Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Nikodemsky

  • Avatar
    Nikodemsky 7.07.2020 01:59
    Re: scena po endingu
    Komentarz do recenzji "Maou Gakuin no Futekigousha"
    O co chodzi w ostatniej scenie? Zdziwienie, że emblemat na stroju jest nietypowy?

    Jeśli dobrze pamiętam, to chwilę po ukazaniu emblematu wspomniano, że to tzw.  kliknij: ukryte .

    Bo zakładam, że cała szkoła już wie, że nasz bohater to odrodzony Król.

    Widziałeś kiedyś anime, w którym coś byłoby takie proste? :)
  • Avatar
    Nikodemsky 5.07.2020 21:04
    Komentarz do recenzji "Maou Gakuin no Futekigousha"
    Pierwszy odcinek próbował ukryć jeden, bardzo ważny fakt – właściwie nawet punkt przewodni całości. Nie mam pojęcia jak to długo będzie się utrzymywać ale zapewniam, że okoliczności są trochę ciekawsze, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka :>
  • Avatar
    Nikodemsky 30.06.2020 19:43
    Komentarz do recenzji "Shachou, Battle no Jikan Desu!"
    Gratki, że miałeś dość cierpliwości, aby to dociągnąć do końca :D
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 28.06.2020 20:31
    Komentarz do recenzji "Gleipnir"
    Na koniec właściwie bajka odpowiedziała na większość moich pytań, poza tajemniczą postacią  kliknij: ukryte .

    Ostatni odcinek był całkiem niezły, choć wydawał się trochę zrushowany – na szczęście  kliknij: ukryte  miała kilka dynamicznych, ładnie zanimowanych scen.

    Bajka miała wzloty i upadki jeśli chodzi o stronę techniczną ale od początku do końca narracja była znakomita, rzadko kiedy adaptacje tv bronią się tak dobrze jako oddzielny twór w tym kontekście.

    Solidne i zasłużone 6/10. Czas chwycić za mangę.
  • Avatar
    Nikodemsky 28.06.2020 13:02
    Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Nikodemsky
    Komentarz do recenzji "Kaguya-sama wa Kokurasetai? ~Tensai-tachi no Ren'ai Zunousen~"
    1. Animacja mogłaby być znacznie płynniejsza.
    2. Trochę biedna paleta kolorów chardesignów + cieniowanie.
    3. Arc Ishigamiego trochę przedramatyzowany, jak na romcom.

    To nie tyle czym podpadała, co raczej mam ogólnie problem z wystawianiem skrajnych ocen :>
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 27.06.2020 21:14
    Komentarz do recenzji "Kaguya-sama wa Kokurasetai? ~Tensai-tachi no Ren'ai Zunousen~"
    Perfekcyjne zakończenie drugiego sezonu – nie wyobrażam sobie, żeby to mogło wyglądać inaczej.

    W ogóle cały S02 to majstersztyk, ekipa produkcyjna odwaliła kawał dobrej roboty.

    8/10.
  • Avatar
    Nikodemsky 26.06.2020 16:30
    Re: 4+/10
    Komentarz do recenzji "Altered Carbon: Resleeved"
    Opis jest błędny. Jest to bardzo luźno powiązany, prequel (Taking place 253 years before the main events of season one) do dwóch sezonów serialu.

    Pisząc opisówkę miałem informację, że dzieje się to po  kliknij: ukryte , niestety nie zajarzyłem, że chodziło o wydarzenia z twierdzy, a nie tego co było na koniec S01 :) Także tak, opis jest do poprawy.

    jego założenia bardzo ciekawe, ale główne role/aktorstwo mi nie podeszło i zmęczyłem w bólach.

    „To zależy”. Joel Kinnaman bardzo fajnie zagrał Takeshiego, niestety drugi sezon to spadek po całej linii, włącznie z Anthonym Mackie, który zupełnie nie czuł bohatera i próbował go odgrywać po swojemu. Chris Conner zagrał perfekcyjnie w obu sezonach.

    a nie ma takich rzeczy jak monitoring dziś obecny w byle warzywniaku

    Strzelam, że siedziby Yakuzy nie mają monitoringu nie bez powodu xD
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 24.06.2020 20:46
    Komentarz do recenzji "Kami no Tou"
    W ogóle mnie nie kupiła postać Rachel – Saori Hayami odwaliła kawał dobrej roboty ją podkładając ale jako bohaterka jest strasznie płytka, a jej ambicje działają na zasadzie „bo tak”. Możliwe, że dalej jest lepiej ale w bajce ona się nie broni w żaden sposób.

    Cóż, wizualnie mnie się podobało, OST miało naprawdę zaczepiste, plus wątki poboczne były nie raz ciekawsze, niż główny wątek fabularny. Nie będę jednak wspominał jakoś nadwymiar pozytywnie.

    Teraz czekać na następny „crunchy original”.

    6/10.
  • Avatar
    Nikodemsky 21.06.2020 16:17
    Re: Skończono
    Komentarz do recenzji "Yesterday o Utatte"
     kliknij: ukryte  Czy mowa o kimś innym?

    Co do reszty – część mogłaby być ok(jak np. blondyn, który jako z niewielu dawał sensowne rady), natomiast większość z tego to skończyłoby się na przedramatyzowaniu i nie byłoby możliwości tego sensownie zmieścić.

    Czuć zrushowaną końcówkę ale to nie tak, że nie miała sensu.

    Nie mniej dzięki za streszczenie :>
  • Avatar
    Nikodemsky 21.06.2020 13:26
    Re: Skończono
    Komentarz do recenzji "Yesterday o Utatte"
    Dla chętnych warto zobaczyć jak to w mandze się potoczyło. Nie to, żeby manga nie była bolesna w czytaniu – ale pewne elementy przynajmniej są bardziej zrozumiałe.

    Przykładowo? Końcówka jest zrushowana ale nie jakaś pozbawiona sensu.
  • Avatar
    Nikodemsky 16.06.2020 19:46
    Re: Yesterday o Utatte po 11 odcinku
    Komentarz do recenzji "Yesterday o Utatte"
    Cóż, za tydzień kończą :)

    Specjale okazały się być jedynie shortami.
  • Avatar
    Nikodemsky 4.06.2020 02:49
    Re: Po 34 odcinkach
    Komentarz do recenzji "Ahiru no Sora"
    Błąd z mojej strony, myślałem pacing, napisałem scenariusz :> Nie mniej do scenariusza też uczepiłbym się w kilku miejscach – wrzucenie do pierwszego ważnego meczu z drugiej strony drużyny, która też  kliknij: ukryte  byłoby jedną z tych rzeczy, to niepotrzebnie przeciąga cały arc.

    Tak samo jest jeśli chodzi o moment  kliknij: ukryte , jest to sugerowane praktycznie od początku serii, nie jest to wyciągnięte z wiadomo którego miejsca… co jakiś czas ten motyw wraca i widz o tym wie i nie są one wciskane na siłę.


    Nie chodzi o sam fakt, tylko moment w którym to wszystko się zebrało. To jest nieumiejętne wyciąganie dramy w momentach, które niekoniecznie tego potrzebują.

    Z tego co widzę jeden odcinek anime odpowiada trzem chapterom z mangi która jest zanimowana kropka w kropkę.

    Czyli generalnie wygląda na to, że większość sprowadza się do tego, co napisałem w przedostatnim akapicie.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 3.06.2020 21:12
    Po 34 odcinkach
    Komentarz do recenzji "Ahiru no Sora"
    Jestem srogo zawiedziony serią.

    Pierwsze kilka odcinków było przyjemne, typowa historyjka jakiegoś utalentowanego gościa z dużym setbackiem; buduje drużynę, szuka kolegów, udowadnia że sporo pracował na swoje umiejętności itd. i to jest naprawdę spoko, problem natomiast zaczyna się w kilku innych miejscach.

    Po pierwsze scenariusz – to jakieś nieporozumienie. Po DŁUGIM czasie dochodzimy do istotnego meczu, który jest ciągnięty przez bodajże 10 odcinków,  kliknij: ukryte .

    Dwa relacje pomiędzy bohaterami. Tutaj głównie piję do relacji damsko­‑męskich, bo o ile przyjaźnie zawierane pomiędzy chłopakami są ok i widać tutaj jakieś zmiany w charakterach, o tyle z dziewczynami są tutaj pokazywane na zasadzie „zaufaj mi, tak musi być”. W dzisiejszym odcinku  kliknij: ukryte 

    Podobało mi się, że w serii od początku nie było żadnych nadnaturalnych technik z wykrzykiwaniem nazw, sposób grania, umiejętności koszykarzy, wyniki i cała reszta mieści się w granicach realizmu i to jest naprawdę fajne. Rzecz w tym, że jeśli w tym wszystkim kuleje pacing, to widz zaczyna się nagle zastanawiać, czy jest sens dalej tkwić przed ekranem.

    Są średniaki­‑sportówki, niekoniecznie ambitne, które naprawdę fajnie spełniają swoją rolę – przykładem jest niedawna adaptacja HimoSumo; miałem głęboką nadzieję, że oglądając Ahiru no Sora trafię na coś podobnego – i na początku faktycznie mogłoby się tak wydawać ale tutaj pojawia się zbyt wiele problemów i możliwe, że materiał źródłowy jest ich podstawą.

    Pewnie dociągnę do końca ale mam wrażenie, że raczej pozytywnie nie zdąży już zaskoczyć.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 24.05.2020 15:15
    Komentarz do recenzji "Ghost in the Shell: SAC_2045"
    Nie jest tak złe, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, problem są tutaj głównie czysto techniczne.

    1) Podstawowy problem to oczywiście animacja komputerowa – da się do niej przyzwyczaić, co jednak nie znaczy, że jej zastosowanie jest w jakikolwiek sposób usprawiedliwione poza „komuś tak było wygodniej”. Nie dopatrzyłem się rewolucyjnej techniki 3D, którą się tak reklamowali przy zapowiedzi(z drugiej strony nie orientuję się w kręceniu 3D, także może mnie „ominęło”).

    2) Nieistniejące ekspresje twarzy. Bohaterowie w większości wyglądali, jakby mieli jakiś botoks(w ogóle twarz  kliknij: ukryte  to jakaś okropność).

    3) Ostatni wątek naciągany i średnio pasujący do GitS­‑a, teen dramy powinno się raczej trzymać z dala od akcyjniaków cp. W ogóle wydawało mi się, że  kliknij: ukryte .

    4) Cliffhanger na koniec serii. Całość jest praktycznie urwana. Oczywiście będzie drugi sezon ale tak się nie kończy coura.

    Podsumowując – nie licząc kilku rzeczy to stary, dobry gits. Osobiście zawsze preferowałem uniwersum filmów, dlatego też SAC zawsze u mnie widniał trochę niżej ale fani raczej nie mogą narzekać, że wyszło jakieś nieporozumienie.

    6/10.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 15.05.2020 22:56
    Komentarz do recenzji "Mahoromatic: Motto Utsukushiimono"
    Przez większość czasu zarówno pierwszy sezon jak i drugi to komedia, która tylko momentami jest doprawiana plotem widniejącym gdzieś na trzecim planie. Wesołe, epizodyczne przygody, dziewczyny kręcace się w okół protagonisty i nagle przychodzi koniec bajki…

    Jest to tak okropnie oderwane od reszty koncepcji, że naprawdę ciężko znaleźć dobre usprawiedliwienie dla kierunku, w którym poszła końcówka. Nie jest poziom ani ciężar końca Evy ale działa to zdecydowanie na niekorzyść tworu, jako całości.

    5/10.
  • Avatar
    Nikodemsky 10.05.2020 19:54
    Re: Komedia ?
    Komentarz do recenzji "Shuffle!"
    Ma elementy komediowe :> Bardziej uczepiłbym się tego, ża brak tutaj taga „dramat”, który w znacznej części przeważa ponad resztą.

    Pamiętaj jednak, że zarówno na MAL­‑u jak i Tanuki tagi dodawali ludzie, a ludzie popełniają błędy. Ja się tak wiele razy naciąłem na tag „harem”.
  • Avatar
    Nikodemsky 10.05.2020 13:36
    Re: Ta bohaterka...
    Komentarz do recenzji "Otome Game no Hametsu Flag Shika Nai Akuyaku Reijou ni Tensei Shiteshimatta..."
    Jak dla mnie to w tym niema nic śmiesznego. Komedia na poziomie gościa przewracającego się na skórce od banana.

    Jeśli przy tym odwali jakiś breakdance, to zacny gag.

    Raczej kretynki, a nie zwykłego śmiertelnika. Nikt tu nie wymaga by bohaterka była geniuszem. Wystarczyłoby standardowe IQ.

    Przeceniasz możliwości przeciętnego zjadacza chleba, ponadto IQ ≠ Inteligencja.

    No… nie. Jedyną podstawą tragicznych dla Katariny zakończeń było to, że próbowała zamordować bohaterkę. Sama Katarina wspomina, że jej postać ginie/zostaje wygnana tylko i wyłącznie w wersji, w której blondyna rozkochuje w sobie księcia – bo wtedy właśnie Katarina próbuje Marię skrzywdzić.

    Z „katarinowych eventów” później wyręczają ją inne npc, więc to nie tak, że zagrożenie magicznie znika. Ponadto doom flagi budują się tutaj trochę inaczej, niż w grze.

    No i? Tzn. że nie mogę tego anime za bycie nieśmieszną komedią krytykować?

    Możesz krytykować i pisać, że dla ciebie jest nieśmieszną komedią ale obiektywnie to komedią jest akurat całkiem dobrą :)
  • Avatar
    Nikodemsky 8.05.2020 02:09
    Re: Odc. 06
    Komentarz do recenzji "Hachi-nan tte, Sore wa Nai deshou!"
    No chyba ze tak było też w mandze?

    *Nowelce :)

    Nie, bajka pomija naprawdę sporo, spłyca bohaterów i startuje chyba do plebiscytu na najgorszą adaptację. Autor pierwowzoru musi być zdruzgotany.

    Adaptacja mangowa jest akurat całkiem udana – układa fakty trochę po swojemu ale przy tym zachowuje najważniejsze informacje, charakterystyki bohaterów, rozumie co chce przekazać autor i art jest bliższy temu, co jest w ilustracjach nowelki.

    Tu nawet nie pasuje określenie „niebo, a ziemia”, bo to jeszcze większa przepaść :)
  • Avatar
    Nikodemsky 26.04.2020 20:25
    Re: Ta bohaterka...
    Komentarz do recenzji "Otome Game no Hametsu Flag Shika Nai Akuyaku Reijou ni Tensei Shiteshimatta..."
    Zdajesz sobie sprawę, że to o czym wspominasz jest tym, na czym opiera się komedia w tej serii? Bycie dense do granic możliwości, wymyślanie strategii przeżycia na poziomie zwykłego śmiertelnika – otaku dziewczyny, nie żadnego geniusza; nieświadome budowanie haremu nie tylko facetów ale i dziewczyn w okół siebie – to wszystko składa się na filary serii, którymi prowadzi się bardzo zgrabnie. Całość wręcz „naśmiewa” się ze znanych stereotypów i motywów w autentycznie zabawny sposób.

    Ale jej panika w sprawie czarodziejki światła niema przecież żadnych logicznych podstaw.

    No generalnie w grze Maria zdaje się być podstawą budującą doom­‑flagi dla Katariny – co ona wspominała niejednokrotnie. Więc podstawy ma całkiem solidne.

    Tyle rozmyśla nad tym, jakie zmiany trzeba wprowadzić, żeby historia potoczyła się inaczej, ale nie wpadła na to, że jak nikogo nie skrzywdzi, że nawet gdyby się w blondynie książę zakochał, to nikt nie będzie miał powodu, żeby zrobić coś złego Katarinie.

    Ponownie, na tym polega komedia.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 18.04.2020 22:10
    Komentarz do recenzji "Hello World"
    Udany poniekąd mariaż Matrixa, Incepcji, Papriki i kilku innych tworów.

    Sporo naprawdę ładnych teł, czy po prostu kadrów i przy tym wszystkim trochę żal, że zdecydowali się na 3D, chętnie obejrzałbym sobie coś w stylu Dziewczyny skaczącej przez czas w świeższej odsłonie.

    Fabularnie – nic specjalnego, poza kilkoma większymi twistami, które nie robią zbyt wielkiego impaktu. Twórcy jakby momentami zapominali się we własnej koncepcji i rzucają pusto hasłem „quantum”, jeśli pojawia się coś bardziej skomplikowanego.

    Poważny problem jest tutaj z seiyu – może dwóch doświadczonych, gdzie reszta włącznie z głównymi bohaterami to zupełne żółtodzioby i niestety słychać na każdym kroku jak bardzo nie potrafią operować własnym głosem. Przeszkadzało mi to od początku do końca.

    CG jest naprawdę średniawe jak na wybrany format – czegoś takiego można by się spodziewać po przeciętnej serii tv, a nie po filmie zaopatrzonym w tak ładne tło graficzne.

    Poza tym jednak oglądało się lekko i przyjemnie, potrafiło momentami rozbawić i pomijając słabe aktorstwo oraz cg był to udany seans.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 12.04.2020 19:31
    Komentarz do recenzji "Yesterday o Utatte"
    Po drugim odcinku upewniłem się co do kilku rzeczy i tak też cieszy mnie, że seria nie będzie wciskać na siłę ciężkich drama­‑wątków, tylko cały czas utrzymuje klimat, jakby coś „wisiało w powietrzu”, to naprawdę miła odmiana.

    Kuro wydawała mi się trochę zbyt dojrzała jak na swój wiek ale po  kliknij: ukryte . Cieszy mnie to, bo tego typu rzeczy naznaczają wyraźne granice.

    Rikuo przypomina trochę Satou z NHK, tylko odjąć paranoję i aspołeczne podejście.

    Bohaterowie drugoplanowi, jak choćby blondyn ze sklepu fajnie dopełniają do historii i nie sprawiają wrażenia zbędnego dodatku.

    Póki co w zasadzie uczepiłbym się jednej kwestii – chodzi o wygodny zbieg okoliczności, w którym  kliknij: ukryte  ale dużo zależy od tego, jak całość będzie poprowadzona.

    Póki co jestem zachwycony i jest to moja sezonowa topka.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 12.04.2020 19:14
    Komentarz do recenzji "Gleipnir"
    Drugi odcinek i co raz bardziej mi się to podoba.

    Twórcy rozumieją materiał źródłowy – dodają klimatu, tam gdzie trzeba, rzucają ciekawymi kadrami i jednocześnie nie przekombinowują.

    Przedstawienie nowej bohaterki trwało zaledwie 3 minuty – i przez ten krótki czas mamy wyraźny obraz jej charakteru, ambicji i tego, do czego dąży. Rzadko się zdarza, żeby w takim przypadku nie trzeba było tłumaczyć nic więcej, to pokazuje m.in. właśnie zrozumienie materiału i kunszt reżyserski, w mojej skromnej opinii.

    Dalej – walki są dynamiczne i dostatecznie płynne, prawidłowe zastosowanie perspektywy w walkach dodaje impaktu.

    Technicznie dalej się trzyma i jeśli będzie tak do końca, to będzie to moja topka sezonowa.

    Nie zrozumcie mnie źle – to nadal edgy opowiastka, w której setting ma tylko niecodzienne elementy ale całość nie jest na tyle absurdalna, żeby powodowała uśmiech z pożałowania, czy zniesmaczenie. To po prostu działa, tak jak ma działać i przy okazji jest(póki co) naprawdę dobrze zrealizowane.

    Bawię się lepiej, niż przy Darwinie.

    Trzymam kciuki.
  • Avatar
    Nikodemsky 4.04.2020 16:21
    Komentarz do recenzji "Shin Sakura Taisen the Animation"
    Poprzednia też ponoć średniawa, miejscami akceptowalna.
  • Avatar
    Nikodemsky 4.04.2020 15:19
    Komentarz do recenzji "Shin Sakura Taisen the Animation"
    technicznie to sequel
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 3.04.2020 19:18
    Komentarz do recenzji "Shin Sakura Taisen the Animation"
    Ciekawy dobór seiyu, to 3D idzie jakoś przeboleć, projekty mechów teoretycznie pasują bardziej pod dieselpunk, niż steampunk, po środku jest facet który wszystkim kieruje i walki są dynamiczne, choć widać że robione głównie komputerowo.

    Powiedziałbym, że to wszystko ma jakiś sens ale zupełnie nie rozumiem dlaczego te dziewczyny występują w rewii śpiewając… więc pomijając to cała reszta ma jakiś tam sens i nawet fabułę ale nie wiem, czy była potrzeba rebootu – w końcu w 2000 roku Sakura Wars też było i robił nawet Madhouse.

    Póki co wydaje się być „oglądalne” ale specjalnie nie zawracałbym sobie tym głowy.