Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Nikodemsky

  • Avatar
    Nikodemsky 29.06.2017 02:56
    Re: Dobra reklama
    Komentarz do recenzji "Shuumatsu Nani Shitemasuka? Isogashii Desuka? Sukutte Moratte Ii Desuka?"
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 27.06.2017 21:53
    Komentarz do recenzji "Shuumatsu Nani Shitemasuka? Isogashii Desuka? Sukutte Moratte Ii Desuka?"
    Całkiem ciekawa propozycja sezonu, która sprawia wrażenie niepozornej i tym samym ciężko się „nastawić” na konkretną wizję.

    Osobiście widziałbym to jako adaptację powieści w formie pamiętnika, ciągniętej tak naprawdę przez stulecia i będąca tragiczną opowieścią upadku ludzkości.

    Brakuje mi tutaj trochę bardziej rozbudowanych charakterystyk postaci drugoplanowych, czy określeniem czym ta historia tak naprawdę jest – adaptacja anime obejmuje trzy pierwsze tomy LNki i ponoć pominięte jest trochę materiału. Nie znamy też kontynuacji historii, która imho w tym przypadku byłaby kluczowa.

    Sporo tutaj elementów różnych gatunków, choć zdecydowanie przeważają okruchy życia i dramat.

    Od strony technicznej bywa różnie – faktyczni ludzie są zarysowani całkiem szczegółowo, Leprekony są zdecydowanie zbyt słodkie i autor niepotrzebnie położył nacisk na wciśnięcie do akcji zdecydowanie zbyt młodych dziewczyn. Zwierzoludzie są narysowani zbyt „luźno” z kilkoma wyjątkami – przez co ciężko wczuć się w atmosferę przejęcia przez nich świata(oglądając miasta ma się wrażenie, że bohaterowie podróżują po dzielnicach, w których na co dzień bywają ludzie, a nie ich „zwierzęce” odpowiedniki). Nie jest źle ale mogło być zdecydowanie lepiej.

    Bohaterów z osobna nie ma co zbytnio opisywać – Willem to typowy, tragiczny bohater, który próbuje zawsze uratować wszystkich. Trollica była całkiem sympatyczna, natomiast charaktery dziewczyn to przerysowane schematy, które spotykało się nie raz w shounenach, czy dramach.

    Zakończenie pozostawia pewien niesmak – podejrzewam, że winę należy zwalić na scenarzystę. Setting jest naprawdę niezły ale nie jest to potencjał, który udałoby się wycisnąć z historii tego typu.

    Ode mnie 6/10 i prawdopodobnie za miesiąc lub dwa kompletnie zapomnę o tejże serii.
  • Avatar
    Nikodemsky 27.06.2017 21:07
    Komentarz do recenzji "Eromanga Sensei"
    Wiem i to mnie martwi :P
  • Avatar
    Nikodemsky 27.06.2017 19:29
    Komentarz do recenzji "Eromanga Sensei"
    Rozumiem irytację względem autora ale to chyba lekka przesada.
  • Avatar
    Nikodemsky 27.06.2017 14:06
    Komentarz do recenzji "Eromanga Sensei"
    W zasadzie racja, nie masz czego żałować. W podsumowaniu jest tak jak mówi kolega poniżej(nawet, jeśli nie chodzi mu o miłość „romantyczną”, to po prostu woli się skupić na siostrzyczce). Nie wiem jaki będzie finał LN ale podejrzewam, że nie będzie daleko odbiegał od Oreimo(na temat endingu w Oreimo możesz sobie wygooglować albo poczytać komenty na tanuki). Zdziwiłbym się, gdyby było inaczej – nawet więcej, byłoby to pozytywne zaskoczenie.
  • Avatar
    Nikodemsky 27.06.2017 12:00
    Komentarz do recenzji "Eromanga Sensei"
    Pomyłka, nie Oregairu, tylko Oreimo*
  • Avatar
    Nikodemsky 27.06.2017 02:16
    Re: Eromanga-sensei
    Komentarz do recenzji "Eromanga Sensei"
    W adaptacji dopiero gdy  kliknij: ukryte 

    Możliwe, że w LN zostało to przedstawione konkretnie i bezpośrednio – nie wiem, mnie na tyle temat nie interesuje, żeby sprawdzać pierwowzór, poza tym mówimy cały czas o adaptacji anime.

    W pewnym momencie(nie pamiętam który odcinek) pojawił się  kliknij: ukryte .

    Ponownie – ich relacje nie są normalne w moralnym pojęciu tego słowa ale „pedofilia” jest tutaj trochę zbyt mocnym terminem. Czepiam się tylko i wyłącznie określenia „przyklaskiwania pedofilowi” – z tym, że brat nie jest do końca normalny się zgodzę ale cała reszta to skrajne i niepotrzebne określenie czegoś, co po prostu nie jest prawdą w przypadku większości odbiorców(a przynajmniej tych przypadkowych). Jest to twórca Oreimo i niestety ciężko będzie od niego liczyć na coś bardziej oryginalnego(pisałem o tym w poprzednich komentarzach na bieżąco w czasie oglądania) – po prostu widocznie trafia w gusta fanom małych siostrzyczek(jakiekolwiek by nie były – choć najczęściej irytujące) i tylko dzięki temu doczekał się już aż dwóch adaptacji w tej samej tematyce. Jeśli nie doczeka się drugiego sezonu w takiej samej formie jak było to w przypadku Oreimo, to będzie jak najbardziej akceptowalne – niekoniecznie ciekawe, czy zachęcające ale „do przełknięcia”. No i myślę, że do obejrzenia bez bycia kojarzonym z osobą, która trzyma kciuki za „pedofila”.
  • Avatar
    Nikodemsky 27.06.2017 00:42
    Komentarz do recenzji "Eromanga Sensei"
    Przypomnij sobie Manami – przyjaciółkę z dzieciństwa Kyousuke w Oreimo. Jest to po prostu nawiązanie, ona pełni tutaj rolę takiej przyjaciółki z dzieciństwa(luźniejsza i zgoła inny charakter ale nadal mocno się z nią kojarzy) i też zapewne jest w nim potajemnie zadużona. Ten tekst miał za zadanie przygotować go na ewentualność, że ona będzie mogła być dla niego w przyszłości kimś więcej. Podejrzewam, że w LN ich relacja jest nieco „bogatsza” ale nie chce mi się czytać/sprawdzać, aby to potwierdzać. Tak ja to widzę.

    Tj. Jeśli mówisz o Tomoe(dziewczynie ze sklepu z mangami/książkami).
  • Avatar
    Nikodemsky 27.06.2017 00:34
    Re: Eromanga-sensei
    Komentarz do recenzji "Eromanga Sensei"
    Nigdzie nie wspominałem, że są to relacje do podstawy pod więzy rodzinne – w żadnym wypadku. Jego pojęcie rodziny być może jest inne, niż standardowo przyjęte moralnie w społeczeństwie – ale tak naprawdę seria się na tym opiera. Obaj są dziwni. Ba! Wszyscy są dziwni w tej serii oprócz kilku bohaterów drugoplanowych.

    Wiele sytuacji, rozmów i reszta mogłaby sugerować, że relacje ich wkraczają na niebezpieczne tereny ale ograniczało się to zazwyczaj do rozmów o „zboczonych rzeczach”, czy okazjonalnym czerwienieniu się siostry, bo ona sama  kliknij: ukryte . On jej  kliknij: ukryte  ale też wyglądało to zgoła inaczej(w poniższym komentarzu możesz sprawdzić w spoilerze, jeśli masz ochotę).
  • Avatar
    Nikodemsky 27.06.2017 00:25
    Re: Eromanga-sensei
    Komentarz do recenzji "Eromanga Sensei"
    Nie wiem nic na temat recenzji/odniesień na innych stronach, oglądałem adaptację od deski do deski i odnoszę się do tego. Być może w LN jest inaczej – nie wiem.

    Scena dokładnie wyglądała dokładnie tak:
     kliknij: ukryte 
    Kurtyna.

    Jest to na pewno wyznanie miłości ale zaznacza wyraźnie, że romantyczne relacje nie wchodzą w grę. Sama Sagiri jest w nim zakochana i to jest pewne ale on do tego podchodzi bardziej racjonalnie. Jego fascynacja nie jest naturalna ale nie nazwałbym go „pedofilem”, bo wyglądałoby to zgoła inaczej. Osobiście widzę to(w sensie ich relację) jako bardzo skrajną formę fanserwisu dla fanów sisconu.

    Zresztą i tak w ogóle pomijając cały plot, setting i resztę – chodzi mi tylko i wyłącznie o to, że oglądając serię tego typu i czerpiąc z niej jakąś przyjemność niekoniecznie trzeba poklaskiwać bohaterowi, który jest zwichnięty.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 26.06.2017 22:40
    Komentarz do recenzji "Eromanga Sensei"
    Cóż, generalnie to nie jest nic specjalnego. Forma i tematyka bardzo podobna do Oregairu ale wszystko trzyma się pewnych granic i nie trzeba się martwić o to, że w pewnym momencie zobaczymy(lub usłyszymy) zbyt dużo.

    Szkoda się rozpisywać – ot co seria typu harem z twórcą słabych nowelek, co odcinek bohater rozbudowuje swój domowy haremik jednocześnie utrzymując potencjalnie niesmaczne(jednak nadal bezpieczne) relacje z młodszą, przyrodnią siostrą.

    Graficznie stoi na dobrym poziomie, ogólnie techniczne wykonanie jest naprawdę niezłe i pod tym względem nie można się do niczego przyczepić – natomiast fabularnie seria jest praktycznie o niczym, ot co takie trochę jakby okruchy życia i „perypetie” rodzeństwa, które siedzi w konkretnej branży(i bohaterów drugoplanowych mocno z nią związanych), sporo gagów, które niekoniecznie muszą bawić przeciętnego widza.

    Oceniam 6/10 ze względu na dobre wykonanie techniczne i całkiem dobrą pracę seiyu. Jeśli komuś miałbym polecić, to raczej osobom, które nie będą miały problemu z nienaturalnymi relacjami ludzi w anime – bo oprócz zboczonej siostry są też inne, trochę „zwichnięte” dziewczyny i generalnie charakter fanserwisowy skierowany do konkretnego odbiorcy(małe siostrzyczki, słodkie dziewczynki etc.). Dla mnie była to następna zapchajdziura – momentami trochę irytująca ale całkiem oglądalna, jeśli przymknąć oko na charaktery dziewczyn znajdujących się w niej.
  • Avatar
    Nikodemsky 26.06.2017 22:27
    Komentarz do recenzji "Eromanga Sensei"
    W sensie finalnym? To nie było nic poza słabą, fanserwisową formą OVA. Było i tak o wiele bardziej „grzeczne”, niż się spodziewałem.
  • Avatar
    Nikodemsky 26.06.2017 22:25
    Re: Eromanga-sensei
    Komentarz do recenzji "Eromanga Sensei"
    Można odebrać relacje tego rodzeństwa jako niezdrowe z naszego punktu widzenia ale „braciszek” wyraźnie wspominał, że kochał siostrę tylko i wyłącznie jako rodzinę, jego „fascynacja” wynikała również z przywiązania, które utworzyło się po  kliknij: ukryte . Wyrażenie pojawiło się co prawda jednokrotnie ale zmienia postać rzeczy – w odróżnieniu choćby od Oregairu. Nie ma więc mowy tutaj o pedofilii.

    Nie będę bronił na siłę serii, bo to nie było nic specjalnego i tym bardziej nawet dla mnie to była zapchajdziura oraz niektóre sceny można wręcz odebrać jako zaloty pomiędzy rodzeństwem(bardzo słaba forma fanserwisu) ale warto daną serię/adaptację znać jednak porządnie, zanim się szufladkuje ją, czy jej odbiorców w ten sposób i nie chodzi tutaj już nawet o jej charakter ale o ogólnie przyjęte zasady netykiety, do której również powinni się stosować użytkownicy Tanuki.

    Poza tym całość skończyła się nadal niewinnie, także nie ma podstaw do twierdzenia, że seria jest „chora”.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 26.06.2017 15:37
    Komentarz do recenzji "Berserk [2017]"
    Kupa wyciętego materiału, 3D momentami było tak słabe, że patrzeć się nie dało i Miura, który znowu robi przerwę od mangi… generalnie to poziom adaptacji podobny do pierwszego sezonu ale nic specjalnego. Nadal liczę, że ktoś kiedyś zrobi porządną adaptację całego Berserka w 2D. Tj. Jeśli kiedykolwiek mangę uda się skończyć.
  • Avatar
    Nikodemsky 24.06.2017 15:41
    Komentarz do recenzji "Saenai Heroine no Sodatekata♭"
    Chodziło o to po prostu, że to nie koniec historii, nic poza tym. Trzymam kciuki za 3 sezon ale czy się pojawi? Nie mam pojęcia :/
  • Avatar
    Nikodemsky 24.06.2017 10:28
    Komentarz do recenzji "Saenai Heroine no Sodatekata♭"
    Tworzyli wcześniej grę o jakiejś losowej nazwie. Teraz zdecydowali się na następny projekt o faktycznej nazwie serii, co sugerowałoby, że całość tak naprawdę się dopiero zacznie. Dlaczego mieliby kończyć historię rozpoczynając projekt(grę) o tytule faktycznej historii? Mam nadzieję, że tym razem jest jaśniej.
  • Avatar
    Nikodemsky 23.06.2017 18:48
    Komentarz do recenzji "Saenai Heroine no Sodatekata♭"
    Tak brzmi nazwa ich nowego projektu :)
  • Avatar
    Nikodemsky 23.06.2017 12:21
    Komentarz do recenzji "Saenai Heroine no Sodatekata♭"
    Zamknięty w sensie brak większych cliffhangerów, niedopowiedzeń pomiędzy postaciami i jakichś innych niejasności. Ostatni odcinek był bardzo fajnym domknięciem i jednocześnie podstawką pod nowy sezon, jeśli ten kiedykolwiek wyjdzie. Tak to przynajmniej wygląda z mojego punktu widzenia.

    PS. Zbyt dużo się wydarzyło przez ostatnie 3 odcinki, żeby móc określać sytuację statusem quo.
  • Avatar
    Nikodemsky 23.06.2017 12:15
    Komentarz do recenzji "Saenai Heroine no Sodatekata♭"
    Spójrz na tytuł serii i na tytuł nowego projektu gry :)
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 22.06.2017 23:42
    Komentarz do recenzji "Ren'ai Boukun"
    Ciężko określić jednoznacznie czym jest to anime – przez te 12 odcinków próbuje być naprawdę wszystkim, od parodii bogatej w nawiązania po lżejszą dramę z elementami soft gore i oczywiście z haremem na przedzie. Fanserwisu nie ma praktycznie wcale, bardzo dużo jest rozmów o niczym i gagów w trochę przesadzonej formie.

    Z czasem nawet udało mi się przyzwyczaić do całości ale brakowało mi tutaj jakiegoś przechylenia szali w którąś ze stron, przez większość czasu był to swojego rodzaju chaos, który może nie każdemu pasować.

    Generalnie jest to seria niezła na rozluźnienie i raczej będzie problem z poleceniem konkretnemu odbiorcy – trzeba obejrzeć choćby jeden odcinek, żeby poczuć „szaleństwo” tej serii.

    Na koniec mogę pochwalić za to, że jest ładnie domknięta, kreska trzyma swój poziom(stosowane jest wiele uproszczeń ale to jak mniemam było zamierzone) i nie czuję, żebym specjalnie marnował czas na jej oglądanie. Pokuszę się o stwierdzenie, że był to całkiem fajny eksperyment.

    Ode mnie mocne 5/10.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 22.06.2017 19:18
    Komentarz do recenzji "Saenai Heroine no Sodatekata♭"
    Fajnie zamknięty sezon. Bałem się niedopowiedzeń, jakichś słów nienawiści, cliffhangerów, czy czegokolwiek innego ale ja czuję się usatysfakcjonowany i mam głęboką nadzieję, że pojawi się również 3 sezon za jakiś czas.

    Mam jednak wrażenie, że projekt ich nowszej gry jest jeszcze bardziej oklepany, niż pierwszy. Nie gustuję co prawda w VN ale nie brzmi to specjalnie zachęcająco. Nie chwytam się tej kwestii zbyt mocno, bo i tak bardzo rajcuje mnie cały proces i „perypetie” bohaterów.

    Swoją drogą ostatni odcinek, to bardzo miły gest w stronę fanów – nie dość, że w końcu  kliknij: ukryte .

    No i mam wrażenie, że na koniec historii serce Tomoyii zdobędzie  kliknij: ukryte  – zdziwiłbym się, gdyby było inaczej.

    Ode mnie 8/10 za ten sezon. Jak najbardziej warto obejrzeć.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 22.06.2017 19:04
    Komentarz do recenzji "Shokugeki no Souma: Ni no Sara"
    Dla zainteresowanych potwierdzono trzeci sezon serii na jesień: [link]
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 22.06.2017 12:15
    Komentarz do recenzji "Busou Shoujo Machiavellism"
    Po pierwszym odcinku nastawiłem się na przeciętny battle­‑shounen i wiele się nie pomyliłem, spodziewałem się jednak, że element haremowy nie będzie tak wyraźny.

    Koniec końców wyszło całkiem nieźle – przyjemny zapychacz czasu. Bohater, który ma zbyt wysokie mniemanie o sobie spotyka co raz to mocniejszych przeciwników, dość znany schemat aczkolwiek odpowiednio zastosowany jest jak najbardziej warty uwagi. Całkiem niezła kreska i seria sama w sobie nie pcha się przed szereg, oczywiście podobnie jak w innych tego typu pozostawia miejsce na więcej ale jest jak najbardziej domknięta bez jakichś większych niedopowiedzeń.

    Ode mnie solidne 6/10.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 20.06.2017 17:46
    Komentarz do recenzji "Roku de Nashi Majutsu Koushi to Akashic Records"
    Całkiem przyjemna seria z magią, lekką dozą fanserwisu, przeciętnymi, aczkolwiek nieirytującymi bohaterami oraz nieangażującą fabułą. Jest to seria z typu tych, które bardzo szybko się zapomina ale jest to przyjemny zapychacz czasu. Szkoda, że takich jest coraz mniej.

    Ode mnie 6/10.
  • Avatar
    Nikodemsky 18.06.2017 12:51
    Re: ep 10
    Komentarz do recenzji "Tsuki ga Kirei"
    Seria za bardzo nie pójdzie już w żadnym kierunku, bo koniec za rogiem. Co najwyżej spotkają się w nowej szkole albo i nie, po tym zapewne będzie koniec. Nie spodziewałbym się kontynuacji – jest to ten typ 12­‑odcinkowca, o którym się szybko zapomina; ewentualnie jakiś krótki after, jako iż jest to original.