Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

tamakara

  • Avatar
    tamakara 7.10.2013 20:05
    Komentarz do recenzji "Free!"
    Powtarzam, bycie gejem nie jest równoznaczne z zniewieścieniem, trzepotaniem rzęsami i wystawianiem małego palca. Idąc tym tropem każda dziewczyna­‑chłopczyca musiałaby być lesbijką. Fanserwis i podteksty nie oznaczają, że bohaterowie są gejami, xD nie musisz więc przyjmować takiej dramatycznej postawy obronnej ;)
    Rada: nie oglądaj endingu i obrazków „do zobaczenia za tydzień”, bo się załamiesz.
  • Avatar
    tamakara 7.10.2013 17:58
    Komentarz do recenzji "Free!"
    Musiałabym być albo nastolatką z buzującymi hormonami, albo mieć coś nie tak z głową (często jedno z drugim się łączy), żeby dopatrywać się gejowskich podtekstów w scenach walki o piłkę etc :| wypraszam sobie. Takie sceny są atrakcyjne z zupełnie innych powodów…
  • Avatar
    tamakara 7.10.2013 17:50
    Komentarz do recenzji "Free!"
    Po pierwsze bycie gejem nie oznacza bycia zniewieściałym. Ja wiem, że to taki fajny humorystyczny stereotyp i też mnie bawi, ale bez przesady.
    Po drugie dołączę się do Kysz i zapytam: Wy tak na serio? xD
    Chudi X tam wyżej wyzwał/a mnie do znalezienia podtekstów w Slam dunk. Obejrzałam kilka odcinków i rzeczywiście, trzeba się specjalnie starać i oglądać z wyraźną intencją. W Kurobasach nie muszę się starać wcale.
    Nie bardzo chce mi się oglądać całą pierwszą serię i szukać „momentów”, ale już samo budowanie fabuły na, choroba jak to neutralnie nazwać, współpracy Kagamiego z Kuroko i praktyczna nierozłączność tych dwóch jest jak podawanie ich fankom na tacy. Grają razem, jedzą razem, myją zęby razem, Kuroko smyra Kagamaiego psią łapką po twarzy. Albo Kise i ta chwila, kiedy po raz pierwszy zobaczył Aomine w akcji. Scena jakby wyjęta żywcem z shoujo :P Właśnie o takie sytuacje mi chodzi.
    Przytaczając myśl mojej koleżanki – w tenipuri też pewnie nie ma żadnych podtekstów?
  • Avatar
    tamakara 6.10.2013 17:12
    Komentarz do recenzji "Free!"
    Wiem, a słowo yaoistka jest passe xp

    W takim kurobasie nie ma ani grama gejowskich podtekstów


    Oczywiście, że nie ma, w ogóle, bądź moim światłem, zupełnie nic, wymieńmy się pierścionkami na znak braterstwa, całe zero :D
    Nagisa mówiący do wszystkich „chan” jest 'podejrzany', ale Kise zdrabniający do „kocchi” i zachowujący się równie infantylnie już nie. Wybacz, ale mam straszną ochotę Cię wyśmiać, nie bierz tego personalnie :|
    Sportowe anime o chłopcach są specyficzne właśnie przez zdrową męską przyjaźń wykuwaną na wspólnych treningach i zdrową męską rywalizację podczas zawodów. Pot, łzy i kwaśne teksty o poświęceniu etc. To przemawia do wyobraźni omawianej przez nas grupy. Tylko zauważ, że w ostatnich latach takich kwaśnych tekstów, łapania się za ręce i ogólnego rzucania przeciągłych spojrzeń jest jakby więcej. Nie twierdzę przecież, że bohaterowie naprawdę się gejami, ale że robią fanserwis. Fanserwis się sprzedaje – sprawmy, żeby było co sprzedawać. Niech bohater A zezuje trochę na bohatera B, albo walnijmy w endingu obrazek z tymi dwoma, najlepiej spoconymi, na jakiejś wąskiej ławeczce. Na fabułę to nie wpłynie, a dziewuchy będą miały zaciesz. Zwiększymy oglądalność i sprzedamy więcej plakatów/breloczków – czysty marketing.
  • Avatar
    tamakara 6.10.2013 11:04
    Komentarz do recenzji "Free!"
    :D to wyzwanie jakieś? Mogę Ci zaprezentować gejostwo w czymkolwiek sobie zażyczysz, pytanie, czy się ze mną zgodzisz. Tsubasę nie bardzo pamiętam, ale wiem, że moja znajoma miała swoje otp, więc coś tam dostrzec musiała, a Slam dunk nie znam za dobrze, daj mi jednak obejrzeć kilka odcinków… W myśl zasady, że sprawne oko wszędzie bl zobaczy i zaraz mi powiesz, że jestem spaczona. Owszem, jestem. Jestem też za stara, by latać z wywalonym jęzorem i wszędzie doszukiwać się gejów, spokojnie, ale nic na to nie poradzę – zostajesz fujoshi i już się nie wyleczysz. Może więc powinnam napisać, że „każde sportowe anime w którym występuje więcej niż jeden chłopiec BĘDZIE gejowskie, jeśli umiesz patrzeć.” Albo Ty możesz zinterpretować moją powyższą wypowiedź jako hermetyczny dowcip. Z taką intencją zresztą to napisałam. Bez emotika nie zabrzmiało dość jasno? Przepraszam :P
    Co prawda w nowszych produkcjach więcej jest tego dwuznacznego fanserwisu -nalitośćwszystkiegokuroko-, bo twórcy czują, że to się sprzedaje wśród pewnej specyficznej grupy odbiorców. Ale ta grupa powstała znacznie wcześniej i na czymś musiała się wyhodować.
    Free! jest jednak wyjątkowe, bo tutaj nikt nawet nie udaje, że chodzi o coś więcej niż hinty. Jest to anime robione jakby wyłącznie dla wszelkiej maści fangerli.
  • Avatar
    tamakara 6.10.2013 08:32
    Komentarz do recenzji "Free!"
    Każde sportowe anime w którym występuje więcej niż jeden chłopiec jest gejowskie, każde.
  • Avatar
    A
    tamakara 19.09.2013 09:46
    Masochizm w czystej postaci
    Komentarz do recenzji "Diabolik Lovers"
    Wiedziałam, że tak będzie, ale i tak obejrzałam pierwszy odcinek. Odpokutowałam srodze swoją decyzję. Całe szczęście trwało to tylko kwadrans.
    Cóż, pierwszy raz spotkałam się z tym tytułem w wersji słuchowiskowej i zdecydowanie mi się nie spodobało. Stwierdzenie, że to nie mój typ fetyszy, to za mało. Po prostu mnie skręciło. Że też to jest takie popularne. Co też siedzi w naszych, kobiet, głowach? Fantazjowanie o yandere? Jasne, ale o byciu wyzywaną od dziwek, pomiataną w każdej możliwej formie no i oczywiście to wysysanie bez ani grama romantyzmu? Cudowna sprawa, zwłaszcza ta część o dziwce. We mnie wywołuje jedynie niesmak i bardzo wiele negatywnych emocji. Również do siebie samej, że słucham tego czegoś.
    Anime wzbudziło taką samą reakcję, ale podniesioną do potęgi, bo tym razem wszystkie te urocze inaczej typy pojawiają się jednocześnie. Czuję agresję, obrzydzenie i chęć chwycenia za porządnie naostrzony osikowy kołek.
    Główna bohaterka jest idealną ofiarą, smutną sierotką i nawet trochę mi jej szkoda. Współczucie jednak nie przekłada się na chęć obserwowania jej cierpień. Za bardzo to wszystko kojarzy się z gwałtem.
    Fabuła? Widzę zalążek jakiejś, ale nie mam zamiaru poznawać jej dalej. Zawiązana jest jednak dość kulawo no i ten nieszczęsny Kościół, który ma dodać jeszcze pół grama mistycyzmu.

    Chyba pójdę pod prysznic, czuję się brudna :/
  • Avatar
    tamakara 7.09.2013 14:40
    Komentarz do recenzji "Free!"
    Powiedziałabym, że umyka Ci sens takiego zachowania i doszukujesz się problemu, gdzie go nie ma. Dlaczego oni mają być „super męscy”? Co to w ogóle znaczy? Cała głupota tego anime jest doskonale przemyślana i zamierzona. Nawet angsty bohaterów są kreowane na fanserwis. Rei jako postać jest jednym wielkim puszczaniem oka. Ma chłopak fetysze, cóż poradzić? A shoto­‑podobny (cudowne sformułowanie :D) Nagisa to taki uroczy, pogodnie nastawiony do życia chłopczyna, który korzysta z ostatnich chwil niefrasobliwości. Zakładam, że gdyby żył w realiach Armina, raczej nie szczebiotałby do wszystkich per chan :D A gdyby Armin był postacią we Free! też pewnie by nie szczebiotał, bo ma inny charakter. Oczywiście mogłabym się tu bawić w robienie profilów psychologicznych, ale to byłoby bez sensu, bo tak naprawdę chodzi o to, żebyśmy miały rozrywkę. Rozrywkę niezbyt skomplikowaną, a do tego wystarczy, żeby bohaterowie byli sympatyczni. Ci tutaj są, bardzo.

    Co do drapania się w krocze, zakładam, że u osobnika, który 24/7 nosi elastyczne majtki, taka czynność byłaby wręcz wskazana ;D
  • Avatar
    tamakara 5.09.2013 17:04
    Komentarz do recenzji "Free!"
    Osobiście wolę jak facet zachowuje się jak facet a nie jak piz…ekhm.

    zadumałam się nad tym zdaniem i nagle mnie olśniło. Nikt tam nie dłubie w nosie ani nie drapie się po kroczu! masz rację, beznadziejni z nich faceci XD

    btw, nie wiesz co to prawdziwy ból przy oglądaniu, dopóki nie masz ochoty przewiercić głowy bohatera kantem stołu *kiwa głową*
  • Avatar
    A
    tamakara 12.08.2013 09:37
    Komentarz do recenzji "Makai Ouji: Devils and Realist"
    Miałam jakieś tam oczekiwania wzlgędem tej serii. Niestety, nie pamiętam już jakie. Może chodziło o fabułę? Haha Dostałam plejadę bishounenów. Demonów, aniołów, długowłosych pastorów i innego tałatajstwa, na których może i miło popatrzeć, ale kiedy zaczynają mówić albo robić cokolwiek, to krew człowieka zalewa, takie to „mądre” :D
    Momentami jest dość zabawnie, ale jakoś nie na moje nerwy. Może to wina głównego bohatera, który budzi we mnie wiele skrajnych emocji? Niby nie jest idiotą, ale jak czasem się odezwie… Arogancki mały gbur!
    Zazwyczaj kwestie religino­‑teologiczne w anime traktuję bez „zawodowego zaangażowania”, ale to co dzieje się tutaj jest tak żałosne…  kliknij: ukryte  Awww.
    Z założenia miał to być lep na fudziosie i pewnie (duża?) część z nich będzie radośnie fantazjować do końca, ale ja sobie daruję, tak jak darowałam sobie karneval. Shoujo w przebraniu drażni mnie chyba bardziej niż jawne shoujo.
  • Avatar
    tamakara 11.08.2013 19:21
    Re: Anime - ocena
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin"
    Specjalnie poszłam na oficjalną stronę SnK i nie dowiedziałam się absolutnie niczego poza tym, że planowane jest wydanie czegoś w 2014. Mam nadzieję, że chodzi o grę. Gra by mnie naprawdę ucieszyła.
  • Avatar
    tamakara 11.08.2013 13:37
    Re: Anime - ocena
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin"
    Live action? HAHAHAHA XD
    Z jednej strony mam nadzieję, że to tylko plotka, z drugiej… Nie mogę się doczekać, taki to będzie ubaw!
  • Avatar
    tamakara 11.08.2013 13:34
    Re: Anime - ocena
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin"
    Ja kocham głos Kamiyi :| (może z wyjątkiem chwil, kiedy śpiewa, bo to mu niekoniecznie wychodzi ^^;). Jest bardzo wysoko na liście moich ulubionych etc, dlatego strasznie mnie dziwi i trochę śmieszy, kiedy ktoś na niego narzeka. Ale nawet odsuwając na bok wszelkie biaslisty, nie wydaje mi się, żeby brzmiał gorzej od reszty. Powiem wręcz, że cała obsada spisuje się bardzo dobrze.
    Oczywiście wszystko jest kwestią gustu, ale wpisywać to na listę wad serii? Cóż. Ktoś ma jakieś straszne traumy.
  • Avatar
    tamakara 11.08.2013 11:12
    Re: Anime - ocena
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin"
    - Głos kaprala Rivaille… Bez komentarza…

    Widzę, że nie tylko jedna osoba ma problem z Kamiyanem. Jakie to dziwne i niepojęte.
  • Avatar
    tamakara 10.08.2013 20:02
    Re: Krótko o Haruce
    Komentarz do recenzji "Free!"
    Zwróciłaś XD
    No tak, wszystko zależy od głębokości zaburzenia. Z tego co wiem, aspergerowcy mogą wpaść w szał, gdy coś jest nie tak, jak – według nich – powinno być. No ale ja też nie aspiruję do miana eksperta i mogę bazować tylko na dość nieuporządkowanej lekturze różnych źródeł.
    Obejrzałam kilka odcinków specjalnie, żeby poobserwować Harukę pod tym kątem i teraz widzę, że możesz mieć rację xD Im bardziej o tym myślę, tym bardziej się zgadzam. W sumie nawet pływanie pasuje – jako metoda wyłączenia się ze świata.
    Poza Haru jest jeszcze Nagisa z adhd i Rin z psychozą maniakalno­‑depresyjną… Same studia przypadków.
  • Avatar
    tamakara 8.08.2013 14:02
    Re: Krótko o Haruce
    Komentarz do recenzji "Free!"
    Jeśli ma ZESPÓŁ ASPERGERA (nie wiem dlaczego piszesz to capsem) to objawia się to u niego w wyjątkowo łagodny sposób. W innym przypadku raczej nie przejmowałby się tym, że Rei ma problemy z pływaniem i nie doradzałby mu, tylko strzelił focha. I nie wyjechałby na obóz treningowy, bo nie mógłby odprawiać swoich porannych rytuałów.
    W ogóle wiele sytuacji, w jakich znalazł się do tej pory, powinny zaowocować atakiem histerii i/lub agresją…
  • Avatar
    tamakara 9.07.2013 14:56
    Komentarz do recenzji "Blood Lad"
    Kto wie, może masz gdzieś takie chłopca, ukrytego głęboko w zakamarku duszy? XD
    A może mnie po prostu głowa bolała, bo nawet czekałam na tę serię i wiedziałam, za co się biorę.
  • Avatar
    A
    tamakara 9.07.2013 09:52
    Komentarz do recenzji "Blood Lad"
    Pierwszy odcinek tak mnie zmęczył, że nie dotrwałam do końca. Fakt wart odnotowania, bo zdarzało mi się już różne rzeczy przewijać, ale wyłączyć – nigdy. I właściwie sama nie wiem co było nie tak. Sam pomysł na komedię jest całkiem ciekawy, nawet kilka razy się uśmiechnęłam, kliknij: ukryte , ale mimo wszystko seria do mnie nie trafia. Chyba za mało we mnie nastoletniego chłopca, by w pełni docenić jej walory.
  • Avatar
    tamakara 8.07.2013 20:17
    Komentarz do recenzji "Danganronpa: Kibou no Gakuen to Zetsubou no Koukousei The Animation"
    To jest anime dla fanów gry­‑oryginału i chyba tylko dla nich. Wszystko wygląda jak żywcem z owej gry wycięte, nawet część kadrów. Ishida też daje tu głos chyba tylko na zasadzie „obowiązku względem postaci”, sama nie wiem xP
    Trochę szkoda, myślałam, że będzie ciekawiej. Nawet demoniczny misiek nie ratuje sytuacji.
  • Avatar
    A
    tamakara 8.07.2013 11:01
    Komentarz do recenzji "Uchouten Kazoku"
    Taka sytuacja nie przytrafia mi się często: zasiadłam do oglądania nie spodziewając się niczego ciekawego, nawet trochę niechętna, a zakochałam się jeszcze przed rozpoczęciem openingu. To dopiero pierwszy odcinek i nie będę się spieszyć z ocenami, ale wszystko co przychodzi mi do głowy to superlatywy. Animacja, muzyka, bohaterowie… ojej, BOHATEROWIE! Zapowiada się coś naprawdę nietuzinkowego i mój osobisty faworyt sezonu.
  • Avatar
    A
    tamakara 4.07.2013 10:24
    Komentarz do recenzji "Free!"
    Oto pełne faserwisu anime, na które czekałam od pół roku. Raz w życiu coś, co nie ma w endingu roznegliżowanych przedstawicielek płci żeńskiej xD I dostałam to, czego się spodziewałam, tylko w bardziej bezczelnej, in your face, formie. I dobrze. I ładnie. Tak ma być. Bardzo mnie to śmieszy i rozwesela. Fabuły zauważam niewiele, przynajmniej jak na razie. Może się jakoś wyklaruje, może nie. Pewnie nie, bo free! nawet nie udaje, że chce jakąś fabułę mieć. Postaci również skomplikowaniem nie powalają. Ale nie umiem mieć pretensji, tak mnie to wszystko cieszy.
  • Avatar
    tamakara 6.05.2013 14:36
    Re: Potworek
    Komentarz do recenzji "Aku no Hana"
    Ichiryuu napisał(a):
    Wydaje mi się, że właśnie obraziłeś wszystkich Japończyków.


    to bardzo ciekawa uwaga. dla mnie saeki wygląda jak aragaki yui, wręcz żywcem przerysowana. pozostali bohaterowie też wywołują wrazenie, że już gdzieś widzyałam ich twarze, więc nie wiem o co może Ci chodzić z tym obrażaniem ;)
  • Avatar
    A
    tamakara 21.03.2013 11:50
    Komentarz do recenzji "Opowieści z Ziemiomorza"
    Nie czytałam książki, więc nie mam porównania. Z jednej strony to dobrze: uniknęłam oczekiwań względem filmu, które wywołały tyle negatywnych uczuć względem ruchomego zamku. Z drugiej strony kilka razy czułam mocne „ale o co chodzi?”, właściwie czułam to przez większość czasu.
    Z wyczytanych na internetach opinii wnioskowałam, że bez wcześniejszej lektury oryginału film podoba się niesamowicie. Cóż, jak widać nie. Film mnie nie zachwycił, odrobinę zmęczył i nawet zrobiłam sobie przerwę w seansie.
    Fabularnie nie jest odkrywcze, pojawia się kilka ciekawych elementów, ale niestety – nierozwiniętych. Wspomniane już smoki, kwestia prawdziwych imion, kwestia „cienia” i snów a w finale tak denerwująco otwarte zakończenie.
    Postaciom brakowało głębi. Niby dowiadujemy się o nich tych najpotrzebniejszych rzeczy, kto jest kto etc, ale z motywami już gorzej. Arren w psycho mode mnie zaintrygował (tak, lubię yandere i podobne), ale znowu – za mało tego było. O Theru wiemy całe nic i to się właściwie nie zmienia do samego końca. Wyszła taka typowa dla tego studia historyjka o chłopcu i dziewczynce, ale schemat powielany po tysiąc razy tym razem się nie sprawdził.
    Wizualnie ładny, dla ucha bardziej niż przyjemny no ale…
    Cóż, może Ghibli nie powinno zabierać się za ekranizacje?
  • Avatar
    tamakara 27.02.2013 09:31
    Komentarz do recenzji "Ruchomy zamek Hauru"
    Oczywiście, przecież napisałam, że to wszystko wina książki.
    Zdaję sobie też sprawę, że wierna adaptacja nie zmieściłaby się w ramy czasowe filmu kinowego. Co innego seria tv… takie sobie marzenia, nieważne ;)
    Nie skreślam filmu, sam w sobie jest dobry, chociaż trochę chaotyczny, zwłaszcza pod koniec. Np.: skoro wszystko kręciło się wokół wojny, moglibyśmy się chociaż dowiedzieć o co poszło i kto ją tak naprawdę wywołał.  kliknij: ukryte 
    Ogólnie przerost formy nad treścią, ale forma jest wspaniała.
  • Avatar
    A
    tamakara 26.02.2013 16:59
    Komentarz do recenzji "Ruchomy zamek Hauru"
    Kiedy, dawno temu i świeżo po lekturze książki, obejrzałam to anime po raz pierwszy, rozczarowałam się tak okrutnie, że uprzedzenie i niechęć tkwiły we mnie do dziś. Tak, jestem okropnie pamiętliwa.
    Rozczarowanie, oczywiście, wypływa z niewierności książce. Kwestia pochodzenia Howla, ogólne spłaszczenie charakterów, wyciągniętą na pierwszy plan wojnę i całą masę innych udziwnień i zmian. Nawet na Kalcyfera, który został zniszczony, „zmiyazakowany” i nagle stał się obrzydliwie kawaii. No i co zrobiono z Michaela i Wiedźmy!  kliknij: ukryte 
    Zamiast nastolatka mamy dziecko, zamiast pięknej kobiety, wręcz (pozwalając sobie na kolokwializm) super laski – niezbyt pięknego transwestytę a później wesołą babcię. Oboje bez przeszłości i jakiejś konkretnej roli.
    W jakim celu to wszystko? Może dlatego, żeby nie wchodzili w drogę głównej parze :/ Poza tym nie od dziś wiadomo, że Ghibli ma limitowany przydział jednego bishonena na film :p heh i Boże uchowaj poboczne romanse.
    Tak, to wszystko wina tego nieszczęsnego pierwowzoru, który sprawił, że oczekiwałam nie wiadomo czego. Gdyby nie książka, film by mnie zachwycił. A tak zrobił tylko wizualne wrażenie.

    Dzisiaj, po latach, obejrzałam ruchomy zamek po raz kolejny i… chyba na starość nabieram więcej tolerancji dla owego działa inspirowanego. To taka ładna, efektowna bajka. Zawiera w sobie ten typowy dla Ghibli urok, szeroko pojętą sielskość i masę typowych dziwactw, w których tkwi ten specyficzny czar. Jednakże zarzuty, chociaż trochę zbladły, ciągle podtrzymuję. Mogło wyjść coś, co nie byłoby taką przekombinowaną bajeczką. I ten facepalm na końcu… ojej :D