x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Ponadto tak jak zauważył Pan poniżej zapowiada się kliknij: ukryte toksyczny związek. Jako komedia/romans nie zapowiada się na razie zbyt obiecująco.
Nie mniej spodziewałem się, że będzie o wiele gorsze. Może nawet uda się przemęczyć do końca.
Mocne 7/10.
1. Kompletnie zbędny filtr‑nakładka.
2. kliknij: ukryte Skok blondyna na statek był przynajmniej podejrzany – to nie jest odległość, którą jest w stanie przeskoczyć człowiek. Pewnie z czasem będzie tego więcej ale mam cichą nadzieję, że wątpliwe naginanie zasad fizyki ograniczy się tylko do tego kwiatka.
Abstrahując – wątpię, żeby było gorsze od takiego Smartphone'a, czy DM‑a.
2 ep
No i bohaterowie kliknij: ukryte to już nie są uczniowie podstawówki. To też działa zdecydowanie na plus.
Mnie jego wewnętrzne monologi bawią, a cringe humor jest o wiele bardziej przyswajalny, niż w innych seriach ecchi trzymających się na pograniczu dobrego smaku.
Ofc to nadal jest crap ale fun crap.
Z drugiej strony odcinek tego typu równie dobrze mógł być wydany w formie OVA – w końcu gorące źródła to przewodni temat takowych.
Zobaczę jeszcze drugi odcinek ale jest mocny kandydat do dropa – zwłaszcza, że w sezonie jest już jedna bardzo dobra komedia i lada chwila pojawi się Grand Blue.
ep 2
Co również podoba mi się, to wewnętrzne przemyślenia podczas gry – nie jest to rozłożony proces myślowy(jak to często bywa), tylko szybkie ustalanie faktów i kontra, bez nadmiernego przedłużania z wyobrazowaniem technik i Bóg wie czym jeszcze. Tak to powinno wyglądać(a przynajmniej tak mi się wydaje).
Coraz bardziej podoba mi się ta seria.
Tak jak Mao isekai zminimalizował proces przenosin do nowego świata, tak Valkyria kompletnie go pominęła(może jeszcze będzie później, zobaczymy). Wchodzimy od razu w akcję i chwilę później jest wytłumaczona hierarchia świata, w którym znajduje się mc(całkiem „przypadkiem” opiera się na zawieraniu więzi typu ojciec‑dziecko lub brat‑siostra, w wyniku czego słyszymy co chwilę onii‑sama/ciuciue).
Ot co trochę ciekawsza i bardziej dopieszczona technicznie wersja Smartphone isekai. W żadnym wypadku nie rokuje jakościowego produktu ale dla amatorów haremówek nada się w sam raz.
Ode mnie mocne 7/10.
Bohaterowie również przeciętni i schematyczni, nic świeżego pod tym względem.
Na razie jest po prostu ok.
Jest nawet niezły klimat(a przynajmniej był do czasu pokazania się Pana z kosą), technicznie wypada również całkiem nieźle ale w przypadku głosów mam wrażenie, że mamy do czynienia z lekkim overactingiem.
Nie mniej jest na pewno intrygujące. Czekam na następne odcinki.
Czekam na więcej.
Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie biedniejszej wersji Log Horizon w połączeniu z divem od SAO.
Irytowała mnie trochę sztuczna złośliwość postaci drugoplanowych, tę spotyka się często w edgy bajkach i rzadko kiedy zwiastuje to cokolwiek dobrego.
Główny motyw oczywiście nie ma zbytniego sensu ale jak można się spodziewać zapewne chodzi o kliknij: ukryte przeniesienie świadomości do świata gry na skutek błędu(zakładam, że chodziło o coś z pierścionkami, które odegrały kluczową rolę).
Mam mieszane uczucia ale poczekam i zobaczę co będzie dalej.
Tak poza tym w końcu seiyu ze w miarę normalnym głosem(mc), animacja jest na akceptowalnym poziomie(sporo uproszczeń ale cóż) i zapowiada się na dość przeciętną przygodówkę. Szkoda tylko, że elfka i kotka to typowe, schematyczne dziewczyny bez charakteru(zwłaszcza nierozgarnięta elfka, której towarzyszą takie sceny: [link] ). Sam mc jest całkiem ogarnięty, jak na piwniczaka.
Ponadto trudno mi uwierzyć, że najpopularniejsza gra na świecie jest taką, która dopuszcza niezbalansowane przedmioty o absurdalnych właściwościach ale nauczyłem się, że od japończyków nie można zbyt wiele wymagać pod tym względem.
Podsumowując jest to po prostu mokry sen geeka ale dopóki seans jest przyjemny, to nie ma co narzekać. Zapowiada się lepiej, niż smartphone i death march razem wzięte. Ecchi entuzjaści będą zachwyceni, zwłaszcza wersją nieocenzurowaną.
Od strony fabularnej nie zapowiada się jakoś zachwycająco, czy niecodziennie ale wydaje mi się, że jest na tyle dobrze, aby utrzymać nie tylko fana sportów przy ekranie.
Jak najbardziej jestem na tak.