x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: wstrząśnięta i zmieszana...
Wikipedia mówi, że pani Lindgren urodziła swoje pierwsze dziecko w szpitalu. Być może, o zgrozo, był tam jakiś lekarz płci męskiej, ale nie chce mi się szukać informacji na ten temat. Zresztą, co ma piernik do wiatraka? Ja co prawda nie wydałam na świat ani jednej sztuki potomstwa, ale nie musiałam tego robić, żeby wiedzieć, że mężczyznom się to nie przytrafia i tu też chyba na to się nie zanosiło :D I, oh, już zupełnie odbiegając od głównego wątku, nie postrzegam obecności mężczyzny przy porodzie jako czegoś złego. Nie jest dla mnie przejawem wprowadzania „alternatywnych wartości”, ani gender czy czegokolwiek, a już na pewno nie zrobi to z niego kobiety.
Coś się tak uczepiła tej medycyny‑wiedzy tajemnej? Na medycynie to się można uczyć jak operować oko etc.
Nie wszyscy muszą być po medycynie, by znać model zachowania w sytuacji porodu. Nie jest to jednak wiedza obowiązkowa, zwłaszcza, jeśli mówimy o postaci żyjącej z fikcyjnym średniowieczu z dość specyficznym charakterem na dodatek. Naprawdę analizujesz to zbyt szczegółowo. Jasne, specjalizujesz się w jakiejś dziedzinie i błędy Cię rażą. W wielu przypadkach to ma sens, ale tutaj? Tutaj naprawdę nie. Gdybym ja miała czepiać się całej tej wesołej twórczości i szeroko rozumianych przekłamań w temacie mojej dziedziny… Jedno życie to za mało.
W książce Ronja była nastolatką, tutaj jest młodsza. No i co z tego? Przyjmijmy po prostu, że jest młodsza, więc zachowuje się jak dziecko i tyle. Czy to taka straszne krzywda? Obiektywnie?
Mam nadzieję nie zetknąć się z niczym, co czułość, troskę i wzruszenie każe odczytywać jako przejaw pożądania seksualnego. Musiałaś być wyjątkowo zdenerwowana, inaczej na pewno byś zrozumiała, że nie chodziło mi o książkę‑pierwowzór anime, tylko o jakieś mityczne hentaje, które sama wciągnęłaś w tę dyskusję.
Wzmianka o fangirlizmie i headcanononach natomiast było przeciwwagą wobec Twoich, pisanych przecież śmiertelnie serio (?), insynuacji. Wiesz, zazwyczaj ludzie dopatrują się takich motywów dla zabawy.
Z zasady dobrze jest mieć swoje wartości, bronić ich, ale… przysięgam, nie widzę tu pola do takich wniosków i zarzutów. Nie wiem, odnoszę wrażenie, że pozwalasz na tylko jeden styl zachowania, a wszystko inne, co wykracza poza ustalone przez Ciebie szablony, jest dewiacją i obrzydlistwem. Niejedno w życiu widziałam/czytałam, niejednej fantazji dałam upust w długoletniej praktyce tworzenia fanfiction i nieraz czułam, że wypala mi oczy, ale okazuje się, że cechuję się niewinnością dziecka, wręcz naiwnością. Niech tak więc zostanie i nigdy się nie zmienia. Proszę, nie uświadamiaj mnie więcej! Nie niszcz mojej duchowej czystości~
kliknij: ukryte Ale o inceście w braciach lwie serce możemy porozmawiać xD ...ok, to było wredne, nie rozmawiajmy o tym ;p
Re: wstrząśnięta i zmieszana...
Ze strachem w sercu obejrzałam jeszcze raz pierwszy odcinek i w zachowaniu Mattisa ciągle widzę „jedynie” troskę, wzruszenie, lekką panikę. „Omójboszomójboszomójbosz dziecko mi się rodzi!!!” w najczystszej formie. Lovis ucięła to wszystko wyrzucając męża za drzwi przy pierwszej okazji.
Co do rzekomych podtekstów homoerotycznych, mój do cna przeżarty BLem mózg stwierdza brak takowych. Ani jednego szipu nie miałam. Nic. Zero! kliknij: ukryte Poziom homoerotyki w dziadku żądającym ogrzania jest taki, jak w ataku łaskotek. Jeżeli iść Twoim tokiem myślenia, oglądaliśmy scenę molestowania seksualnego, a reszta zbójców urządzała sobie w tym czasie jakieś orgie, albo Bóg raczy wiedzieć co. Zastanów się dziewczyno, co Ty tworzysz… Ręce opadają.
Oczekujesz z mojej strony sugestii, że to wina hentai? Nie wiem co wywołało u Ciebie takie skojarzenia, mam jednak nadzieję nigdy się z czymś podobnym nie zetknąć. Zwłaszcza, że nie jest to atak fangirlizmu z Twojej strony, budowanie jakiś headcanonów, tylko poważny zarzut wobec domniemanych intencji twórców. Takich intencji można się we Free! dopatrywać, ale tutaj? (coś to anime o pływaniu za mną chodzi w ostatnich dniach)
W kwestii „strasznej krzywdy” na książce. Nie pamiętam treści dokładnie, czytałam ją dawno temu, ale jestem na 100% pewna, że Mattis karmił Ronję kaszką i, że Ronja wołała, piszczała i dużo śmiała się w lesie. Nie jestem też specjalistką od biografii pani Lindgren, ale coś mi świta, że nie była doktorem medycyny, psychologii ani prawa. Czyli może też nawsadzała w swoje książki masę bzdur? Wietrzydła jakieś? Przecież nie ma takich stworzeń D: I te „granice wiarygodności psychologicznej”. Znaczy co? Że jeden ze zbójców miał misia? Najgorsza zbrodnia wobec literatury i wszelkiej nauki, naprawdę… I, już niezależnie od tego, czy wiarygodność, o której mówisz, tu jest, czy nie… Myślę, że do powiadania jakiejś wiedzy nie jest konieczne ukończenie kierunkowej szkoły wyższej.
Nawet jeśli adaptacja odchodzi w jakiś punktach od oryginału, to ciągle mamy całkiem dobry serial dla dzieci. A clannad może kiedyś obejrzę, kiedy będę potrzebowała wzorcowego przykładu zachowania się wobec rodzącej…
Re: wstrząśnięta i zmieszana...
A co do niekobiecości Ronji, to ona nie była chowana na księżniczkę, tylko dziecko lasu, któremu na wiele pozwalano, więc jest rozbrykana i głośna. Czy jest chamska i ze złym charakterem? Nie powiedziałabym.
Też jestem wykształciuchem, wielkie mi co.
wstrząśnięta i zmieszana...
Chociaż oczywiście ja mogę odbierać to inaczej, młodzieńcy w damskim przyodziewku to dla mnie nie pierwszyzna.
W starych dobrych czasach męskich mężczyzn z pewnością była masa prostactwa i braku higieny, dlaczego więc robisz z tego zarzut? Zwłaszcza w kwestii wszy. Nawet dzisiaj, w epoce bieżącej wody i szamponów ludzie potrafią je mieć. I świerzb…
Dobrze, że sobie wyczesywali, a nie rozgniatali w palcach…
I doprawdy nie wiem, czy Twoi przedmówcy mają pretensje o coś więcej, niż kwestie techniczne. Możliwe więc, że jednak jesteś jedyna.
Re: Rozczarowałam się :<
ha ha A ja zauważyłam komentarze o „anime obrażającym męski honor” i „wszystko byłoby ok, gdyby to były dziewczyny”, oraz katalogowanie niekompletnie ubranych/„zbyt ładnych” panów jako gejów.
Re: Rozczarowałam się :<
A tego chłopca z linka to ponoć ocenzurowali, bo pokazywał za dużo *rozkłada ręce*.
Reakcja „no rany, znowu te same tanie zagrywki” to taki odruch warunkowy. W pierwszej chwili (czytając mangę, bo z anime jestem „trochę” do tyłu) też miałam ochotę zapytać wtf? Ale potem mi przeszło. W moich oczach Farangis wykracza ponad jakąś tam seksualność, jest posągowa. Przypadek jeden na milion.
Re: Rozczarowałam się :<
Precz z realizmem, to tylko fantazja? Sama się tak ubrała? Ok, dla mnie może być, ale w takim razie panowie wojownicy również powinni chociaż móc odsłaniać ile wlezie. Dlaczego taka sytuacja wywołuje tyle negatywnych komentarzy? Dlaczego kobieta w stalowej bieliźnie jest ok i cacy, a facet w obcisłych spodniach to abominacja?
Żeby nie było, wiem dlaczego, ale to będzie zbyt wielki offtop :D
W przypadku Farangis natomiast jestem w stanie uwierzyć, że naprawdę sama się tak ubrała. Pewność siebie w stanie czystym, wyjście poza obowiązujące normy. Nie dotyczą jej, bo jest istotą, we własnym mniemaniu, doskonałą. Co nie zmienia faktu, że pierwsze wrażenie osoby wyczulonej na te aspekty może być zniechęcające i chyba nie do końca błędne.
Rok szkolny zaczyna się w kwietniu ;)
Nawet nie wspominam wartości merytorycznej tego tekstu o chorobach… *patrzy w lustro*
Wcześniejszych części (jeszcze?) nie oglądałam, nie mam zdania.
Już mu tak nie ofermuj, jakiś czas bronił się przecież przed brzydką śmiercią, zanim przyjechała niania w osobie Daryuna. :D
Eghem, mam dla niego bardzo dużo matczynego serca, dlatego tak bronię.
A żona? Może trafi mu się jakaś niezbyt urodna, ale nadrabiająca intelektem…? XD Lepiej by na tym wyszedł.
W starszej mandze mamy to, co w starszym anime, tylko trochę jakby bardziej sensownie. Takie wyciągnęłam wnioski z lektury, ale to było dawno temu.
Sprawa wymagająca sprostowania: Stara wersja anime również została oparta na mandze, narysowanej przez niejaką Nakamurę Chisato.
A co do krytyki wyglądu dzieciaka. No proszę pana :D Przecież tu cały świat przedstawiony wygląda ciut inaczej. Gdyby tak nasz bladowłosy Arslan zaczął wplatać sobie klejnoty we włosy, to otoczenie określiłoby mianem zniewieściałego lalusia. Obawiam się.
Faktycznie, to młode stworzenie nie ma w sobie nic z postaci z legendy, któremu brakuje tylko słonecznej aureolki. Czy on nie ma przez przypadek dwunastu lat? Nie każdy dwunastolatek może być jak Gon. To naprawdę tylko dziecko, bardzo niedoświadczone i potrzebujące opieki, ale w kogoś takiego łatwiej mi uwierzyć.
Może jeszcze się zahartuje i wyprzystojnieje na tyle, żebyś uznał go godnego korony xDD ok, to był żart.
W kwestii natomiast biuściastych niewiast w skromnym przyodziewku… taaak, już niedługo XD
Re: Opening! Ending!
Jeśli przyjmiemy, że kluczem jest baśń ze wstępu, to wszystkie dziewczyny są ładne i wszyscy chłopcy przystojni, by podkreślić, jak bardzo Takeo odstaje od reszty. Poza tym patrz jak wdał się w mamę. Może dostaniemy plot twist i okaże się, że ma ojca ikemena? lol kto wie XD
Swoją drogą ciekawe, kto jest drugim oni z opowieści. Może Suna? :D
Suna ma tu najgorzej. Zgorzkniały i uprzedzony do płci przeciwnej, bo przecież żadna nie chce poznać go naprawdę, liczy się tylko jego piękna buzia.
Jedynie pasywna postawa chłopaka ratuje go przed zostaniem cynicznym uwodzicielem… kliknij: ukryte teorię o jego wielkiej i niedozajemnionej miłości do T. zachowam dla ciekawskich oczu :D
Ile głębi i treści podprogowych w tej prostej i słodkiej komedyjce!
Co do innych postaci, to nic nie wskazuje na to, żeby miał pojawić się jeszcze ktoś istotny. Zobaczylibyśmy to w openingu.
ale to nic, rozumiem, wszak kiedyś ze znajomą układałyśmy 飽気山 z 秋山 ;)
ale kombinujesz z tymi skojarzeniami… 砂川
Z tego co pokazuje seria, on do żadnej dziewczyny nie zdążył uderzyć, bo wszystkie z marszu uderzały do Sunagawy. Jest do tego stopnia przekonany o tym, że nie może być obiektem czyjegoś zainteresowania, że nawet kiedy już kimś takim się staje, nie potrafi tego rozpoznać i szczerze chce Yamato z Sunagawą zeswatać. Ale i tak jest okropny i powierzchowny XD
A co do linku, podgląd adresu wystarczy.
Grupy nie jest, jest potężnie zbudowany no i to sportowiec. Obleśny to był ten typ, co zmacał dziewczynę w pociągu. kliknij: ukryte Chyba, że masz na myśli metodę pozbywania się kopaliny z nosa, ale to jest nic w porównaniu z tym, co faceci potrafią z tym robić. Nawet na środku ulicy… Trudno w ten sposób otaku rozpoznawać. A co do urody, cóż, faktycznie nią chłopak nie grzeszy, ale i tak wygląda lepiej niż w mandze. Raczej typ łobuza z klasycznej historii o…. łobuzach niż otaku.