x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Na każdym kroku tutaj można się doszukiwać różnych nawiązań, „inspiracji” itd. ale jednego nie można odmówić – posiada sporo naprawdę ładnych, dynamicznych scen. Wątki są dobrze prowadzone, ma to swój dobry pacing ale trzeba się przebijać przez „znowu to samo”, żeby móc czerpać z tego radochę.
To historia oryginalna – powinna czymś zaskakiwać, czy mieć w sobie jakikolwiek powiew świeżości. Tutaj nie ma nic takiego, poza jednym, niewielkim elementem settingu(fakt, że bohaterką jest apatyczna idolka, pierwszy autonomiczny AI).
Tyle fajnych rzeczy, które można by nakręcić w temacie androidów, przyszłości, Cyberpunka – a oni znowu idą w akcyjniaka w typie kliknij: ukryte wojna pomiędzy ludźmi, a sztuczną inteligencją... to przestało być modne, czy nawet ciekawe już jakiś czas temu.
No i ten koniec drugiego odcinka, podkreślenie „jesteśmy poważną historyjką, serio!” eh… a już zacząłem lubić kliknij: ukryte miśka.
To jest parodia/komedia, więc sposób przekazywania humoru powinien tutaj być kluczowy, natomiast pojawia się on w sposób, który w większości przypadków powoduje co najwyżej wzruszenie ramion, rzadko kiedy faktycznie bawi.
Ma swoje dobre momenty; pomysł, setting, postaci – to wszysto jest takie jak być powinno ale kręcić komedie powinien ktoś, kto wie jak to się robi… Pan Hiroaki Akagi niestety chyba tego nie potrafi i mam wrażenie, że niewielki impakt na przypadkowym widzu w Takagi‑san to również jego „zasługa”.
Oglądanie nie męczy i to póki co jest najważniejsze ale nie wiem, czy to można będzie nazwać udaną adaptacją w ostateczności.
Re: po dwóch odcinkach
Ostro przeskoczyli materiał ale z drugiej strony fajnie, że jest to dzieło zamknięte i można traktować niezależnie od mangi. Ostatecznie adaptacja miała kilka swoich problemów ale nadal broni się jako naprawdę niezły romcom, z kilkoma naprawdę złotymi momentami.
7/10
Re: Dla mnie w porządku.
Nie ma za co :>
Niestety nie, romantycznie zainteresowana protagonistą jest tylko jedna z dziewczyn. Można spekulować czy kliknij: ukryte Minami i Aoi patrzą na mc w ten sposób ale nic wprost, czy nawet pośrednio na to nie wskazuje. Także pod harem nie da się podciągnąć, bo nie ma jak.
Nie znam, pierwowzór to nowelka, a ja znałem przed oglądaniem tylko wstęp adaptacji mangowej i już wtedy zdążyłem się zanudzić, miałem nadzieję że to wina medium ale to po prostu treściowo jest, jakie jest.
Nie neguję, że ma to swoje pozytywne strony, czy elementy – pokazuje jak w prosty, niewymagający sposób zmienić swój sposób bycia; zmiana ubioru, fryzury, wyrazu twarzy, sposobu mówienia, czy przyzwyczajenia do rozmów zmienia naprawdę wiele, oczywiście tak stanowcze kroki jak „znajdź sobie dziewczynę w miesiąc” są z praktycznego punktu widzenia niemożliwe, tutaj protagonista miał już mocny start, bo Fuuka ewidentnie interesowała się nim już od bardzo dawna, nie mniej większość pozostałych porad jest całkiem sensowna.
Ponownie, ja nie mam problemu z pomysłem, tylko z warstwą fabularną, bohaterami i wątkami, które niespecjalnie zachęcają do oglądania.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Nikodemsky
Re: Czy to zemsta na samym sobie?
i przy okazji wygodnie pomijasz fakt widniejących tagów pornography/borderline porn?
popierasz to jakimiś statystykami?
Re: Nie polecam
zwykły torture‑rape, jeśli już mamy trzymać się prawidłowych określeń
MY BROTHER.
Re: Go-Toubun no Hanayome ∬ po 12 odcinku (koniec)
Nie wiesz jak bardzo nie masz pojęcia, jaką osobą jest autor mangi :D
Proponuję się uzbroić w cierpliwość do czasu wyjścia kontynuacji i nie traktować tego co pokazywali, jak czarno‑na‑białym :)
Obejrzane od deski do deski, generalnie już przy mangowej adaptacji zdążyłem się zanudzić przy pierwszych rozdziałach, miałem nadzieję że w bajce będzie inaczej… no ale nie.
To jest całkiem niezły pomysł, taki animowany poradnik „jak wyjść z przegrywu”, z tym że to ma naprawdę niewiele punktów zaczepienia, mało interesujących bohaterów, wątki których nie chce się specjalnie śledzić i rozwiązania, które nie czynią serii w żaden sposób unikalną. Nawet drama jest tutaj taka, że człowiek zwyczajnie wzrusza ramionami.
Ode mnie 5/10, choć tylko dlatego że względnie trzymało od początku do końca ten sam poziom techniczny, bo treściowo to co najwyżej naciągane 4.
//Takie Chitose‑kun wa Ramune Bin no Naka jest z drugiej perspektywy i wciąga już po pierwszych rozdziałach – mam nadzieję że dostanie w niedługim czasie adaptację, bo zasługuje o wiele bardziej, niż Jaku‑chara.
Re: Nie polecam
Re: Nie polecam
Generalnie zabawnym jest, że tutaj pojawiają się kadry, gdzie bohaterowie są rozrysowani i pocieniowani szczegółowo(głównie Flare) ale animacja nie potrafiła tego utrzymać w kupie i klatki w scenach były pomieszane jakościowo, nie raz wyglądało to dość karykaturalnie.
Tutaj już nawet te sceny czysto erotyczne, czy walki z odcinka na odcinek były co raz krótsze, choć nikt z „fanów” nie mówi tego wprost.
W każdym razie adaptacja spełniła swoje zadanie i to pewnie liczy się najbardziej dla ekipy produkcyjnej.
Generalnie seria staje się co raz gorsza treściowo, nie na odwrót.
ep10
Problem kliknij: ukryte trans‑dziewczyny nie był niczym lekko‑strawnym, powagą uderzył wręcz w twarz. Nie wiem natomiast, czy to prawidłowe podejście do ogólnej problematyki w tym temacie.
Momoe jakoś specjalnie nie darzę sympatią ale kliknij: ukryte to co się z nią porobiło, to jakiś Koszmar z ulicy wiązów(:D).
ep 48
Szczerze, to po tym co działo się dotychczas podchodziłem z dużym dystanstem i nastawiony byłem ponownie na jakąś stagnację ale ku mojemu zaskoczeniu działo się naprawdę wiele, było sporo akcji i całość była bardzo emocjonalna. Końcówka też chyba najlepsza od czasu pamiętnego odcinka z Puckiem w pierwszym sezonie.
Jestem zachwycony, warto było obejrzeć.
No i kliknij: ukryte dialog z bogiem to też ciekawy event, te w isekajach bywają zwyczajnie nudne, a tutaj wyszedł fajny dialog.
Re: Odcinek 9
ep 8
Same urodziny Rudego były sporym eventem, na którym praktycznie wszyscy przekonali się do mc(włącznie z kliknij: ukryte matką Eris!), potem krótkie przedstawienie nowych bohaterów(miałem trochę nadzieję, że zrezygnują z fanserwisu kliknij: ukryte dla loli‑władczyni‑demonów, no ale cóż…) i na koniec zapoczątkowanie eventu, który potrząśnie całym światem, zmieni bieg historii i nada nowy cel bycia dla Rudego.
Cieszy mnie, że bajka cały czas trzyma poziom, oby drugi cour prezentował się podobnie.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Nikodemsky
Re: Czy to zemsta na samym sobie?
Percepcja, o której mówisz jest kształtowana wśród początkujących i osób, które nie są zainteresowane jakąkolwiek rzetelnością :)
Re: Czy to zemsta na samym sobie?
Nawet nie borderline ecchi, to zwyczajnie hentai, w którym nie ma rzutu na genitalia(wszystko inne jest na miejscu) i w domyślnej, cenzurowanej wersji tv są zwyczajnie wycięte sceny seksu.
To że MAL, czy inna bajkobaza ma tak otagowane nie oznacza, że tak faktycznie jest :)
Całość jak rozumiem jest zwyczajnie kliknij: ukryte zmianą perspektywy i świadomie „oszukuje” widza w pewnych aspektach, żeby w pewnym momencie wylecieć z plot twistem. Wiele rzeczy wtedy nabiera sensu, nie ukrywam.
Nie mniej problemy pozostają.
1. Bohaterowie są na potęgę irytujący. Ich charakterystyki są odpychające do tego stopnia, że ciężko polubić kogokolwiek, oprócz być może Shion, która wydaje się być tutaj „neutralna”.
2. To jest zwyczajnie klasyczna historyjka o kliknij: ukryte zawiści i zazdrości, z dodatkiem gore i psychozy. Samo w sobie pewnie nie jest to w żaden sposób dotykające ale po tak „popularnej i wychwalanej” franczyzie człowiek spodziewałby się ździebło więcej.
3. Momenty gore wchodzą nagle i dużo, nie są w żaden sposób dawkowane. To nie dodaje żadnego impaktu, tylko niszczy budowane dotychczas napięcie.
4. Jeśli pokolei przeanalizować każdy pojedynczy arc, wydarzenia i zachowania ludzi, to nie wszystko ma sens. To wszystko łata się przylepką kliknij: ukryte złych kultystów.
Doceniam te wszystkie zabiegi, twisty itd. ale jakoś nie potrafię docenić bajki, jako oddzielnego tworu.
Strzelam, że to bardziej jest oczko w stronę fanów gier Ryukishi07(zwłaszcza, po pojawieniu się kliknij: ukryte Pani z ostatnich dwóch odcinków) i pewnie dla nich to wszystko będzie miało największą wartość.
Dla mnie to cały czas jest 5/10 i nie wiem, czy nawet mistrzowsko poprowadzona końcówka to zmieni.