Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Nikodemsky

  • Avatar
    Nikodemsky 14.07.2017 16:30
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
    To nie jest tak, że system w japonii faworyzuje karierowiczów?

    Ciekawe jest to jak w nihonach jest kilkadziesiąt określeń na kobietę 20­‑parolatkę, która nie ma chłopaka/męża ale nikt specjalnie nie zastanawia się dlaczego kobiety optują za pozostaniem w takim, a nie innym stanie cywilnym.

    System tego typu byłby raczej ostatecznością i w praktyce miałby poważne problemy z działaniem, niepełnosprawni byliby tylko niewielką częścią tych problemów.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 14.07.2017 16:17
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
    Tak się zastanawiam, to chyba jest w ten sposób, że im ważniejsza postać, tym większe oczy? Drugoplanowa postać – Yuusuke Nisaka, lubi trochę narobić bigosu i oczy ma średnie! Inni koledzy Yukari, którzy mówią od rzeczy oczy mają małe. Mam nadzieję, że nie pojawi się nikt ważniejszy, bo zabraknie kadru na zarys oczu!

    Zastanawia mnie również jakim cudem nie określa się tego gatunkiem shoujo, faktycznie głównym protagonistą jest chłopak ale cała reszta, włącznie z charakterem postaci wskazuje właśnie na to, że z jakiegoś powodu jest to chyba trochę bardziej przeznaczone dla dziewczyn.

    Swoją drogą restauracje z nazwami tego typu: [link]
    - kojarzą się raczej negatywnie :> Wiem, że nazwy trzeba zmienić ale czasami mogliby się dwa razy zastanowić.
  • Avatar
    Nikodemsky 13.07.2017 20:21
    Komentarz do recenzji "Hajimete no Gal"
    W sensie w którą stronę? Bo nie wiem, czy się martwić, czy zacierać ręce ;p
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 13.07.2017 20:15
    Komentarz do recenzji "Gamers!"
    Zaskakująco dobre.

    Pojawia się sporo imitacji znanych gier, postacie są przyjemne i panuje klimat lekkiej komedii z faktycznie momentami zabawnymi żartami/gagami. Nie ma w tym nic na siłę.

    Nie chciałbym wybiegać przed szereg ale na swój sposób może to być jedna z lepszych serii sezonu – tj. z tych wypełniaczy antenowych :)
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 12.07.2017 23:16
    Komentarz do recenzji "Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e"
    Pierwszy odcinek to tak naprawdę tylko wprowadzenie i kilka mniej istotnych rozmów. Dopiero na koniec wyciągnęli ostry kaliber i więcej będzie można powiedzieć po następnym odcinku.

    Protagonista „inteligentny samotnik” trzymający się z boku ale jednocześnie z jakiegoś powodu przykuwa do siebie uwagę najbardziej interesujących postaci. Nie żebym narzekał ale trafia na sporo zrządzeń losu.

    Swoją drogą zastanawiam się, czy seiyu protagonisty faktycznie ma tak stonowany głos dla „neutralnie negatywnego” gościa, czy po prostu jest niedoświadczony i tak naturalnie brzmi.

    PS. Po ostatnich kilku minutach pierwszego odcinka, po szczerej rozmowie z nauczycielką zastanowiłbym się, czy nie dodać do serii taga „dramat” :D
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 12.07.2017 19:55
    Komentarz do recenzji "Hajimete no Gal"
    Zboczona komedia z kreską widywaną częściej w hentajach, aniżeli w normalnych produkcjach anime. Nadmiar ogromnych piersi(naprawdę do przesady), pantsu­‑shoty, które muszą być cenzurowane(podejrzewam, że z tego samego powodu, co w Prison School). Właściwie to swojego rodzaju softcore.

    Dziewczyny niestety nie wykazują się w tejże serii zbyt wysokim poziomem inteligencji(przynajmniej póki co) i pewnie tak ma być, chłopaki myślą nie tym mózgiem, co trzeba i panuje jedna wielka burza hormonów. Na podstawie tego wychodzą różne pomysły – np. taki, że koledzy zmuszają jednego ze swoich kompanów, aby ten ubłagał dziewczynę o zostanie jego dziewczyną.

    W pierwszym odcinku pojawiło się kilka faktycznie zabawnych gagów ale nie jest to typ humoru do przetrawienia dla przeciętnej osoby. B Gata H Kei w swojej trochę bardziej realnej konwencji wydawało się potencjalnie zabawniejsze. No ale cóż… chyba nie te czasy.

    Na MALu zebrało spore oceny ale chyba nie dlatego, że w serii drzemie jakiś większy potencjał.

    Się zobaczy.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 11.07.2017 18:23
    Komentarz do recenzji "Isekai wa Smartphone to Tomo ni"
    Zapowiada się bardzo luźna haremówka. „Ułożony i grzeczny” bohater dostał całkiem niezły pakiet startowy na pobyt w świecie fantasy – reszta to po prostu wszędobylskie dziewczyny z jakiegoś powodu w tym samym wieku, co protagonista. No i oczywiście wszystkie nim zachwycone.

    W sumie nie widzę sensu, aby szerzej się rozpisywać – jest to następna zapchajdziura sezonu.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 9.07.2017 23:06
    Komentarz do recenzji "Centaur no Nayami"
    Pierwszy odcinek nie jest nawet wprowadzeniem, tylko jakby którymś z kolei i oglądając wydaje się, że patrzymy na coś kompletnie wyrwane z kontekstu. Po połowie odcinka są po krótce tłumaczone zasady działania świata(jak zauważył kolega poniżej) i po krótkiej historii swojej przeszłości uczniowie kończą ją… hymnem.

    Z jednej strony wydaje się być lekkimi okruchami życia(tutaj niestety na przedbiegach przegrywa z Demi­‑chan), z drugiej mocno trzymane są pewne zasady(również, tak jak zauważył kolega poniżej). Takich „strzałów pomiędzy” jest kilka i w zasadzie trzeba się zastanowić z czym tak naprawdę będziemy mieli do czynienia.

    Mam mieszane uczucia. No i dalej nie wiem jak centaury noszą majtki.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 9.07.2017 03:46
    Komentarz do recenzji "Kuzu no Honkai"
    Długo zabierałem się za dokończenie serii – zniesmaczyła mnie scena w której  kliknij: ukryte  i gdybym po tym oglądał „normalnie” następne odcinki, to prawdopodobnie od razu bym zbeształ serię pisząc o niej w podsumowaniu. Musiałem nabrać trochę dystansu i następne odcinki oglądać w odpowiednich odstępach czasowych, żeby móc możliwe obiektywnie spojrzeć na historię, która w założeniu przecież wcale nie chce być ani niewinna, ani interesująca dla przeciętnego widza. Tak – przeciętny widz nie znajdzie tu nic dla siebie – paringi są specjalnie ustawiane w taki, a nie inny sposób, jest nadmiar scen łóżkowych, które bardzo szybko przestają cokolwiek wnosić do serii i po prostu brak podziału na postacie pozytywne i negatywne – tutaj wszystko jest wykręcone. Takie w założeniu prawdopodobnie miało być.

    Do rzeczy.
    ____________________________________________________________

    Bohaterowie

    Akane – Zacząłem od niej nie bez powodu. Jestem strasznie rozczarowany sposobem, w który została potraktowana ta postać. W pewnym momencie z niezależnej postaci wprowadzającej sporo emocjonalnej pikanterii stała się następnym, zwykłym pionkiem w rękach autora. Przestała żyć swoim życiem – jej światopogląd jest oparty na kompletnej głupocie. Co mnie tak poirytowało? Manipulatorzy jej rodzaju to zazwyczaj bardzo inteligentne osoby, które nie popełniają głupich błędów –  kliknij: ukryte .

    Kanai – najnudniejsza postać z całej serii i być może kandydat do nudziarza roku. Cieszy mnie bardzo, że poświęcono mu niewiele czasu antenowego, bo inaczej seria mogłaby na tym poważnie ucierpieć. Poza tym jest właściwie jedna istotna kwestia o której trzeba wspomnieć względem jego postaci. Niektórzy mogliby pomyśleć, że Kanai­‑sensei był niewinny i empatyczny. Nie. Osobiście uważam, że wcale nie był lepszy od reszty. Piję tutaj do sytuacji, w której  kliknij: ukryte .

    Kirishima Atsuya – epizodyczna postać i chyba jedyna, która ma w sobie namiastki pozytywnych cech charakteru.

    Sanae – szczerze mówiąc nie wiem, czy jest warta szerszego opisu. Postać stworzona przez autorkę na potrzeby „przesuwania się za granicę”; jej zachowanie miało być oburzające dla widza i jakby nie było spełniała swoje zadanie. Na plus była seiyu z bardzo dojrzałym i przyjemnym głosem.

    Noriko(Moca?) – dziwna ozdoba do serii i kompletnie nierealistyczny projekt postaci. Zwykłe widzimisie autorki, prawdopodobnie według niej brakowało „księżniczki” w serii… szkoda, że wzięła to zbyt dosłownie.

    Mugi – idealny przykład postaci pokazujący, że autorka nie rozumie w jaki sposób działa umysł mężczyzny. Oczywiście nie wymaga się idealnej znajomości myślenia płci przeciwnej ale tutaj obijamy się o pewien stereotyp postaci. Urósł on w moich oczach w kilku momentach ale ostatnie odcinki kompletnie popsuły jego wizerunek. To jest taki chłopak z romansu shoujo żywcem wyjęty i później chyba nawet autorzy przestają się z tym kryć.

    Hanabi – najciekawsza z postaci oraz filar serii. Można by o niej napisać cały referat i pewnie byłoby to mało. Planowałem się nieco bardziej rozpisać o niej ale chyba poprzestanę tylko na tym, co mi w niej nie odpowiadało. Po pierwsze  kliknij: ukryte .

    Fabuła

    Zdecydowanie trzeba było obejrzyć całość, żeby móc ocenić jakość fabuły. Do ok. połowy ciągnie się w powolnym tempie i można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że jest „przyzwoita”, później zaczynają się wieczne analizy działań przy każdym wydarzeniu i sama historia mimo, że nabiera tempa, to niespecjalnie zachęca do dalszego oglądania. Sporo mini­‑arców, mających raczej niewielki wpływ na historię.

    Niestety jednak fabuła sama w sobie nie jest mocną stroną serii – ba! powiedziałbym, że najsłabszą. Zbyt tutaj wiele nawciskanych różnych widzimisie autorki i całość nie prowadzi tak naprawdę do niczego. Podsumowanie jest słabe.

    Cieszę się jednak, że zakończenie było „klasyczne” – nie było to poprowadzone odpowiednio, żeby wyszło coś bardziej oryginalnego. Było to natomiast bardziej dojrzałe podejście. Ze szkolnych miłości się wyrasta, a przynajmniej w większości przypadków.

    Od strony technicznej

    Kreska jest naprawdę przyjemna. Całość przypomina trochę styl romansów shoujo i pomimo, że generalnie stronię od tego gatunku, to w tym przypadku było jak najbardziej na plus. Bardzo profesjonalny montaż dźwięku – seiyu naprawdę się postarali. Czuć tutaj emocje, wewnętrzne monologi emanują pogardą dla własnych, niestosownych zachowań – to mi się podobało, pozwala się to o wiele lepiej wczuć w postaci.

    Podsumowanie

    Szczerze, to cieszę się, że mam tę serię za sobą. Miała być szansę czymś poważniejszym – obrazem problemów w związkach, relacjach młodych ludzi i generalnie dramatem wartym wspomnienia. W moim przypadku niestety kończy jednak w miejscu gdzieś, gdzie wolałbym o niej zapomnieć. Doceniam jak najbardziej starania i kilka innych rzeczy, w tym projekty(przynajmniej wstępne) postaci ale nie będę mógł z czystym sumieniem polecić serii widzom, którzy spodziewają się dramatu nienasyconego zwichniętą wizją autorów. No i nadmierną ilością stosunków, których niejeden hentai mógłby się powstydzić.

    Moja ocena końcowa składa się z zapunktowania postaci i strony technicznej, zwłaszcza ta druga jest naprawdę dobra i zaniżanie punktacji ze względu na słabą fabułę byłoby trochę niesprawidliwe.

    Ode mnie 7/10 i polecam osobom, które mają ochotę na dobry dramat ale jednocześnie są w stanie przetrawić „wymysły” autorów, do których również zaliczają się nadmierne sceny łóżkowe.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 7.07.2017 20:14
    Komentarz do recenzji "Made in Abyss"
    Pierwszy konkret po Kakegurui tego sezonu.

    Świat jest naprawdę „żywy”, bogaty i przemyślany; czuć atmosferę przygody. Postaci mimo, że są rysowane w stylu „chibi”(tak myślę – nie wiem, czy to odpowiedni termin), to nie są irytujące dla oka i wręcz chcą zaistnieć na ekranie. Do tego naprawdę piękna ścieżka dźwiękowa.

    Będzie to chyba kandydat na jedną z lepszych przygodówek roku.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 7.07.2017 01:46
    Komentarz do recenzji "Enmusubi no Youko-chan"
    Zaintrygował mnie poster i właściwie na tym skończyło się całe zainteresowanie…

    Ma to być jakaś komedia romantyczna ale przypomina słaby shounen z youkai w tle. Gagi i elementy komediowe są spartaczone – rozumiem, co autorzy chcieli przekazać(w sensie co ma być faktycznie zabawne) ale manipulacja dźwiękiem kompletnie leży i jakiekolwiek efekty są praktycznie nieodczuwalne.

    Bohaterowie mało interesujący i całość chyba ma opierać się na komediowym nieporozumieniu. Obejrzenie całego odcinka było męczące.

    Cóż… następny wypełniacz antenowy. Niestety tym razem słaby.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 6.07.2017 23:35
    Komentarz do recenzji "Konbini Kareshi"
    Bardzo luźne(póki co) okruchy życia z elementami romansu bez większego polotu. Protagonista zakochany w dziewczynie od małego w zasadzie nie wiadomo dlaczego( kliknij: ukryte ) i jego kumpel, „popularny luzak” plus kilka postaci drugoplanowych(typu dziewczyna­‑mól książkowy, która w ogóle nie sprawia wrażenia takowej). Typowe, mało interesujące charaktery.

    Ponadto kluczowe wydają się wycieczki do spożywczaka, jakimś cudem wszyscy spotykają się w tym konkretnym.

    Co mnie kuje w oczy to projekty postaci – licealiści, którzy wyglądają na wyrośniętych dwudziestoparolatków, typowe chyba bardziej dla serii sportowych. Kreska zarysowana mocno, choć często w ruchach pojawiają się elementy statyczne, co zapewne jest efektem ograniczonego budżetu.

    Drugą rzeczą są wybrakowane emocje twarzy – seiyu całkiem nieźle sobie dają radę i czuć, że dostosowują głos do sytuacji ale twarze postaci po prostu nie potrafią tego oddać. Szkoda, bo jest to typ serii, której przydałaby się prawidłowa „synchronizacja” emocji pomiędzy seiyu, a faktyczną postacią.

    Na plus natomiast jest prawidłowe i umiejętne zastosowanie CGI – widać je właściwie tylko wtedy, kiedy naprawdę zwraca się uwagę na otoczenie – starali się z nim nie przesadzać i to się chwali.

    Niestety(albo stety) zapowiada się następna zapchajdziura sezonu – a tych już chyba trochę jest…
  • Avatar
    Nikodemsky 5.07.2017 21:35
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
    Czy to jest powód, dla którego ma ona prawo tworzyć świat podparty jakimiś idiotycznymi założeniami? Bo mi się zdaje, że każdego powinniśmy traktować równo (przynajmniej w świecie dorosłych).

    Nie. Chodzi o to, że osoba bez odpowiedniego doświadczenia lub znajomości tematu nie potrafi stworzyć takiego świata bez względu na wiek.

    Zwracasz uwagę na absurdy jej świata i nie przeczę – to faktycznie może nie mieć sensu, nawet w założeniu ale czepiasz się settingu komedii romantycznej :) W tych bywają wampiry, potwory, czy nawet kosmici ale ludzie starają się to akceptować pomimo, że są to rzeczy niefunkcjonujące w prawdziwym świecie.
  • Avatar
    Nikodemsky 5.07.2017 03:40
    Komentarz do recenzji "Koi to Uso"
    Z jednej strony można się zgodzić, że faktycznie to nie ma sensu, z drugiej nadal dziwi mnie, że ludzie próbują doszukiwać się logiki w tego typu seriach :)

    Pierwowzór tworzony przez kobietę, która nie stworzyła po dziś dzień nic poważniejszego(w dorobku ma tylko jeszcze Shikizm i maczała też palce w licealistach ale podejrzewam, że w mniejszym stopniu) więc zapewne nie zastanawiała się za bardzo nad tym jaki to wszystko ma sens, po prostu chciała stworzyć ciekawy lub unikalny setting. To w założeniu nawet nie musi działać(jak sam zauważyłeś), bo w tym po prostu chodzi o wątek romantyczny. Świat mógłby im się walić obok ale ważne, żeby chłopak mógł powzdychać do swojej miłości.

    Wątpię, aby z czasem nabrało to jakiegoś większego sensu.

    PS. Te wielkie oczy mnie przerażają. Co zdaje egzamin w mandze, niekoniecznie musi w anime…
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 5.07.2017 03:21
    Komentarz do recenzji "Nana Maru San Batsu"
    Nie mam dużego doświadczenia z seriami sportowymi, więc ciężko mi powiedzieć, czy ta wyróżnia się czymś na tle innych – stawiałbym na nie ale ogląda się dość przyjemnie. Dosyć wyraźne wprowadzenie bohatera, no i dawka „quizu”, która daje jakiś tam obraz jak to będzie dalej wyglądać.

    Natomiast poważnym minusem jest seiyu podkładająca głos Mari – ta dziewczyna męczy się z własną dykcją i kompletnie nie czuć emocji w jej dialogach. Nawet w tle postaci drugoplanowych wypada słabo, a to już jest poważny problem.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 5.07.2017 02:46
    Komentarz do recenzji "Tsurezure Children"
    Krótkie, nieangażujące, niewinne historyjki z jajem. Postaci są na tyle wyraziste, że łatwo wyczuć „klimat” tych opowiastek.

    Fajny wypełniacz antenowy, czegoś takiego mi brakowało.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 4.07.2017 19:43
    Komentarz do recenzji "Aho Girl"
    Głupkowaty, nie raz klozetowy humor no i generalnie gag na gagu. Zapowiada się dobra komedia krótkometrażowa, choć mogliby sobie darować to  kliknij: ukryte .
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 4.07.2017 00:55
    Komentarz do recenzji "Isekai Shokudou"
    Spodziewałem się czegoś ciekawszego szczerze mówiąc. Póki co nie było zbyt wiele faktycznego materiału oprócz wprowadzenia ale to, że posiłkowali się fanserwisem przy tak lekkiej serii nie wróży nic dobrego.

    Kucharzowi podkłada głos seiyu z demi­‑chan i nawet charakterystykę ma podobną.

    Mam też trochę mieszane uczucia odnośnie kierunku, w który idzie seria – na początku  kliknij: ukryte . Nie wiem na co się nastawiać.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 3.07.2017 16:35
    Komentarz do recenzji "Keppeki Danshi! Aoyama-kun"
    Nie dałem nawet rady obejrzeć całego odcinka. Ani to zabawne, ani specjalnie ciekawe i gagi są jakieś takie suche i przerysowane.

    Być może fani serii sportowych i parodii znajdą w tym coś dla siebie.
  • Avatar
    Nikodemsky 2.07.2017 21:06
    Re: Odcinek 1
    Komentarz do recenzji "Kakegurui"
    Czapka z głowy dla seiyuu brunetki za umiejętność przechodzenia od miałkiej słodkości do sadystycznego tonu z naturalnym „wdziękiem”.

    To jest bardzo dobra seiyu. Sam zwróciłem uwagę już przy Inou­‑Battle wa Nichijou­‑kei no Naka de w 2014, kiedy puściła wiązankę zupełnie „naturalnie” i jednym ciągiem do jednego z bohaterów, ona czuje postaci, którym podkłada głos. No i nie zapominajmy, że podkłada Yukino w Oregairu. Pani Saori Hayami to seiyu o naprawdę doskonałych umiejętnościach „wokalnych”.

    PS. Nie ma sensu ukrywać(tj. dawać w spoiler) takich rzeczy – zmiany tonacji, czy deformacje graficzne twarzy były widoczne w materiałach promocyjnych.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 2.07.2017 20:54
    Komentarz do recenzji "Kakegurui"
    Pierwszy odcinek był całkiem interesujący, choć wprowadzenie było bardzo krótkie. Ofc nikt nie tłumaczył dlaczego w ogóle w tej szkole wszystko opiera się na hazardzie – po prostu tak jest i tyle, widz musi to zaakceptować.

    Miejscami pojawia się fanserwis(choć póki co najwięcej było go op/ed), częste deformacje(graficzne) twarzy podkreślające pogardę do przeciwnika i klimat, w którym to przeciętny uczeń jest po prostu pionkiem, który ma siedzieć cicho.

    Zapewne będzie to opierało się po prostu na szukaniu coraz to mocniejszych przeciwników, czyli standard ale chyba w takim układzie nie jest źle. No i graficznie jest to perełka – widać, że nie szczędzili funduszy – również na seiyu.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 30.06.2017 01:19
    Komentarz do recenzji "Demi-chan wa Kataritai"
    Nie wiem jakim cudem ale właśnie pojawił się 13 odcinek i nie jest to recap :3
  • Avatar
    Nikodemsky 29.06.2017 21:09
    Re: Przyzwoite, ale jednak zmarnowany potencjał
    Komentarz do recenzji "Shuumatsu Nani Shitemasuka? Isogashii Desuka? Sukutte Moratte Ii Desuka?"
    No właśnie trollica to była postać, która generalnie odpada z jakiejkolwiek rywalizacji. Wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale… jest za stara. xd To raczej typ postaci w rodzaju nauczycielki czy matki innego bohatera, która niby to zaleca się do bohatera, ale to ma podłoże stricte komediowe. Inna sprawa, że jej „chrapka” na Willema miała głównie podłoże… hm… jedzeniowe. ;p

    Rozumiem, co masz na myśli. Seria „nie pozwala” nam myśleć, że trollica w jakikolwiek sposób zaleca się do Willema – mamy wianuszek młodych dziewcząt, do tego zatracająca się, zakochana po uszy 15­‑latka, gdzie tu miejsce na racjonalny związek? Kobieta, która faktycznie mogłaby zapewnić mu i sobie przyszłość? To nie brzmi zbyt „japońsko” w kontekście związków dramatycznych. W realnym świecie zapewne dziewczyny nawet nie byłyby brane pod uwagę i faktycznie coś by się zakręciło z trollicą no ale mówimy tutaj o fikcji stworzonej przez konkretną osobą.

    Raczej nie stawiałabym na tę  kliknij: ukryte 

    Powiem tak –  kliknij: ukryte .

    W przypadku, gdyby miała to być  kliknij: ukryte  – na dalszą historię jak mniemam nie miałoby to raczej większego wpływu, a chyba sami byli na 99% pewni, że seria się kontynuacji nie doczeka.
  • Avatar
    Nikodemsky 29.06.2017 03:26
    Re: Przyzwoite, ale jednak zmarnowany potencjał
    Komentarz do recenzji "Shuumatsu Nani Shitemasuka? Isogashii Desuka? Sukutte Moratte Ii Desuka?"
    [...] jako iż mamy rozwój romansu między dwójką głównych bohaterów i żadna inna dziewczyna na bohatera nie leci

    Nie oglądałaś dokładnie,  kliknij: ukryte . Wiem, że nadal to nie jest harem w klasycznym pojęciu ale też nie znamy całej historii – pominięto całe dwa tomy, więc kandydatek mogło być więcej.

    Powtórzę się też, że zdecydowanie lepiej by to wyglądało bez tej bandy słitaśnych lolitek.

    Zgodzę się, niestety jednak japończycy nie potrafią sobie darować wpychania wszędzie słodkich dziewczyn.

    Przykładowo, żałuję, że nie rozwinęli w ogóle całej tej sprawy z Itheą,  kliknij: ukryte 

    Proces  kliknij: ukryte . Być może materiał na dłuższy flashback ale drama i tak była tutaj słabo rozdysponowana.

    Ostatnia scena jest jak dla mnie kompletnie chybiona.  kliknij: ukryte 


    „Nadzieja” w przenośni i dosłownie. Dosłownie w sensie, że w razie czego pozostało otwarcie na drugi sezon lub OVA. Co jest oczywiście bardzo wątpliwe. Japończycy upodobali sobie takie zakończenia, choć mnie osobiście przy takowych często szlak trafiał.

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Nikodemsky 29.06.2017 03:02
    Komentarz do recenzji "Shuumatsu Nani Shitemasuka? Isogashii Desuka? Sukutte Moratte Ii Desuka?"
    Pewnie mieli dylemat pomiędzy wycięciem sporej części materiału, a adaptacją pierwszych trzech, jak mniemam i tak skondensowanych tomów. Ciężko powiedzieć, czy jest to faktycznie gorszy wybór – średnio poradzili sobie z tym materiałem, który był.