Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

tamakara

  • Avatar
    tamakara 9.04.2016 21:10
    Komentarz do recenzji "Joker Game"
    Przenosisz tę sytuację na europejskie podwórko? Naprawdę? I kto tu jest niepoważny… Na europejskim podwórku to nie ma prawa działać i chyba w tym jest problem. Trzeba zmienić punkt widzenia.
    Pan Yuuki też dostał rozkaz.
    To nie chodzi o to, kto jest najmniej winien, ale, że oddanie życia załatwia sprawę.
    Najśmieszniejsze jest to, że Sakuma wcześniej sam deklarował chęć oddania życia w razie wpadki i usłyszał, że to nie jest rozwiązanie.. Może to go czegoś nauczy ;p
  • Avatar
    tamakara 9.04.2016 19:17
    Komentarz do recenzji "Joker Game"
    Amerykanin zagroził zrobieniem międzynarodowej afery, a w zamian za harakiri jest gotów odpuścić. Sakuma nie może się odwrócić na pięcie i odejść, bo w końcu jest w roli. Co ma powiedzieć? „Nie no, to był taki żarcik, a w ogóle to my udajemy”? Wyjdzie na tchórza, bo w końcu jak udowodni, że tłumacz nie powiedział prawdy? No i myślisz, że za udawanie dowódcy milicji to mu medal dadzą? Całkiem możliwe, że „góra” zaproponowałaby mu takie samo rozwiązanie.
    To była sfabrykowana akcja, która miała się nie udać i agencja ma zamiar wykpić się tanim kosztem jednego Sakumy, który i tak jest im solą w oku.
    Pytanie, jak się uratuje :D

    A co do „wciskania kitu”. Nie przygotuję Ci na gorąco materiału źródłowego, ale japońska historia jest pełna samobójstw, a to w proteście, a to w zastępstwie, a to w celu udania żalu… oczywiście bywało, że ktoś trzeźwo myślący potrafił się wymigać, ale to raczej wyjątki.
  • Avatar
    tamakara 9.04.2016 15:55
    Komentarz do recenzji "Joker Game"
    ja rozumiem odmienności kulturowe


    no właśnie nie rozumiesz, tragicznie nie rozumiesz absolutnie niczego _­‑_ bohater dał się wrobić, to prawda, dał się wrobić jak dziecko, ale postawiono go przed wyborem: albo straci twarz, albo rozetnie sobie brzuch. A utrata twarzy to ta gorsza opcja.
  • Avatar
    tamakara 8.04.2016 22:10
    Re: pytanie
    Komentarz do recenzji "Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu"
    Nie wiem, wiem, że to dobrze opowiedziana historia z dobrze wykreowanymi postaciami, z których żadna nie jest przedstawiona jakoś specjalnie „do lubienia” a ich interakcje są raczej gorzkie i trudno je nazwać „ah romans”.
    Zmierzchu i podobnych nie lubię.
  • Avatar
    tamakara 8.04.2016 21:27
    Re: pytanie
    Komentarz do recenzji "Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu"
    Tak, to chyba kwestia podejścia. Ogólnie zgadzam się z Tobą, ale z drugiej strony zupełnie się nie zgadzam. Jedni mogą zajrzeć, żeby zaprotestować, inny, żeby poczytać hejt, inni z ciekawości…
  • Avatar
    tamakara 8.04.2016 21:13
    Re: pytanie
    Komentarz do recenzji "Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu"
    serio? nie bywam tam XD lol
    no nic, skrzywdziłam anime, tragedia, anime płacze w kącie, ja piję.
  • Avatar
    tamakara 8.04.2016 20:24
    Re: pytanie
    Komentarz do recenzji "Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu"
    „krzywdzi” je? błagam… po pierwsze napisałam ten wstęp z premedytacją, sprowokowana po części wypowiedzią chyba nawet „pytającego” w komentarzach pod innym tytułem. Po drugie, czy coś jest nieprawdą? Może akcja gna? Może nie siedzą i nie gadają? Może jest dużo cycków? A może to nie dramat obyczajowy i nie josei? :D Eas, błagam… Po trzecie jak ktoś nie zauważy tego kompletu gwiazdek kilka milimetrów niżej ostatniego zdania to powinien sprawdzić oczy.
    I najważniejsze: ktoś, kto boi się braku cycków i dużej porcji wzruszeń nie obejrzy anime? Jego strata.
  • Avatar
    tamakara 8.04.2016 20:15
    Re: Uwaga techniczna
    Komentarz do recenzji "Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu"
    masz rację, moja literówka.
  • Avatar
    A
    tamakara 8.04.2016 12:55
    Komentarz do recenzji "Sakamoto Desu ga?"
    Graficznym fajerwerkiem to nie będzie, ale spłakałam się ze śmiechu. Czyste zuo.
  • Avatar
    A
    tamakara 8.04.2016 12:21
    Komentarz do recenzji "Shounen Maid"
    Wszyscy Święci i Święte Pańskie. Moe się wylewa, topię się w moe~
    Jakie to było przeobrzydliwie rozkoszne, słodkie, cudowne, papuśne ヽ(*≧ω≦)ノ moeeeeeee
    zakochałam się na śmierć a ending przyklepał sprawę. mały rudzielec~

    oczywiście zuo straszne, szota w fartuszku, szota z kwiatkami we włosach, szota w kociej piżamce, propozycja dwuznacznej zabawy z szotą, a, jak donosi źródło, później również spanie z szotą w jednym łóżku, czyli patologia okrutna ;p aaaale bosz jakie to jest moe, superloversy mogą się spalić kwasem ha ha ha
  • Avatar
    tamakara 7.04.2016 08:16
    Re: hipsterski pierwszy komentarz
    Komentarz do recenzji "Super Lovers"
    O nie…
  • Avatar
    tamakara 6.04.2016 23:41
    Re: hipsterski pierwszy komentarz
    Komentarz do recenzji "Super Lovers"
    Nie, ale przy nich najłatwiej. Pewnie powinno ściskać się i krwawić, to serce, bom fudziosi, ale tak jakoś…
    Ciągle mam jednak nadzieję, ona umiera ostatnia ;)
  • Avatar
    tamakara 6.04.2016 22:42
    Re: hipsterski pierwszy komentarz
    Komentarz do recenzji "Super Lovers"
    no niestety, brak serca jest sporadyczny :<
  • Avatar
    A
    tamakara 6.04.2016 20:05
    hipsterski pierwszy komentarz
    Komentarz do recenzji "Super Lovers"
    welp… mangę czytało się lepiej :/ Jakoś tak się złożyło, że akurat wcześniej oglądałam free! i szok wywołany różnicami jakości grafiki mocno uderzył mnie po oczach. Wygląda to tanio, bardzo tanio… fabularnie nic mnie nie zaskoczyło, wynudziłam się. Oczywiście jest straszliwa patologia spania w jednym łóżku z szotą i rozmaitych buziaków, więc wiecie – czujcie się ostrzeżeni. Niby zabawnie, cały czas jakieś humorystyczne sytuacje, ale z drugiej strony straszne dramaty już zaczynają się wylewać. Świetna zabawa dla każdego, kto nie ma serca (jak ja) =_=
    Czy ja się kiedyś doczekam ekranizacji joja, na którą warto patrzeć? eh
  • Avatar
    tamakara 4.04.2016 10:59
    Re: Oryginalność? Nie znam tego.
    Komentarz do recenzji "Boku no Hero Academia"
    Sugerowałam się tym, co napisał Maxromem i mi umknęło, ale dobrze, że zostało wspomniane.

    oj w SF to było absolutnie wszystko.
  • Avatar
    tamakara 4.04.2016 10:32
    Re: Oryginalność? Nie znam tego.
    Komentarz do recenzji "Boku no Hero Academia"
    A Tiger & Bunny i Saumrai Flamenco to od macochy? ;) No dobrze, SF zdecydowanie od (naćpanej) macochy, ale T&B wpisuje się niemal idealnie we wszystkie punkty i na mojej nieskromnej osobie zrobiło o wiele lepsze pierwsze wrażenie, niż to coś tutaj…
  • Avatar
    tamakara 30.03.2016 15:17
    Re: 5/10
    Komentarz do recenzji "HaruChika ~Haruta to Chika wa Seishun Suru~"
    Mogę jakoś tam przyjąć do wiadomości, że Haruta będzie postrzegany jako nieznośny, zadzierający nosa bufon i pozbawiony wrażliwości, socjopatyczny sukinsyn bez serca, chociaż dla mnie jest uroczym, przekochanym kluskiem, którego mogłabym zagłaskać. Ale ogarnięcie oświadczenia, że jest nieprawidłowo/niepotrzebnie homoseksualny -bo widz nic z tego nie ma- przekracza zdolności mojego małego umysłu… Jakoś nie widzę tu tłumu fudziosiów zwabionych tym niesamowitym zwrotem akcji i płaczących, że sobie narobiły smaka i nic nie dostały. Widzę jedynie „co ludzie powiedzą?”, „początkowo mi przeszkadzało, ale jak nie rozwijali, to przestało mi robić” i „homo ma mieć sens”.

    Powiedz po prostu, że nie lubisz Haruty i czepiasz się wszystkiego czego się tylko da oraz wymyślasz najdziwaczniejsze teorie tylko dla uzasadnienia własnego prawa do nielubienia tego złego­‑złego chłopca.
    Problemy ludzi z Harutą? O tak, internet podpowiada:

    - what's up with these gay loves these days?

    - but that male MC…...

    - why is the dude gay?

    - this would've been so good… if it weren't for the gay MC

    - The mystery got me hooked up. The romance got my hopes up. Then the gay love (no offense) shot my hopes down the ravine lol

    - As a gay person who's representation in media is constantly for comic relief or a stereotypical joke, having a gay character that's treated like a human is kinda a relief. So, offence taken. Maybe if you don't like that a character is gay you just don't watch the show.

    - Like wtf this is so wrong, him being gay [...] doesn't even have anything to do with the plot so why the hell do ppl keep complaining about something like that? I know that there are a lot of homophobes out there but why do they have to cry as if they'd be foreced to watch porn between guys? ...Shit this is annoying.

    Co to za „reklama”, która odstrasza?
  • Avatar
    tamakara 29.03.2016 09:00
    Re: 5/10
    Komentarz do recenzji "HaruChika ~Haruta to Chika wa Seishun Suru~"
    Nie możesz wiedzieć jak pisano Harutę, nie siedziałeś w głowie autora. Możesz tylko stwierdzić jak go odbierasz. Haruta powiedział o sobie jedynie Chice. Gdyby to stało się inforamcją publiczną, ludzie zaczeli by plotkować, z pewnością jego homoseksualizm zmieniłby swój ekranowy charakter. Ale został w ukryciu, bo ta seria jest o czymś innym.

    Narzucanie stereotypów nie równa się stwierdzeniu, że jest to element konieczny. Jeśli uznamy, że jest konieczny, odbieramy prawo istnienia wszystkiemu, co poza ten stereotyp wychodzi. A jeśli wychodzi, to powinien być uznany za niesterotypowy, nie spartaczony.
  • Avatar
    tamakara 28.03.2016 10:55
    Re: 5/10
    Komentarz do recenzji "HaruChika ~Haruta to Chika wa Seishun Suru~"
    Różnica jest zasadnicza. Nie oznacza ona jednak, że którykolwiek z zaprezentowanych zbiorów jest wewnętrznie jednorodny. Przynależność do któregokolwiek z nich nie warunkuje cech osobowości i temperamentu, wyglądu czy sposobu bycia. Rozgraniczenie pomiędzy homo i hetero plasuje się na poziomie ontycznym i ma przede wszystkim znaczenie dla danego podmiotu. Podmiot postrzega siebie w określony sposób – samookreśla się w kategorii homo lub hetero i dopiero wtedy możliwa jest jakakolwiek manifestacja. W zwykłych warunkach podmiot należący do którejkolwiek z tych grup ma prawo postrzegać swoją przynależność jako stan wyjściowy, odpowiednio: homo – zero, hetero – zero, kobieta – zero, mężczyzna – zero. Stojąc w punkcie zero nie da się wartościować. Dopiero wokół tego dodawane są cechy charakteryzujące podmiot. Tutaj – postać. Charakter, zachowanie, język, poglądy etc. I dopiero te cechy dodane wpływają na jakąkolwiek manifestację. Stawiając takie założenie, należy przyjąć, że postać może być napisana dobrze lub źle niezależnie od swojej orientacji seksualnej czy płci i niezależnie od od nich budzić akceptację lub odrzucać.
    Jednak zbiór homo nie może, z jakiegoś powodu, zaczynać na punkcie zero. Oczekuje się od niego a priori określonego zespołu cech i wpasowania się w schemat, stereotyp. Ma spełniać rolę fabularną, której od hetero się nie wymaga. Te wymagania i oczekiwania nie bazują na różnicach bytowych, ale kulturowych i są narzucone z zewnątrz. Podmiot­‑postać ma pełne prawo się do tych oczekiwań nie dostosować.

    Swoją drogą, skoro wartościujemy różnice pomiędzy zbiorami homo i hetero i stawiamy homo wymagania i obowiązki fabularne, ubierając w stereotyp, którego hetero się nie narzuca… Jak się to ma do, przytoczonego w roli równorzędnego przykładu, przeciwstawienia sobie kobiet i mężczyzn? To się nazywa wejść na cienki lód…


    (powyższy komentarz nie jest nacechowany emocjonalnie)
  • Avatar
    tamakara 27.03.2016 00:01
    Re: 5/10
    Komentarz do recenzji "HaruChika ~Haruta to Chika wa Seishun Suru~"
    Co ma hoozuki do haruchiki? Nic. Ot, dygresja dokładnie taka sama jaką Ty zrobiłaś do Barakamona. Podobnie jak nie ma nic wspólnego wzmianka o shinsekai i moja rzucona na marginesie uwaga, którą Ty z jakiegoś powodu wyciągnęłaś i uczyniłaś motywem kolejnej dyskusji. I tak koniecznie ciśniesz to dalej i dalej chociaż do niczego to nie prowadzi. Poszło o jedno głupie słowo! Niech będzie – niefortunne. Skoro, jak dwukrotnie podkreślasz, nie jest to miejsce na taką rozmowę, to mogłaś od razu iść z tym na profil lub wysłać pmkę…


    nie lubię, kiedy się mnie tak lekceważąco traktuje przy dyskusji i stara obśmiać na każdym kroku, byłoby więc miło gdybyś z tego zrezygnowała.


    Czytając takie słowa od kogoś, kto na jedną złośliwość rzuca serię niesubtelnych aluzji a uczciwe przyznanie się do utraty cierpliwości wykorzystuje jako okazję do zbicia argumentów w zupełnie innym miejscu… Właściwie to dopiero teraz robi mi się naprawdę przykro. Przyznaję się do sarkazmu, intencji do obśmiania na każdym kroku nie stwierdzam.
    Najprościej będzie uznać, że obie mamy niską tolerancję na zaczepki i słowa­‑klucze.


    Co do lesbijek w nie yuri. No cóż. Chociażby takie psycho­‑pass? gintama?
    Traktowanie ich inaczej, zapewne podświadome, widać z użytym przez Ciebie sformułowaniu „kwestia gejów”. Coś mi się zdaje, że nie miałaś na myśli obu płci. No i zwyczajnie nie rozumiem co masz na myśli, pisząc to „kwestia gejów”. Ich istnienie? Oto wnioski jakie wysuwam z prowadzonej tu dyskusji, nie tylko z Tobą, ogólnie: Społeczeństwo nie jest przyzwyczajone do geja. Gej nie ma nawet prawa istnieć w dziele kultury jako zwyczajny człowiek. W dziele kultury gej może pojawiać w określonych warunkach, najlepiej by ograniczył swoje istnienie do kontekstu erotycznego, fantazji działającej w określonych ramach i schematach jaoja. W takim rozumowaniu obecność geja (tylko co komu po jednym?) to atrakcja dla zepsutych kobiet. Wtedy jest oswojony. Kto chce, wejdzie z taką produkcją w interakcję, kto nie chce – odejdzie. Pojawienie się geja w jakimś innym obszarze dzieła kulturowego wymaga ostrzeżenia, by nikogo nie zaskoczył. Musi też zostać usprawiedliwiony. Tak więc Haruta, którego jedyną winą było „wyjście z szafy” jest traktowany jako kontrowersja i coś, co budzi wątpliwości samym faktem swego istnienia. Chociaż poza, jak słusznie zauważa chi4ko, sygnałem na poziomie meta, jego orientacja nie ma realnego wpływu na fabułę.
    Mam nadzieję, że wszystko zrozumiałam.
    W mojej opinii coś pokazanego w ten sposób nie powinno drażnić. To jednak wymaga zgody na możliwość zwykłego istnienia homoseksualizmu na neutralnym polu codzienności. Inaczej oczywista jest potrzeba szukania usprawiedliwienia, chociażby posądzenia takiej postaci o bycie atrakcją. Pokazanie w jakimś anime geja, który nie równa się z definicji atrakcji, bardzo mnie cieszy. Zapewne nieprędko pojawi się następna podobna sytuacja.
    I właściwie tyle. Jeśli odniosłam się jakoś do Twojej niechęci do tego niby trójkąta, to była to raczej kwestia drugorzędna. Późno jest, nie chce mi się czytać wszystkiego i sprawdzać. Nie wiem jak Ty, ale ja jestem serdecznie zmęczona tą dyskusją, zresztą i tak nie mam już nic do dodania. Na koniec pozdrawiam wszystkich, którzy śledzili ją pogryzając metaforyczny popcorn ;)
  • Avatar
    tamakara 26.03.2016 16:13
    Re: 5/10
    Komentarz do recenzji "HaruChika ~Haruta to Chika wa Seishun Suru~"
    Już wyjaśniam. W pierwszym przypadku uwaga ta miała charakter wyłącznie żartobliwy. W kolejnym komentarzu natomiast skutecznie udało Ci się mnie zdenerwować i dałam upust emocjom. Brawo Ty.
  • Avatar
    tamakara 26.03.2016 15:58
    Re: 5/10
    Komentarz do recenzji "HaruChika ~Haruta to Chika wa Seishun Suru~"
    Oczywiście, mogę zrozumieć, że ten wątek był dla ciebie odpychający.


    Bardzo mnie to cieszy. Ciekawi mnie nieco dlaczego uważasz, że źle go odbieram. Czyżbym coś nieprawidłowo opisała, coś pominęła? Ten oraz kilka innych elementów świata przedstawionego uważam za wypaczone i uszanuj to, jeśli łaska. Oglądanie tej serii wywoływało u mnie odczucia, że patrzę na sen kogoś ostro naćpanego i kilka razy doświadczyłam dysonansu poznawczego co nie należało do przyjemności. Cud, że nie miały tam miejsca falowe samobójstwa. A może miały? Nie pamiętam. Nie porównywałabym problemu z konstrukcją świata do niechęci do postaci, ale niech Ci tam będzie. Największy problem mam jednak z tym, że spadasz na mnie jak jastrząb i zmuszasz do obrony subiektywnej opinii jakby chodziło o jakieś pryncypia a to tylko, za przeproszeniem Twoim, anime.


    Natomiast weź pod uwagę, iż w naszym społeczeństwie kwestia gejów jest tak często spychana na margines, że przez to może to razić jako coś wrzuconego dla samej tylko kontrowersji.


    Ten argument jest tak niesamowity, że nawet nie wiem, z której strony go trącić… Pomijając bajeczne sformułowanie „kwestia gejów”, idąc tym tropem możemy dojść do wniosku, że nasze społeczeństwo jest kulturowo nieprzystosowane do oglądania anime.(swoją drogą doprawdy „dziwne”, ze obecność lesbijek nie jest kontrowersją. no ale lesbijki są bezpieczniejsze). Ogólnie jednak potencjalna reakcja społeczeństwa nie będzie determinowała mojego własnego stanowiska i mojej oceny. To tak jak w recenzji Hoozukiego, ocenionego nisko, bo „zachodni widz nie zrozumie dowcipów”. Przewidując reakcję odbiorcy wypadałoby raczej ową problematyczną kwestię przedstawić i wytłumaczyć, a nie budować na tej domniemanej reakcji ocenę.
    Najlepiej przeczytaj może jeszcze raz to, co napisała yumechu. Reprezentujemy identyczne stanowisko.
  • Avatar
    tamakara 26.03.2016 09:26
    Re: 5/10
    Komentarz do recenzji "HaruChika ~Haruta to Chika wa Seishun Suru~"
    Podobno aby poznać człowieka należy dowiedzieć się, co go denerwuje. Trochę mnie właśnie poznałaś. Doszłam do wniosku, że jednak napiszę coś więcej i, być może, oczyszczę tym atmosferę. Albo zagęszczę, kto wie…
    Dzieła kultury mają to do siebie, że oddziałują na emocje. Z emocjami nie da się dyskutować, z argumentami już owszem. Piszesz, że to co działo się w shinsekai obrazuje zasady działania tamtej społeczności. A ja właśnie te zasady odbieram jako bezsensowne i naciągane. Odgórna sugestia, by dzieciaki wiązały się w pary jednopłciowe i inicjowały zachowania seksualne dla odstresowania i umacniania więzi, a potem (jeśli dobrze pamiętam) zalecenie, by kończyły tę zabawę, bo oto czas zacząć myśleć o założeniu rodziny jest w moim odczuciu okrutne, frustrujące dla bohaterów i odpychające mnie jako widza. Uzasadnienie istnieje, czy oznacza to jednak, że mam tutaj kiwać głową i mówić „tak, to ma sens, na taki homoseksualizm się zgadzam”? A w drugim miejscu „nie, na taki homoseksualizm się nie zgadzam, bo to nie ma podstaw fabularnych, a ja muszę mieć uzasadnienie. ktoś nie może być ot tak gejem/lesbijką z zaskoczenia i na dodatek nic z tym nie robić. nie lubię.”?
    Próbuję tu przekazać, że dla mnie deklaracja Haruty definiuje go jako postać i jest uzasadnieniem dla jego działań, a nie „problemem” czy „motywem” samym w sobie. Nie jest to materiał na fudziosiową fazę ani na głębokie filozoficzne rozważania roli homoseksualizmu w kontekście historyczno­‑kulturowo­‑społecznym. Bo czasem ktoś po prostu może być homo, takie to niesamowite, że hej.

    No cóż, to akurat nie moja sprawa, czy coś rozumiesz, czy nie i czy chcesz zrozumieć, czy nie.


    Ponieważ mi haruchika podobało się bardzo, mogłabym odbić piłeczkę i napisać Ci dokładnie to samo. Zmienię „bełkot” na „chaos” i będzie akurat. Tylko po co? Potrafię żyć ze świadomością, że komuś nie podoba się coś, co ja lubię. Problem może budzić jedynie uzasadnienie. Zauważ, że nie mam pretensji do The Beatle, że mu się anime nie podoba. Zwróciłam uwagę na jedno konkretne błędne założenie.
  • Avatar
    tamakara 26.03.2016 00:07
    Re: 5/10
    Komentarz do recenzji "HaruChika ~Haruta to Chika wa Seishun Suru~"
    Co do sportówek – zauważ od czego się ta cała dyskusja zaczeła.
    Na temat ogólnej zasady funkcjonowania baitów, ich dostrzegania lub nie, desperacji, oraz jakże subtelnego wywyższania się w kwetii rozumienia wiedzy objawionej w shinsekai nie będę się wypowiadać,bo to niska prowokacja.
    A wyżywanie się? Cóż, mam pełne prawo wnioskować, że zjedziesz tę serię jak burą sukę i wcale nie w kontekście orientacji haruty, ale ogólnie. Orientacja haruty to jedynie dodatkowa cegiełka. Na pewno nie przyjdę i nie będę jojczeć, że to zła recenzja. Ja już to obejrzałam i swoją opinię mam.
  • Avatar
    tamakara 25.03.2016 21:45
    Re: 5/10
    Komentarz do recenzji "HaruChika ~Haruta to Chika wa Seishun Suru~"
    Zabawne jest to, że sam się do tego worka wsadzasz i zawiązujesz na pętelkę. Porównanie z ecchi też jest niezwykle zabawne i tak trafne, że tylko ręce przychodzi załamać haha
    „Odkrycie nowej części świata przedstawionego” na miarę oświadczenia, że postać x była w zeszłe wakacje na Hawajach i ma na komodzie pamiątkowe zdjęcie albo śpi w piżamie w kropki i czasem się w tej piżamie pokaże.