x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Czyli można wnioskować, że to raczej odpowiedź na coś, co już jest w odbiorcy. Pytanie, skąd to coś się wzięło i jaka jest tego natura… Komentarze „Tak przecież powinien zachowywać się prawdziwy facet” brzmią niepokojąco.
Miałam jeszcze dodać teorie jakiejś, chyba amerykańskiej, autorki kilku książek o kobiecych fantazjach, ale zapomniałam nazwiska tej kobiety -.-
Może nie znam się na wszystkim, ale na japońskiej kulturze trochę tak, na rynku otome też. Na tej nieszczęsnej antropologii również i może przyznałabym Ci rację, gdyby to był wytwór kultury zachodniej. Ale nie jest.
Ktośtam kiedyś robił przedstawienie inspirowane takarazuką, nawet w Polsce. z bajkowej, oderwanej od rzeczywistości rewii zrobiono manifestację feminizmu. Twoją interpretację DL odbieram tak samo. Dopisujesz do serii znaczenie na podstawie doświadczeń człowieka zachodu. Wychodzi coś może i ciekawego, ale z materiałem źródłowym ma niewiele wspólnego.
W jednym natomiast na pewno masz słuszność – ukazane tu wampiry mają kojarzyć się seksualnie. Bardzo dobrze opisujesz – istoty do cna amoralne, sadystyczne. Poniżają i gnębią, werbalnie i fizycznie, na wszelkie możliwe sposoby. W jaki sposób ma to uczyć młodą dziewczynę relacji damsko‑męskich? To odpowiedź na bardzo konkretny fetysz, a nawet trochę kreowanie takowego. Produkt dla kogoś, kto już trochę o sobie wie, potrafi to odczytać i czerpać „rozrywkę” spełniając swoje fantazje, nie czegokolwiek się uczyć… Stąd moje niezrozumiałe sformułowanie „jechanie po fetyszu”, ach te emocje.
Tak Cię ciesząca kpina z religii to tylko element obrazka, błagam. Nie wciskaj w usta (w większości) obojętnych religijnie Japończyków jakiś głęboko motywowanych ataków na egzotyczny dla nich kult. Zwłaszcza w, jak sama zauważasz, komercyjnej serii.
Gdzie indziej może być (i jest) przedstawiony wampir wierzący w Boga. Co tam twórcom akurat pasuje…
A swoje teorie o dojrzewaniu możesz schować głęboko w kieszeń, ewentualnie spróbować przypiąć je do innych dzieł rejetu o podobnym klimacie. Oczywiście nie tylko rejet je robi, ale jest w tym „najlepszy”.
Kto by pomyślał, że ten gros historyjek o (mniej lub bardziej) zniewolonej i poniżanej niewieście, produkowanych niemal taśmowo, to wszystko wariacje na temat uteny, a nie bajka dla chwili guilty pleasure.
Easnadh, co Ty na to?
Nie jest łatwo być mną, ale więcej komedii, mniej romansów i będę się świetnie bawić.
Na pewno się uda… (。ヘ°)
Oczywiście schemat goni schemat, jednak całość jest wystarczająco sympatyczna, by przymknąć na to oko. W odpowiednich momentach nawet się wzruszyłam hoho A niektóre inne elementy przypomniały mi moje własną serię samurajskich opowiadań, więc wzruszyłam się podwójnie XD
Re: dziwne
Weź też poprawkę na fakt, że to jednak tylko drama i niektóre motywy są przejaskrawione. Może żeby zmienić czyjeś myślenie? Żeby zdrowi mogli „wejść w skórę” chorej dziewczyny i jej rodziny i coś zrozumieć? Nie pomyślałaś o tym? Oczywiście ja oglądałam to 10 lat temu i nie pamiętam wszystkiego tak dokładnie…
Izuki i Riko mają magiczne oczy, a Koganei jest telepatą xD
Tak. I bili go krzywym drewienkiem…
Nie jest przypadkiem tak, że ostateczny boss musi być najtrudniejszy? Zważywszy na umiejętneści wcześniejszy przeciwników i nawarstwienie problemów, jakie sprawiali…? Akashi musi być natchniony przez ponadludzkie siły, żeby czymś się wyróżniać na tle tej bandy mutantów z kosmosu. Zresztą, coby to pierwszy raz? Kirihara z Prince of tennis miał swój „devil mode”, więc dlaczego nie można mieć boskiego oka? xD kliknij: ukryte W tenipuri był też niejaki Yukimura „Child of God” Seiichi, co to większość serii w szpitalu przeleżał pod groźbą paraliżu, a i tak nie przegrał żadnego meczu xD poza ostatnim – z królem wszystkich mutantów wszechświata, Echizenem <3
A co do fetyszyzacji niedobrych chłopców… To doprawdy temat rzeka, ale nie będę tego komentować, nie czas i miejsce. Zaznaczę jedynie, że Greya nie tknęłabym kijem przez szmatę.
W komentarzu piszesz o zmuszaniu się do wiary, że Akashi nie jest bytem nadnaturalnym, a tylko „się zna”, więc wywnioskowałam, że moce Ci przeszkadzają. Problem z zaakceptowaniem jego chi/nen/jitsu jest dość powszechny, stąd też druga część mojego komentarza xD
Wszyscy tak jadą bo biednych kurobasach, a to tylko mahou shounen :(
Tak, tylko Ty, nasza wyjątkowa śnieżynko ;p Zawsze mnie coś trafia, jak widzę takie teksty, zwłaszcza, kiedy jeden rzut oka na komentarze wystarczy, by stwierdzić, że większość oglądających ma podobne zdanie.
Myślę, że wszystkim poprawi się trawienie, jeśli przyjmą, że kurobasy opowiadają o pojedynkach ESPerów, toczących się pod przykrywką koszykówki. Większość tradycyjnie rozumianych shounenów oparta jest na takim motywie, a tutaj ciągłe płacze :D
Magia niejedno ma imię…
Re: Zdrowe podejście x3
Re: gtgggg
Zresztą, skoro to takie popularne wpadki, to w imię jakich wartości chcesz psuć tę przyjemność z oglądania i otwierać ludziom oczy na siłę? ;)
naprawdę? xD
Wywalić szczenięce zauroczenia Nanami sygnowane wielką miłością i byłaby to całkiem fajna seria. Gdyby bohaterowie zaprezentowani byli w relacji flirt‑starcie charakterów‑przyjaźń międzygatunkowa, to i te zazdrości o „moją panią” i „mojego chowańca” byłyby fajniejsze do oglądania, i wtedy dopiero mogłyby jakieś miłoście kiełkować. No ale cóż, romans shoujo zobowiązuje >_>
Plus za wszystkie akcje pozaromansowe, było naprawdę śmiesznie, w głupawy sposób, ale śmiesznie. Nad Tachibaną i Pikorinem mogłabym rozpływać się całą noc, więc tylko sobie westchnę z głębi serca aaah~
Nie wiem, czy wypada jechać po „niesamowicie skomplikowanej intrydze, która była dobra, gdyby to nie był szojec”...? Może lepiej się powstrzymam. Graficznie trochę bieda, muzycznie może być. Przed drugą serią muszę odpocząć. Najlepiej kilka miesięcy.
Re: po trzecim odcinku
odwieczny problem koreańskich dram
Porzucone…
ha ha ha dobre! Siadaj przyjacielu i je pisz, co Cię powstrzymuje? :D
Re: Upośledzenie Inaho