x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
4/10.
Maquia jest wyjątkowo udanym filmem, który nie jest ani przedramatyzowany, ani nie popada w żadne inne skrajności, jednoczeście zgrabnie utrzymując swój setting low‑fantasy i ukazując kunszt perfekcyjnego zrozumienia okruchów życia.
Film mógł się Tobie nie podobać ale obiektywnie jest bardzo udaną produkcją, której niewiele można zarzucić
Wybacz ale kompletnie nie zrozumiałem co masz na myśli, chodzi ci o powielanie koncepcji?
Dziewczyny są różnorodne, choć często wychodzą ze swoich charakterów, Manaka jak na zboczeńca nie jest aż tak irytujący, a koledzy robią za tło. Na duży plus świadomość uczuć mc – rozumie, że czuje coś do każdej z dziewczyn. Bajka zasługiwałaby na drugi sezon z własnym zakończeniem(jako iż manga jest dość… rozczarowywująca w tym aspekcie).
Reżyseria i scenariusz pozostawiają wiele do życzenia ale strzelam, że materiał źródłowy wcale nie ułatwiał sprawy.
Lekkie, przyjemne i porównując z innymi klasykami(haremami) jestem w stanie powiedzieć, że zestarzało się z gracją.
5/10.
Kilka gorętszych scen z dziewczynami, status quo i historyjki pisane na kolanie.
Adaptacja mangowa jest znacznie lepsza w odbiorze i właśnie od niej proponowałbym zaczynać przygodę z Hensuki, bajkę ewentualnie obejrzeć dodatkowo.
5/10.
Jeśli chodzi o adaptację Araburu – manga, czyli pierwowzór(do której historię również pisała Okada) wcale nie kończy się ponoć lepiej, także to zapewne też problem materiału źródłowego m.in.
O której „pierwszej” bajce mowa w tym przypadku?
Tajemnica kryje się na każdym kroku ale bajka nie spieszyła się do jej rozwiązywania – tylko wciskała następne, mało interesujące gry(wyjątkiem było chyba tylko tutaj kliknij: ukryte ukrywanie się przed przeklętymi siostrami, było całkiem klimatyczne). Historie bohaterów ledwo liźnięte(nie, żeby były interesujące – moze poza okularnicą) i na koniec bajka jeszcze zarzuca jakimś dziwnym baitem w stronę Iridy, co oczywiście dla widza nie ma żadnego sensu.
Pewnie ma działać jako reklama dla mangi ale ja się nie czuję zainteresowany. Danganronpa jest o niebo lepsza.
4/10.
Główny problem(wątek z odcinka 11) prawdopodobnie podyktowany tym, że Okada na siłę chciała wcisnąć jakieś zapamiętywalne katharsis. Ostatni odcinek wybrnął częściowo z własnego szamba ale ponownie, można było się pogubić w tym, co autorka chciała osiągnąć.
Całość na pewno zyskałaby dzięki kilku, czy nawet kilkunastu odcinkom, prawidłowym rozłożeniu wątków i poświęceniu większej uwagi niektórym bohaterom – jak np. Momo, która została potraktowana po macoszemu, czy rozwinięciu relacji Jujo z Riką, gdzie zapowiadało się na przyjaźń na życie. No i może lepszej wizji dyrekcji szkoły, te dwa klauny tam zwyczajnie nie pasowały.
Do odcinka z festiwalem było to mocne 9, niestety przez ostatnie odcinki jestem zmuszony obniżyć ten punkt i ostatecznie 8/10, nie mniej myślę, że bajkę warto obejrzeć i to była jedna z mocniejszych pozycji sezonu.
Re: 10
Re: 10
Sakura staje na głównym podium w Heaven's Feel – zwłaszcza w drugim filmie. Polecam obejrzeć, bo pomimo skondensowania materiału jest to naprawdę widowiskowe doświadczenie, gdzie Ufotable po raz kolejny udowadnia, że najlepiej nadaje się do tej adaptacji.
W sumie, to chyba każdy jeden fate jest lepszy od Deenowskiego S/N :D
Short jest w epizodycznej formie i jeśli komuś przyjdzie do głowy oglądać, to jako zapychacz czasowy w przerwie pomiędzy innymi seriami może się sprawić.
5/10.
Re: 9-10
Nie żeby coś ale chyba już to zrobiła :D Nie mniej zgadzam się, dla mnie to bajka sezonu.
Szkoda tylko, że na drugi sezon nie ma raczej co liczyć, bo manga się już skończyła :(
Gdyby wyciąć wszystkie walki, to byłaby to całkiem znośna bajka :D
To będzie mocno skompresowany materiał.
adaptacja bajkowa jest już potwierdzona :) Dungeon Meshi to też pewnie kwestia czasu. Nie mniej trochę boję się o realizację tego pierwszego, bo to jakościowa historia i szkoda by było, żeby doczekała się nieumiejętnego przeniesienia na ekran :\
Mogę tak ciągnąć ile chcesz. Piszesz z gościem, który haremy łyka hurtowo – głupio by było nie mieć pojęcia o tym, co się ogląda.
- Lala
- Haruna
- Run
<JUŻ MAMY HAREM>
W drugim sezonie dochodzą:
- Momo(choć ta kliknij: ukryte świadomie dopiero od Darkness)
- Nana(podobnie jak wyżej)
Z mniejszych ale nadal istotnych:
- Yui
- Yami
i nawet Mikan.
Pomijam w ogóle romantyczne spinki z innymi, drugo i trzecioplanowymi bohaterkami.
To Love Ru! To pełnoprawny harem.
Ma znaczenie, bo wtedy musielibyśmy nazwać każdy twór, w którym mc znajduje się miedzy kilkoma przedstawicielkami płci przeciwnej haremem – a to jest zwyczajnie bez sensu, ludzie tworzą definicje nie bez powodu.
To jest zwyczajnie marna próba generalizowania, poparta tak właściwie niczym.
Rzecz w tym, że Shield‑hero dostał adaptację bardzo późno, bo powieść pojawiła się w czasie, kiedy podgatunek się dopiero rozwijał(LN od 2013, a WN jeszcze wcześniej) – mam na myśli boom na isekaje oczywiście.
Drugi problem jest taki, że dopiero „liznęliśmy” całości w bajce, Shield‑hero z czasem mocno się zmienia i dopiero kiedy rozwinie skrzydła, to jesteśmy w stanie docenić twór jako całość.
Nie mniej faktem pozostaje, że jako bajka dotychczas nie jest niczym nadzwyczajnym, z miejscowymi przebłyskami.
Ains z założenia jest wrogiem ludzkości, Naofumi tak jak wspominasz jest na takiego kreowany, więc nie do końca jestem przekonany, czy aby na pewno należałoby te dwa tytuły stawiać obok siebie.
Magiczka występuje w kontekście sztuczek i iluzji, natomiast Mag w przypadku wiedzy tajemnej, czy przywoływania zjawisk nadprzyrodzonych. Słowo Mag nie występuje w formie żeńskiej, więc tutaj bardziej pasowałoby słowo „czarodziejka”.
Sytuacja faktycznie paradoksalna w bajce – nie mam pojęcia do końca dlaczego reżyser się na to zdecydował ale w pierwowzorze wiele razy Naofumi wspomina o tym jak się nią na początku brzydzi tylko dlatego, że jest tej samej płci co Mein i fakt ratuje tylko to, że jest dzieckiem i nie ma zbyt dużego wyboru.
Konsekwencja jest problemem całego podgatunku, niestety nie tylko Tarczownika.
Nie jest to harem per se. Raphi faktycznie jest zakochana w Naofumim ale już Filo trakuje go bardziej jak ojca, a i on ją jak córkę(zresztą Raphi również ale to oddzielna kwestia). W przypadku Melty chodzi bardziej o traktowanie jej jak człowieka, nie „księżniczki” stąd też ma inne podejście do bohatera tarczy. Są lekkie nakierowania na możliwe uczucie ale bajka tego nie potwierdza. kliknij: ukryte Rishia natomiast nie jest w ogóle zainteresowana Naofumim.
_______________
Z problemem niespójnej reżyserii jak najbardziej się zgadzam.
Od siebie dodam tylko, ze jeśli wyjdzie drugi i trzeci sezon bajki kiedyś, to na pewno będą bardziej interesujące, niż pierwszy – zwłaszcza pod względem fabularnym.
Re: Pytanie do osób znających pierwowzór