Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Nikodemsky

  • Avatar
    A
    Nikodemsky 6.10.2018 16:02
    Komentarz do recenzji "Radiant"
    Nic, czego nie widzielibyśmy x­‑razy w innych bajkach z „czarodziejami” ale całkiem przyjemne, jak na przygodówkę(przynajmniej póki co).

    Setha słucha się całkiem ok, dopóki nie podnosi głosu. No i Almę podkłada Romi Park(Hange z SnK lub Edward z FMA), fajnie się jej słucha w roli ogarniętej, doświadczonej czarownicy.

    Doceniam również, że mieszkańcy miasteczka nie wyglądają jak totalne randomy.

    Na pierwszy rzut oka to taka lepsza wersja Black Clover(praktycznie pod każdym względem) albo Fairy Tail. Ewentualnie wariacja w stylu Magi. Problem w tym, że niczym specjalnie do siebie nie zachęca.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 6.10.2018 00:20
    Komentarz do recenzji "Uchi no Maid ga Uzasugiru!"
    Szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś o wiele słabszego i byłem przygotowany na szybki drop ale okazuje się, że to jest autentycznie zabawna komedia z okruchami i może niekoniecznie świeżymi pomysłami na gagi ale na pewno idealnie zrealizowanymi.

    Seiyu podkładająca Mishę nie ma jakoś specjalnie dużo pozycji na koncie ale bardzo fajnie odgrywa rolę(to bardzo energiczna i psotliwa dziewczynka, której na pewno nie mógłby podkładać byle kto). Aktorka podkładająca dewiantkę… ekhem… tzn. moralnie niestandardową pokojówkę ma już trochę doświadczenia(w tym również pokojówki w innych bajkach) i słychać, że czuje swoją postać. To wszystko bardzo się chwali, bo często komedie tracą na brakach w umiejętnościach aktorów głosowych.

    Ogląda się bardzo przyjemnie. Póki co jestem na tak i chętnie zobaczę więcej.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 5.10.2018 22:13
    Komentarz do recenzji "Irozuku Sekai no Ashita kara"
    Całkiem fajne przedstawienie zastosowania magii w codziennym życiu, bez efektownych walk, wyścigu szczurów i szkolnej otoczki, która często ma miejsce w seriach z gatunku magic. Tutaj mamy bardziej praktyczne zastosowania – ludzie na co dzień kupują magię uśmiechu, czar wyszukiwania rzeczy zgubionych, czy podręczną tęczę. Oczywiście wykorzystują też magię do innych dziedzin życia, takich jak choćby komunikacja ale seria próbuje skierować widza na tę „baśniową” wręcz czasami stronę magii.

    To niecodzienne spojrzenie na magię jest jak najbardziej na plus, problem zaczyna się w momencie, kiedy zaczynamy mówić o fabule… Bohaterką historii jest aspołeczna dziewczyna, która przestaje widzieć świat w kolorach, nienawidzi otaczającej jej magii i jest zmęczona wygodnym światem; bardzo możliwe, że powoli zaczyna popadać w depresję. Niedługo potem z pomocą przychodzi babcia, która chwali się swoim ostatnim dziełem, czyli unikalnym czarem ze szkoły czasu i chwilę później postanawia, że wyśle swoją wnuczkę w przeszłość. Z jednej strony brzmi to ciekawie, z drugiej przypomina filar pod przesyconą teen dramę.

    Od bajki bije klimat ciepła, twórcy nie szczędzą na ładnych krajobrazach i pozwala bardzo fajnie wczuć się w to, co widzimy na ekranie. Grupka przyjaciół przypomina tę, którą widzieliśmy w podobnych tworach tego samego studia – po charakterystykach bohaterów nie należy spodziewać się cudów, natomiast jak najbardziej są to „życiowe”(zresztą PA nigdy nie miał większego problemu z wykreowaniem emocjonalnych charakterów, które „przemawiają” do widza).

    Mamy tutaj oryginalny twór PA Works, więc to tak naprawdę Hit or Miss. Póki co jestem zaintrygowany i mam nadzieję, że nie skończymy z drugim Glasslipem.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 5.10.2018 20:54
    Komentarz do recenzji "Kishuku Gakkou no Juliet"
    O wiele słabsze, niż się spodziewałem.

    Podobała mi się ogólna idea, projekty postaci i fakt, że będzie to romans ale zblendowane razem w obecnej formie przypomina słabą wizję mariażu Nisekoi(co gorsza, tsundere tym razem jest po drugiej stronie…) + Romeo i Julii. Postacie drugoplanowe robią za mięso armatnie i brak im charakteru, natomiast szkoła sprawia wrażenie miejsca do treningów i walk, zapominając po drodze o nauce(w ogóle problem podkreśla fakt, że to „prestiżowa” szkoła).

    Może po prostu pierwowzór jest słaby? Pewnie przemęczę ale nie wróżę nic dobrego.
  • Avatar
    Nikodemsky 5.10.2018 12:47
    Komentarz do recenzji "Tensei Shitara Slime Datta Ken"
    Niby jak? Pierwsze rozdziały są odwzorowane bardzo dobrze.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 5.10.2018 02:06
    Komentarz do recenzji "Bakumatsu ~Ren'ai Bakumatsu Kareshi Garden~"
    Nie wiem, czego się spodziewałem… może przynajmniej jakiegoś znośnego akcyjniaka? Niestety to tylko walczące bisze i to w mało oryginalnej formie. Graficznie też nie porywa – pojedyncze klatki są całkiem niezłe, jednak sceny całościowo posiadają sporo uproszczeń i mam wrażenie, jakby twarze też czasami traciły na prawidłowych proporcjach. Dziwnie się to ogląda.

    Meh, leci drop.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 4.10.2018 18:27
    Komentarz do recenzji "Zombie Land Saga"
    Do teraz się zastanawiam co ja tak właściwie obejrzałem oO To chyba jakaś forma czarnej komedii. W każdym razie będzie to pierwsza idolkowa seria, za którą w ogóle mam ochotę się zabrać. Trzeba przyznać – to faktycznie jest świeże spojrzenie na zombie genre.

    Chcę więcej.

    PS. Wstęp był boski.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 3.10.2018 22:05
    Komentarz do recenzji "Seishun Buta Yarou wa Bunny Girl Senpai no Yume o Minai"
    W końcu bajka w której romans ma jakiś sens, bohaterowie nie czerwienią się na myśl o drugiej osobie i przede wszystkim są rozmowy na poziomie. W tle jest niewielki wątek mystery oraz komedia opiera się głównie na okazjonalnym sarkazmie, czy łapaniu za słówka – podobnie jak w Oregairu, czy Saekano. No i drama też jest dozowana w bezpiecznych ilościach, seria nie próbuje jej forsować na widzu.

    Seria jest również bardzo ładna – okazjonalnie wspomaga się również CGI i nie licząc sceny przed szkołą jest wykorzystane naprawdę zgrabnie.

    Problemem są chyba tylko przeciętne projekty postaci ale dzięki bogatym charakterystykom jestem w stanie im to wybaczyć. No i kolega MC ma dziewczynę! Jak często się to zdarza?

    Myślę, że niedługo będzie można określać tę bajkę jako dobrą alternatywę dla Oregairu.

    Warto było czekać, chcę więcej.
  • Avatar
    Nikodemsky 3.10.2018 21:49
    Re: Zostaje jednak 6/10
    Komentarz do recenzji "Hanebado!"
    Chciała pokazać Ayano, że jest jej „godna” – na swój pokrętny sposób, jak to mają blond­‑tsundere w naturze. Nie mniej fakt, bajka pokazuje to w słaby sposób.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 3.10.2018 18:41
    Komentarz do recenzji "Sora to Umi no Aida"
    Pół odcinka i miałem dość. Generyczna, dziewczynkowa seria z absurdalnym settingiem, nieśmiesznymi gagami i początkującymi seiyu w roli dziewczyn. Meh.
  • Avatar
    Nikodemsky 3.10.2018 01:35
    Komentarz do recenzji "Tensei Shitara Slime Datta Ken"
    W ogóle ciekawe, co główny bohater miał na swoim komputerze, że w momencie śmierci zależało mu głównie ma tym, by go zniszczyć…

    Kapitan Oczywisty Przybywa! To jest średnio wyegzekwowany leciwy żart, coś jak „zanim umrę, wyczyść moją historię przeglądarki…”.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 3.10.2018 01:25
    Komentarz do recenzji "Sirius the Jaeger"
    Koniec końców to całkiem przyjemny, średni akcyjniak z wampirami. Nie należy się po nim spodziewać zbyt wiele.

    6/10 – aczkolwiek po ostatnim odcinku miałem spory dylemat(czy nie obniżyć oceny), bo  kliknij: ukryte  jest słabym zagraniem.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 3.10.2018 00:06
    Komentarz do recenzji "Kaze ga Tsuyoku Fuite Iru"
    Część okruchowa wydaje się być ok, jest sporo bohaterów – każdy ma swój charakter, zainteresowania, no i mamy tutaj do czynienia ze studentami, którzy piwkują na przywitanie nowego kolegi, czy razem się śmieją z głupot.

    Graficznie prezentuje się również bardzo dobrze, przynajmniej na razie.

    Nie jest to jeszcze dostatecznie dużo, aby utrzymać mnie przy ekranie ale chętnie poczekam jeszcze na część sportową i zobaczę, jak wygląda współzawodnictwo.

    Bardziej jaram się na Tsurune: Kazemai Koukou Kyuudou­‑bu(łucznictwo brzmi ciekawiej, no i KyoAni) ale zapowiada się na całkiem fajną sportówkę.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 2.10.2018 18:11
    Komentarz do recenzji "Overlord III"
    Był to o wiele bardziej emocjonujący sezon od poprzedniego, fabularnie też o wiele ciekawszy, mimo skondensowania materiału i oczywiście zostawia widza z ochotą na więcej ale technicznie czasami wołał o pomstę do Nieba.

    Swoją drogą boję się trochę, że to był ostatni sezon :\
  • Avatar
    Nikodemsky 2.10.2018 01:13
    Komentarz do recenzji "Tensei Shitara Slime Datta Ken"
    Seria ma potwierdzone 24 odcinki(źródło: [link] ) :) Myślę, że dostaniemy prawidłowo rozłożony materiał.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 1.10.2018 19:17
    Komentarz do recenzji "Tensei Shitara Slime Datta Ken"
    Bardzo fajny, niepospieszny pierwszy odcinek. W zasadzie to tylko wstęp i okoliczności przeniesienia, więc nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć ale mam ochotę na więcej.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 30.09.2018 19:15
    Komentarz do recenzji "Hanebado!"
    Jak najbardziej dynamiczny, emocjonujący mecz, w który można było się wczuć – sporo fajnych ujęć, choć mam wrażenie, że poprzedni odcinek był pod tym względem lepszy. Po meczu też było kilka słabszych kadrów, okazjonalnych nawet bohomazów ale jestem w stanie im to wybaczyć.

    Nadal nie lubię matki Ayano niezależnie od tego, w jaki sposób bajka próbuje zmienić jej wizerunek.  kliknij: ukryte 

    Ostatni odcinek był bardzo dobry – jestem zdecydowany podnieść po nim ocenę.

    No i to nadal całościowo jedna z najlepiej wyglądających serii sezonu(nie, żeby miała duża konkurencję, no ale…) – zresztą strzelam, że w kategorii sportówek to też jedna z „ładniejszych” pozycji ogółem.

    Ogółem to dobra bajka, pomimo tej całej dramy i innych, okazjonalnych problemów. Ile sportówek obejrzałem, to mogę policzyć na palcach jednej ręki ale ta zdecydowanie była jedną z najlepszych. Ode mnie mocne 7/10.
  • Avatar
    Nikodemsky 29.09.2018 14:01
    Komentarz do recenzji "Happy Sugar Life"
    No, i to jeszcze produkcja debiutującego studia, więc strach pomyśleć jakie anime będą robić w przyszłości…

    Od technicznej strony tej adaptacji nie można naprawdę wiele zarzucić, to bardzo udany „debiut”(zresztą staff również nie wróżył nic dobrego, a wywiązali się wzorowo) i jak najbardziej chciałbym zobaczyć następne ich produkcje.

  • Avatar
    A
    Nikodemsky 28.09.2018 22:15
    Komentarz do recenzji "Happy Sugar Life"
    To była zdecydowanie jedna z najlepszych edgy bajek, którą miałem (nie)przyjemność oglądać.

    Zazwyczaj krawędziowe anime próbują grać na emocjach widza poprzez nadmierną brutalność, bezsensownie szalone postaci, szok poprzez seksualizację pozornie niewinnych elementów i wiele innych rzeczy, które mógłbym wymieniać do rana. Happy Sugar Life robi to zupełnie inaczej – co najważniejsze, robi to prawidłowo.

    Zaczynając od genialnej pracy seiyu, zwłaszcza Kany Hanazawa w roli Satou – słychać było, że doskonale czuje swoją postać. Idealnie manipulowała emocjami, adaptowała się do sytuacji i kiedy trzeba było potrafiła również zagrać bezwględny, apatyczny charakter; nie ma tutaj żadnego overactingu(jak w przypadku postaci drugoplanowych), tylko idealny balans i umiejętności aktorki głosowej. Bardzo podobała mi się również rola Shouko – jedynej, normalnej postaci z całej cyrku. Bardzo fajnie kontrastowała pomiędzy „normalnym”(w moralnym tego słowa pojęciu) światem, a tym, co działo się w życiu Satou; BARDZO żałuję, że  kliknij: ukryte , to mogła być wisienka na torcie.

    Druga rzecz – pikantne szczegóły grzechów Satou trzymane były za kulisami. Twórcy nie skazywali widza na oglądanie bezsensownej brutalności, gwałtów, czy innych motywów, które miałyby zszokować widza. Budowany powoli klimat, przyswajanie odbiorcy do niewygodnych faktów i wszystko w odpowiednio rozprowadzonych ilościach.

    Trzy – postać Satou. Będąca jednocześnie główną bohaterką i najbardziej spaczoną ze wszystkich(może oprócz ciotki – ale u niej wróżę jakąś trwałą chorobę psychiczną lub nawet kilka) była na tyle ogarnięta, że potrafiła trzeźwo przeanalizować sytuację i znaleźć optymalną opcję. Nie była ryzykantką, pod uwagę brała tylko gwarancje.

    Cztery – seria jest po prostu „ładna”. Ciekawe odwzorowane projekty postaci, z okazjonalnymi uproszczeniami, kadry nie są ucinane, sceny są pełne i pozwalają widzowi wczuć się w akcję. Zwrócić uwagę również należy na odpowiednio dobrany kontrast kolorów w zależności od sytuacji – ciemność spowita chaosem oraz słodkie momenty, przyprawione jasnymi odcieniami różu, czy błękitu.

    Pięć – OP/ED. Te zazwyczaj działają niezależnie, tutaj jednak są idealnym dopełnieniem i podkreśleniem charakteru serii. Widząc opening pojawia się nam słodka historia, która kryje za sobą coś niepojącego i jest również jedną z rzeczy, po której seria się idealnie identyfikuje.

    Chciałbym napisać również, że fabuła – aczkolwiek nie czułem tutaj żadnej „oryginalności”, być może ewentualnie sam motyw jeśli brać pod uwagę, że nieczęsto ekranizuje się bajki o porwaniach i syndromie sztokholmskim.
    ____________________________

    Od wystawienia 7 trzymają mnie dwie rzeczy:
    1. Przesłodzone yuri. W bardzo wielu momentach miałem ochotę po prostu przewinąć.
    2. Słaba końcówka(nie licząc aftera, ten był satysfakcjonujący).

    Moja ocena konćowa to 6/10, na którą Happy Sugar Life zdecydowanie zasługuje.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 28.09.2018 18:21
    Komentarz do recenzji "High Score Girl"
    Odcinki 13­‑15 zostaną wydane w marcu przyszłego roku jako OVA, źródło: [link]
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 28.09.2018 01:10
    Komentarz do recenzji "Mondaiji-tachi ga Isekai kara Kuru Sou Desu yo?"
    Naciąganie i wymyślanie na poczekaniu zasad, same gry jakoś specjalnie interesujące nie były oraz świat mimo że bogaty, to niestety nieprzemyślany(sporo podziałów, systemów itd. ale to naprawdę ledwo się kupy trzyma).

    Z drugiej strony jest też sporo plusów:
    1. Seria jest całkiem niezła graficznie ogółem(podobała mi się dynamiczna animacja w trakcie walk).
    2. Izayoi i Asuka mimo, że zadufani to wcale nie byli irytujący.
    3. Bezpieczna ilość fanserwisu.
    4. Ogląda się przyjemnie.
    5. Żółty duszek był przesłodki.

    Jeśli miałbym podsumować jednym słowem, to byłoby to „niezłe”. Daleko temu do bycia bardzo dobrym ale jak najbardziej zasługuje, żeby było przedstawiane również w pozytywnym świetle.

    Przyjemna wariacja isekai'a. 6/10.
  • Avatar
    Nikodemsky 26.09.2018 22:31
    Re: Ostatni odcinek
    Komentarz do recenzji "Steins;Gate 0"
    Czyli jednak nie będzie ovy? :P

    Końcówka była strasznie zrushowana, plus mam wrażenie jakoby część materiału wycięto ale nie wygląda, aby zapowiadało się na jakieś dodatki. Daleko to było od satysfakcjonującego ale nie pozostawia jakiegoś niedosytu.
  • Avatar
    Nikodemsky 26.09.2018 21:33
    Re: Ostatni odcinek
    Komentarz do recenzji "Steins;Gate 0"
    Jakieś źródło tej informacji?
  • Avatar
    Nikodemsky 25.09.2018 01:14
    Re: 12 odcinek
    Komentarz do recenzji "Hanebado!"
    Jeśli chodzi o ewentualną wygraną Nagisy – jestem tutaj podobnego zdania jak Slova. Imo osiągnęła ona już ten poziom „profesjonalizmu”, że rozumie i akceptuje ewentualne konsekwencje po przegranej. Jest zdecydowanie bardziej dojrzała na tym etapie gry i w trakcie meczu pokazała swoją mentalną przewagę nad Ayano.

    Matka Ayano to suka i żadna doczepiana ideologia typu „to było dla twojego dobra” tego nie zmieni – choć bajka powoli próbuje się na nią przychylić. Będę rozczarowany, jeśli Ayano to faktycznie zaakceptuje(choć znając życie tak właśnie będzie). Wątpię, aby pojawiło się jakieś satysfakcjonujące rozwiązanie będące karą dla matki lub zmuszające ją do zadośćuczynienia, zbyt mało czasu zostało, a poza tym mam wrażenie, że ona ma pozostać tym symbolem kamienia milowego Ayano i nic poza tym.

    Ja mam w sumie podobny problem z oceną ale powoli się zaczynam przygotowywać, że w finale nie ujrzę tego, czego bym oczekiwał.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 24.09.2018 01:10
    Komentarz do recenzji "Hoshizora e Kakaru Hashi"
    Generalnie nie ma za bardzo co się rozpisywać o tej konkretnej pozycji – jest przeciętna do bólu, wykorzystuje utarte schematy, dziewczyny nie są specjalnie interesujące i nie ma wiele punktów, za które mógłbym serię pochwalić. Ot co kolejny harem spośród wielu.

    Rzeczy, które mnie najbardziej poirytowały:
    1. Główny ship kompletnie nie ma sensu, całe zauroczenie wzięło się znikąd i bajka próbuje wcisnąć, że to jedyna, prawidłowa opcja.
    2. Desing postaci też nie powala – na pierwszy rzut oka można by pomylić Ui z Tsumugi.
    3. Ostatnia scena dała mi taki krindż, że mam zapas chyba na rok.

    Na plus tyle, że mamy zamknięty wątek romantyczny.

    4/10.