x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Sk8 i... kasa zgadzać się musi.
Mój pierwszy komentarz wskazywał tylko i wyłącznie na zabawny(? kurczę, dla mnie zabawny, dla innych najwyraźniej nie) fakt, że ktoś „wyrobiony” w dostrzeganiu pewnych rzeczy, po prostu je dostrzega, nawet jeżeli komuś innemu umkną. Tylko tyle. Żebym chociaż pierwsza wywlekła ten temat… Robienie z tego dramy jest po prostu śmieszne.
kliknij: ukryte Dziękuję najuprzejmiej za zwrócenie uwagi, ale przyzwyczajenia robią swoje i prawdopodobnie się nie poprawię.
Jest mi coraz weselej, serio… Nie, że śmieję się z Ciebie, tylko z całego wątku. W większości sportówek jest fudziosiowy fanserwis. Mniej lub bardziej nachalny, a tutaj dyskusja, jakby to był pierwszy raz ¯\_(ツ)_/¯
i jeszcze to „oh oh, ja wcale nie dla szipowania to oglądam” Ok? Fantasy przygodówki też można oglądać dla fabuły, tylko dlaczego tak często pojawiają się tam dziewczyny w bieliźnie bojowej…?
Stary fudzioś wam to mówi, wierzcie…
Mam za to sporo podziwu dla „wyluzowania” rodziców Miyamury, którzy dali mu pieniądze na taką hmmm… zachciankę (dali mu ją, nie okradł ich na kilkadziesiąt tysięcy, prawda? druga opcja, to że sam gdzieś zarobił… ciekawe gdzie?) i studia tatuażu, gdzie zgodzono się na obsłużenie tak mocno nieletniej osoby.
Re: do recenzji
Re: do recenzji
ep 3
Wiele na nim wycierpiałam. Bolała mnie pseudogłębia, bolały flashbacki we flashbackach, bolał Albert – najżałośniejsza kreatura ever, bolała mnie ta „zbrodnia doskonała”, która składała się właściwie wyłącznie z łutów szczęścia. Ale nic nie bolało mnie tak jak tragiczna kreacja pani Moriarty.
Wcale się babce nie dziwię, że była cały czas wkurzona, skoro nie miała nawet kiecki na zmianę… :(
śmiech
zabawa trwa
Swoją drogą większość tych bezradnych ludzi nauczyła się jakoś czytać i pisać, więc przynajmniej podstawowa edukacja wydaje się być powszechna. Tak się jednak złożyło, że tylko młody James przeczytał manifest komunistyczny…
W świecie przedstawionym etykieta pozwala, aby nosić kapelusz w domu oraz na to, aby dżentelmeni palili cygara i popijali koniaczek w towarzystwie dam, po pijaku padali przed nimi na kolana i składali kretyńskie deklaracje, za co potem żony robią im karczemne awantury :D Wszyscy szlachetnie urodzeni zadzierają nosa, mają dużo pieniędzy -po prostu- i zajmują się balowaniem oraz biciem służby, za wyjątkiem wyjątków, które to wyjątki żyją dobroczynnością.
Nie możemy zapomnieć też o złym lokaju, który jest tak zacietrzewiony w swojej pogardzie dla biednych sierotek, że nie umie jej powtrzymać nawet w obecności swojego panicza. I ten widok, kiedy obdarte dziecko, nominalnie przysposobiony syn arystokratycznej rodziny, zamiata przed rezydencją i nikt NIKT w tym domu nie uznał, że to wstyd… Jestem zachwycona!
W finale zaś wielki pożar.
Wycięto jednak sporo mangowego bicia sierotek i scenę mordu za pomocą szczebelka z oparcia krzesła, więc albo gnają z materiałem, albo cenzura działa.
Szaleństwo, nie adaptacja gry!
Typowałam to na jeden z moich prywatnych hitów sezonu, na razie podtrzymuję. Proszę mnie nie rozczarować.
Ciekawe, w którą stronę z tym pójdą…?
recenzja?
Cóż, zapowiada się na to, że nie odszczekam. Pretensjonalne, naiwne i płytkie to było strasznie.
Zbrodnia, krew, zemsta… a ja się śmieję i wywracam oczami D:
Re: Supcio
Omawiane dzieło może być ciekawe jako fikcja literacka, może się podobać a nawet kogoś wzruszyć, ale próbujesz tutaj tłumaczyć człowiekowi, że nie ma prawda wyrażać obiekcji, bo ah miłość jest ślepa~.
Re: Supcio
Re: Człowiek czynu ;)
Re: Człowiek czynu ;)
Czy dobrze jej idzie kopanie? Pewnie tak, ale nie o to chodzi. Pytanie brzmi: przy którym tunelu, ty, drogi widzu, przestajesz się śmiać?
Re: Niby dobrze, ale jednak nie do końca.
Re: Po 15 odcinku