Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Nikodemsky

  • Avatar
    A
    Nikodemsky 31.12.2016 02:11
    Komentarz do recenzji "Okusama ga Seitokaichou! +!"
    Myślałem, że fanserwis tej serii mnie niczym już nie zaskoczy ale przy odcinku z  kliknij: ukryte  po prostu wymiękłem…
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 31.12.2016 02:03
    Komentarz do recenzji "Hibike! Euphonium 2"
    Generalnie praktycznie w ogóle nie mam słuchu muzycznego, ani tym bardziej nie interesuję się muzyką tego typu ale i tak było naprawdę przyjemnie – nie wiem do końca, czy to ze względu na brak dobrych okruch życia ostatnimi czasy, czy faktycznie seria potrafi się wybronić ale całość trzyma poziom; w tym również drugi sezon, z bardzo ciepłym oraz satysfakcjonującym zakończeniem. Studio odwaliło kawał dobrej roboty.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 24.12.2016 20:06
    Komentarz do recenzji "WWW.Working!!"
    No i koniec, było całkiem nieźle i w przeciwieństwie do spin­‑offa jest to całkiem nieźle domknięte, także idealnie nadaje się na serię dla rozluźnienia. Z czystym sumieniem można polecić, ode mnie zasłużone mocne 7/10.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 24.12.2016 02:29
    Komentarz do recenzji "Cheating Craft"
    Cóż, słabe to. Pomysły bardzo szybko im się skończyły i generalnie połowa odcinków to takie wtf w negatywnym tego słowa znaczeniu i do tego zakończenie w stylu Mahou Sensou. Jedyny plus to całkiem niezła kreska i znikome ilości parodii battleshounenów, ewentualnie kilka komediowych perełek dla których jednak nie warto poświęcać swojego czasu na te kilkanaście krótkich odcinków.
  • Avatar
    Nikodemsky 23.12.2016 00:29
    Komentarz do recenzji "Nanatsu no Taizai: Seisen no Shirushi"
    Wiem, że miesiąc później ale może są inni zainteresowani również. Produkcja drugiej serii została potwierdzona na oficjalnym profilu tweetera: [link] – nie ma jeszcze ramówki ale stawiałbym na sezon wiosna/lato 2017.
  • Avatar
    Nikodemsky 19.10.2016 21:32
    Re: Danganronpa 3: czyli super-licealnych-coś-tam-bohaterów-koniec
    Komentarz do recenzji "Danganronpa 3: The End of Kibougamine Gakuen - Mirai Hen"
    Obejrzałem Despair Arc i muszę przyznać rację, to zdecydowanie lepiej oglądałoby się na przemian z Future Arc. Seria ma trochę dziwną konstrukcję i oglądanie jej oddzielnie może być mniej satysfakcjonujące, tak przynajmniej było w moim przypadku.

    Także oddaję honor.
  • Avatar
    Nikodemsky 16.10.2016 13:58
    Komentarz do recenzji "New Game!"
    Ludzie po ogólniakach to w branży IT dość normalna sprawa, większość doucza się programowania na własną rękę.

    Efekty są tego różne, przy miernej organizacji zatrudnianie takiego pracownika jest rozwiązaniem dalekim od optymalnego, sam byłem tego świadkiem i to nie raz. Co innego, jeśli podpisywana jest lojalka i idzie za tym pakiet szkoleń. Jednak to jest dłuższy i nie do końca wygodny temat.

    Należy też zauważyć, że Aoba została przyjęta jako potencjalny projektant, więc bardziej od wiedzy z zakresu modelowania trójwymiarowego kluczowa w jej fachu jest wyobraźnia i talent plastyczny, których nie da się nauczyć. Nie ma co ukrywać – teraz każde korpo wie, że dobrego pracownika trzeba wykształcić na własną rękę.

    Trudno się nie zgodzić. Nie mniej sytuacja wydawała się być zgoła dziwna, po przyjściu do pracy przełożona kazała jej wlepić głowę w podręcznik instruktażowy i kilka dni później Aoba zaczęła tworzyć cuda ;p Nie jestem do końca przekonany, że tak to działa.
  • Avatar
    Nikodemsky 16.10.2016 04:23
    Komentarz do recenzji "New Game!"
    Minął prawie miesiąc od mojego komentarza ale jakoś nadal czuję się zmęczony tą dyskusją. Pewnie dlatego, że po tym wszystkim jeszcze bardziej nie trawię gatunku.

    tl;dr Glowna tresc, ktora bede staral sie tutaj przeslac to fakt, ze baja naprawde bardzo dobrze oddaje szerokopojeta etyke pracy w tej branzy. Powiedzialbym, ze miejscami jest nawet przerazajaco realistyczna :). Uprzedzam pytanie – nie, nie strzelamy do swoich przelozonych z airsoftu. Uzywamy do tego celu nerf gunow.

    Wybacz ale brzmi to jak wyidealizowana wizja pracy w tej, czy jakiejkolwiek innej branży. New Game! traktuje o niej bardzo luźno i tyle to nawet mi udało się wychwycić. Nie mówię, że kompletnie nieprawdziwa ale zwyczajnie daleka od realnej.

    Nie pracowałem nigdy będąc bezpośrednio połączonym jakoś z gamingiem, bo to nie moja branża ale jako osoba, która pisywała o grach często interesowałem się tym jak wygląda praca nad grami czy to w dużych studiach typu CD Projekt, czy to mniejszych kilku­‑osobowych. Dziesiątki wywiadów, osobistych zwierzeń, plusów i minusów wynikających z pracy w tej branży itd. Wydaje mi się, że mam jakąś tam wizję sposobu działania procesu, chyba że wszystko co przeczytałem i wysłuchałem wcześniej, to stek bzdur.

    Deklarujesz się jako osoba z branży i na pewno masz lepszą wizję pracy nad grami ale w twojej wypowiedzi nie jestem w stanie odebrać inaczej, niż „jeśli się nie podoba, to nie oglądaj”, no i wybacz jeśli nie uwierzę, że przyjmujecie do tworzenia gier dziewczyny świeżo po liceum, które jeszcze musicie douczać w tworzeniu 3D.

    Pracowałem również w kilku biurach najczęściej w profilach związanych z IT i wiem, że może być „sztywniej” ale też „luźniej” i w bardziej przyjaznej atmosferze(a czasami nawet „głupkowatej” do kwadratu), jednak nie było to na tyle słodko, żeby odbijało się lukrem.

    Nie rozumiem za bardzo dlaczego niektórzy na siłę chcą innym wcisnąć „jak to wygląda”. Jeśli seria jest o słodkich dziewczynach pijących herbatę, to po co do tego wpychać realizm.

    Wspomniany przez Ciebie 'debugging' to skosna terminologia na cos[...]

    Dziękuję za cały wywód ale wiedząc czym jest debugging(termin bardziej bezpośredni, który preferuje) napisałem świadomie, że proces ten tak nie wygląda. Było to raczej zwykłe stwierdzenie, aniżeli podwalina pod dyskusję. Jednak jeśli już mam rozwinąć myśl – na pewno przyjmują dorywczo sezonowców(czy jak ich tam zwał), studentów i całą resztę ale na pewno nie na podstawie tego, że kiedyś zagrał w kilka gier na jakiejkolwiek platformie. Nie jest to przypadkiem tak, że jeśli określenie danego problemu jest zbyt ogólne i trzeba się doszukiwać miejsca jego występowania oraz zasady jego reprodukcji, to marnuje się czas wszystkich zaangażowanych w proces eliminacji błędów?

    Kolejna rzecz, w ktorej sie mylisz to przeswiadczenie o tym, ze bajka skupia sie na 'tworzeniu gier'. Praktycznie cala akcja New Game kreci sie wokol glownej bohaterki oraz niewielkiej grupki ludzi blisko z nia wspolpracujacymi.

    Kolejna osoba, która próbuje mi wytłumaczyć o czym „tak naprawdę” ta seria była. Tak jak pisałem, dla mnie one równie dobrze mogłyby pracować na taśmie produkcyjnej i charakter serii zapewne wiele by się nie zmienił tak samo jak mój odbiór.

    Bajka jest pelna uroczych lasek, bo to anime. Skosna popkultura lubi urocze rzeczy, polecalbym przywyknac albo rozwazyc zmiane hobby.

    Kliknij na mój profil, zobacz listę(mój MAL jest bardziej aktualny), opis(oczywiście jeśli możesz, masz czas i ochotę, do niczego nie zmuszam) i powiedz, że jesteś pewien, że jestem osobą, której powinno się proponować zmianę hobby na tym etapie.

    Jezeli masz jeszcze inne techniczne zastrzezenia, o ktorych zapomniales wspomniec, to chetnie sie do nich odniose.

    Nie ma takiej potrzeby. Poza tym zaczyna się powoli offtop.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 10.10.2016 02:37
    Komentarz do recenzji "Freezing Vibration"
    Na pewno lepsze, niż pierwszy sezon ale nadal masa przesadzonego fanserwisu(bałbym się oglądać speciale), nowych i mało wyróżniających się bohaterek z dziwnymi przydomkami oraz generalnie mimo wszystko nadal zajmuje podium mało ambitnej serii, która może się spodobać fanom golizny i wielkich piersi(czy ogółem ecchi w bardzo skrajnej formie).

    Obejrzałem właściwie jako zapychacz czasu i takim tą serię traktuję, nie mniej w takim High School DxD, czy Sekirei pomimo faktu, że są mniej „poważne”, to przy nieco bardziej zbalansowanym fanserwisie(którego i tak było w nich naprawdę sporo) były mniej odpychające, no i męscy protagoniści nie byli tak irytujący.

  • Avatar
    A
    Nikodemsky 9.10.2016 02:36
    Komentarz do recenzji "Udon no Kuni no Kin'iro Kemari"
    Mały przybłęda w żółtym poncho jest całkiem cool(przynajmniej na razie), główny bohater taki w sumie przeciętny i mało wyraźny, plus wywierana presja na nim w stylu „znana rodzinna restauracja, którą MUSISZ ponownie otworzyć”. Pewnie koniec końców ją otworzy.

    W zasadzie to bardzo krótkie wprowadzenie i ciężko coś więcej powiedzieć(poza tym, że na pewno będą zbierać się bohaterowie drugoplanowi i dalej wywierać presję na biednym synu udon­‑ojca), aczkolwiek widać, że trochę mocniej skupią się faktycznie na przeszłości głównego bohatera, co może być dobrą wiadomością dla fanów okruchów życia.

    Czekam na dalsze odcinki.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 8.10.2016 01:45
    Komentarz do recenzji "Drifters"
    Zapowiada się naprawdę wyśmienicie. Dynamiczna akcja, naprawdę niezła kreska i bohaterowie, których chyba nie da się nie lubić.

    Sporo niekoniecznie potrzebnych komediowych wstawek ale da się przeboleć.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 6.10.2016 01:11
    Komentarz do recenzji "Cheating Craft"
    Szczerze mówiąc liczyłem na coś bardziej realnego, ze faktycznie oryginalnymi pomysłami na ściąganie ale na szczęście na samym początku już podkreślono, że z realizmem w tym kontekście seria ma niewiele wspólnego.

    Bardzo krótkie, pierwszy odcinek to w zasadzie było tylko wprowadzenie i faktycznej „zawartości” było praktycznie brak. Ciężko coś więcej powiedzieć poza tym, że zapewne będą to brawurowe walki za pomocą strzelających długopisów, ruchów zaginających prawa fizyki itp.

    Taka komedia traktująca humorystycznie(na swój sposób) o japońskim systemie nauczania.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 2.10.2016 16:43
    Komentarz do recenzji "WWW.Working!!"
    Zapowiada się całkiem nieźle. Szczerze miałem nadzieję, że tym razem obędzie się bez kopniaków i okładania pięściami ale cóż, autor chyba uważa to w jakiś sposób za zabawne.

    Projekty postaci całkiem niezłe, choć nie tak bardzo wyróżniające się jak w spin­‑offie. Główny bohater na szczęście bez żadnych dziwnych zboczeń. Póki co jestem na tak.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 30.09.2016 23:26
    Komentarz do recenzji "Nejimaki Seirei Senki: Tenkyou no Alderamin"
    Całkiem niezła przygodówka militarna z elementami fantasy, ze znośną fabułą, „leniwym” typem protagonisty, niecodzienną(w pozytywnym tego słowa znaczeniu) kreską i przeciętną oprawą dźwiękową(która imho w seriach militarnych powinna mieć nieco większy priorytet, aby odpowiednio zbudować klimat).

    Ciężko się jednoznacznie odnieść – mamy tutaj sporo „luźnych” dialogów, gagów, żartów i schematycznych sytuacji ale z drugiej strony okazyjnie pojawia się całkiem sporo brutalnych scen, które bardziej kontrastują z konwencją, aniżeli się w nią wpasowują. Pojawiają się również sceny poważne, jednak kompletnie brak im napięcia – seria nie potrafi go w żaden sposób zbudować.

    Nie mniej całkiem przyjemnie oglądało się przygody Ikty Solorka i jego grupy.

    Seria warta uwagi jako dodatkowy zapychacz czasu. Ode mnie 6/10.
  • Avatar
    Nikodemsky 30.09.2016 15:29
    Re: Danganronpa 3: czyli super-licealnych-coś-tam-bohaterów-koniec
    Komentarz do recenzji "Danganronpa 3: The End of Kibougamine Gakuen - Mirai Hen"
    Prawidłowo pewnie powinno tak wyglądać ale osobiście bym nie podchodził do tego aż tak restrykcyjnie. Spin­‑off ADG brzmi raczej jak smaczek, aniżeli wymóg do poprawnego odbioru zwłaszcza, że pojawił się zaledwie tylko na PS Vitę(platformę, która nie oszukujmy się, nigdy nie była jakoś specjalnie popularna). Druga część(gra) jest całkiem popularna i ma wysokie noty ale osobiście nie czuję jakiejś specjalnej potrzeby zagrania. Może kiedyś, jak będzie w dużej promocji albo jak faktycznie przypadną mi do gustu postacie z Despair Arc.

    Z tego, co czytałem to adaptacja jest na tyle sprawnie wykonana, że dla fana gry jest to całkiem ciekawa forma oraz dla widza, który nie zagłębiał się w świat gry znowu nie jest też tak trudna w odbiorze. Nie wiem jak z częścią opisującą odbiór względem graczy ale z pozycji zwykłego widza jestem w stanie się zgodzić, jest to całkiem spójne.

    Obie serie faktycznie były wydawane na przemian ale osobiście uważam, że Despair Arc może być obejrzany też przed albo po Future Arc, w zależności od osobistych preferencji. Z drugiej strony nie obejrzałem jeszcze Despair Arc'a ale wyobrażam sobie, że jeśli faktycznie są to czasy nauki klasy nr 77 i „świetności” Yukizome, to może być traktowane jako swoisty prequel.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 30.09.2016 03:45
    Danganronpa 3: czyli super-licealnych-coś-tam-bohaterów-koniec
    Komentarz do recenzji "Danganronpa 3: The End of Kibougamine Gakuen - Mirai Hen"
    Szczerze mówiąc wydawało mi się zrobione troszeczkę „na siłę”. Sprowadzenie wszystkiego do podobnej sytuacji, multum zagadek, kilka plot­‑twistów i jakże oryginalne postaci. Zwłaszcza czarnoskóry śmieszek. Byłem ciekaw trochę „przyszłości” po wyjściu bohaterów z zamkniętej szkoły ale szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś zgoła innego.

    Znacznie lepiej bawiłem się przy poprzedniej części, gdzie na bieżąco były rozwiązywane zagadki, kreacje postaci były mimo wszystko bardziej intrygujące(przez co też bardziej interesujące) i plot twisty na koniec może były mniej przekonywujące ale seria wydawała się bardziej „świeża”.

    Znowu też nie była jakoś specjalnie zła, bo oglądało się całkiem przyjemnie. Napięcie i klimat trzymane do samego końca; zagadki, których z dostępnymi informacjami nie w sposób rozwiązać oraz ciekawe uniwersum post­‑apo z irytującym monokumą w tle. Było nieźle ale mogło być znacznie lepiej. Na szczęście pozostała jeszcze ochota na prequel(Despair Arc), klasa nr 77 wydaje się mieć też całkiem ciekawe osobowości.

    Jeśli ktoś zapyta czy warto – tylko i wyłącznie, jeśli oglądało się poprzednią część. Może i nawet po poprzedniej części jeszcze prequel(wspomniany wcześniej Despair Arc), żeby ogarnąć całość. Zakładając oczywiście, że nie ma się jakiejś awersji do uniwersum Danganronpa, bo w zasadzie konwencja jest podobna i nie ma co się spodziewać czegoś zgoła odmiennego, od poprzednika.

    PS. Należy pamiętać, że seria kończy się odcinkiem specjalnym(Kibou­‑hen) – który jest bezpośrednią kontynuacją i jednocześnie zakończeniem całego Future Arc.

    Ode mnie 6/10.
  • Avatar
    Nikodemsky 26.09.2016 01:57
    Komentarz do recenzji "New Game!"
    To wina wyłącznie widzów, którzy za mało wiedzą o anime ogółem. W Japonii jest dużo więcej reklam, newsów, artykułów, czegokolwiek i fani wiedzą o nadchodzących seriach nieporównywalnie więcej – na Zachodzie zaś powinniśmy wypełniać te braki sami poszukując info. Nie ma co zwalać winy za swoje lenistwo na biednych twórców po drugiej stronie globu.

    Z jednej strony masz rację, z drugiej zwyczajnie nie zawsze jest czas i nawet ochota na sprawdzenie dokładniej informacji o danej serii. Nie wyobrażam sobie spędzania kilkunastu­‑kilkudziesięciu(czasami nawet więcej) minut na sprawdzaniu każdej pojedynczej serii w poszukiwaniu schematów, czy może klisza, który może mi się nie spodobać. Już pomijam fakt, że takie podejście prowadzi często do spoilerów ale wspominasz o kwestii opcjonalnej, tak jakby była czymś obowiązkowym. Rozpoznanie dla każdego ma inne znaczenie – niektórzy muszą znać nawet całość od deski do deski, inni znów wolą wiedzieć jak najmniej, żeby nie psuć sobie seansu – ja akurat zaliczam się do tej drugiej grupy.

    W końcu tego anime zgodnie z prawem nie powinniśmy nawet oglądać, więc stawianie jakichkolwiek żądań czy oczekiwań jest wysoce nie na miejscu (niestety jest też powszechne).

    Nie zgodzę się. Może nie w tym konkretnym przypadku ale przy innych seriach osoby nie lubujące się w danym gatunku mogą zwrócić uwagę na kwestie, których zagorzały fan w ogóle nie przyuważy. Oczywiście nie mówię tutaj o jakimś czystym hejcie, czy konwencji stworzonej według danego gatunku krytykowanej od podstaw(co właśnie popełniłem ;p) ale konstruktywna krytyka zawsze bywa przydatna, tj. jeśli autor na taką się godzi lub w ogóle bierze pod uwagę.

    >Winę zrzuciłbym również na brak odpowiedniej kategorii lub taga
    To już wina siły wyższej, afaik tanuki nie ma (od całkiem długiego) obecnie możliwości dodawania nowych tagów.

    Bardziej miałem na myśli brak odpowiednio terminu lub kategorii dla gatunku ogółem, tanuki nie jest wyjątkiem. W żadnej z baz, czy stron nie znajdziesz określenia pod tą konkretną serią „hektolitry lukru”(wyrażenie przypadkowe, proszę nie brać do siebie). Pewnie gdzieś widnieją ostrzeżenia, że uczuleni na słodkość mogą obawiać się repulsji i traumy ale nie przyuważyłem.

    Dla zakończenia chciałbym ogólnie doradzić wystrzeganie się nawyku szufladkowania serii, w przypadku anime jest to daremny wysiłek, który zazwyczaj może przysporzyć wyłącznie problemów, pomóc rzadko kiedy, a i tak niewiele. Produkcje w tym medium uwielbiają mieszać jedno z drugim i mało którą da się podsumować w paru słowach. Dla przykładu żadne z anime o idolkach jakie znam, nie było podobne do drugiego.

    Faktycznie ciężko znaleźć dwie „podobne” do siebie serie ale w gatunkach szufladkowanie ułatwia odsianie tego, co niekoniecznie może wydawać się interesujące dla danej grupy odbiorców. Oczywiście są od tego wyjątki(ostatnio o mało co nie pominąłem Konosuby, czego nie mógłbym sobie wybaczyć) ale nie mówimy tutaj o szufladkowaniu względem zachcianek typu „podobał mi się Berserk, dajcie drugą identyczną serię” tylko „lubię fantasy w zachodnim natchnieniu, czy będą jakieś propozycje?” i jest to kategoryzowanie jak najbardziej godne przyjęcia – odnosi się do cech wspólnych, których serie mogą mieć więcej lub mniej. Znów też wydaje mi się to na tyle oczywiste, że głupio czuję się o tym pisząc i pewnie nawet nie było potrzeby komentowania w ten sposób ale niech będzie.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 25.09.2016 01:37
    Komentarz do recenzji "Amaama to Inazuma"
    Po obejrzeniu całości skłaniam się ku przekonaniu, że powinna to być albo seria 6­‑odcinkowa albo odcinki powinny być znacznie krótsze. Nie, żeby seria była słaba, czy próbowała brnąć w złym kierunku ale po prostu na dłuższą metę może być trochę nużąca.

    Ogląda się całkiem nieźle, „żywi” i naturalnie bohaterowie, trochę o samym procesie przygotowania danych potraw(choć raczej nie sprawdziłoby się jako podręczna książka kucharska, tak jak wspomniała Pani poniżej) i trochę okruchów życia. Nie jest to seria, którą można obejrzeć za jednym zamachem – mnie osobiście wystarczał ten jeden odcinek tygodniowo.

    Podsumowując jest to całkiem niezła seria z nastawieniem na amatorskie gotowanie i seiyu, która odwaliła kawał dobrej roboty podkładając głos dla córki nauczyciela.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 24.09.2016 22:35
    Komentarz do recenzji "Shokugeki no Souma: Ni no Sara"
    Cóż tu dużo mówić – trzyma poziom i mimo, że nadal sporo turniejów, testów itd. to nadal czuć „napięcie” i ekscytację plus sporo przemawiającego humoru i pojawiające się ciekawe osobistości.

    Souma­‑kun zawsze na propsie. 8/10.
  • Avatar
    Nikodemsky 24.09.2016 22:34
    Komentarz do recenzji "Shokugeki no Souma: Ni no Sara"
    Pierwowzór(manga) do momentu końca S02 trzymał również poziom?
  • Avatar
    Nikodemsky 24.09.2016 18:35
    Komentarz do recenzji "New Game!"
    Widząc podkład tematyczny do serii zwyczajnie miałem nadzieję, że temat będzie na tyle rozwinięty, że faktycznie dostarczy jakiejś istotnej wiedzy. Niestety(lub stety z mojego punktu widzenia) praktycznie w ogóle nie oglądam serii moe­‑moe, przez co trudniej mi zidentyfikować daną serię po pierwszym odcinku i od czasu do czasu nacinam się na coś, co niekoniecznie miałbym ochotę oglądać od deski do deski ale oglądam z nadzieją głupiego, że może jednak mnie pozytywnie zaskoczy(ostatnio tak naciąłem się na Gakkou Gurashi! – dziwne, że tam nikt nie zwrócił mi uwagi na czepianie się o konwencję).

    Porównałem do Shirobako, ponieważ było to pierwsze, z czym się skojarzyło – tworzenie czegoś(w sensie, że w przemyśle rozrywkowym), żeńskie główne bohaterki(choć może znów nie tak przesłodzone), protagonistka z ambicjami itd. To nie wina widzów, że porównują serie w ten sposób tylko twórców, że dają takie złudzenie. Porównałbym być może do czegoś innego, gdybym bardziej siedział w seriach moe(tak to nazwę, bo nie wiem czy jest na to jakiś odpowiedni termin).

    Winę zrzuciłbym również na brak odpowiedniej kategorii lub taga – dodając lukier/ciastka/moe wiedziałbym, czego się spodziewać ale widziałem tylko komedia i okruchy życia(i widownia seinen, na MALu), a przecież jest naprawdę sporo serii, których tematyczne tło jest na tyle bogate i rozbudowane, że faktycznie zawiera istotne informacje, „bawi i uczy” rzekłbym.

    Ofc ciężko o realizm, kiedy tworzy się świat w pełni dla płci pięknej ale nie są to rzeczy, które przeciętny widz jest w stanie wyłapać po pierwszych odcinkach, a może po prostu tylko ja – może dedukcja mi kuleje, kto wie.

    O wiele łatwiej mam z seriami dla widowni shoujo – są one na tyle specyficzne, że po przeczytaniu opisu, obejrzeniu trailera, czy kilkunastu zrzutów od razu wiem, czy będę miał to ochotę oglądać. W przypadku okruchów życia, czy seinenów(znów to zrobiłem!) niestety nie, bo są to kategorie zbyt ogólne w odbiorze, imho.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 24.09.2016 14:53
    Komentarz do recenzji "Handa-kun"
    Dopiero zajarzyłem, że to Handa z Barakamona... Nie, żeby to miało jakieś większe znaczenie ale jest to na pewno dobry smaczek. Są to dwie serie o odmiennych charakterach ale fajnie wiedzieć, że Handa nie skończył się na Barakamonie.

    Wracając jednak jest to jedna z lepszych komedii, które miałem przyjemność oglądać. Zazwyczaj typ humoru oparty na nieporozumieniach mnie odpycha ale w tym przypadku został zaserwowany naprawdę umiejętnie. Wiele razy śmiałem się jak głupi i czerpałem wiele przyjemności z tych 12 odcinków.

    Poziom troszeczkę spadł po połowie ale i tak było na naprawdę nieźle. Polecam każdemu na spróbowanie, przeboleć chyba tylko trzeba pierwszy odcinek, który jest wprowadzeniem i w zasadzie może nawet trochę zniechęcić.

    Tak czy siak osobiście jestem naprawdę zadowolony i będzie mi brakowało przygód Handy co tydzień. Adaptacja naprawdę niezła.

    Ode mnie 8/10.
  • Avatar
    Nikodemsky 24.09.2016 12:53
    Komentarz do recenzji "New Game!"
    W podsumowaniu wyraźnie zaznaczyłem, że nie zaliczyłem się do grupy odbiorców, czyli konwencja do mnie nie trafiła. Nie oznacza to jednak, że nie mogę mieć swojego zdania, nawet jeśli nakreśla to, na czym seria się opierała. Obejrzałem całość, więc uważam, że jak najbardziej mam prawo opisać to, co w serii mi się nie spodobało.

    BTW w przypadku anime nie funkcjonuje pojęcie „seinen”. Ale tak, manga New Game jest seinenem.

    Możliwe, aczkolwiek użycie terminu jest dopuszczalne w wielu kręgach i jako przeciętny zjadacz chleba i osoba, która nie uważa siebie ani za konesera, ani za kogoś ponadprzeciętnie obeznanego w japońskiej kulturze pozwolę sobie okazjonalnie użycie pojęcia w przypadku anime :)
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 24.09.2016 00:28
    Komentarz do recenzji "New Game!"
    Seria tak właściwie o niczym. Równie dobrze mogliby je wszystkie wepchnąć do wydawnictwa, urzędu poczty, czy gdziekolwiek indziej i wyszłoby zapewne tak samo.

    Z samym tworzeniem gier ma to niewiele wspólnego, bo cały koncept jest spłycony do minimum(a już na pewno nie debugging bez obsługi odpowiednich narzędzi) i wygląda to w ten sposób, że roboty może się podjąć każdy i samo tworzenie gier to jest w zasadzie „nic trudnego”, jeśli słodkie moe dziewczyny mają ochotę takową stworzyć. Przelukrowana praca w biurze, która imho ma raczej niewiele wspólnego z realizmem i mocna awersja do męskich bohaterów(srsly, przez całą serię nie pojawia się ani jeden facet z normalnie zarysowaną twarzą – nie licząc ich gry, nawet w tle pojawiają się bardzo rzadko).

    Na plus tyle, że dało się bardzo łatwo rozróżnić postacie i pojawiło się kilka pomniejszych smaczków ze świata gamingowego mimo wszystko.

    Na samym początku miałem nadzieję na coś pokroju Shirobako ale seria daje bardzo szybko do zrozumienia, że jest niczym innym, jak kilkoma dniami z życia moe dziewczyn w biurze. Do tego tak słodkimi, że czasami ciężko oglądać, jeśli de facto nie gustuje się w samym nurcie.

    Koniec końców mimo, że jest to komediowy seinen z okruchami życia, to jednak przeznaczony dla specyficznej grupy odbiorców, do której zwyczajnie się nie zaliczyłem. Dla mnie jest to przeciętna seria 5/10.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 19.09.2016 23:06
    Komentarz do recenzji "Taboo-Tattoo"
    Z czasem było tylko gorzej, tak jak na początku rokowałem na serię mocno 7/10, tak końcówka ledwo uciągnęła do 5/10.

    To po prostu jest seria bez twardej koncepcji, ktoś nawciskał sporo pomysłów do jednego gara i próbował z tego zrobić ponadprzeciętny battle­‑shounen, osobiście jestem na tyle rozczarowany, że przeciętny to i tak całkiem optymistyczne określenie.