x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Nie mniej jednak – bardzo dobra praca seiyu, fajne dziewczyny, minimum fanserwisu i komedia, która „cieszyła duszę”, choć niekoniecznie prowadziła do śmiechu.
Czy warto? Tak, to nadal niezła haremówka. Nie należy też jednak spodziewać się po niej nie wiadomo czego.
Mocne 6/10.
Re: Wynik testu: Harem na piątkę z Uesugim
Przy fali ostatnich kontynuacji jest może jakaś szansa na drugi sezon(zwłaszcza, że materiału jest dość i manga nadal wychodzi) ale osobiście raczej nie liczyłbym na to, haremówki bardzo rzadko kiedy są domykane.
No i lada chwila rusza We never learn :)
6/10.
//No i będziemy mieli drugi sezon w 2020.
No ale sezon był fun, ciekawe czy pojawi się kiedyś S3.
kliknij: ukryte [link] wal się Musa -_-
Seria będzie miała jeszcze 2 coury, także jesteśmy dopiero na półmetku.
12 z 13 odcinków bodajże.
23 ep
Tak to wyglądało w pierwowzorze, mobki dosłownie wychodziły z nieba. Twórcy słabo dawali sobie radę z rzeczami, które łatwo było przełożyć na ekran – co dopiero z tymi, które wymagałyby trochę więcej własnej inwencji :\
Abstrahując – myślę, że warto dojść do okolic 20 odcinka, gdzie pojawi się jedno z najważniejszych dla historii wydarzeń.
Nie hajpuje jakoś ostro – zwłaszcza, że obok np. Mushoku Tensei dostał w końcu bajkę ale drugi sezon Slajma chętnie obejrzę w przerwie pomiędzy innymi.
Ciekaw jestem co się stanie dalej z kliknij: ukryte Veldorą i duchem przyszłości Chloe, niestety reszta niespecjalnie mnie interesuje – trochę jakby przesyt wszystkiego, kiedy już nawet mc nie musi machnąć palcem, żeby robić wielkie rzeczy.
Drugi sezon chętnie bym obejrzał mimo wszystko.
Re: 8
kliknij: ukryte LN zawiera sporo wewnętrznych przemyśleń protaga, rozwija historie bohaterów, nakreśla mocniej ich charakterystyki oraz prowadzi narrację w sposób, który nadaje sens wydarzeniom i temu, co robi Naofumi.
Jestem na 8 tomie w chwili obecnej i mogę powiedzieć, że mc nadal trzyma dystans do Raphi – respektuje ją, coraz bardziej jej ufa itd. ale nadal widzi ją jako córkę.
Manga imho w przypadku Shield‑hero jest NAJLEPSZYM medium – obrazki są pełne ekspresji, wyciągane jest to, co najlepsze z historii no i jest bardzo ładnie narysowana.
Jeśli jesteś naprawdę ciekawa dalszych losów postaci oraz masz ochotę dowiedzieć się nieco więcej na temat świata, do którego trafił bohater, to chwytaj za nowelkę( kliknij: ukryte wraz z progresem historii zwiększa się też „skala” działań bohaterów, więc to też może być dla ciebie być jakiś impuls) – jeśli natomiast chcesz się „cieszyć” historią, to pozostań przy mandze(mangę śledzę na bieżąco i uważam, że cały czas trzyma poziom).
Re: ep 8
Na reżyserię sam narzekam ale cóż.
Re: 8
Smok ścisnął obżartego ptaka, a ten w następstwie zwymiotował – jest to całkiem logiczna reakcja, nie widzę w czym problem tbh. W nowelce działało to na korzyść dramatyzmu sytuacji.
Jeśli dobrze pamiętam, płomienie w nowelce miały odcień fioletowo‑czarny(niezależnie od tego, co było na samej okładce), sam byłem zaskoczony, że twórcy zdecydowali się na „normalny” kolor płomienia.
Re: Chyba pójdzie drop
ep 8
Re: Chyba pójdzie drop
Z tą wiernością to tak nie do końca prawda – co po niektóre szczegóły się zmienia/pomija, niektóre charakterystyki postaci się różnią(przykładowo Filo), a materiał momentami jest tak mocno skondensowany, że naprawdę zastanawiam się, czy aby na pewno chcę zobaczyć w tej bajce przełożenie aż tylu arców.
No ale również bawię się znakomicie mimo wszystko :3
Generalnie DomeKano po tym względem jest o tyle fajny, że rozwija całkiem szeroko wątki postaci drugoplanowych – w tym i również wspomnianych postaci. Nie są oni „zbędnym” dodatkiem, tylko żyjącą częścią historii, którzy mają wpływ na życie protagonisty. Manga pozwala też spojrzeć zarówno na Miu, jak i na nauczyciela w innym, bardziej pozytywnym świetle z czasem – bo póki co pozory sprawiają, że faktycznie mogą uchodzić za 5 koło u wozu.
Problem w tym, że bajka prawdopodobnie nie zdąży tego wszystkiego zaadaptować; wiele istotnych rzeczy dzieje się znacznie później.
Mangę pomimo swoich okazjonalnych absurdów, nagminnych zbiegów okoliczności i wiecznych cliffhangerów czyta się naprawdę fajnie.