x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Ja natomiast nie lubię zmieniania treści oryginałów, nawet jeśli są to oczywiste zabiegi „bejtowe” (nic tak nie buduje wizerunku protaga jak pomoc zagrożonej niewaście).
Przyznam że nie znam mangi, ale z urywków chapterów i pierwszego odcinka animca wnioskuje że będzie mi się podobać.
Swoją drogą śmieszna geneza unikalnego wyglądu protaga: kliknij: ukryte bawił się w roleplaying i akurat zostawił sobie szkieletowego awatara :D.
Zero było bardzo przyjemną serią, a ta tutaj też jest w moich klimatach. Jej zapowiedź od razu przykuła moją uwagę… a tu jeszcze miła niespodzianka. Szkoda że z Zero za wiele nie pamiętam, ale raczej dobrze tamtą serię wspominam i pewnie coś mi się zacznie więcej przypominać.
Ale coś mi po prostu nie leży donghua – albo to fakt że widzę anime a postacie nie mówią po japońsku, albo aktorzy są drewniani.
Re: Ousama Ranking po 14 odcinku
Dlatego przymykam oko na głupoty, bo seria ma wyraźnie więcej zalet. Odnoszę wręcz wrażenie że sama seria to taki hołd dla japońskich kreskówek z lat 70‑tych i 80‑tych a one były dosyć specyficzne i pełne głupotek lub nieścisłości.
Bez podtekstów, po prostu kwestia totalnie subiektywna, nie czuje tego do końca, lub też kwestia oswojenia się.
Btw skoro seria tv względem filmu rozszerzyła wątek Rengoku, to można liczyć na to że ulepszane będą też inne wątki.
Na marginesie muszę przyznać że w najnowszym odcinku już przeginali z tym „wykonuje 10 czynności w czasie kiedy demon próbuje mnie dziabnąć”. Nawet jak na akcyjniaki…
Re: MEMEMPU
Re: MEMEMPU
Czyżby to był kolejny przykład serii gdzie świeżość pomysłu rozmywa się gdy przychodzi do wymyślenia fabuły na kilkanaście odcinków anime?
Zresztą nie jest to istotne. Napisałem że seria to średniak i zasadniczo tyle trzeba wiedzieć.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Pamiętam że byłem bardzo zdziwiony popularnością anime (fakt, było bardzo ładnie zrealizowane, no ale żeby stać się fenomenem?). Myślę że pokryło się to mniej więcej z tym że ludzie zaczęli się w USA jeszcze mocniej interesować m&a oraz popularnością kanałów streamingowych z anime (Crunchyrolle, Netflixy).
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Zgadzam się również z Ryuki że demografia nie ma nic do rzeczy, serie np jak Hunter x Hunter wyłamują się ze schematów, użyłem formuły „to jest shouenen więc” żeby zaznaczyć iż seria cechują się znajomą schematycznością, co nie zawsze też musi oznaczać coś złego. Zmierzam do tego że widzę tu dosyć głęboką analizę Demon Slayer pod kątem fabularnym, ale myślę że seria nigdy w to nie celowała. Co więcej sam uważam że elementy obyczajowe (wygłupy bohaterów w przerwach między walkami) są słabe. Dla mnie DS też jest swoistym fenomenem, bo nie ma tu nic czego wcześniej by nie było, a jednak bije ona rekordy popularności (pewne przyczyny tego stanu rozumiem, pewne nie), co nasiliło się jakoś szczególnie po skończeniu pierwszego sezonu (chyba pokryło się to z czasem kiedy w USA pojawiła się manga). Od razu mówię że zwracam uwagę głownie na rynek amerykański, ale podejrzewam że w Polsce jest podobnie.
Zachęcam po prostu żeby spojrzeć na tę serię z większym dystansem. A jeśli się nie da, no cóż, warto ją znać jako pewien odnośnik żeby mierzyć w jakim kierunku idzie anime albo jak bardzo musimy już odpocząć od akcyjniaków :D
Oglądajcie fajerwerki i przestańcie dzielić g*wno na atomy bo od tej serii powinno się oczekiwać paru fajnych „feel good” momentów i rozrywki, a nie głębi oraz przewrotnej akcji. Przecież seria to typowe: „o patrz, będziemy bohaterom rzucać coraz większe kłody (demony) pod nogi: będą straty, łzy oraz momenty triumfu po drodze”.
Osobiście jak nie skupiam się na fabule, bo ta jest płytka a postacie w sumie strasznie denerwujące (sorry ale taki Zenitsu jest częściej irytujący niż śmieszny), ale cieszę się świetnym klimatem, genialnym odwzorowaniem epoki (nawet jeśli podkoloryzowanym) i animacją oraz wzorową realizacją, bo to pokazuje że nawet z prostej jak cep serii można wyciągnąć coś bardzo fajnego jak się postarać.
Weźcie też pod uwagę że seria to dla wielu ludzi pierwszy kontakt z anime/mangą bo np. w USA ta i parę innych serii sprzedażowo miażdży ich rodzime komiksy (bo te to w ostatnich latach straszny syf) – jest mega popularna i przyciąga rzesze nowych ludzi, dlatego jest podnieta i zachwyty, bo zrobiła się z tego wizytówka m/a (czy słusznie – nie mnie oceniać).
Mały spojler: tak, będą się tłuc do końca serii :D
Póki co jest dobrze. Mamy groteskowy, klimatyczny świat, ale nie tak porąbany jak w Dorohedoro. Rysunki postaci są trochę dziwne ale generalnie kreska podoba mi się – trochę nostalgiczna mi akurat przywodzi na myśl klasyczne serie post‑apo z lat 80‑tych i 90‑tych (nie chara design ale bardziej klimat, detale). Nie jest to zrobione na odpierdziel, rysunki potrafią być pełne detali, widać że je „rysowali” a nie „rzeźbili”.
A kiedy jeszcze wpadła muzyczka z PV to już poczułem nawet spory entuzjazm.
Oby tylko nie spadli mocno po „zastaw się a postaw się” pierwszym odcinku jak to bywa w animcach (choć zapowiedzi następnych raczej tego nie zwiastują).