x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: 9 odcinek
Skoro podejrzewasz takie poważne zaburzenie i jednocześnie oczekujesz „uzdrowienia”, to chyba sama sobie przeczysz, nie wiem… Nie wiem też, w jaki sposób zostawienie stanu obecnego będzie pokazaniem widzom środkowego palca? kliknij: ukryte Tak samo z Sousuke. Może też powinien zostać nagle uleczony, bo ja tam chcę? Naprawdę oczekujesz, że cała postawa życiowa Haruki ulegnie nagle magicznej przemianie? Chłopak miliard razy powtarzał, czym dla niego jest pływanie, jak pływa i dla kogo pływa. Nie wymienia oczekiwań widzów.
kliknij: ukryte Jeśli ciągle będzie miał oferty i pójdzie na te studia, to raczej dla Rina, pociągnięty na sznureczku, nie „yay pływanie w zawodach”. I znowu będzie się dusił. Ja tam go rozumiem i mam nadzieję, że tego nie zrobi.
Re: pytanko do znawcuff tematu
Mi się nigdy z okresem po WWII nie kojarzyło, sytuacja jak z początku epoki meiji => shinsengumi, shogun, czarne okręty, wywrotowa działalność Takasugiego, etc. Ale to tylko pretekst do jazdy bez trzymanki.
Re: pytanko do znawcuff tematu
komentarz Otose powinien wyjaśnić sprawę, ale odpowiem: nie, nie kończą się
Re: pytanko do znawcuff tematu
Re: Dobra seria
chyba bycze :P
Osobiście odbieram humor obu serii dość podobnie, tylko natężenie jest inne.
Re: Prawdopodobnie najbardziej niedoceniona seria roku 2014
Poza tym zgadzam się w zupełności, mocno niedoceniane anime.
Re: kto zna grę?
Re: Love Love Stage
Zgodzę się, że tutaj podtekstowych zagrywek jest jakby mniej niż w innych seriach (w innych seriach poziom podtekstowości tudzież bezczelnego mrugania do widza jest tak wysoki, że często własnym oczom nie wierzę), ale jak rzucą jakimś kwaśnym tekstem, to nic, tylko się poturlać. O niektórych założeniach fabularnych nawet nie wspominam.
A posiadanie szipów to przecież normalna rzecz ;)
Re: Love Stage the end
Re: Love Love Stage
Teoretycznie love stage powinno mi się podobać. Uwielbiam fluffy i głupoty, ale to też trzeba umieć pokazać. Jestem bardzo niewdzięczną fanką, bo większość anime w tym gatunku zupełnie mi nie podchodzi XD Siedzę tu i wybrzydzam, by zaraz włączyć sobie takie haikyuu i rzucać teksty w stylu „no sami geje!”, na dodatek tylko na pół żartem D:
Re: Wrażenia po 4 odcinkach
Oczywiście było wiadomo, że nie bardzo jest sens liczyć na zagrywki z pierwszego anime, ale jednak żal. Bo większy sentyment mam do anime niż do mangi, która stanowiła raczej dodatek i wersję alternatywną – paradoks.
Oh well, skoro wprowadzają zmiany, to jest nadzieja, że będzie lepiej, bo gorzej chyba być nie może. Ale gdyby teraz wstawili tam pięć romansów, to by się nie dało oglądać XD
Re: Wrażenia po 4 odcinkach
No nie wiem, dla mnie Zoisite kochający kogoś innego niż Kunzite to byłoby jakieś wypaczenie postaci Oo I jeszcze miałby wzdychać do Ami?? Wolałabym na coś takiego nie patrzeć. Miej oporów miałabym w przypadku Nephlite i nie‑Naru czyli Makoto, bo za czasów Księżycowego Królestwa nie mógł znać tej pierwszej, ale jednak trochę też.
Jeśli twórcy nowej wersji mieliby zamiar kombinować w tę stronę, to już lepiej niech zostaną wierni mandze w stu% i wybiją ich wszystkich od ręki D: haha
Re: Love Love Stage
Nie mam nic do Twojego gustu, poczułam się tylko sprowokowana wzmianką o swojej nieznośności :D taki szajs, jak mówisz, ma pełne prawo się podobać, ja mam prawo powiedzieć, co mi się w nim nie podoba.
Z mojej perspektywy love stage jest średniakiem, pod względem romansowym brnącym po zamulonym dnie sztampy. Z załoźenia ma wywoływać szybsze bicie serduszka i bawić w jaojnym stylu. Zabawnie bywa, za wzruszenia rodem z mody na sukces podziękuję. Stąd też porównania z innymi anime. Na zasadzie „still a better love story…” kliknij: ukryte aczkolwiek scena z „jeszcze jeden buziak na pożegnanie” była urocza. Czy coś, co naprawdę niczym się nie wyróżnia, może być nazwane klasykiem? W jakim świetle stawia to cały gatunek? Jest już w wystarczającej pogardzie o czym świadczy dyskusja pod jednym z newsów na naszym szanownym portalu.
Co do sceny gwałtu, napisałam, że była to „jedynie” próba. W końcu to jest komedia, ma być wesoło. Zaś wzmianka o przewijaniu miała zostać odczytana jako sarkazm. Nie wyszło? Cóż…
Skoro wzdychasz do WSZYSTKIEGO po drugiej stronie ekranu, to mogę tylko unieść brwi, nie będę aspirować do takiej sztuki. Pożeracza_syfu nie znam osobiście, ale kto wie jaki bishounen kryje się za tym nickiem ;p pod względem ciętości dowcipu z pewnością przewyższa Ryoumę xD
Posuchy nie odczuwam, mangi/gry/wyobraźnia mi wystarczają. Powiem więcej, do wzelkich anime bl podchodzę jak pies do jeża. Większość tych produkcji ma w sobie coś wymuszonego, zwłaszcza pod kątem animacji wszelkiej maści zbliżeń. Ai no kusabi natomiast… tak, oglądałam. Pamiętam, żewrażenia były pozytywne.
Również pozdrawiam i również życzę tylko dobrego.
Tak naprawdę trudno mi powiedzieć, czego oczekiwałabym od tej postaci. Na początku jej współczułam, teraz naprawdę jedynie irytuje. Podejrzewam jednak, że gdyby, tak jak mówisz, ktoś ją „odstrzelił”, to miałoby to jeszcze mniej sensu. Bo co niby ma z tego wyniknąć poza ulgą dla widza? Chłopaki mają poczuć jakąś straszną złość z tego powodu, wpaść w amok i szukać zemsty? To już lepiej niech się dalej tam plącze między nogami i może coś z niej jeszcze będzie? Gdybym była scenarzystką, to raczej odstrzeliłabym Dwunastkę, żeby Liską wstrząsnąć i zmotywować do przemiany. A ponieważ Dwunastkę kocham najbardziej, to pewnie go ubiją, bo tak to zazwyczaj wygląda XD /proroctwo
XD serious business
Re: Love Love Stage
Nie wiem, co love stage może pokrzepić, chyba wygłodzenie posuchą w anime spod szyldu BL, aczkolwiek więcej fudziosiowej radości i spełnienia dało mi pierwsze lepsze kuroko. Może dlatego, że skoro już naśmiałam się z podtekstów, to po „prawdziwym” BL oczekuję innych emocji? Z drugiej strony wczoraj autentycznie popłakałam się oglądając free!, „wcale nie bl no skąd”, więc te inne emocje również znajdują upust gdzie indziej. Reasumując, byłabym chyba bardziej zadowolona, gdyby te wszystkie gejowskie wątki pozostały w sferze domysłów i mrugania do widza, bo romansowe klisze rodem z najtańszego shoujo strasznie mnie wkurzają. Ale jako durna komedia love stage sprawdza się wręcz znakomicie.
oh, chciałaś zapewne powiedzieć „próba gwałtu”. Tak, słodziuteńka, przewijam trzy razy, bo nie mogłam się wprost napatrzeć :| Chyba, że miałaś na myśli jakąś inną „jedną” scenę z odcinka, którego nie miałam jeszcze przyjemności obejrzeć.
Oczywiście, jeśli ta seria pokrzepia Twoje serce i inne organy też, to wspaniale, good for you. Jako stara tfutfu „yaoistka” powinnaś jednak wiedzieć, że to nie jest żadne wybitne dzieło. Klasyk? Bardzo Cię proszę… chyba, że wybieramy tylko spośród anime, ale tutaj wszystko urasta do miary klasyku, bo mamy do wyboru kilka tytułów na krzyż.
I tu dygresja: odczuwanie frustracji, że Ryouma jest ideałem poza zasięgiem, kiedy zaraz obok, w sąsiednich dwuwymiarowych światach, rezydują tacy Makoto albo Clear, mogę skwitować tylko śmiechem. No ale gusta są rozmaite i każdy wzdycha do czego innego :D
przydałby się jakiś gif z reakcją.
Naprawdę doskonały odcinek.