x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Ode mnie 6/10 – niezłe ale nie jest to nic, co mogłoby zapaść w pamięci.
Re: w planach!
Nie mniej pomijając słabą kreskę był to naprawdę dobry sezon, dwa ostatnie odcinki imho były trochę mniej zabawne ale cała reszta to micha się cieszyła non‑stop :D Naprawdę od dawna nie było tak dobrej komedii i można sobie przypomnieć, że japończycy potrafią się wykazać naprawdę niezłym poczuciem humoru.
Coś czuję, że na trzeci sobie trochę poczekamy…
Re: Krótka opinia po 1 odcinku.
Również osobiście zawsze uważałem, że nieodwzajemniona miłość działa na takiej zasadzie, że w akcie desperacji człowiek próbuje najpierw znaleźć właśnie „zamiennik”(może nie w sensie takim jak przedstawiony w serii), a potem dopiero zapomnieć. Sporą rolę odgrywa też wiek i hormony, więc ciężko o racjonalne podejście bohaterów(choć też Hanabi imho ma naprawdę dorosłą postawę pomimo charakteru jej zadurzenia). Nastolatkowie różnie radzą sobie ze swoimi emocjami i patrząc na to przez pryzmat logiki często można odnieść wrażenie, że brak w tym realizmu ale w prawdziwym życiu też chyba różnie bywa.
No i oczywiście jest to faktycznie romans z wielokątem romantycznym(seria już dawno przekroczyła próg trójkąta), więc należy spodziewać się sporej dozy dramatu.
Re: po 1 epku
Re: po 1 epku
Nie wiem jak w innych seriach ale tutaj podejrzewam, że jest to następny swoisty „żart” twórców, że plan wymyślony na kiblu był tak diaboliczny, że mogą ją za niego z piekła wyrzucić :D No i oczywiście punkt kulminacyjny sceny, czyli kliknij: ukryte brak papieru toaletowego. Nie sądzę, żeby sceny toaletowe się jeszcze powtórzyły, a przynajmniej nie w takiej formie.
Re: po 1 epku
Raczej podaruję sobie, przeraziły mnie te wielkie oczy i bijące światła na kadrach :)
Klasyfikacja jest również odpowiednia i jestem tego świadom, po prostu zaznaczyłem, że zainteresowałem się właśnie ze względu na to, że jest przeznaczona dla młodych, dorosłych ludzi. To się zgadza, jak najbardziej – seria(przynajmniej wstępnie) nie ma wiele wspólnego z typowym romansidłem shoujo, przynajmniej w obecnej formie przekazu.
Miałem na myśli bardziej to, że kobieca część widowni będzie miała mniejszy problem z utożsamieniem się z protagonistką, już może nawet nie przez pryzmat tego, że jest dziewczyną ale łatwiej będzie zrozumieć jej uczucia(jakiekolwiek by nie były). Przydługie opisy emocji, nadmierna interpretacja kwestii, na które mężczyźni rzadziej zwracają uwagę i w pewnym sensie może nawet jej naturalna charakterystyka, która zrozumiała być może bardziej dla dziewczyn. Sypnę tutaj takim trochę niewdzięcznym porównaniem – dajmy na to, że dla faceta chłopiec biegający z kijem w ręku po podwórku to całkiem normalna rzecz i jest w stanie przypomnieć sobie nawet jak to bywało „za dzieciaka”, dla kobiety może to już nie być takie oczywiste. Myślę, że działa to na podobnej zasadzie ale również mogę się mylić, nie jestem aż takim koneserem japońskiej animacji, żeby móc z czystym sumieniem zaklasyfikować wszystko, co obejrzę.
Re: po 1 epku
Obejrzałem kilka dramatów i mam wrażenie, że kliknij: ukryte póki co naturalnie „stosunki” ukazano jedynie w Nana, w innych zawsze kojarzyło mi się to z młodzieńczą głupotą albo z wymysłem, w którym najlepiej jakby mieli uprawiać miłość na szczycie wieży Eiffla w sylwestra przed północą.
Dorosły widz na pewno doceni odpowiednie skonstruowanie relacji z kliknij: ukryte „bliższym” kontaktem w tle ale z drugiej strony jeśli mieliby to zrobić źle, to może lepiej, jeśli nie ma wcale. Druga sprawa jest też taka, że Hanabi mogłaby w jakiś sposób poczuć awersję z czasem do Mugiego, bo „fizycznie jednak to nadal nie jest onii‑chan” i kto wie, co mogłaby sobie ubzdurać przy takim zakłamaniu samej siebie.
No ale nie mi się o tym wypowiadać, słaby ze mnie specjalista od romansów.
Główny bohater cuchnie typowym, shounenowym bohaterem, co to bez przeprowadzenia bezsensownego monologu nie jest w stanie normalnie zrobić czegokolwiek ale póki co było go zbyt mało, żeby potwierdzić moje obawy, tak poza tym jestem wstępnie pozytywnie nastawiony.
Re: Ocena