedzy tajemnej? Na medycynie to się można uczyć jak operować oko etc.
    Nie wszyscy muszą być po medycynie, by znać model zachowania w sytuacji porodu. Nie jest to jednak wiedza obowiązkowa, zwłaszcza, jeśli mówimy o postaci żyjącej z fikcyjnym średniowieczu z dość specyficznym charakterem na dodatek. Naprawdę analizujesz to zbyt szczegółowo. Jasne, specjalizujesz się w jakiejś dziedzinie i błędy Cię rażą. W wielu przypadkach to ma sens, ale tutaj? Tutaj naprawdę nie. Gdybym ja miała czepiać się całej tej wesołej twórczości i szeroko rozumianych przekłamań w temacie mojej dziedziny… Jedno życie to za mało.

    W książce Ronja była nastolatką, tutaj jest młodsza. No i co z tego? Przyjmijmy po prostu, że jest młodsza, więc zachowuje się jak dziecko i tyle. Czy to taka straszne krzywda? Obiektywnie?

    Mam nadzieję nie zetknąć się z niczym, co czułość, troskę i wzruszenie każe odczytywać jako przejaw pożądania seksualnego. Musiałaś być wyjątkowo zdenerwowana, inaczej na pewno byś zrozumiała, że nie chodziło mi o książkę­‑pierwowzór anime, tylko o jakieś mityczne hentaje, które sama wciągnęłaś w tę dyskusję.
    Wzmianka o fangirlizmie i headcanononach natomiast było przeciwwagą wobec Twoich, pisanych przecież śmiertelnie serio (?), insynuacji. Wiesz, zazwyczaj ludzie dopatrują się takich motywów dla zabawy.
    Z zasady dobrze jest mieć swoje wartości, bronić ich, ale… przysięgam, nie widzę tu pola do takich wniosków i zarzutów. Nie wiem, odnoszę wrażenie, że pozwalasz na tylko jeden styl zachowania, a wszystko inne, co wykracza poza ustalone przez Ciebie szablony, jest dewiacją i obrzydlistwem. Niejedno w życiu widziałam/czytałam, niejednej fantazji dałam upust w długoletniej praktyce tworzenia fanfiction i nieraz czułam, że wypala mi oczy, ale okazuje się, że cechuję się niewinnością dziecka, wręcz naiwnością. Niech tak więc zostanie i nigdy się nie zmienia. Proszę, nie uświadamiaj mnie więcej! Nie niszcz mojej duchowej czystości~
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    tamakara 17.05.2015 08:36
    Re: wstrząśnięta i zmieszana...
    Komentarz do recenzji "Ronja, córka zbójnika"
    To co piszesz przekracza poziom herezji, to jakaś chora bzdura O_o
    Ze strachem w sercu obejrzałam jeszcze raz pierwszy odcinek i w zachowaniu Mattisa ciągle widzę „jedynie” troskę, wzruszenie, lekką panikę. „Omójboszomójboszomójbosz dziecko mi się rodzi!!!” w najczystszej formie. Lovis ucięła to wszystko wyrzucając męża za drzwi przy pierwszej okazji.
    Co do rzekomych podtekstów homoerotycznych, mój do cna przeżarty BLem mózg stwierdza brak takowych. Ani jednego szipu nie miałam. Nic. Zero!  kliknij: ukryte  Zastanów się dziewczyno, co Ty tworzysz… Ręce opadają.
    Oczekujesz z mojej strony sugestii, że to wina hentai? Nie wiem co wywołało u Ciebie takie skojarzenia, mam jednak nadzieję nigdy się z czymś podobnym nie zetknąć. Zwłaszcza, że nie jest to atak fangirlizmu z Twojej strony, budowanie jakiś headcanonów, tylko poważny zarzut wobec domniemanych intencji twórców. Takich intencji można się we Free! dopatrywać, ale tutaj? (coś to anime o pływaniu za mną chodzi w ostatnich dniach)

    W kwestii „strasznej krzywdy” na książce. Nie pamiętam treści dokładnie, czytałam ją dawno temu, ale jestem na 100% pewna, że Mattis karmił Ronję kaszką i, że Ronja wołała, piszczała i dużo śmiała się w lesie. Nie jestem też specjalistką od biografii pani Lindgren, ale coś mi świta, że nie była doktorem medycyny, psychologii ani prawa. Czyli może też nawsadzała w swoje książki masę bzdur? Wietrzydła jakieś? Przecież nie ma takich stworzeń D: I te „granice wiarygodności psychologicznej”. Znaczy co? Że jeden ze zbójców miał misia? Najgorsza zbrodnia wobec literatury i wszelkiej nauki, naprawdę… I, już niezależnie od tego, czy wiarygodność, o której mówisz, tu jest, czy nie… Myślę, że do powiadania jakiejś wiedzy nie jest konieczne ukończenie kierunkowej szkoły wyższej.

    Nawet jeśli adaptacja odchodzi w jakiś punktach od oryginału, to ciągle mamy całkiem dobry serial dla dzieci. A clannad może kiedyś obejrzę, kiedy będę potrzebowała wzorcowego przykładu zachowania się wobec rodzącej…
  • Avatar
    tamakara 16.05.2015 18:38
    Re: wstrząśnięta i zmieszana...
    Komentarz do recenzji "Ronja, córka zbójnika"
    Nie dostrzegam tam tego, o czym piszesz. Jakie równouprawnienie? Lovis siedziała przy garach, przędła i prała, Mattis napadał na gościńcach, pił i hałasował. Moim zdaniem podział ról jak najbardziej tradycyjny. To, że pozostali zbójcy byli zaprzęgani do pracy w ogródku czy przy zwierzakach, to, przepraszam bardzo, normalna rzecz. Mattis feministą? Raczej narwańcem, po dziecinnemu upartym. Trochę śmieszy, trochę wkurza… Lovis miała więcej oleju w głowie, niż jej mąż, prawda, ale czy to takie dziwne? Czy to złe? Nie sugerujesz chyba, że za każde odezwanie się powinna dostawać na odlew w twarz, bo facet musi być głową domu i mu baba nie będzie się mądrzyć…? Nie mów mi tego :/

    A co do niekobiecości Ronji, to ona nie była chowana na księżniczkę, tylko dziecko lasu, któremu na wiele pozwalano, więc jest rozbrykana i głośna. Czy jest chamska i ze złym charakterem? Nie powiedziałabym.

    Też jestem wykształciuchem, wielkie mi co.
  • Avatar
    tamakara 15.05.2015 19:19
    wstrząśnięta i zmieszana...
    Komentarz do recenzji "Ronja, córka zbójnika"
    Patologie, niewyżycie, podteksty homoseksualne, sado­‑maso… Była jakaś nieocenzurowana wersja, bo najwyraźniej coś mi uciekło? O_o  kliknij: ukryte 

    W starych dobrych czasach męskich mężczyzn z pewnością była masa prostactwa i braku higieny, dlaczego więc robisz z tego zarzut? Zwłaszcza w kwestii wszy. Nawet dzisiaj, w epoce bieżącej wody i szamponów ludzie potrafią je mieć. I świerzb…
    Dobrze, że sobie wyczesywali, a nie rozgniatali w palcach…

    I doprawdy nie wiem, czy Twoi przedmówcy mają pretensje o coś więcej, niż kwestie techniczne. Możliwe więc, że jednak jesteś jedyna.
  • Avatar
    tamakara 14.05.2015 20:14
    Re: Rozczarowałam się :<
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    Nie zauważyłem jednak mężczyzn narzekających na „uprzedmiotowanie ciała płci męskiej”, gdyż faceci mają do tego podejście bardziej liberalne


    ha ha A ja zauważyłam komentarze o „anime obrażającym męski honor” i „wszystko byłoby ok, gdyby to były dziewczyny”, oraz katalogowanie niekompletnie ubranych/„zbyt ładnych” panów jako gejów.
  • Avatar
    tamakara 13.05.2015 21:17
    Re: Rozczarowałam się :<
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    Wiesz, niektórzy mogliby powiedzieć, że ta niechęć do spowodowania uszkodzenia bohaterki w trakcie walki to też seksizm xD Bardzo skomplikowana sprawa.
    A tego chłopca z linka to ponoć ocenzurowali, bo pokazywał za dużo *rozkłada ręce*.

    Reakcja „no rany, znowu te same tanie zagrywki” to taki odruch warunkowy. W pierwszej chwili (czytając mangę, bo z anime jestem „trochę” do tyłu) też miałam ochotę zapytać wtf? Ale potem mi przeszło. W moich oczach Farangis wykracza ponad jakąś tam seksualność, jest posągowa. Przypadek jeden na milion.
  • Avatar
    tamakara 13.05.2015 13:24
    Re: Rozczarowałam się :<
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    Może odczucie dyskomfortu w patrzeniu na osobniczkę z ledwo zakrytym biustem większym niż głowa jest spowodowane długoletnią tradycją sprowadzania kobiety do roli nie do końca poważnego obiektu seksualnego i wabika na klienta, w domyśle faceta heteryka? :D Faworyzowanie kobiet? Trudno w to uwierzyć w sytuacji, kiedy w większości przypadków stalowe majtki to jedyna opcja dla kobiety wojownika.
    Precz z realizmem, to tylko fantazja? Sama się tak ubrała? Ok, dla mnie może być, ale w takim razie panowie wojownicy również powinni chociaż móc odsłaniać ile wlezie. Dlaczego taka sytuacja wywołuje tyle negatywnych komentarzy? Dlaczego kobieta w stalowej bieliźnie jest ok i cacy, a facet w obcisłych spodniach to abominacja?
    Żeby nie było, wiem dlaczego, ale to będzie zbyt wielki offtop :D

    W przypadku Farangis natomiast jestem w stanie uwierzyć, że naprawdę sama się tak ubrała. Pewność siebie w stanie czystym, wyjście poza obowiązujące normy. Nie dotyczą jej, bo jest istotą, we własnym mniemaniu, doskonałą. Co nie zmienia faktu, że pierwsze wrażenie osoby wyczulonej na te aspekty może być zniechęcające i chyba nie do końca błędne.
  • Avatar
    tamakara 3.05.2015 20:44
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium"
    Chciałam być mądra, ale wiedziałam tylko o „zwykłym zakończeniu roku” xD;; musiałam zapytać internetu. A internet twierdzi, że wszystkie sotsugyou są 19 marca.
  • Avatar
    tamakara 3.05.2015 10:15
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium"
    w3 zawody są w marcu tak? A kiedy zaczyna się rok szkolny? nie przypadkiem też jakoś na wiosnę? Czy oni zamierzają zdążyć rozczytać nowy utwór (chociażby tylko jeden) i zgrać się w… o nie wiem… miesiąc??


    Rok szkolny zaczyna się w kwietniu ;)
  • Avatar
    tamakara 2.05.2015 13:06
    Komentarz do recenzji "Nagato Yuki-chan no Shoushitsu"
    Aha.
  • Avatar
    tamakara 2.05.2015 11:16
    Komentarz do recenzji "Nagato Yuki-chan no Shoushitsu"
    Owszem, ale zarzut (o ile rozumiem słowotwórstwo) dotyczy chyba warsztatu i kreski?
    Nawet nie wspominam wartości merytorycznej tego tekstu o chorobach… *patrzy w lustro*
  • Avatar
    tamakara 2.05.2015 09:52
    Komentarz do recenzji "Nagato Yuki-chan no Shoushitsu"
    Hmmm który z przytoczonych obrazków ma wyglądać gorzej i „z ręki jakiegoś amatora”? A może chodzi o oba? Jestem w kropce.
  • Avatar
    tamakara 22.04.2015 21:35
    Komentarz do recenzji "Kono Danshi, Sekika ni Nayandemasu"
    No cóż, to nie pierwszy raz, kiedy nie zgadzamy się w kwestiach estetycznych ;p
    Wcześniejszych części (jeszcze?) nie oglądałam, nie mam zdania.
  • Avatar
    A
    tamakara 22.04.2015 19:16
    Komentarz do recenzji "Kono Danshi, Sekika ni Nayandemasu"
    Okrutnie i z pełnym rozmysłem brzydkie, ale nie takie głupie, jak myślałam, że będzie. To znaczy głupie i naiwne, owszem, ale jednocześnie słodkie w ten dobry sposób :D Włączyłam z przekonaniem, że będę zmuszona uciec z krzykiem, a tu proszę, niespodzianka. Zakończyłam seans naprawdę pozytywnym nastawieniem do tej historyjki.
  • Avatar
    tamakara 20.04.2015 17:05
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    Poszłam sprawdzić i faktycznie ma 14, nie wiem, co mi się ubzdurało xp Musiał zawinić wygląd buziaka. Prawda, na tamte czasy to już dorosłe chłopisko, ale tamte czasy, to właściwie jakie? Bliżej nieokreślona rzeczywistość fantasy, która tylko przypomina konkretny okres historyczny, bo Arakawie się tak wyśniło. Może chciała postawić na dynamiczny rozwój postaci?

    Już mu tak nie ofermuj, jakiś czas bronił się przecież przed brzydką śmiercią, zanim przyjechała niania w osobie Daryuna. :D
    Eghem, mam dla niego bardzo dużo matczynego serca, dlatego tak bronię.
    A żona? Może trafi mu się jakaś niezbyt urodna, ale nadrabiająca intelektem…? XD Lepiej by na tym wyszedł.

    W starszej mandze mamy to, co w starszym anime, tylko trochę jakby bardziej sensownie. Takie wyciągnęłam wnioski z lektury, ale to było dawno temu.
  • Avatar
    tamakara 20.04.2015 15:55
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    Wiem, że jestem w tragicznej mniejszości, ale stara wersja zupełnie mi się nie podobała. Wydała mi się chaotyczna, zwłaszcza w dalszej części fabuły. Szczególnie „zachwycał” mnie fakt, że bohaterowie robili coś w jednym miejscu, a potem nagle wyskakiwali zupełnie gdzie indziej, ja zaś pozbawiona byłam konkluzji ich dotychczasowych działań. Co nie znaczy, że ta wersja mi się niesamowicie podoba, ma masę wad, ale łatwiej mi je przełknąć. Pewnie dlatego, że nie mam żadnych sentymentów.

    Sprawa wymagająca sprostowania: Stara wersja anime również została oparta na mandze, narysowanej przez niejaką Nakamurę Chisato.

    A co do krytyki wyglądu dzieciaka. No proszę pana :D Przecież tu cały świat przedstawiony wygląda ciut inaczej. Gdyby tak nasz bladowłosy Arslan zaczął wplatać sobie klejnoty we włosy, to otoczenie określiłoby mianem zniewieściałego lalusia. Obawiam się.
    Faktycznie, to młode stworzenie nie ma w sobie nic z postaci z legendy, któremu brakuje tylko słonecznej aureolki. Czy on nie ma przez przypadek dwunastu lat? Nie każdy dwunastolatek może być jak Gon. To naprawdę tylko dziecko, bardzo niedoświadczone i potrzebujące opieki, ale w kogoś takiego łatwiej mi uwierzyć.
    Może jeszcze się zahartuje i wyprzystojnieje na tyle, żebyś uznał go godnego korony xDD ok, to był żart.

    W kwestii natomiast biuściastych niewiast w skromnym przyodziewku… taaak, już niedługo XD
  • Avatar
    A
    tamakara 17.04.2015 10:34
    Komentarz do recenzji "Shirobako"
    Oglądam sobie bardzo powolutku, można powiedzieć, że się delektuję. Skończyłam właśnie odcinek nr 6 i jestem przepełniona pozytywnymi wrażeniami. Niesamowicie urocza seria, niewątpliwie trochę wygładzona, ale ostatecznie to komedia. A Honda­‑san absolutnie podbił moje serce, zakochałam się na śmierć…
  • Avatar
    tamakara 13.04.2015 11:42
    Re: Opening! Ending!
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    A mi opening wydał się dziwnie płaski, zupełnie bez ognia. No ale twórczość uverworldu, po pierwszym zachłyśnięciu, przestała do mnie przemawiać już dawno temu…
  • Avatar
    tamakara 11.04.2015 20:12
    Komentarz do recenzji "Ore Monogatari!!"
    ojtam, tylko troszkę xD

    Jeśli przyjmiemy, że kluczem jest baśń ze wstępu, to wszystkie dziewczyny są ładne i wszyscy chłopcy przystojni, by podkreślić, jak bardzo Takeo odstaje od reszty. Poza tym patrz jak wdał się w mamę. Może dostaniemy plot twist i okaże się, że ma ojca ikemena? lol kto wie XD
    Swoją drogą ciekawe, kto jest drugim oni z opowieści. Może Suna? :D
    Suna ma tu najgorzej. Zgorzkniały i uprzedzony do płci przeciwnej, bo przecież żadna nie chce poznać go naprawdę, liczy się tylko jego piękna buzia.
    Jedynie pasywna postawa chłopaka ratuje go przed zostaniem cynicznym uwodzicielem…  kliknij: ukryte 
    Ile głębi i treści podprogowych w tej prostej i słodkiej komedyjce!

    Co do innych postaci, to nic nie wskazuje na to, żeby miał pojawić się jeszcze ktoś istotny. Zobaczylibyśmy to w openingu.
  • Avatar
    tamakara 11.04.2015 19:41
    Komentarz do recenzji "Ore Monogatari!!"
    No właśnie trochę jednak kombinujesz, bo nawet zdrobnienie­‑ksywa wskazują na piasek xD
    ale to nic, rozumiem, wszak kiedyś ze znajomą układałyśmy 飽気山 z 秋山 ;)
  • Avatar
    tamakara 11.04.2015 19:13
    Komentarz do recenzji "Ore Monogatari!!"
    (dopiero jak usłyszałam jego imię wypowiadane w serii, to kfiknęłam, nie chce mi się sprawdzać znaków, ale na ucho to brzmi jak „Szczera rzeka prawdy” XD)


    ale kombinujesz z tymi skojarzeniami… 砂川
  • Avatar
    tamakara 11.04.2015 18:54
    Komentarz do recenzji "Ore Monogatari!!"
    Ojej, jaki ten Takeo okropny. Nie dość, że brzydki i „pewnie śmierdzi”, to się jeszcze zakochuje nie w podobnej sobie paskudzie, ale w ładnej dziewczynie :D
    Z tego co pokazuje seria, on do żadnej dziewczyny nie zdążył uderzyć, bo wszystkie z marszu uderzały do Sunagawy. Jest do tego stopnia przekonany o tym, że nie może być obiektem czyjegoś zainteresowania, że nawet kiedy już kimś takim się staje, nie potrafi tego rozpoznać i szczerze chce Yamato z Sunagawą zeswatać. Ale i tak jest okropny i powierzchowny XD
  • Avatar
    tamakara 10.04.2015 13:49
    Komentarz do recenzji "Ore Monogatari!!"
    Widzisz, Kysz? Anonimowy troll pokazuje, że obleśność jest wpisana w męską naturę. Uderz w stół… (◕ω◕✿)
    A co do linku, podgląd adresu wystarczy.
  • Avatar
    tamakara 10.04.2015 12:47
    Komentarz do recenzji "Ore Monogatari!!"
    Myślałam, że uargumentujesz to stosami jumpów w pokoju, znaczy się jakoś racjonalnie…
    Grupy nie jest, jest potężnie zbudowany no i to sportowiec. Obleśny to był ten typ, co zmacał dziewczynę w pociągu.  kliknij: ukryte  A co do urody, cóż, faktycznie nią chłopak nie grzeszy, ale i tak wygląda lepiej niż w mandze. Raczej typ łobuza z klasycznej historii o…. łobuzach niż otaku.
  • Avatar
    tamakara 10.04.2015 12:14
    Komentarz do recenzji "Ore Monogatari!!"
    Z której strony Takeo jest dla Ciebie kimś z kim mogą utożsamiać się zaniedbani otaku? :D