Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Nikodemsky

  • Avatar
    Nikodemsky 28.09.2017 01:28
    Komentarz do recenzji "Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e"
    Sakura. Powiedziałbym, że to zmienia postać rzeczy ale dla mnie ten cały motyw był nadmuchany.
  • Avatar
    Nikodemsky 28.09.2017 01:27
    Komentarz do recenzji "Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e"
    Czyli jednak :) Ja tak ostro nie oceniałem i było dla mnie i tak bardziej ambitne, od większości wszystkich innych serii z sezonu letniego. Oczywiście nie stoi nawet obok podium z Kakegurui, czy Made in Abyss ale nie przymuszałem się do oglądania i było całkiem strawne.

    Zdecydowanie mogłaby zyskać na drugim sezonie ale to ten typ serii, które popadają w zapomnienie, materiał źródłowy to jakaś randomowa LNka, a nie żadna popularna gra, czy manga.
  • Avatar
    Nikodemsky 27.09.2017 20:24
    Komentarz do recenzji "Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e"
    - Zachowanie grupy podczas  kliknij: ukryte .

    Znaczy jak mieli się zachować? Ja też się denerwuje, kiedy gaci nie mogę znaleźć :>

    Sposób w jaki zboczeniec został złapany

    Tyle, że on  kliknij: ukryte .

    No i 12 odcinków to za mało, fakt.
  • Avatar
    Nikodemsky 27.09.2017 20:19
    Komentarz do recenzji "Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e"
     kliknij: ukryte . Strasznie dziwne relacje prowadzi z ludźmi pomimo tego, w jaki sposób się zachowywał.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 26.09.2017 20:57
    Komentarz do recenzji "Isekai wa Smartphone to Tomo ni"
    No i skończył się mokry sen nastolatka.

    Bardzo przeciętna ta haremówka, przynajmniej  kliknij: ukryte 

    Przygody Pana doskonałego idzie przedstawić ciekawie i nawet w odsłonie haremowej – mówię tutaj o Isekai no Seikishi Monogatari, co prawda to spin­‑off i w formie OVA ale już na przedbiegach wygrywa po prostu tym, że protagonista jeszcze od siebie musi coś dać i nie dostaje na start buffa od samego Boga(nie, tego nie dodaję w spoiler – informacja pojawia się na początku pierwszego odcinka).

    Nie ma tu sensu się zbytnio rozpisywać – kreska przeciętna, animacje przycięte do minimum, protagonista to Pan doskonały i wszystko idzie mu bezproblemowo, harem stopniowo się powiększa i generalnie jest bardzo przewidywalne. Akceptowalnej jakości odmóżdżacz lub starter dla fanów haremówek, nic poza tym.

    Daję 5/10 choć mocno zastanawiałem się, czy nie przyciąć do 4.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 25.09.2017 02:13
    Komentarz do recenzji "Kakegurui"
    Tutaj bez większego zastanowienia można śmiało stwierdzić, że obok Made in Abyss jest to najlepsza seria sezonu lato 2017(nie było zbyt wielkiej konkurencji… no ale trzeba się cieszyć z tego, co jest) – ciekawe, oryginalne, technicznie bomba, seiyu odwalili kawał dobrej roboty(Hayami Saori nieczęsto dostaje główne role – dziewczyna ma talent i dla niej samej choćby warto obejrzeć) i całość jest prawie idealnie zamknięta w to 12 odcinków.

    Myślałem, czy by się nie uczepić tutaj przez chwilę Ryouty ale wydaje mi się, że jego postać wypada blado na tle wszystkich innych dlatego, że on sam jest względnie „normalny”(a przynajmniej próbuje to przejawiać w swoim zachowaniu) – cała reszta to przecież ludzie ze skrzywionym ego albo szukających euforii w hazardzie. Yumeko nawet nie była dla niego kontrastem – ona go przerastała na każdym kroku i w normalnej(na ile to możliwe) sytuacji nie widziałbym opcji, w której osoba pokroju Suzui Ryouty mogłaby równo stać obok persony z klasą Yumeko. Rozumiem, że to po prostu było na potrzeby produkcji i jego postać ma jakoś oddzielać całe to szaleństwo od „normalności” w moralnym pojęciu.

    Niektórzy mogą się zniechęcić częstymi deformacjami twarzy w przypadku scen budujących napięcie lub presję(sytuacji) ale jest to oczywiście istotna część tejże produkcji i bez niej nie wiem, czy byłoby to samo.

    Inni znów mogą się zrazić do niektórych postaci ale tak jak mówiłem – w tej serii nie ma „normalnych” ludzi(może Ryouta ale i on z czasem zaczyna bardzo powoli się upodabniać charakterem do hazardzistów), w końcu nie jest to też normalna szkoła :)

    Od siebie daje mocne 8/10 – jeśli miałbym oceniać samą fabułę(jeśli tak to można nazwać) to dałbym punkt mniej, dlatego że nie jest to naprawdę nic specjalnego ale technicznie jest to majstersztyk. Cieszy mnie, że nie jest to kolejna przeciętna seria sportowa, tylko ciekawa forma przygodówki(choć i nie do końca, ciężko to ubrać w konkretny gatunek).

    Warto obejrzeć, serio.
  • Avatar
    Nikodemsky 25.09.2017 01:46
    Komentarz do recenzji "Kakegurui"
    Czyli wyszło na odwrót –  kliknij: ukryte  Mangi nie czytałem i zastanawiam się, czy brać choć szczerze mówiąc forma adaptacji bardzo mi odpowiadała i jestem usatysfakcjonowany. Nie wiem, czy ta  kliknij: ukryte   – bez tego skłonny byłbym uznać, że seria jest bardzo fajnie zamknięta i faktycznie byłyby miejsca co najwyżej na jakieś ovki, czy specjale.
  • Avatar
    Nikodemsky 20.09.2017 23:48
    Komentarz do recenzji "Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e"
    Wydaje mi się, że na chwilę obecną trend idzie w drugą stronę i serie częściej się domyka – nawet, jeśli są adaptacją historii mającej sporo materiału.

    Ostatnio perfidnie urwaną serię, którą sobie przypominam było Mahou Sensou i po tym chyba już nic tak specjalnie, co by zapadło w pamięć.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 20.09.2017 21:04
    Komentarz do recenzji "Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e"
    Czyli jednak 12 odcinków. Seria tak naprawdę się kończy, zanim się w ogóle zaczęła. Masa wątków pobocznych, które prawdopodobnie nigdy nie ujrzą zakończenia, wieczna gra pozorów – twórcy próbują wcisnąć widzom, że postaci mają głębsze osobowości i we wszystkim jest drugie dno ale zawsze kończy się wrogich spojrzeniach i groźbach osób „na wyższym szczeblu”, po czym całe napięcie sytuacji rozwadnia się w mało istotnych wątkach, czy bezsensownych dialogach(postacie pokroju Sudou kompletnie się nie wpasowują – to nawet nie jest kontrast dla tej całej elity, on po prostu tam zbłądził z jakiegoś battle­‑shounena).

    Mimo wszystko podoba mi się ta seria i ma potencjał ale idąc w obecnym tempie jedynie drugi sezon ma szansę ją wyratować – bo póki co dostaniemy(o ile w ogóle – nie zdziwiłbym się, gdyby nagle się urwała) tylko finał  kliknij: ukryte .
  • Avatar
    Nikodemsky 20.09.2017 04:25
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
     kliknij: ukryte 

    Tak na poważniej – ja bym tutaj obwiniał bardziej brak doświadczenia mangaki(w tym przypadku to kobieta, nie wiem jak się odmienia ten wyraz) i jej własnej, nie do końca trafionej wizji. Klemens pisał, że do teraz w pierwowzorze brak konkretów i dochodzą tylko nowe wątki; możliwym więc jest, że twórczyni sama do końca nie wie czego chce od swojej historii. Po adaptacji anime utworzyła się tylko dodatkowa presja i parcie na progres, więc tak naprawdę może być jeszcze gorzej.

    Zdziwiłbym się, gdyby to dostało drugi sezon ale cóż… mówiłem to samo przy Nisekoi i się zdziwiłem.
  • Avatar
    Nikodemsky 19.09.2017 19:28
    Komentarz do recenzji "Aho Girl"
    Pomyślałbyś, żeby psowi dać na imię „Pies”? Genialne w swojej prostocie :D
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 19.09.2017 19:04
    Komentarz do recenzji "Tsurezure Children"
    Strasznie będzie mi brakować ich wszystkich – szkoda, że to tylko 12 odcinków. Natomiast Chiaki­‑ego i Kany nie zapomnę z ich „pierwszym razem” :)
  • Avatar
    Nikodemsky 18.09.2017 21:54
    Komentarz do recenzji "Kakegurui"
    Dobrze wiedzieć. Dziwnym mi się wydawało, że tak szybko uda się zamknąć historię i to w 12 odcinkach. Zwłaszcza, że manga nadal jest wydawana.
  • Avatar
    Nikodemsky 18.09.2017 21:49
    Komentarz do recenzji "Kakegurui"
     kliknij: ukryte 

    Wziąłem to po prostu za logiczną dziurę i poszedłem za flowem ;f
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 18.09.2017 20:03
    Komentarz do recenzji "Kakegurui"
    Szczerze, to nie spodziewałem się, że doczekamy się finału w  kliknij: ukryte . Czyżby udało im się zamknąć serię?
  • Avatar
    Nikodemsky 18.09.2017 01:51
    Komentarz do recenzji "Made in Abyss"
     kliknij: ukryte 

    Myślę, że jest to trochę bardziej skomplikowana sytuacja i nie ogranicza się tylko do tego, czy  kliknij: ukryte . Jednak nie jest to temat o Berserku, więc nie będę ciągnął wątku :)
  • Avatar
    Nikodemsky 18.09.2017 01:49
    Komentarz do recenzji "Made in Abyss"
     kliknij: ukryte 

    Kwestia przywiązania.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Nikodemsky 18.09.2017 01:40
    Komentarz do recenzji "Tsuki ga Kirei"
    Niespecjalnie. Sam również przemęczyłem całość ale wolałbym przeznaczyć te 5 godzin na coś ciekawszego; realizm może i jest ale podany w mało interesującej formie.

    Bohater zbytnio się nie zmienia. Jeśli potrzebujesz jakiejś motywacji, to mogę powiedzieć tyle, że jest ładny after(krótki, bo krótki ale jest).
  • Avatar
    Nikodemsky 17.09.2017 03:36
    Komentarz do recenzji "Made in Abyss"
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 17.09.2017 03:30
    Komentarz do recenzji "Made in Abyss"
    Zadziwia mnie w jak dobitny sposób przedstawiają bezwzględność i brutalność świata w którym się znajdują pomimo, że historia skupia się na dzieciach. Diabelnie intrygujące rzekłbym; ciężko zrównoważyć serię, aby traktowała o rzeczach przyziemnych i jednocześnie całość działa się obok tajemniczego, groteskowego wręcz momentami świata(ostatnio przychodzi mi chyba na myśl Bokurano i po części może Higurashi no Naku Koro ni).

    Dawno nic tak mnie nie ciągnęło w stronę pierwowzoru, żeby zobaczyć więcej. Szkoda, że to tylko 13 odcinków.
  • Avatar
    Nikodemsky 17.09.2017 02:35
    Komentarz do recenzji "Re:Creators"
    Ile z tej „prawdziwości” w nich, to ciężko powiedzieć – choć tutaj chyba wystarczyło to, że materialnie były to jak najbardziej żywe postaci oraz odczuwały one emocje i próbowały wpływać na swoją przyszłość. Swoim unikalnym mianem określały się względem historii swoich pierwowzorów(uniwersów dzieł, z których pochodziły) oraz charakterystyką bazującą na tym, co opisali ich autorzy. Każdy z bohaterów idealnie odwzorowywał to, jak stworzyli ich autorzy – więc w pewnym sensie nie mieli możliwości rozwinąć charakteru jak normalny człowiek.

    Oczywiście to nadal jest kwestia dyskusyjna – sami na koniec wspominali, że nie wiadomo, czy oni połączą się ze swoim docelowym światem, stworzą nową odnogę w ich uniwersum lub cokolwiek innego; powrót do ich świata mógł równie dobrze kończyć się po prostu na ich zniknięciu – nikt nie wiedział gdzie i czy w ogóle trafią po przekroczeniu bramy.

    Sama ich egzystencja była utrzymywana przez akceptację ludzi i bardzo ładnie wyjaśnili możliwość wpływania na ich postaci gdzieś w połowie( kliknij: ukryte ).

    Właściwie gdyby nie to, że pokazywali sceny walki w ich własnych uniwersach, to skłoniłbym się ku przekonaniu, że są po prostu swojego rodzaju avatarami stworzonymi z wiary i emocji, zaczerpujących pamięć, historię i charakterystykę z konkretnych uniwersów – stworzonymi na osobiste potrzeby Altair( kliknij: ukryte ), jednak nie będąc z nimi bezpośrednio połączonymi.

    Nie było tutaj specjalnie pseudonaukowego bełkotu – jest to fikcyjny świat i prawa oraz działania wszystkiego, co widać było na ekranie to był wymysł autorów, nic poza tym. To, że się o tym tak długo rozgadywali nie świadczyło o głęboko przemyślanych mechanizmach działania świata, tylko próbie przekazania swojej wizji widzom – ciężko doszukiwać się logiki we fikcyjnym świecie(nawet, jeśli był bardzo podobny do naszego).

    Podsumowując – ja bym nad tym zbyt wiele się nie rozmyślał, jest to ciekawa koncepcja, nad którą można debatować godzinami ale z drugiej strony to po prostu idea, która niekoniecznie wymaga dodatkowych interpretacji.

    Tak ja to widzę.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 16.09.2017 19:21
    Komentarz do recenzji "Re:Creators"
    Ku mojemu zdziwieniu ostatni odcinek był całkiem satysfakcjonujący. Dziwi mnie tylko, że słowem nie wspomnieli o  kliknij: ukryte .
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 14.09.2017 02:18
    Komentarz do recenzji "Hajimete no Gal"
    Widząc poster i dowiadując się kto odpowiada za reżyserkę nie miałem naprawdę wygórowanych oczekiwań ale to 10 odcinków i tak musiałem przemęczyć(jak zwykle w nadziei, że zaskoczy mnie czymś pozytywnym).

    Ludzie powiadają, że materiał źródłowy czyta się całkiem nieźle i tak faktycznie może być – mam wrażenie, że w formie mangi to może zdawać egzamin ale ta adaptacja to mocny średniak podchodzący pod nawet coś słabszego(sporo uproszczeń w kresce, momentami nawet proporcje postaci się nie zgadzały; humor jakby na siłę i brak fabuły).

    W podsumowaniu bardzo lekki, niespecjalnie ciekawy harem ze sporą dozą ecchi. Może się już starzeje, nie wiem ale mam wrażenie, że kiedyś haremówki nawet te przeciętne bywały ciekawsze. Ode mnie 5/10 i to mocno naciągnięte.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 12.09.2017 00:39
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
    Oglądam na bieżąco i zastanawiam się, czy to nie był błąd – seria to ewidentnie reklamówka mangi, która zapewne jeszcze trochę się będzie ciągnąć. Żeby jeszcze był sens to ciągnąć ale i tak zapewne skończy się na tym, że  kliknij: ukryte . Nie miałbym nic przeciwko, gdyby pojawiało się trochę więcej konkretów – zamiast tego jest ciągłe wodzenie za nos.

    W pewnym sensie nawet przypomina Nisekoi, choć tamten mimo braku ambicji wydaje się być o klasę wyżej(i nie mówię tylko o stylu kreski).
  • Avatar
    Nikodemsky 9.09.2017 18:32
    Komentarz do recenzji "Re:Creators"
    Będziesz musiał zadowolić się kliszem ;p Osobiście już wiedziałem od początku co będzie jak tylko Souta wyszedł ze swoim pomysłem. Spodziewałem się trochę krótszego dialogu ale mniej więcej tak sobie to wyobrażałem( kliknij: ukryte ).

    Imo jest ok, aczkolwiek mogło być lepiej.

    Teraz tylko jeszcze afterparty… oby to nie był recap.