x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
o rany...
kliknij: ukryte Ten goryl był po prostu… brak mi słów. Czekałam na moment, kiedy zobaczymy, kto jest na prochach i jak na razie chyba twórcy. Niedobrze. I jeszcze King Torture. Jak ja mam się z tego nie śmiać? xD Przy takich rewelacjach prawda o rodzicach Msayoshiego odpływa w niebyt.
Możliwe, że kuriozum owego zwrotu akcji zniechęci mnie do serii, która do tej pory była taka przeuroczo „przytulaśna”...
Chociaż nie, na pewno nie zrezygnuję tak od razu, ale to naprawdę zrobiło się -dziwne-.
Ogólnie trzeba powiedzieć, że anime wkroczyło na bardzo cienki lód
Re: NOPE.
Re: Kamiya :3
Może na jakiś tubach jest kompilacja scen…
co to się ze mną dzieje?
Podstawowe założenie fabularne też przypadło mi do gustu. kliknij: ukryte Sei dostarcza sprzęt, Reiji walczy, są drużyną i wzajemnie się uzupełniają. Oczywiście przesłanie współpracy nie jest niczym oszałamiająco nowym, ale zazwyczaj obserwujemy wędrówkę jednostki ~od zera do mistrza wszechstyli~ i czegoś takiego się spodziewałam. A tu proszę, miła niespodzianka.
Nie da się ukryć, że cała historia jest jedną wielką, obrzydliwie niesubtelną reklamą zabawek, ale twórcy przynajmniej dostali budżet.
Czyli tak, jak zwykle ;)
Moja znajomość z HxH zaczęła się ponad 10 lat temu, zakochałam się i miłość trwa do dziś. Swego czasu zaczytywałam się w mandze, ale potem życie popchnęło mnie w inne rejony i dopiero teraz, no, parę miesięcy temu, zaczęłam oglądać serię 2011.
Poprzednia ekranizacja zupełnie nie przypadła mi do gustu, poza muzyką, więc odpuściłam ją sobie dość szybko. No cóż, coś zawiniło, to nie miejsce na zastanawianie się nad tym. Nowa ekranizacja chwyciła za twarz i nie puszcza. Kiedy zaczęłam oglądać, odcinków było już sporo, więc bywało, że niemal zarywałam noce, nadrabiając. To był piękne chwile xD
Bohaterowie! Kocham praktycznie wszystkich. O każdym mogłabym tyle powiedzieć, nawet nie wiem od czego zacząć. Za co konkretnie ich kocham? Za co nie lubię innych? Jak to możliwe, że Gon kiedyś mnie denerwował? To najukochańsze dziecko wszechświata :| ten napływ macierzyńskich uczuć może człowieka zadusić… Z Killuą jest podobnie, chociaż to przecież zupełnie inny typ gagatka.
I czy to nie wspaniałe, że Togashi‑sensei prezentuje taki urozmaicony wachlarz postaci kobiecych, wychodząc poza schemat moe dziewuszka i sexy badass lady? Takie też są, rzecz jasna, ale ojej, tylko na ten temat można pisać i pisać i to jest wspaniałe.
Absolutnie kocham tę serię! Nie potrafię znaleźć żadnych wad. Może dlatego, że jestem na pół oślepiona łzami po obejrzeniu odcinka 101. Na zimno pewnie coś by się znalazło, nie wszystkie bowiem pomysły na fabułę wzbudzały z miejsca mój zachwyt. Do chimera ant byłam mocno nieprzekonana przez dłuższy czas, a teraz o, proszę *wyciera nos*.
Nie pytać, dlaczego płaczę, nie wiem. Co to w ogóle za pomysł, żeby płakać na shonenie? I to jeszcze tak regularnie… Ale jakoś tak jest, że HxH potrafi trącić tę strunę w mojej duszy.
Jak tu nie kochać takich idiotyzmów?
Re: Ocena wstępna
W ogóle motyw trenerki‑koleżanki z klasy, która ma w oczach skaner… no jak to brzmi? :D
(i po kiego grzyba musieli do tego przeglądu ściągać koszulki, kiedy okazuje się po chwili, że to wcale nie było konieczne? no dobra, wiem dlaczego, ale cii xp)
Najlepiej zrobisz, jeśli potraktujesz ten tytuł jako fantasy o sporcie ;)
btw, postów nie da się edytować
Co do samego anime, to taką animację mogę zrobić w PSie i nie próbuję tutaj przechwalać się swoimi umiejętnościami…
Fabuła udaje, że jest, a może nawet nie? Przeskakujemy od gagu do gagu, widzimy trochę fanserwisu -żeby‑dziewczyny‑piszczały- i jedziemy dalej. Jest źle do tragicznie…
Wszyscy bohaterowie to kretyni, humor raczej średni i ogólnie ubogo to wszystko wygląda. Czyżby cały budżet poszedł na seiyuu? xp
Dlaczego więc oglądam drugi odcinek? Jest trochę lepiej, czy mam taką głupawkę, że już mi wszystko jedno?
Re: jeszcze jedna rzecz
Ile razu ktoś musiał zahaczyć o jakiś przypadkowy dom, albo przeciąć linkę kolegi :D Bieganie z takim sprzętem musiało skończyć się kilkoma wypadkami. Znaczy musiałoby, gdyby to działo się naprawdę.
Re: jeszcze jedna rzecz
Tak czy inaczej wygląda bardzo efektownie, a to chyba najuważniejsze.
Re: fullmetalbadziewist
Pewnie, że nie ma co porównywać, bo w fma chodzi o coś więcej niż ratowanie świata i kto ma największego powera.
Chociaż mam wielki sentyment do dragonball, to jednak naprawdę… ojej! Może jeszcze kiedyś horyzonty Ci się poszerzą.
Re: Eh...
Re: Eh...
Może ktoś ogląda, bo liczy, że akurat tym razem będzie inaczej. Ktoś z czystej ciekawości. Ktoś inny, bo jeszcze nigdy nie widział czegoś podobnego i chce spróbować. Albo ktoś lubi takie anime, ale odrzuciły go relacje między bohaterami. Komentarze nie są przeznaczone wyłącznie dla osób zachwyconych serią, ale też dla uwag krytycznych.
Re: Eh...
Re: (nie) do rozgryzienia
kliknij: ukryte A może byliśmy świadkami jej przejściowego buntu? Łączy się to z odejściem od profesora Akadamy. Właściwie przez całą serię widać, ze Benten wyraźnie się na nim mści, no i jest współwinna wypadku, któremu uległ stary tengu. Na końcu znowu są razem, czyli może „jej przeszło”. W ogóle ich relacje są dziwne.
To, że Akadama beznadziejnie duży się w Benten jest oczywiste, ale sprawia wrażenie zupełnie bezradnego i uległego. Inaczej to musiało wyglądać na początku, przecież ją porwał z jakąś konkrentą intencją i to pewnie dość niecną.
tak, zdecydowanie chce przynależeć, ale zauważ, że funkcjonuje tylko pod imieniem bogini. To jest znamienne. Chyba wszyscy pozostali członkowie piątkowego klubu w jakiś sposób przyznają się do prawdziwych nazwisk czy też „cywilnego” życia, ona jedna nie, jakby całkowicie wyrzekła się starego, ludzkiego ja. I ile ona właściwie ma lat? Wydaje mi się, że już swoje przeżyła. Kiedy Akadama ją porwał, był zdecydowanie młodszy. No chyba, że zestarzał się tak szybko przez jej charakterek xD
Re: (nie) do rozgryzienia
co do fabuły, rzeczywiście trudno ją zinterpretować. myślę, że przydałyby się do tego szybkie studia nad zen. Z jednej strony historia jest wybitnie prosta, z drugiej wymyka się słowom, dokładnie jak piszesz.
kliknij: ukryte Benten przepełnia nostalgia za utraconym człowieczeństwem. Nie miała przecież wpływu na swój los, teraz więc działa jak przekorna ręka losu. Trochę ją to bawi i chyba chce budzić strach, a przynajmniej respekt.
Jedyną nadzieją, jak na razie, jest chłopiec z limuzyny, jak‑mu‑tam. Wydaje się mieć aspiracje do bycia wielowymiarową postacią, poza tym idea rewanżu zawsze mnie pociągała.
Znaczy coś musiałoby być jawnie (tanim) yaoi, żebyś zaczęła mieć wątpliwości, czy przez przypadek nie jest yaoi XD No i ok, skoro pozwala Ci to spać w nocy. Dodam przy okazji, że tak skonstruowane yaoi nudzą mnie i męczą w równym stopniu co typowe shoujo. Nie lubię się tak męczyć :| W temat męskich łez nie będę nawet wchodzić, bo wyjdzie mi jeszcze większy esej.
Myślę sobie również, że brak jasnej deklaracji o orientacji seksualnej jakiejś postaci nie powinien mieć wpływu na docenienie sposobu, w jaki jest narysowana/animowana. Kurczę, nawet jawna deklaracja nie powinna mieć wpływu, ale masz prawo do innego zdania.
Nie odbieraj moich słów jako personalnego ataku, nie było to moim celem, ale naprawdę zabrzmiałaś dość dramatycznie i poczułam się z tym dziwnie.
Liczę, że będziesz mieć wspaniały dzień.
Anime podoba mi się bardzo. Wyczułam to już przy pierwszym odcinku i zdania nie zmieniłam. Tyle radości, tyle śmiechu!
Cudowna animacja, zwłaszcza scen w wodzie. Bohaterowie rysowani są prześlicznie i wszystko jest dopieszczone. Ale wiadomo – kyoani. Opening jest dynamiczny, a do endingu przyjemnie się gibało i strasznie uporczywie trzymał się zakamarków mózgu. Że fanserwis to wiadomo, wiele słów na ten temat już padło, ale nikt (?) nie wspomina o bardzo ważnym elemencie obsady. Gou! Gou jest cudowna i niepospolita. W odróżnieniu od większości dziewcząt pałętających się przy męskich drużynach, charakteryzuje się czymś więcej niż inteligencją spłoszonej kury. No i jest jawnym fangirlem, stąd chyba cały fandom ją kocha. Kocham ją także i ja, bo jest urocza i niegłupia. (ona i Kaisei z uchouten kazoku to moje ulubione bohaterki sezonu). kliknij: ukryte I bezwstydnie szipuję ją z Nagisą xP
Już dla niej samej warto dać o gwiazdkę wyżej :3
Oczekuję na drugi sezon i mam zamiar przeżyć tyle samo miłych chwil, co przy sezonie pierwszym.
Ale żaden z nic nie jest homo i homo nie będzie. Byłabym szczerze zaskoczona, gdyby twórcy któregokolwiek z nich przedstawili -oficjalnie- jako geja. Nie miałabym tego za złe, ale zdziwiłabym się.
O rany, mam straszny ubaw…