x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Kimi no Suizou wo Tabetai - subiektywna opinia, nie recenzja
Nie przesadzajmy. Lynn bardzo fajnie zagrała Sakurę – nie znam pierwowzoru ale zakładam, że miała kontrastować z Harukim i wywiązała się z zadania co najmniej bardzo dobrze; sama aktorka może nie ma przesadnie wielkiego doświadczenia ale podkładała choćby Pani fotograf w Just Because, czy księżniczkę w Angolmois. Rola w Kimi no Suizou o Tabetai była zdecydowanie jedną z jej najlepszych.
Haruki miał kogoś niezwiązanego wcześniej z bajkami ale ma ponoć jakieś doświadczenie w dramach, więc to nie tak, że to była zupełnie przypadkowa osoba. Nie mniej rozumiem, jeśli jego rola komuś się nie spodobała.
Tak ale jest też więcej postaci męskich. kliknij: ukryte To jest harem ale protag nie odgrywa tutaj uber samca alfa.
W tej konkretnej historii kliknij: ukryte również rodzice będą mieli z tym problem, a konkretniej matka. Generalnie jeśli chodzi o nastawianie i to w jaki sposób reaguje otoczenie zależy też od samego settingu – przykładowo w takim KissXSiss(tak wiem, mierny przykład ale właściwie najbliżej temu do sytuacji z DomeKano) rodzice dopingowali swoje dzieci, żeby się ze sobą związały.
Jak by to miało wyglądać? „Słuchajcie, żadnego ciupciania pomiędzy sobą w domu!” ? :D
Drop.
Re: odcineg 14
No i przy wychodzeniu ze zbrojowni przywitał ich karmazynowy rycerz – więc to nie tak, że nie wiedzieli o ich obecności.
Kogo byś tam jeszcze chciał mieć w tej wieży?
Re: Po 1 epku
Koncept niezbyt oryginalny ale niezły, bohaterowie(posiadający moce znanych, fikcyjnych herosów) „naprawiają” popularne opowieści walcząc ze złymi charakterami pojawiającymi się za sprawą „narratora chaosu”, każdy z mieszkańców świata powieści posiada swoją księgę przeznaczenia i ma do odegrania odpowiednią rolę.
Problem jest z samym „klimatem” bajki – ciężko tutaj przejmować się losem którejkolwiek z postaci, jako iż jest ich wielu i seria nie próbuje ich przedstawiać indywidualnie.
Odpuszczam sobie.
Re: Po 1 epku
Problem z tagowaniem haremów w bazach jest taki, że rzadko kiedy uwzględniają one dziewczyny pokazujące się znacznie później lub jeśli rywalizacja miłosna następuje w nierównych momentach(albo nie jest ona aktywna przez większość historii).
kliknij: ukryte Podobnie jest i tutaj. Przeleciałem właśnie 24 rozdziały i jestem pewien, że to jest harem(aczkolwiek nie w klasycznej formie), choć możliwe, że w pewnym momencie historii zostanie zredukowany do trójkąta.
Obaj wiemy, że to raczej niemożliwe :D
Mc jest trochę cringy i ma seiyu, który nie ma doświadczenia w podobnych rolach ale słucha się go całkiem ok. Rozumie swoją postać, a to jest najważniejsze. Siostry mają bardzo dobre, doświadczone seiyu i słychać, że udzielają się im te bohaterki(Rui może troszeczkę na wyrost ale czekam na rozwój charakteru dziewczyny).
Oczywiście należy przymknąć oko na logikę bohaterów, premise i fabułę ale jak mniemam osoby zabierające się za tę bajkę wiedzą, z czym mają do czynienia. Nie będzie to na pewno Kuzu no Honkai v2 tho, to zwyczajnie jest zupełnie inny poziom pikanterii, pomimo „podobnego” klimatu i niektórych elementów.
Ponadto jest bardzo fajny OP – nawet, jeśli nie macie zamiaru zabierać się za bajkę, to posłuchajcie sobie, bo naprawdę warto.
To może być całkiem udana adaptacja, jeśli nie będą próbowali na siłę wciskać nie wiadomo ile materiału. Jawnie byłem przekonany, że wyjdzie z tego klapa.
Czekam na dalsze odcinki.
Różnorodne dziewczyny, bardzo fajne reakcje, seiyu idealnie czujący się w swoich rolach, ciekawy koncept i graficznie również jest na dobrym poziomie.
Sporo czasu minęło od tak dobrze zapowiadającej się haremówki. Czekam na więcej.
Na pierwszy rzut oka to naprawdę nic specjalnego – sporo cgi, walki w powietrzu mało zachwycające, bohaterowie schematyczni do bólu, budowanie klimatu sytuacyjnego wychodzi beznadziejnie i premise jest strasznie oklepany.
Nie jestem zaznajomiony na tyle z militariami, żeby określić czy faktycznie pojawiające się tutaj maszyny są prawidłowo odwzorowane ale nie wiem na ile to istotne w momencie, kiedy pojawiają się „super tajne bronie”.
Póki co zostanę ale liczę na jakiś rozwój w kierunku haremu, bo nic innego raczej mnie przy tym nie trzyma.
Technicznie nie widzę powodów do narzekań, jest kilka fajnych postaci i premise zdaje się być jak najbardziej ok(nawet jeśli okaże się być w pewnym momencie edgy, to nie będę miał nic przeciwko).
No i ciekawi mnie bardzo postać opiekunki.
Re: 1 odcinek
Naprawdę byłbym zaskoczony, gdyby wyszedł z tego choćby średniak.
Niespecjalnie zachęcająca do siebie historyjka popularnego, aczkolwiek jednocześnie aspołecznego(charakterem czasami nawet odpychającego) autora książek. Protagonista przygarnia do siebie kota przybłędę i pierwszy odcinek pokazuje pokrótce kilka sytuacji z perspektywy obu.
Tak to wygląda po pierwszym odcinku. Prawdę mówiąc gdyby nie dziewczyna, która ma się pokazać w następnych odcinkach to prawdopodobnie bym olał – czekam właściwie na nią, bo elementy komediowe są tutaj wyjątkowo słabe, a okruchy mało ciekawe. Mam jednak nadzieję, że to się zmieni.
Póki co jest ok.
//Faktycznego materiału jest na ok. 3 minuty, reszta to komentarz od twórców i seiyu. Zdaje się, że tak ma być przez wszystkie 12 epizodów.
Re: odcinek pierwszy?
Szczerze byłem przekonany, że Dororo to chłopiec oO No ale jeśli tomboyka, to czemu nie…
Pass.
Możliwe, że to kwestia przywiązania do dziewczyny, u której ujawnił się Boogiepop. Dwa – możemy z czasem otrzymać więcej informacji. No i nie wiadomo tak naprawdę, czy postać(chłopaka) była na tyle ważna, żeby faktycznie rozwijać ten motyw – w końcu w drugim odcinku nie pojawiał się praktycznie wcale.
Seria ma bardzo fajny klimat ale mam wrażenie, że może się bardzo łatwo wykoleić.
Re: Nie rozumem tu jednej rzeczy
Dwa – materiał źródłowy jest po prostu bardzo popularny(zresztą jego mangowa adaptacja również), nawet jak na isekai. Stawiam, że ludzie po prostu z rozpędu wystawili nieadekwatną ocenę podnieceni adaptacją, na którą czekali bardzo długo. To nie pierwszy i nie ostatni taki przypadek. Stawiam, że z Arifuretą będzie podobnie, choć zapewne adaptacja będzie ssała dwa razy bardziej.
Trzy – bajka trochę rozciąga cały motyw przywitania, rozmów i podziału bohaterów. Mógł być wyreżyserowany zdecydowanie lepiej.
Cztery – sugerowanie się ocenami z MAL‑a :\
To nie jest poziom głębi świata Re:Zero, jeśli o to pytasz. Generic isekai? To zależy w jakich kategoriach, Shield hero zaczął wychodzić kiedy zaczynał się boom na isekaje i wtedy rzeczy, które przedstawiał mogły się wydawać o wiele świeższe(tj. specyficzne dla tego podgatunku, nie mówię tutaj o żadnej „oryginalności” w gwoli ścisłości).
Re: Po 1 epku
Re: Po 1 epku
Natomiast fakt, że jest księżniczką mogłem ukryć, mój błąd.
Re: Po 1 epku
Sytuacja z tarczą jest przedstawiona w mało zręczny sposób – chodzi generalnie o to, że po prostu „nie nadaje się do ataku” i ludzie odbierają to jako słabość. Reszta to głupie domysły i spekulacje gawiedzi, potwierdzenie bohaterów tylko dolało oliwy do ognia. W legendzie nigdzie nie było informacji o specyficznej charakterystyce tarczy, czyli o pochłanianiu umiejętności pokonanych mobków.
Jeśli zdecydujesz się dalej oglądać, to nie będziesz raczej żałować :)
Mam wrażenie, że warstwa techniczna różniła się od tego, co dostaliśmy wcześniej w pv – animacja momentami była trochę „drętwa”, styl graficzny trochę mniej szczegółowy i obawiam się trochę, że w następnych odcinkach może być gorzej.
Seiyu fajnie odgrywają rolę – fajnie posłuchać od czasu do czasu Kirito w roli drugoplanowej; wydaje mi się, że ma trochę dystans do swojej postaci ale to może bardzo szybko zmienić. Pozostali bohaterowie też jak najbardziej ok. Kaito Ishikawa bardzo dobrze czuje się w roli Naofumiego i brzmi fajnie(zresztą jest to dość oczywiste patrząc na jego poprzednie role). Obawiam się trochę o aktorkę podkładającą Raphtalię – ta zazwyczaj odgrywała „poważniejsze” bohaterki, a szopka przechodzi dopiero z czasem metamorfozę i na początku poważny ton może do niej nie pasować. No ale to się okaże przy następnym odcinku.
Drama również prawidłowo wyeksponowana – w końcu wydarzenie to kreuje protaga i wpływa na jego dalsze decyzje. Problem w tym, że ludzie nie znający pierwowzoru mogą myśleć, że wątki tego typu będą się ciągnąć przez całą bajkę… no ale cóż.
Teraz pozostaje czekać dwa tygodnie na drugi epizod.