Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

tamakara

  • tamakara 30.10.2014 15:04:45 - komentarz usunięto
  • tamakara 30.10.2014 10:48:43 - komentarz usunięto
  • Avatar
    tamakara 29.10.2014 21:37
    Re: adwokat diabła
    Komentarz do recenzji "Issho ni Sleeping"
    Mi się nigdy nie udało zasnąć od samego patrzenia na obrazki, ale ponieważ wdzięki bohaterki zupełnie do mnie nie przemawiają, mogłabym zacząć ziewać. Z nudów? Z drugiej strony może NAPRAWDĘ są ludzie, którzy chcą zasypiać z Hinako. Ja przecież też mam swoją ulubioną kołysankę  kliknij: ukryte 

    Poczytałam komentarze jeszcze raz, weszłam w dodanego przez daisuke linka i nagle wszystko nabiera sensu. Aby w pełni docenić wartości tej produkcji, potrzebne jest tv i odtwarzacz dvd, rzeczy, które każdy szanujący się japoński otaku posiada w pokoju! I wtedy to naprawdę jest wspólne spanie, a nawet wstawanie! Genialne! xD Takie rzeczy tylko w Japonii.
    Czyli najwyraźniej jest tak, jak mówiłam – materiał został błędnie zaklasyfikowany.
  • Avatar
    tamakara 24.10.2014 21:44
    Re: Znowu to zrobili! XD
    Komentarz do recenzji "Shigatsu wa Kimi no Uso"
    Obejrzałam na razie tylko jeden odcinek, więc wszystko przede mną xD ale teraz jestem przygotowana.
  • Avatar
    tamakara 24.10.2014 21:02
    Re: Znowu to zrobili! XD
    Komentarz do recenzji "Shigatsu wa Kimi no Uso"
  • Avatar
    tamakara 24.10.2014 20:52
    Re: Super
    Komentarz do recenzji "Sailor Moon S"
    Nie, nie jestem przekonana i dziękuję, postoję xp
  • Avatar
    tamakara 23.10.2014 19:30
    Re: Super
    Komentarz do recenzji "Sailor Moon S"
    Dla mnie, to raczej żadna :D ale tylko Hotaru jest tajemnicza, a Harukę i Michiru opisałaś wcześniej.
    No cóż, kiedy słyszę „Sadako”, mam przed oczami pannę wypełzającą ze studni, zdecydowanie nie śliczną i bardzo­‑bardzo przerażającą xD nijak się to ma do Hotaru. Nasze skojarzenia powędrowały w różnych kierunkach.
  • Avatar
    tamakara 22.10.2014 21:34
    Re: Super
    Komentarz do recenzji "Sailor Moon S"
    tajemnicza Sadako­‑podobna dziewczynka

    Kogo masz na myśli? Hotaru? O_o możesz rozwinąć swój tok rozumowania, bo jestem zaintrygowana tym porównaniem.
  • Avatar
    A
    tamakara 21.10.2014 19:56
    Komentarz do recenzji "Orenchi no Furo Jijou"
    Genialnie się bawię przy tej głupocie! Odcinek trzeci, sponsorowany przez Tatsuna i macki… no, wiedziałam, co się tam będzie działo, ale i tak przez dłuższą chwilę siedziałam w twarzą w dłoniach i kiwałam się rechocząc. Torauma!
    Swoją drogą, Tatsun jest idealny w takich kretyńskich rolach. Ma wtedy takie iso iso w głosie <3
  • Avatar
    tamakara 20.10.2014 13:37
    Komentarz do recenzji "Ookami Shoujo to Kuro Ouji"
    haha, faktycznie i jak ładnie XD
    Ale tutaj nie chodzi o kreowanie charakterów, tylko o miłoście, prawda? To nie panna się zmienia, tylko ów ponury rycerz. Jako pocieszenie dla czytelniczek, że skoro nawet taka głupia koza może sobie przygruchać nieoszlifowany diament, to one też mogą. Czyli 2385959 odsłona tego samego, ale w innym płaszczyku. Bo marzenia są dobre :D
  • Avatar
    tamakara 20.10.2014 12:17
    Komentarz do recenzji "Ookami Shoujo to Kuro Ouji"
    Wtedy ta historia mogłaby być w moim top 10 xD szkoda, że nastawiałeś się na cokolwiek ambitniejszego.
  • Avatar
    tamakara 16.10.2014 19:35
    Komentarz do recenzji "Ronja, córka zbójnika"
    W takim razie mamy tylko dwa wyjścia. Albo zgodzić się, że to jakieś kucyki, albo rzucać kamieniami w twórców xD
  • Avatar
    tamakara 16.10.2014 17:49
    Komentarz do recenzji "Ronja, córka zbójnika"
    O tak, wszak na to cg narzekano juź przy trailerach. Koszmar jednym słowem, a ja uważam, że wcale nie wygląda tak straszliwie. Jako dzieciak nawet bym się nie zastanawiała :) oczywiście jeśli animacja komputerowa = zuo i bez dyskusji, to… nie ma o czym gadać.

    Konie zaś hmmm średniowieczne konie były małe xD zwłaszcza te skandynawskie to właściwie kuce.
  • Avatar
    tamakara 16.10.2014 15:17
    Komentarz do recenzji "Ronja, córka zbójnika"
    troll pokazał prawdziwe oblicze? :P
  • Avatar
    A
    tamakara 16.10.2014 14:28
    Komentarz do recenzji "Ronja, córka zbójnika"
    Jeśli animację komputerową zawsze traktujemy jako coś złego, to to anime ma tylko jedną wadę. Wadę, na którą z łatwością przymykam oko, bo wszystko inne jest po prostu… wspaniałe? Po obejrzeniu tych dwóch pierwszych odcinków jest mi tak ciepło i dobrze na sercu, że mam ochotę sobie pośpiewać, albo się popłakać hahaha xD Jeśli będzie tak do końca, a mam nadzieję, że będzie, to może Miyazaki junior odpokutuje swoje winy?
    A poza tym chyba z lekka zadurzyłam się w jednym ze zbójników, olaboga XD
  • Avatar
    tamakara 14.10.2014 20:59
    Komentarz do recenzji "Haikyuu!!"
    Ciekawe. Ciekawe pod tym względem, że sama kiedyś pisałam, że anime sportowych nie ogląda się stricte dla sportu i realizmu sportowego. Dla takich emocji ogląda się prawdziwe mecze. Zostałam wtedy przez szanownych kolegów i koleżanki zjechana z góry na dół, że no jak to :D
    Zostanę chyba adwokatem diabła, ale co tam. Nie mogę się zgodzić, że emocje przy oglądaniu meczu fikcyjnego są inne, niż przy rozgrywkach realnych. Wszak wszystko zależy od zaangażowania emocjonalnego. Jeśli owo zaangażowanie jest obecne, to fakt „realnej realności” wydarzenia stanowi kwestię drugorzędną. Tutaj należałoby rozpisać się o naturze widowiska sportowego, swoistym rytuale, świętym ładzie, blabla nie chce mi się. Nie wiem, czy dobrze rozumiem, ale wydaje mi się, że chyba o to Ci właśnie chodzi: o współuczestnictwo w swoistym sacrum, które dokonuje się tu i teraz. Ale taka łączność można odczuwać na wielu płaszczyznach. Patriotycznej, jak w Twoim przypadku, ale również sympatii do bohaterów. Patriotyzm sportowy jest mi obcy ideowo, jako coś narzuconego. Trzeba kibicować, bo to „nasi”. Ale jeśli zapałam sympatią do fikcyjnej drużyny, to oni staną się „moimi”. A nawet bliższymi, bo jestem naocznym światkiem ich emocji, zaczynam je dzielić. Co z tego, że ktoś je wymyślił? Kiedy odczuwam emocje, to one zawsze są prawdziwe, niezależnie na co je wywołuje. Załóżmy teraz, że zaangażuję się dostatecznie mocno. Wtedy mecz w anime też stanie się na swój sposób realny – w mojej głowie XD I to się tyczy wszystkich innych gatunków anime/filmów/historii opowiedzianej przez przyjaciela/wpisz co chcesz. Barierą jest tylko poziom wrażliwości na dany bodziec.
  • Avatar
    tamakara 14.10.2014 20:16
    Komentarz do recenzji "Nobunaga Concerto"
    Co do rynku otome, to o Nobunadze (i ogólnie panach kojarzonych z okresem Sengoku) też jest gra i cała masa słuchowisk o podobnym charakterze ;)
    a co do uwagi, że produkcje o shinsengumi = dla dziewuch do ślinienia się, to nie generalizujmy, bardzo proszę.
  • Avatar
    A
    tamakara 14.10.2014 10:02
    Komentarz do recenzji "Nobunaga Concerto"
    O rany, a ja czekałam na odcinek 11 i czekałam i czekałam… naiwna XD ale skoro to już koniec, to się wypowiem.

    Anime wykorzystuje zgrany do uprzykrzenia motyw przeniesienia w czasie, oraz zaczynający się już przecierać trend na odę nobunagę, a przecież daje radę i pokazuje, że z obu motywów da się wykrzesać coś, co będzie miało jakąś świeżość.
    Podoba mi się wierność prawdzie historycznej, nawet jeśli co nieco ułagodzono, a inne rzeczy wycięto. Trudno jednak byłoby oczekiwać, że będzie inaczej. Podoba mi się, jak zgrabnie i zabawnie wyjaśniono pewne rzeczy poczynaniami Saburou. Podoba mi się, że znajomość historii paradoksalnie podkręcała napięcie podczas seansu. Prawdę powiedziawszy, to napięcie było tak duże, że nawet mi do głowy nie przyszło, że seria może się tak skończyć. Za to zagranie na moich emocjach muszę odjąć punkt :|
    Niezbyt podobało mi, że  kliknij: ukryte 

    Główny bohater, chociaż niewątpliwie dysponował plot armorem mocniejszym niż wszyscy bohaterowie, którym się to na tanukach zarzuca, jest przecież niezwykle sympatyczny. Jak tu nie kochać takiego głuptaska? x3 Głuptaska, który zadziwiał swoimi talentami strategicznymi.  kliknij: ukryte  Inni? Absolutnie zakochałam się w Hideyoshim z miejsca wiedząc, że on to on i kiedy wreszcie się tak przedstawił, musiałam zapauzować, by się chwilę poturlać z zacieszu. Poza tym obie panie, Kichou i Oichi. Cudowne, kochane dziewczyny. Uwielbiam!
    Prawdziwy Nobunaga natomiast, oh, cóż za ciekawa postać. Początkowo rysował się dość mizernie, potem jednak pokazał, że nie taki z niego niedorajda, jak mogłoby się wydawać. W ogóle muszę powiedzieć, że większość bohaterów, nawet antagonistów, pokazano w ten sposób, że da się ich lubić.
    Od strony dźwiękowej – cudowności. Nie dość, że świetni seiyuu, to jeszcze Oguri Shun jako narrator. Jakże mi serce piknęło, kiedy usłyszałam jego głos.
    I ending. Ending jest wspaniały! Kto by pomyślał, że mały braciszek Taki też śpiewa, nono.
    Sezon drugi, już. A w międzyczasie live action~
  • Avatar
    tamakara 13.10.2014 15:55
    Re: dobre :)
    Komentarz do recenzji "Psycho-Pass 2"
    Mylisz się, to nie on. A jeśli on,  kliknij: ukryte . Co do seiyuu, to pan Sakurai daje głos temu małemu rudzielcowi.
  • Avatar
    A
    tamakara 12.10.2014 19:49
    Komentarz do recenzji "Ookami Shoujo to Kuro Ouji"
    Sięgając pamięcią wstecz… dobrze bawiłam się przy mandze, przecież bawiłam się dobrze. Dlaczego więc w ruchu i z dźwiękiem wszystko wygląda gorzej? A może nie powinnam oglądać seishun ride, które podwyższyło mi wymagania, zarówno co do oprawy audiowizualnej, jak i postaci głównej bohaterki? Bosz, ta kretynka nie zasługuje by splunąć w jej kierunku T_T a już zdecydowanie nie zasługuje na takiego cudownego drania, jak pan amant D: aż chce się zawołać „wdepcz ją w ziemię! tak, poniż bardziej! niech się zasmarcze błotem” DDD: a najlepiej znudź się wreszcie i porzuć.
     kliknij: ukryte  cóż za marnotrawstwo lol
  • Avatar
    tamakara 8.10.2014 21:56
    Komentarz do recenzji "Orenchi no Furo Jijou"
    Mój angst i łzy na coś się przydały? XD nie, nie oglądaj, nie niszcz sobie życia! *dramatyczny ton*
  • Avatar
    tamakara 8.10.2014 21:37
    Komentarz do recenzji "Orenchi no Furo Jijou"
    Swoją drogą nawet część obsady może się kojarzyć… aż chce się powiedzieć: „przypadek? nie sądzę!”
  • Avatar
    tamakara 8.10.2014 21:35
    Komentarz do recenzji "Orenchi no Furo Jijou"
    Myślę, że ma się po prostu kojarzyć.
  • Avatar
    tamakara 8.10.2014 20:39
    Komentarz do recenzji "Orenchi no Furo Jijou"
    A dla mnie ten opening to nawiązanie do free! ... Może jestem zbiaszona, ale tak to widzę. W tej historii chodzi o bardzo niewiele.
  • Avatar
    A
    tamakara 5.10.2014 20:09
    Komentarz do recenzji "Ao Haru Ride"
    Co też sprowokowało mnie do oglądania tej serii? Chyba mi się nudziło… Powiedziałam sobie, że „zawsze można wyłączyć” i ... obejrzałam całość w trzy dni.
    Oczywiście były też trudne chwile, kiedy pauzowałam i, patrząc pustym wzrokiem w ekran, zastanawiałam się nad sensem spędzania czasu w ten sposób, ale dotrwałam do końca. Myślę, że wytrwać pomógł mi fakt, że to jednak nie było stricte o miłości, a bardziej o przyjaźni. Jasne, pojawił sie niby­‑trójkąt, była masa problemów z komunikacją, ale więcej w tym było seishun z przyległościami niż romansu. Poza tym bohaterowie okazali sie na tyle sympatyczni, że jakoś tak chciałam z nimi zostać. Powtarzałam, „awww jakie to słodkie”, „awww, jaka ona jest głupiaaaa…”, „awww, jaki on jest fajnyyy” i wracałam do piłowania paznokci, albo rozwiązywania sudoku lol. Aczkolwiek było kilka momentów, kiedy się z lekka rozmaśliłam i jeden, kiedy wbiło mnie w krzesło.  kliknij: ukryte 
    Futaba jest głupia, ale w taki pogodny, nieinwazyjny sposób. Polubiłam ją, nie miałam wewnętrznej potrzeby rzucania w nią ciężkim przedmiotem. Kou jest zaskakująco niedoskonały i stwierdzam, że stanowi wspaniały materiał do zadurzenia się na amen. Polubiłam absolutnie wszystkich poza Murao. Niestety, panna za bardzo yanderuje, trochę się jej bałam XD
    Poza tym prześliczna oprawa graficzna i przeurocza oprawa dźwiękowa. Opening przyczepił się do mnie, chodzę i śpiewam. Jedyny minusik to insert song, chociaż podczas seansu sprawdzał się dobrze, to już osobno jest za bardzo smętny.
    Reasumując, nie żałuję, ze oglądałam, ale ponieważ pod koniec serii  kliknij: ukryte , obawiam się, że drugiego sezonu (jeśli będzie) nie zdzierżę xD