Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

blob

  • Avatar
    blob 9.09.2026 18:33
    Komentarz do recenzji "Re: Zero Kara Hajimeru Isekai Seikatsu [2026]"
    PS: Dobra, ogarnął się (chyba). Ale to była męka – oglądanie samo­‑deprecjonującego się gościa…
  • Avatar
    A
    blob 9.09.2026 17:09
    Komentarz do recenzji "Re: Zero Kara Hajimeru Isekai Seikatsu [2026]"
    Kurde, muszę przyznać że Subaru jest fatalny w tym arcu. Tak, wiem że są powody ku jego „cofnięciu w rozwoju (postaci)", największe wyzwanie do tej pory testy bla bla, ale ile jeszcze razy ten chop się będzie „zbierał w sobie”. Ciągłe oglądanie jego załamań psychicznych, jęków i „dead endów” już jest mocno męczące, zwłaszcza po poprzednim arcu gdzie jednak naprawdę brylował. Dawno już nie widziałem takiego regresu w żadnym anime. W każdym kolejnym odcinku już niby znajduje w sobie odwagę po czym znowu zderza się ze ścianą – to jego umieranie i jojczenie stało się już takim „gimmickiem” że przestaje to mieć jakąkolwiek wagę emocjonalną. Nie ma tu wogóle progresu, każda rewelacja i minimalne posunięcie fabuły do przodu okupione jest zbyt wielkimi jej meandrowaniem. Mam nadzieje że w końcu się już pozbiera po przebrnięcie przez ten arc zaczyna mi się mocno dłużyć… no i teraz jeszcze wyskoczyli z retrospekcjami jego poprzednich przygód. Noż kur…

    Weź że się chopie w końcu w garść, bo jesteś protagonsitą a nie galaretą.
  • Avatar
    A
    blob 6.09.2026 09:31
    Komentarz do recenzji "Bleach: Sennen Kessen Hen - Kashin Tan"
    Dobra, idzie rant (bo już się to we mnie gotowało od jakiegoś czasu).

    Poza fajerwerkami to anime przypomina mi dlaczego nie wspominałem ostatniego arcu z mangi zbyt dobrze. Quincy to naprawdę fatalni antagoniści – cała ich potęga opiera się na wyciąganiu z kapelusza coraz to kolejnych pokładów „magicznej mocy” – o ile jeszcze motyw z „blokowaniem” Bankai miał sens, tak później dostajemy już festiwal „ha, do tej pory tylko udawałem że mnie masz! – teraz dopiero pokaże ci moją prawdziwą moc, fazę xyz moich zdolności!”. A autor po prostu zachwycił się koncepcją niemieckiego wojska (języka?)/oficerów i musiał to jakoś wcisnąć do serii, pal licho spójność (nagle z tyłka wyskakuje jakaś organizacja, która rzekomo przygotowywała się do tego przez 1000 lat i nikt o nich nic nie wiedział). Autorowi ewidentnie skończyły się już wtedy pomysły – dostajemy miałkiego antagonistę którego mocą jest „mogę wszystko” (a za każdym razem gdy mówi „tak, przewidziałem to” – przypomina mi się mem z psiakiem w płonącym pokoju) i Ichigo który jest poniewierany przez 99% walki po czym i tak stwierdzi że to wcześniej to było tylko dla dramy i dopiero teraz pokaże na co go stać… choć już 100 razy powinien zginąć. Porównuję to sobie z takim Demon Slayerem który również jest traktowany jako „płytki” shounen, ale tam przynajmniej widać że każda walka toczy się na ostrzu noża i trzyma w napięciu do ostatniego ciosu – widać rozwój umiejętności postaci a i tak zwycięstwa są „wyszarpywane” – w Bleachu zwykle wygląda to: „dobra, to teraz będzie na serio”.

    Anime oczywiscie ratuje klimat, muzyka i animacja, ale sama treść jest fatalna – bardzo mi się też podoba jak pozostałe postaci poza Ichigo i Ishidą zostały zepchnięte na boczny tor – Chad miota się z jakimiś kukłami a Visored są w tym arcu na zasadzie „hej pamiętacie że były takie postaci?”. Kapitanowie w sumie też stali się popychadłami i to nawet Zaraki, choć tego seria niemożliwie ciągnie do góry za uszy. Mówiąc w skrócie – dostajemy tu wszystkie, podręcznikowe bolączki typowego shounena (nierówny power­‑scaling, „zapominanie” postaci, nakama power i „główny złol jest 10x silniejszy od poprzedniego złola, a stawka 100 razy większa”...

    Btw, wiem że Bleach ambitnym dziełem nigdy nie był a czasy i mody się zmieniają ale anime ceniłem głównie za taki trochę „uliczny” i specyficzny klimat. Czołówki i styl graficzny zawsze się w tej serii wyróżniały – rap przenikał się z metalem i… to wychodziło całkiem fajnie. Niestety, nic z tego nie zostało w tej serii, ino ostał się durny patos i typowe klisze.
  • Avatar
    blob 23.08.2026 12:05
    Komentarz do recenzji "Bleach: Sennen Kessen Hen - Kashin Tan"
    Faktycznie, ten odcinek robił wrażenie – jakby był o stopień wyżej niż poprzednie, zwłaszcza te animacje walk i muzyka.
  • Avatar
    blob 10.08.2026 17:14
    Komentarz do recenzji "Mushoku Tensei III ~Isekai Ittara Honki Dasu~"
    To jedna z moich ulubionych serii w tym stylu – autor wyraźnie miał pomysł na swój świat i swojego bohatera, mimo że nie da się uniknąć kontrowersji z uwagi na jego… charakter. Ale muszę przyznać że już trochę zaczynają męczyć mnie te okruchy życia. Tempo akcji/wydarzeń wyraźnie spadło (po tych dwóch pierwszych odcinkach, które są w sumie jak w przypadku 2 sezonu adaptacją pobocznej historii) i choć fajnie ogląda się szczęście Rudy'ego, mam wrażenie że obecne wydarzenia można było zamknąć w max 2­‑3 odcinkach. Liczę na to że od następnego w końcu akcja ruszy z kopyta.
  • Avatar
    A
    blob 8.08.2026 23:23
    Komentarz do recenzji "Kimetsu no Yaiba: Mugen-jou Hen"
    Naprawdę spoko. Minimum durnego humoru, sceny walk poezja (i ta muzyka!). Może walka z  kliknij: ukryte  była krótka, ale wytłumaczyli to w miarę sensownie  kliknij: ukryte .

    Film skupia się głównie na walce z Upper Three choć i „dwójka” dostała sporo minut i trzeba przyznać że jest upiorny (doceniam że antagoniści to faktyczni psychole, no może poza  kliknij: ukryte . Będę to powtarzał – mimo że seria to standardowy shounen, to co mi się podoba to że każda walka jest znacząca – bohaterowie muszą naprawdę wyciskać z siebie maksimum żeby pokonać antagonistów, nie decyduje nagły przyrost potencjału/mocy, a nawet jeśli bohaterowie odkrywają nowe umiejętności to jest to bardzo organiczne i reaktywne. Bleach – ucz się.

    To po prostu świetnie się ogląda, Ufotable to w tym wypadku mistrzowie zrobienia z prostego shounena uczty dla zmysłów. W sumie trochę żałuje że nie poszedłem na to swego czasu do kina.
  • Avatar
    A
    blob 2.08.2026 09:03
    Odc. 4
    Komentarz do recenzji "Koukaku Kidoutai [2026]"
    Muszę przyznać że o ile „Puppet Master” arc oglądało mi się średnio mając w świadomości adaptacje Mamoru Oshii, tak „Robot Rondo” miało znakomity klimat (jednak jesienna szata/noc + deszcz to go­‑to jeśli chodzi o Cyberpunk). Animacja (a w szczególności backgroundy) też jakby poziom wyżej. No i z tym humorem też lekko wyluzowali, chodź dalej anime bombarduje cię mocno information­‑dumpami – tak że czasem ciężko nadążyć. Ale jeżeli ta seria tak dalej będzie wyglądać to moje odczucia będą o wiele bardziej pozytywne.
  • Avatar
    A
    blob 22.07.2026 14:09
    Komentarz do recenzji "Gaikotsu Kishi-sama, Tadaima Isekai e Odekake-chuu II"
    Nudna się ta seria jakoś zrobiła. Pierwszy sezon jakoś pozytywnie zapamiętałem – nie że to jakaś wybitna seria, ale na tyle że byłem zainteresowany kontynuacją.

    A tymczasem mamy jakiś do bólu wtórny i powtarzany schemat – bohaterowie dostają zlecenie, przenoszą się do nowej lokacji, jedzą, ratują niewolników i idą dalej.
  • Avatar
    A
    blob 9.07.2026 15:49
    Komentarz do recenzji "Koukaku Kidoutai [2026]"
    Tak wiem że to adaptacja w formie właściwej oryginałowi. I to jest spoko, czasem trzeba czegoś „innego”. Ale mam wrażenie że bardzo to chcą na każdym kroku podkreślać – od muzyki po kolory – że to jest coś zupełnie innego w formie niż utarło się w popkulturze. Wiadomo.

    Ale ja nie wiem czy się do tego przekonam… jestem fanem tego ciężkiego, poważnego stylu od Mamoru Oshiego, a nawet późniejszych adaptacji telewizyjnych (SAC). Brakuje mi tego klimatu, tej muzyki Origi (z serii TV). To tylko pokazuje jakim geniuszem był Oshii, że poszedł tak pod prąd i zupełnie zmienił lub całkowicie wyciął niektóre elementy mangi.
  • Avatar
    A
    blob 27.06.2026 09:14
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    Jakby od początku poszli w ten mroczniejszy, poważniejszy ton i nie skupiali się na próbach nadania logiki temu jak działa magia w tym świecie, to może byłoby ostatecznie lepiej. Bo dostajemy chyba coś na kształt produkcji studia Ghibli (trochę magicznie, trochę straszno), ale z fatalnymi postaciami i nudnymi jak flaki slice of life choć na szczęście czasem coś się dzieje. No właśnie – niewątpliwie najsłabszym elementem serii są jej bohaterowie. Ten świat ma sporo do zaoferowania, ale męczenie się w każdym odcinku z tymi niedojrzałymi emocjonalnie bachorami i ich przerysowanymi emocjami odbiera całą przyjemność z seansu. Najlepszym podsumowaniem postaci jest reakcja takiej Agott w ostatnim odcinku, na kłopoty –  kliknij: ukryte . No właśnie, postacie:
    1. Ciamajda protagonistka której jedynym atutem jest że „się stara” i jest… miła?
    2. Wredna samolubna/zazdrosna kujonica obrażona na świat w związku z jakąś rodzinną „dramą” dot. jej rodowodu, która niby ma być tą z „zimną krwią”, a której nieodpowiedzialne postępowanie m. in. mogło doprowadzić do tragedii ( kliknij: ukryte 
    3. Rozpuszczona „artystka” która się ciepie że inni ją „ograniczają” (choć tu przynajmniej w ostatnim odcinku widzimy że może jeszcze zrewiduje swoje poglądy)
    4. No i oczywiście obowiązkowa „wesołkowata” tej bandy która właściwie nie wyróżniła się w serii niczym tylko tym że jak pojawiły się kłopoty to wystawiła protagonistkę

    Ja rozumiem że twórcy (zapewne) stworzyli te postacie tak żeby „dorastały” wraz z serią, ale czemu widz musi się przy tym tak męczyć…

    Na koniec nie mogę wspomnieć o chyba najbardziej idiotycznym koncepcie magii jakikolwiek widziałem – rysowanie „schematów”. Miałoby to sens gdyby nie totalnie nierówny power scaling. Niby najpierw próbuje się tę magię zamknąć w jakiś zbiór zasad po czym właściwie pojawia się koncept „zakazanej magii” z którą robią co chcą albo akurat zawsze mają wzorek czy kartkę która akurat wywoła potrzebny efekt z pogranicza fizyki i czasem chemii. Uczą się że nawet najdrobniejszy błąd może wywołać katastrofalny efekt, po czym w locie wyciągają/rysują „schemacik” który idealnie zamraża im ścieżkę. Nie chce mi się nawet wymieniać ile tu jest niespójności, lepiej by już dla nich było jakby magia w tej serii to było „piu piu” wyczarowywane z dłoni…

    Daje 5/10 za grafikę. Może ze 6 za Brimmed Caps bo to fajni edgelordzi (ja bym wogóle wywalił te dzieci i zrobił serię o konflikcie Wiedźm i „Czapek” wokół tematu zakazanej magii).
  • Avatar
    A
    blob 24.06.2026 20:44
    Komentarz do recenzji "Re: Zero Kara Hajimeru Isekai Seikatsu [2026]"
    Ech, czemu te mendy muszą dzielić te sezony Re Zero na dwa coury…
  • Avatar
    blob 19.06.2026 16:06
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    Dokładnie moje myśli. Oglądam z poczucia obowiązku już chyba. Myślałem że ta emo będzie najgorsza, ale „odpaliła” się niebieskowłosa „artystka” (do tej pory raczej stanowiła tło) – „nie będę robić jak inni, będę robić po swojemu i się obrażać że nikt nie akceptuje mojej beznadziejnej, eee, sztuki”. Jedynie się podoba lasce która się jara wszystkim co jest magią. Może na koniec się okaże że ten cały Quifrey wziął te odpady z litości albo coś knuje, bo jako nauczyciel pozwala sobie coś za dużo żeby te bachory stawały mu na głowie…

    Ale przede wszystkim jest to nudne jak flaki z olejem.
  • Avatar
    A
    blob 10.06.2026 18:05
    Komentarz do recenzji "Dorohedoro [2026]"
    To jedna z tych serii w których nie wiesz o co chodzi bo wyskakuje co rusz z randomowymi wątkami, ale to wszystko jest tak intrygujące i (o dziwo) się spina, że chcesz więcej. Jakby ktoś mnie spytał o to czym jest ta seria miałbym problem z odpowiedzią – to jest po prostu poryte anime, nie pytaj – sam zobacz :)
  • Avatar
    A
    blob 3.06.2026 15:46
    Odc 75
    Komentarz do recenzji "Re: Zero Kara Hajimeru Isekai Seikatsu [2026]"
    Z jednej strony znowu dostaliśmy żałosnego Subaru, ale z drugiej podoba mi się ta intryga i jego błądzenie na granicy iluzji i szaleństwa  kliknij: ukryte . Trochę nie podobało mi się jak szybko się poskładał, ale zawsze powtarzam ze chłop przeżył już tyle że powininien to dla niego być chleb powszedni. Ot otarcie z kurzu i jadę dalej z tym koksem xD Niestety zaspojlerowałem sobie kiedyś co się mniej więcej dzieje w tym arcu z Subaru ( kliknij: ukryte , ale tylko ogólnie – bez szczegółów. Dzięki temu jest ciekawie bo chętnie zobaczę o co dokładnie chodzi jak Subaru (i widz) poskłada to w końcu wszystko w całość, bo ostatnie dwa odcinki to jazda bez trzymanki i festiwal gore.

    PS: Rozumiem że ma inne obiekty westchnień, ale Subaru jest strasznie szorstki wobec Shauli – widocznie nie lubi zaborczych lasek.
  • Avatar
    blob 25.05.2026 14:10
    Re: Odcinek 19
    Komentarz do recenzji "Tsue to Tsurugi no Wistoria Season 2"
    Dokładnie, ja już wymiękłem xD Ja rozumiem, że koncepcją w tej serii jest pokazanie jak bardzo w tym świecie magowie mają nisko w mniemaniu nie­‑magów – tak że mają czas nawet wymyślać skierowane przeciwko nim czary. Ale kliknij: ukryte , hmm? No i można też nawet wmieszać wątki „biurokracji” czy „arogancji/buty” magów… ale na litość boską – gość w pojedynkę uratował  kliknij: ukryte . Po prostu dawno w żadnym anime widziałem czegoś już tak grubymy nićmi szytego. A z ten tydzień okaże się że co  kliknij: ukryte .

    Czego to się nie robi żeby wyciągnąć czas antenowy. Albo wiem! Ta seria to po prostu jakiś jeden wielki rant autora który miał trudności w czasach studenckich, bo jakiś profesor/wykładowca się na niego uwziął i nie chciał mu dać zaliczenia xD
  • Avatar
    blob 25.05.2026 13:59
    Re: po 5 odcinkach
    Komentarz do recenzji "Reincarnation no Kaben"
    Miałem podobnie tyle że ja ostatecznie po około 5 odcinkach zrezygnowałem. Zapowiadało się fajnie i z ciekawością zawsze patrzę w jak szalony sposób Japończycy interpretują postacie historyczne (np. seria „Nobunagun” miała bardzo podobny koncept). Ale dosyć nieciekawa szata graficzna, fatalny montaż czy dialogi… no i po prostu nuda (a w szczególności nijakie postaci) – ostatecznie mnie zniechęciły..
  • Avatar
    blob 4.05.2026 16:21
    Re: Finałowy dwunasty odcinek
    Komentarz do recenzji "Boku no Hero Academia [2025]"
    Oczekiwałem więcej, ale powiedzmy że było ok. W sumie jak na bohaterów z czołówki rankingów wiele z postaci… ma zaskakująco skromne kariery. Jedynie Kacchan sprawiał wrażenie kogoś kto korzysta ze sławy. Wplątanie w to wszystko  kliknij: ukryte  moim zdaniem niepotrzebne. Wiadomo że to miało być symboliczne, ale  kliknij: ukryte . Tak naprawdę dla mnie  kliknij: ukryte to nie jest żaden shipping –  kliknij: ukryte . Wtf? Tak jakby była jakaś durna niepisana zasada i broń Boże protag była w jakimś związku… zwłaszcza że zamiast tego dostaliśmy jakiegoś randomowego dzieciaka.
  • Avatar
    blob 30.04.2026 21:32
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    No te problemy logiczne będą się ciągnęły przez całą tę serię… można to było na tyle sposobów wyjaśnić… nie wiem, magia wysysa życie z otoczenia dlatego jest zakazana albo potrzeba jakiś potężnych katalizatorów żeby używać większych czarów. Ale nie, wystarczy kartka papieru i pióro…

    Rozumiem że idea była – „magia jest niebezpieczna, trzeba kontrolować jej dostęp”. Dobra podstawa do budowy świata. Ale oni tego naprawdę nie przemyśleli – widać to było po tym „pięknym czarze” z odcinka o smoku. To bajka, ale ten świat kompletnie nie rządzi się żadnymi zasadami – co animatorzy wy*rają, to się przyjmie.
  • Avatar
    blob 28.04.2026 18:23
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    Nie no ten odcinek masakra…

    - moja pierwsza myśl… nikt w tym świecie nie wpadł na koncepcję cyrkla?

    - Z wszystkich pomysłów jakie mogli mieć – „zrobimy poduszkę dla smoka, to go uspokoi…” bo Coco ma PRZECIEŻ TAKIE WIELKIE SERDUCHO jak na protagonistkę przystało…

    - Ludzie w necie podniecają się tym czarem w formie smoka… ja myśle sobie „takiego overkilla nie widziałem chyba w żadnym shounenie”... Przepalili „pół budżetu” (to sarkazm btw) na bezsensowny pokaz że „magia” w tym świecie nie trzyma się żadnych reguł. Ja się dziwie że ta ich planeta jeszcze się nie rozpadła jak z papierka czy bazgroła na rękawie można wyczarować coś takiego…

    - scena z rozkminianiem czarów to jakaś tragedia – niby ma być takie DIY, a jest parodia

    - puste miasto , mimo że właśnie ktoś odpalił zakazany czar w samym centrum, nikt nie przyleciał żeby zobaczyć co się stało. I to mimo że dopiero co nabijaliśmy się jak zaludnione są miasta Wiedźm­‑inów…

    Tępa wydmuszka. I to nie chodzi że człowiek się na siłę czepia – nie po prostu w momencie jak zaczynasz się doszukiwać logiki w „bajce o czarowaniu” to wiesz że twórcy schrzanili robotę… to niestety coś czego widzę na pęczki we współczesnych scenariuszach, szkoda że w anime też…

    Jedyne co się wyniosłem z tego odcinka to że tak jak przypuszczałem w tym świecie jest jakaś instytucja/policja od pilnowania magii.
  • Avatar
    blob 27.04.2026 17:12
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    Nie ma nic lepszego niż nić pokoleniowa. Jak masz o czym gadać z dzieckiem to będziecie fajnie spędzać wspólnie czas. Coś czuje że HBO strzeliło sobie w kolano pewnymi decyzjami – dziś mówi się głównie o kontrowersjach wokół serialu.

    Tu na przykład sprawę zawalił Disney – tak bardzo chcieli przypodobać się panującym trendom i skupili na poszukiwaniu nowych widzów że zapomnieli iż są firmową tworzącą bezpieczne kino familijne. Nie mówiąc już co zrobili z Pixarem – który kiedyś wyznaczał trendy i kierunki w animacji. Dziś bardzo ciężko jest zachęcić młodzież z nosem w Tik Toku do oglądania filmów a oni stracili „rodziców” – tych którzy wychowali się na ich bajkach. Jeżeli rodzić nie widzi nowych filmów Disneya jako wartych uwagi czy „bezpiecznych”, to swoich dzieci do nich nie zachęci. Zwróćcie uwagę że Disney dziś zarabia głównie na (wątpliwej jakości) sequelach lub remake­‑ach swoich starszych bajek.
  • Avatar
    blob 27.04.2026 17:02
    Re: Równie ładne, co rozczarowujące
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    Pomogło też to, że mangi są postrzegane jako medium w które łatwiej się wkręcić – nawet jeśli komuś spodobało się MCU, to większość popularnych bohaterów ma masę różnych serii tworzonych przez dekady, nie wiadomo, od czego zacząć. Za to jeśli komuś spodoba się anime na bazie shounena, to wystarczy znaleźć mangę z tym samym tytułem i czytać od pierwszego tomu. Ostatecznie doszło do sytuacji, gdzie komiksy nie potrafią przyciągnąć nowych fanów, a starych odstraszają (choć są wyjątki).


    I tak i nie. A USA jest jeden łącznik który pozwalał ludziom wejść w ich domowe komiksy – tzw. „comic book guys”, czyli sklepy komiksowe. Ale to akurat współczesna branża komiksiarska w USA praktycznie zarżnęła – nie będę wchodził w całą tę dramę, można o tym poczytać w necie. Ale wystarczy poczytać o bankructwie „Diamond Comics” (który był monopolistą), wciskaniu sklepom komiksiarskim współczesnego chłamu którego nikt nie kupował (n­‑te próby lansowania niepopularnych postaci jak Ms. Marvel czy America Chavez lub kompletne przepisywanie i eksperymentowanie z uznanymi bohaterami + mieszanie ich w politykę), lub postawa współczesnych przedstawicieli branży którzy zniechęcili fanów na różne sposoby m. in. nazywając ich bigotami: „nie podobają ci się moje komiksy – nie kupuj ich”. Wielu z nich skończyło marnie, żebrząc wręcz o wsparcie. Ci co postanowili działać na własną rękę np. freelancerzy, całkiem dobrze radzą sobie dzięki crowdfundingu (znani artyści jak Mark Millar, Chuck Dixon czy Graham Nolan). Mamy generalnie tam renesans niezależnych komiksów jak Rippaverse – gość w kilka lat stworzył od zera własne uniwersum i sieć dystrybucyjną (wydaje już nawet książki/komiksy innym) – każdy kolejny album jaki wydaje zarabia po kilka baniek. Tak że kto wie. Ledwo zipie głównie mainstream komiksowy w USA na rzecz mangi.

    Teraz trochę tę lukę „doradców” wypełniają kanały na YT – wielu ludzi pyta właśnie ich od czego zacząć – niektórzy to ludzie z wieloletnim doświadczeniem w branży np. prowadzili sklepy (trzeba samemu ocenić którzy wiedzą co mówią a którzy to pozerzy). I co odpowiadają ludzie którzy w komiksach siedzą od dzieciaka? Wszystko tylko nie współczesne komiksy amerykańskie (z małymi wyjątkami np. Transformers czy niektóre Batmany)... To samo z animacją w USA – coraz więcej zwolnień (też temat na długie dyskusje), ale jak ludzie którzy wiele lat są w branży i przez kilka lat o tym przestrzegali że bańka pęknie (wielu ludzi się kształciło w kierunku animacji w USA, nawet na studiach) to ich wyzywali. Teraz mogą powiedzieć „a nie mówiliśmy”?

    A anime i manga king i mają się dobrze.
  • Avatar
    blob 26.04.2026 21:57
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    Potteromania nigdy nie odeszła :P Widziałeś co działo się z Hogwart's Legacy czy co dzieje w parkach HP Universal?

    Ale fakt – jest coś w tej popularności 'magicznych szkół” co przyciąga ludzi i Harry Potter może tu mieć jakiś wpływ. Ja osobiście wolę high fantasy (elfy, smoki, wielkie konflikty), ale po tym ile w ostatnich latach dostaliśmy szamba z Hollywood to mi się trochę odechciało…

    Ale na darmo Harry Potter jest nazywany „Gwiezdnymi Wojnami Millenialsów” – co oznacza coś z czym wychowało się całe pokolenie i jest mega popularne. Ja nawet w pracy mam ze dwie trzy osoby które dalej się z Harrym Potterem obnoszą – mają jakieś gadżety i wkręcają w to swoje dzieci.
  • Avatar
    blob 26.04.2026 21:50
    Re: 4 epek
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    Też sobie pomyślałem w trakcie seansu że ten świat zostawia furtke do tylu nadużyć… jak nawet dzieci mogą bez problemu tworzyć „potężna broń”.

    Chyba jedynym sensownym wytłumaczeniem byłoby gdyby był jakiś rodzaj policji­‑inkwizycji która bezwględnie poluje na takich wyskokowców. Ew mogliby wymyślić że używanie magii zużywa jakieś zasoby albo powoduje niestebilność świata… Tymczasem najwyraźniej tutaj po prostu 99% wiedźm jest „grzecznych”
  • Avatar
    blob 26.04.2026 21:44
    Re: Równie ładne, co rozczarowujące
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    Pomijając efekt polaryzacji, bo ten oczywiście jest rzeczą, która występuje i nie ma co się nawet wykłócać, o tyle zdaje mi się, że właśnie „bańka” świata anime pękła i dostało się do niej mnóstwo ludzi, którzy wcześniej nie mieli do czynienia z tym medium.


    Mówisz o tzw. „turystach”. I to nie tylko m&a – do wielu rzeczy (np. DnD, Warhammer – można wymieniać be końca) przybyło wielu takich ludzi którzy później negatywnie wpływają na nie – bo chcą żeby były „pod nich”. Kiedyś wydawało się że im więcej ludzi tym weselej, ale to było przed czasami aktywizmu i social media. Dziś ludzie potrafią skutecznie obrzydzić ci każde hobby. Niech sobie oglądają, tylko jak zaczynają natrętnie oceniać inne kultury z punktu widzenia własnych (np. „zachodnich” wrażliwości i standardów), atakują twórców i „żądają zmian” – to robi się nieciekawie. Do tego stopnia że sami Japończycy zaczęli przyjmować defensywną postawę.

    A popularność m&a np. w Stanach eksplodowała bo ich własne komiksy stały się żałosne. Pamiętam artykuły o półkach w księgarniach pękających od ciężaru mang i amerykańskich komiksach relegowanych do pojedynczych półek (oczywiście problem jest szerszy, ale generalnie ludzie po prostu poszli tam gdzie są ciekawsze historie).

    Niemniej, cieszy mnie że chociaż tutaj ludzie widzą Atelier taką jaka jest (póki co) – ładną wydmuszką. To nie jest zła seria, ale ma to co nie cierpię – wredne (ta cała Agott to niezła sucz) i fajtłapowate dzieci i „startujemy od zera”. Ponadto faktycznie – koncepcja magii w tym świecie jest idiotyczna, choć z drugiej strony przynajmniej próbują czegoś innego. Ale ja jak chce serie o magii to wolę takie Ancient Magus Bride.
  • Avatar
    A
    blob 14.04.2026 21:40
    Komentarz do recenzji "Tongari Boushi no Atelier"
    Aha czyli bohaterka to ciamajda. Ech, to będzie super seans…