x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
No i harem :3
Jedyne co mi przeszkadzało, to nieudolnie wciskany fanserwis.
Czekam na dalsze odcinki.
Na koniec to całkiem przyjemna seria z kilkoma widocznymi problemami i raczej schematycznymi zagraniami ale jest to zdecydowanie jeden z lepszych przekładów SAO, Sigsawa stanął na wysokości zadania. Warto obejrzeć.
Ode mnie 7/10.
Rozpoczynając od słabej, przeciętnej i schematycznej historii, przechodząc przez nijakich, mało interesujących bohaterów, kończąc na słabo rozpisanym romansie i wątkach pobocznych. Seria niedomaga pod zbyt wieloma względami.
Na plus dla odmiany ogarnięty mc – nieczęsto w romansach trafia się trzeźwo myślący nastolatek.
Koniec końców jest to przeciętny, całkiem ładny(akurat od strony technicznej nie można wiele zarzucić twórcom) romans, który nadaje się co najwyżej jako zapychacz czasu. Szkoda, miałem wielkie nadzieje po twórcach, którzy zręcznie przenieśli Nozaki‑kuna na ekran.
Swoją drogą – Nyanko Big był absolutnie obrzydliwy. Słodki Jezu jak ja tego kota nienawidziłem.
Ode mnie 5/10.
Jeśli ktoś by się zastanawiał czy warto obejrzeć, to odpowiedź jest prosta – nie. Jest to przeciętniak, o którym bardzo szybko się zapomina i są lepsze zapychacze czasu. Ode mnie 4/10.
W sensie po przeczytaniu pozostaje uczucie potraktowania tematu po macoszemu? Wątpię.
Piję tutaj głównie do strony technicznej i daleko nie trzeba szukać, choćby cgi‑niedźwiedzie w przypadku wielu istotnych scen wytrącają widza z odczucia oglądania czegoś istotnego i zwyczajnie czeka się, aż ta włochata bryła zniknie z ekranu. Często też widać uproszczenia w animacji, choć tak naprawdę to akurat mnie najmniej irytowało.
Golden Kamuy to historia, która potrafi przyprawić o rumieńce ale Geno zwyczajnie nie potrafiło zaprezentować akcji w wersji animowanej tak, aby widz z niecierpliwością oczekiwał na to, co będzie się działo dalej.
To nadal ciekawa bajka ale brakuje jej płynności wynikającej z umiejętnego wykorzystania materiału.
Spoko.
Mogła to być jedna z lepszych przygodówek ever, a tak mamy tylko całkiem niezłą.
6/10 i tylko ze względu na szacunek do pierwowzoru. Czekam na drugi sezon ale naprawdę chciałbym, żeby zabrał się za niego ktoś bardziej ogarnięty.
Zasłużone 6/10.
Nie wiem, czy kiedykolwiek Grancrest Senki aspirował to czegoś bardziej ambitnego, niż przeciętne fantasy ale zwłaszcza końcówka serii daje do zrozumienia, że jej miejsce zawsze było obok innych pozycji, o których bardzo szybko się zapomina.
Na koniec to po prostu kilka fajnych, dynamicznych bitew, przeciętny setting fantasy, nijaki mc pozostający w cieniu czarownicy z charakterkiem i podwórkowe zabawy w wojenki.
5/10, na więcej nie zasługuje.
Ode mnie mocne 8/10.
Bardzo powolny rozwój postaci i relacji, dobre żarty szybko się wyczerpały, faktycznie ciekawych/przyjemnych rozmów było niewiele i obraz otaku jest mocno ugrzeczniony(ale to akurat na plus, raczej nikt nie chciałby oglądać agresywnych piwniczaków).
Postaci są jak najbardziej ok, seiyu też dali z siebie dużo, animacja jest na jak najbardziej akceptowalnym poziomie(ogółem) oraz forma wyciętych scen z życia codziennego też jak najbardziej pasuje – problem natomiast chyba jest z tym, że autor(ka?) nie miał pomysłu na to, jak faktycznie przetworzyć pomysł na coś interesującego, ewentualnie świeżego.
Ode mnie podciągnięte 6/10 – mogło być zdecydowanie lepsze.
Omijać
Sporo uproszczeń w animacji, nagłe przeskakiwanie pomiędzy wątkami, tragiczny pacing, irytujące postaci(oprócz Irohy i Arisy) i wątek romantyczny pisany na kolanie.
Postacie żeńskie jeszcze pół biedy ale autorka nie miała pojęcia jak rozpisać postaci męskie – są absolutnie odrzucające i nienaturalne.
Ode mnie 3/10.
//Jakby kogoś interesowało – seria doczeka się drugiego sezonu w styczniu 2019(źródło: [link] ).
Re: 21 odcinek
Wątpię. Zbyt wiele rzeczy jest domykane na koniec.
21 odcinek
20 ep
Ponadto czuję ulgę, że w końcu wydarzenia nabrały tempa.
Re: 19 odcinek
ep 20
Czyli jednak akcja przechodzi na wojnę z magami.
Re: Odc. 18: <facepalm>
Reindoktrynacja jest zawodna w nielicznych przypadkach ale:
1. tutaj zapewne przeważył fakt niechęci rozbijania eksperymentalnej grupy; jak wcześniej inne parasajty zauważyły, nawet ich mechy różnią się od całej reszty, więc może tutaj nawet nie była tylko kwestia kompatybilności ale kilku innych czynników, w końcu Dr. Franxx z jakiegoś powodu osobiście ich nadzorował.
2. W przypadku zawodności „resetu” wadliwy produkt się po prostu wyrzuca, Nana jest tego idealnym przykładem; 02 i Hiro nikt nie rusza prawdopodobnie przez wysoką skuteczność bojową i brak potrzeby wymiany pilota co 3 bitwy.
Co do obrączek – widocznie uznano, że było to zbyt świeże wspomnienie, aby mogło zadziałać jako bodziec na przywrócenie pamięci. Taka jest moja hipoteza. No ale przyznam – nie było sensu ich zostawiać, fakt.
Darling in the Franxx to dziwna seria – czasami można by pomyśleć, że historia i uniwersum są prawidłowo przemyślane, a innym razem wychodzą takie głupie kwiatki.
ep 6
Teraz tylko czekać na weirdo‑blondynkę w akcji i zobaczyć ile faktycznie ma skilla.
Ep 18
Cieszy mnie natomiast bardziej „łagodne” rozwiązanie wątku Ichigo x Ikuno(jak zwykłe preview sugerował zupełnie co innego…) – inaczej pozostałby niesmak.
Tak, czy siak może w końcu wsiądą w mechy. To byłby już czas najwyższy.
Co do ślubu – imo całkiem miły gest. Spodziewałem się szybkiego i nieprzyjemnego zwrotu akcji. Zapewne do takiego i tak dojdzie ale przynajmniej mamy utrzymane jakieś pozory w ładnej oprawie.
Martwi mnie jednak trochę scena Ichigo x Ikuno – mam nadzieję, że nie zrobi się teraz jakaś moda na parzenie się po kątach.
______
PV 18 odcinka, jeśli ktoś chciałby zobaczyć: [link]