Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Nikodemsky

  • Avatar
    A
    Nikodemsky 13.04.2015 00:19
    Komentarz do recenzji "Grisaia no Meikyuu"
    Przeszłość Yuujiego w dużym skrócie – przesadzony dramatyzm, trochę akcji i wyjaśnienie relacji pomiędzy rodzeństwem. Poza tym wyjaśniono gdzie Yuuji wyuczył się tych wszystkich umiejętności „super agenta”. Historia jest mocno „skondensowana” i widać to gołym okiem, także nie powinno się spodziewać większego rozwinięcia jakichkolwiek wątków.

    Graficznie podobnie trzyma poziom jak pierwsza Grisaia, miejscami pojawia się CGI i na dłuższą metę raczej nie ma się czego przyczepić od tej strony, być może pominięcia części klatek podczas większych akcji ale tego raczej trzeba było się spodziewać.

    Odcinek(który trwa niecałe 48 minut swoją drogą) na dopełnienie; można obejrzeć, jeśli chce się dowiedzieć czegoś więcej o protagoniście i jego siostrze, zalecam jednak przymknąć oko na wiele kwestii – autorzy chcą sprzedać widzom na siłę tragizm, często będzie to oscylowało na granicy dobrego smaku.


  • Avatar
    A
    Nikodemsky 12.04.2015 21:41
    Komentarz do recenzji "Yamada-kun to 7-nin no Majo [2015]"
    Mangi nie czytałem ale widziałem wiele pochlebnych opinii na jej temat, więc wyczekiwałem z niecierpliwością pierwszego odcinka adaptacji(przy okazji odstawiając OVA na bok, żeby nie spoilerować sobie).

    W zasadzie to wydarzyło się dość dużo jak na jeden odcinek ale nie byłem jeszcze w stanie poczuć „tego czegoś” od serii, koncept jest całkiem niezły i można zrobić z tego dobrą komedię(jak rozumiem oryginał ma wiele elementów komediowych) ale nie „pochwalili” się niczym zbytnio przez pierwszy odcinek, być może pojawiły się ze dwie nieco zabawniejsze sytuacje. W każdym razie ogląda się całkiem przyjemnie, choćby ze względu na przedstawionych bohaterów i na pewno będę śledzić dalej.

    Kreska wyraźna(sam Yamada wydaje się trochę przeciętny pod tym względem), pojawia się kilka popularniejszych seiyu i ogółem mogę powiedzieć, że może nie jest to materiał na hit sezonu(choć pewnie trochę za szybko, żeby o tym mówić) ale na pewno zachęca do siebie przynajmniej pod kilkoma względami.
  • Avatar
    Nikodemsky 12.04.2015 15:19
    Komentarz do recenzji "Kekkai Sensen"
    Ja nie narzekam – jazz w tle(jakże rzadko wykorzystywany), nonstop akcja, kontrolowane „wariactwo”, jest intrygujące i nadal to ma sens. Być może faktycznie będzie hit sezonu ;p
  • Avatar
    Nikodemsky 11.04.2015 20:27
    Re: Nagatochan
    Komentarz do recenzji "Nagato Yuki-chan no Shoushitsu"
    Troszkę za szybko by to wszystko wyszło, żeby nagle do scenariusza dopisali  kliknij: ukryte  :) Jakby nie patrzeć jest ona kluczową postacią dla uniwersum(nawet, jeśli jest alternatywne), plus wspomniano nawet w pełnometrażówce, że łączy ją z Kyonem specjalna więź, więc imho jej „pojawienie się” jest jak najbardziej na miejscu i pomimo, że nie lubię jej w „oryginale”(tj. melancholia), tak tutaj chciałem ją również zobaczyć. Poza tym może to dodać nieco pikanterii do samej serii, inaczej wątek romantyczny byłby trochę mdły.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 10.04.2015 20:03
    Komentarz do recenzji "Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatte Iru. Zoku"
    Tak, to jest to – po pierwszym odcinku nie byłem pewien, czy nadal będą w stanie utrzymać ten sam niezręczny ale jednocześnie intrygujący klimat, rozwiały się moje wątpliwości – idą w dobrym kierunku(przynajmniej na razie).

    Natomiast Yukino przeszła na drugi i ciekaw jestem jak długo będą ją tam trzymać. Sama jej postać wydaje mi się też trochę mniej „wyraźna” z jakiegoś powodu.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 10.04.2015 03:08
    Komentarz do recenzji "Nagato Yuki-chan no Shoushitsu"
    Podobał mi się bardzo poważniejszy ton ze spin­‑offu i miałem niewielką nadzieję, że tutaj również zostanie historia przedstawiona w podobny sposób. Nie wiem szczerze mówiąc, czy mogłoby to zdać egzamin ale nie jestem do końca przekonany do takiej lekkiej komedii romantycznej, jeszcze do tego rozciągnęli całość aż do 16 odcinków, co mnie trochę martwi…

    Cóż, nie będę mówił za wczasu – bo jeszcze może wyjść z tego coś konkretniejszego poza wspólnym wyjściem na przypadkową randkę pod koniec serii ale po wstępie nabrałem trochę dystansu; próbują zahaczyć widza o elementy komediowe, fabułę dają na drugi plan i po przebiegu pierwszego odcinka wyraźnie widać, że się z tym nie kryją.

    Przez następne 3­‑4 odcinki sytuacja powinna się rozjaśnić i powinno być wiadomo, czy z tego spin­‑offa ma szansę wyjść coś ponadprzeciętnego.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 10.04.2015 02:13
    Komentarz do recenzji "Punch Line"
    Wygląda to jak połączenie FLCL z Kill La Kill i póki co nie ma większego sensu(bardzo dużo się dzieje) ale pojawiają się całkiem zabawne motywy(których mam nadzieję, że będzie więcej i nie będą się tylko skupiały na pantsu­‑shotach) i wydaje się, że może być całkiem niezłe na odmóżdżenie.

  • Avatar
    A
    Nikodemsky 9.04.2015 15:22
    Komentarz do recenzji "Senjou no Valkyria -Gallian Chronicles-"
    Nie, po prostu nie. Zbyt wiele rzeczy zrobili po swojemu – albo ktoś dał im wolną rękę i olał temat albo nie mieli pojęcia, jak się za to zabrać. Jeśli ktoś faktycznie zagrałby w grę i ją „poczuł”, to byłby w stanie zrobić coś o wiele lepszego.

    Jeśli dobrze rozumiem nie był to materiał promocyjny dla gry(wystarczyłoby w takim przypadku kilka­‑kilkanaście odcinków na zachętę), tylko przedstawili całą historię od początku do końca według własnej interpretacji. Historię z gry dałoby się rozłożyć na taką ilość odcinków ale zakładając, że bardziej szczegółowo opisaliby operacje – i wcale nie musieliby tutaj spoilerować gry, wystarczyłoby wyeksponować elementy kluczowe.

    Dalej – twórcy mieli naprawdę niewielkie(jeśli jakiekolwiek) pojęcie o militariach, zaczynając choćby od czołgów, które nie raz nie ustępowały szybkością bolidom… Pistolety nie posiadały muszek! Jakim cudem oni mieliby celnie z nich strzelać? Imperium przedstawili jako zgraję niezorganizowanych żołnierzy – w samej grze może AI nie grzeszyło zmysłem taktycznym ale nie raz trzeba było się nieźle natrudzić, żeby po prostu głupio nie paść. W ogóle już pomijam fakt, że nosili zwykłe odłamkowe granaty, a nie wywołujące wybuch ragnite'a, tak jak w grze – no ale kto by się tym przejmował?

    Nie jestem też specjalistą militarnym ale jeśli widzę czołg wjeżdżający pod kątem po gładkiej powierzchni z prędkością 50­‑60km/h to ewidentnie jest coś nie tak, poza tym wszystkie pojazdy pancerne niezależnie od klasyfikacji wybuchały po przyjęciu jednego strzału – w takim przypadku jaki był sens pakować grubszą blachę do czołgów i mocniej je uzbrajać? Jeszcze kilka takich kwiatków znalazłoby się, choć nie na wszystko zwracałem szczególną uwagę. To tak odnośnie moich frustracji względem kwestii technicznych.

    Graficznie było całkiem niezłe – wyglądało bardzo podobnie do gry, choć niektóre postaci mogły być wyraźniej zarysowane. W ogóle zastanawiam się po co zastosowali „mgiełkę” – w grze jak rozumiem miało to zniwelować efekt niefiltrowanego 3D i ogólnie miało to dać efekt tak jakby historii opowiadanej z perspektywy czasu – zdało to egzamin całkiem nieźle, tutaj było to najzwyczajniej niepotrzebne, jeszcze wykorzystali ją w złych proporcjach.

    Oprawa dźwiękowa – co to dużo mówić, większość seiyu z gry podkładało głos, podobnie było ze ścieżką dźwiękową, okazjonalnie dodawali coś swojego. Dla mnie akurat wykorzystanie z oryginału było na plus.

    Postaci – twórcy mieli nie lada problem, ponieważ wielu żołnierzy w grze znajdowało się w rezerwie, a tutaj musieli ich przydzielić tak, żeby byli „widoczni”. Dodali jakieś tam pomniejsze paringi i próbowali również na siłę wpychać niektóre wątki­‑romantyczno­‑poboczne( kliknij: ukryte ), autorzy mieli ponownie pole do popisu i mogli rozwinąć przykładowo to, o czym nawiązywało się w samej grze ale nie… ponownie musieli zrobić po swojemu.

    Fabuła – trzymała się oryginału w ok. 70%, reszta to były często własne interpretacje, dodatki i wymysły. Zupełnie nie rozumiem takiego podejścia i może nawet zrozumieć nie chcę, fabułę z gry pamiętam doskonale i wolę ją właśnie w takiej wersji.

    Podsumowując – Valkyria Chronicles jest jedną z moich ulubionych gier­‑portów z PS3 i spędziłem przy niej bardzo miło czas, w samej grze co prawda można było się uczepić wielu rzeczy ale w serii jest tych rzeczy jeszcze więcej i jestem po prostu rozczarowany. Mogło być zrobione o wiele lepiej, a tak po prostu jest to seria, która bardzo szybko odchodzi w zapomnienie – bo nawet nie warto o niej pamiętać, jeśli pierwowzór trzymał pewien poziom.

    Ode mnie 5/10, gdyby nie seiyu i podobny poziom „graficzny”, to zapewne byłoby o wiele mniej.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 9.04.2015 01:56
    Komentarz do recenzji "Triage X"
    Eh nie wiem czego się po tym spodziewałem… na pierwszym planie przeogromne biusty, przy którym pannom już dawno wysiadłyby kręgosłupy, dalej jakieś ugrupowanie wolnych strzelców z większym poczuciem sprawiedliwości, niż inni(„jeśli policja nie może nic zrobić, to my się tym zajmiemy”), cenzura i skąpe stroje, super agent licealista i do tego wszystkiego przeciętna kreska – to chyba taki japoński przepis na tanią sensację.

    Chyba pierwsza pozycja z sezonu, która od razu pójdzie w odstawkę.
  • Avatar
    Nikodemsky 8.04.2015 20:08
    Komentarz do recenzji "Kekkai Sensen"
    PS: Nie bardzo podoba mi się głos szefa Libry. Wdg mnie źle go dobrali…

    Być może skojarzył się z bestią z X­‑mena, który powinien mieć o wiele niższy ton głosu :) Faktem jednak jest, że seiyu dobrany pod bossa niefortunnie, mogliby głos nieco zmodyfikować i raczej nikt by się nie obraził.

    Z tym hitem sezonu to poczekałbym jeszcze kilka odcinków – mają dość czasu, żeby to skopać(choć mam nadzieję, że tego nie zrobili).
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 8.04.2015 02:12
    Komentarz do recenzji "Takamiya Nasuno Desu!"
    Odcinki po dwie minuty, a oni jeszcze wepchnęli do tego opening na siłę -.-

    Pomijając jednak – zbyt to chaotyczne(bardzo szybko przeskakujące sceny) i mało zabawne – lubię komedie w wielu odmianach ale ta wygląda, jakby była zrobiona na siłę(parodia Hayate no Gotoku?), być może gratka dla entuzjastów parodii/satyry.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 8.04.2015 02:06
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    Eh dawno nie widziałem tyle napchanego CG do pojedynczego odcinka – jestem w stanie zrozumieć zastosowanie komputerowej animacji w przypadku bitwy na dużą skalę ale w momencie, gdy zobaczyłem wykorzystanie przy zwykłym przemarszu kilku żołnierzy w mieście opadły mi ręce… Japończycy się chyba nigdy nie nauczą, że co za dużo, to nie zdrowo.

    Wracając jednak do samego odcinka – było tego naprawdę niewiele, taki jakby wstęp i przedstawienie świata/uniwersum w wielkim skrócie, wyraźnie widać tutaj czym się inspirowano i nikt tego nie ukrywa. Na razie ciężko mi powiedzieć, żeby wyróżniało się czymś z tłumu.

    Graficznie raczej nie porywa – pójdę tutaj na łatwiznę i powiem, że podobnie jak w FMAB, z okazjonalnymi bardziej szczegółowymi zarysami. Zresztą oglądając postacie wyraźnie widać, kogo to kreska ;p

    Ogólnie po tych wszystkich zapowiedziach i całym hype'ie na tą serię jestem nieco rozczarowany wstępem ale na pewno dam szansę i mam nadzieję, że nie będzie to tylko przeciętna przygodówka fantasy.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 6.04.2015 19:23
    Komentarz do recenzji "Kekkai Sensen"
    Połączenie Durarara, Kill La Kill i uniwersum Man in Black(może to ostatnie nie do końca trafione ale tak mi się skojarzyło) ze szczyptą surrealizmu.

    Jest to dość chaotyczne ale jednocześnie intrygujące i chętnie obejrzę dalej. Póki co jestem na tak.
  • Avatar
    Nikodemsky 5.04.2015 23:05
    Re: Wszystko zostanie później logicznie wytłumaczone
    Komentarz do recenzji "Owari no Seraph"
    Bardziej dopowiedzenie, niż spoiler ale podziękował. No i trzymam za słowo – mam nadzieję, że faktycznie jest dobrze rozplanowana :)
  • Avatar
    Nikodemsky 5.04.2015 23:01
    Komentarz do recenzji "Owari no Seraph"
    a widzisz, o  kliknij: ukryte 

    Ogółem jest to adaptacja mangi – więc być może gdzieś znajdują się jakieś bardziej szczegółowe informacje ale spodziewam się, że czeka tam tylko rozczarowanie więc cierpliwie poczekam po prostu na dalsze odcinki z nadzieją, że fabuła wyratuje resztę.
  • Avatar
    Nikodemsky 5.04.2015 21:57
    Komentarz do recenzji "Owari no Seraph"
    1. Prawdopodobnie chodziło o  kliknij: ukryte 
    2. Motyw z  kliknij: ukryte 

    Oczywiście historia nadal posiada dziury logiczne ale gdzieś tam mam jakąś nadzieję, że raczą później te kwestie wyjaśnić.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 5.04.2015 09:13
    Komentarz do recenzji "Denpa Kyoushi TV"
    Spodziewałem się czegoś trochę bardziej ambitnego albo przynajmniej z oryginalnym humorem, zapowiada się na GTO w wersji otaku bez większego polotu. Póki co nie przekonuje niczym zbytnio do siebie.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 5.04.2015 07:29
    Komentarz do recenzji "Plastic Memories"
    Ciekawy pomysł z androidami, które posiadają dusze SI, choć ten okres użyteczności określony co do godziny jest cóż… trochę podejrzany. Zazwyczaj autorzy mają jakieś powody wstawiając takie mocne zależności, tutaj mam wrażenie, jakby zastosowano liczbę na zasadzie „bo fajnie to brzmi”.

    Tak czy siak wydaje się to być przyjemna seria na luzie z trochę poważniejszym wątkiem ale znów nie dramatycznym do przesady. No i w końcu być może dostaniemy domkniętą historię, jako iż nie jest to żadna adaptacja.

    Myślę, że warto byłoby dodać komedię do tagów – sama seria być może nią nie jest, jednak ewidentnie pojawia się wiele humorystycznych sytuacji/gagów itd.

    Powinno być całkiem dobre – zwłaszcza, że ostatnio niewiele oryginalnych serii, które nie byłyby oparte o cokolwiek.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 4.04.2015 22:59
    Komentarz do recenzji "Owari no Seraph"
    Sam pomysł bardzo mi się podoba – jest to pierwszy raz od dawna, kiedy to wampiry nie są uciskane do jakiegoś przygodowego shounena i nie są to nastolatki, które czerpią same korzyści ze swojego stanu.

    Z drugiej strony jednak nie mogę trochę przeboleć tej „historii”, prawdopodobnie dlatego, że jestem przeżarty wizerunkiem wampirów z Wampir:Maskarada(mowa o grze fabularnej) – jako inteligentnych istot kryjących się w cieniu, ewentualnie coś na wzór tych z „wywiadu z wampirem”(powiedzmy, że po części wizerunek by pasował). Tutaj nagle pewnego dnia wampiry wyleciały z śmiercionośnym wirusem dla wszystkich ludzi powyżej 13­‑stego roku życia, oczywiście ludzie nie mieli szans i w efekcie są na granicy wyginięcia. Rozumiem, że dla historii był to taki „mało znaczący wstęp” ale spójrzmy na to realnie – to nie miałoby szansy powodzenia, a przynajmniej nie na taką skalę.

    Pomijając jednak już tą kwestię w pierwszym odcinku serwuje się widzom niebezpieczną dawkę dramy – taką, którą niektóre serie potrafią rozłożyć na 12 odcinków.

    Trzy –  kliknij: ukryte 

    Styl kreski taki trochę leniwy, klimat mroczny/post­‑apo, choć na razie nie było tego zbyt wiele. Bohaterowie – wydają się być typowi, choć ostatnie zdanie pozostawię po obejrzeniu kilku odcinków.

    Na razie wydaje się być w miarę ciekawe i jest to na pewno jakieś tam ciekawe odejście od głównej tematyki. No i obejrzałbym coś chętnie, co mnie usatysfakcjonuje po średnio zrealizowanym Tokyo Ghoul.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 4.04.2015 11:05
    Komentarz do recenzji "Shokugeki no Souma"
    Coś pięknego, gęba się cieszyła cały czas, choć to tylko jeden odcinek. Aż do przesady wyobrazowane efekty smakowania potraw ale w takim układzie nawet w połączeniu z fanserwisem nie przeszkadza mi to. Według mnie zapowiada się hit sezonu.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 3.04.2015 23:23
    Komentarz do recenzji "Dungeon ni Deai o Motomeru no wa Machigatte Iru Darouka: Familia Myth"
    Czyli jak wyglądałoby jRPG w prawdziwym życiu, nawet z losowymi aktualizacjami statystyk i ostrym grindem, żeby wyjść na ludzi :> Plus duże piersi i słodkie boginie. Jakkolwiek obecności na wpół nagich dziewczyn tłumaczyć nikt nie musi, tak też wyjaśnienia dotyczące zstąpienia bogiń na ziemie się nie pojawiły ale kto by się tym przejmował, skoro tak dobrze wyglądają.

    Zapowiada się lekka przygodówka z całkiem niezłym pomysłem, będącym mieszanką kilku innych idei(powiedziałbym, że ktoś tutaj zapożyczył przynajmniej jeden pomysł od Magi) – dlatego też nie powiem, że seria jest „oryginalna”, ponadto bije po oczach widoczny fanserwis. Ponownie trafiamy na protagonistę kierującego się bohaterskimi ideami i przy okazji z jakiegoś powodu pomyślał, że niezłym pomysłem byłoby zarywać laski w lochach pełnych krwiożerczych bestii, no i oczywiście jak to na shounen przystało nasz bohater posiada unikalną umiejętność dającą mu dużą przewagę względem innych(typowy gracz powiedziałby w tym momencie, że umiejętność naszego młodego awanturnika jest OP!!!11).

    Postaci typowo shounenowe, bez złożonych charakterystyk i tak pewnie zostanie.

    Ogółem jestem na tak – po pierwszym odcinku mam ochotę oglądać dalej.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 3.04.2015 18:23
    Komentarz do recenzji "Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatte Iru. Zoku"
    Dobry przykład na „lepiej późno, niż wcale”(choć może powrót po dwóch latach to wcale nie tak późno) – kreska nadal w miarę trzyma poziom, humor jest nadal dość „specyficzny”(z narracją cynicznego protagonisty w tle), ta sama grupka bohaterów i dalej nie rozumiem zainteresowania Hachimana względem Saiki(czyżby trend na trapy nadal się trzymał?).

    Pierwszy odcinek taki „neutralny” i buduje powoli wątek, który z pozoru wygląda na nieistotny.

    Zastanawia mnie właściwie jedna rzecz – na coverze dochodzi jeszcze jedna postać, jak mniemam do tego ich „klubu”, ciekaw tylko jestem, czy w tym sezonie nieco bardziej rozwiną się relacje pomiędzy bohaterami, czy to po prostu będzie taki bonus na odchodne.

    Ogółem zapowiada się interesująco.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 2.04.2015 23:58
    Komentarz do recenzji "Danna ga Nani o Itteiruka Wakaranai Ken 2 Sureme"
    Głowy nie dam ale wydaje mi się, że się trochę „rozleniwiła” kreska. Poza tym pierwszy odcinek raczej średni nie licząc końcówki.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 30.03.2015 05:38
    Komentarz do recenzji "Denpa Teki na Kanojo"
    Jest to bardzo dobry przykład, w którym pokazano jak dużo materiału da się upchnąć w dwa odcinki po 40 minut.

    Mroczna historia młodych ludzi, których traumatyczne wydarzenia zamgliły racjonalny sposób widzenia świata i w efekcie poprowadziło to do serii przełamań moralnych i przestępstw. Ciekawym faktem jest to, jak większość przedstawionych postaci pierwszoplanowych ma problemy z psychiką i interpretuje sprawy na swój sposób – bardziej trafny i logiczny lub mniej, jednak seria nie próbuje na siłę wciskać swojej ideologii, tylko proponuje na swój sposób zaakceptowanie takiego stanu rzeczy.

    Seria(jeśli tak to można nazwać) posiada również doskonały klimat, kadry pustych ulic w deszczowe dni oraz noc, budująca napięcie ścieżka dźwiękowa oraz sam progres historii.

    Kreska była naprawdę niezła – a w niektórych scenach powiedziałbym, że bardzo dobra. Twórcy naprawdę nieźle oddali klimat serii łącząc codzienne życie w tle z tymi nie do końca normalnymi sytuacjami.

    Postacie – Juu był takim trochę „nijakim” bohaterem i szczerze mówiąc nie wiele o nim samym wiadomo, poza jego samotnym stylem życia. Natomiast Ame była interesującą dziewczyną, która z jakiegoś powodu zawiesiła swoje zainteresowanie na Juu(seria sugeruje, że w wyniku pomocy w jakiejś sytuacji, a reszta to dopowiedzenie w umyśle bohaterki) – przerażało mnie trochę jej spojrzenie – można by powiedzieć, że wręcz apatyczne, do tego duże, ciemne oczy zasłonięte grzywką.

    Jeśli miałbym się do czegoś uczepić – to przedstawione zbrodnie w realnym świecie byłyby „wykryte” o wiele szybciej, oczywiście rozumiem też, że wszystko to było potrzebne dla zbudowania historii.

    Jak dla mnie to jest kawał dobrego filmidła i z czystym sumieniem wystawiam 8/10. Tutaj naprawdę przydałoby się jakieś rozwinięcie ale też jestem też zadowolony ilością przedstawionego materiału – jak na ~80 minut historia była dość bogata.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 30.03.2015 00:17
    Komentarz do recenzji "Seiken Tsukai no World Break"
    Jeszcze jakiś czas temu chciałem powiedzieć, że spośród wszystkich wypełniaczy z sezonu zimowego ten był najlepszy(mowa o ecchi/haremach) – ale dwa ostatnie odcinki rozwiały wszelkie nadzieje, seria nie ma za grosz oryginalności.

    Pomysł był całkiem niezły – pamiętający poprzednie wcielenie mogli w sobie przebudzić nadnaturalne moce. Dałoby się zrobić z tego przynajmniej przyzwoitą serię – autor niestety albo nie miał pojęcia jak to wykorzystać.

    Dwa, inkantacje – przypomina to trochę czarowanie z niektórych realii fantasy z zachodu i byłoby to całkiem niezłe ale teksty tych inkantacji to były zdania zmyślone chyba na przerwie w WC i nie raz wyglądało to komicznie.

    Jeśli komuś nie przeszkadza kreska, ma bardzo małe wymagania i szuka jakiegoś zapychacza czasowego, to może spróbować – całej reszcie zalecam omijać z daleka.

    Ode mnie 4/10.