x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Niby taka kolejna seria w stylu ostatki ludzkość kontra potwory (Attack on Titan czy Kabaneri), ale tu widać od początku jakiś pomysł i dosyć efektowną oprawę graficzną. Ciekawi główna bohaterka, bo poza standardową „tragiczną przeszłością” niczym się nie wyróżnia poza ambicją (na razie żadnych „sekretnych mocy”).
Wspomniałem o interesującej końcówce: kliknij: ukryte otóż wydaje się że mamy tu do czynienia z jakąś jeszcze jedną, dziwaczną „rasą” oprócz ludzi i potworów. Trzeba zwrócić uwagę na tajemniczy symbol która jest najwyraźniej z nimi powiązany, jak na przedmiocie, który na początku upuszcza ojciec bohaterki.
Poczytałem o fabule i okazuje się że to coś więcej niż zwykły „brawler”: kliknij: ukryte pojawiają się elementy fantasy takie jak smoki i demony. Podoba mi się taka konwencja.
Sama seria wydaje się jazdą bez trzymanki więc można zapomnieć o jakimkolwiek realizmie. Widać że jest to zrobione dla czystej rozrywki.
Podoba mi się.
Chyba że anime jest tak naprawdę zręczną satyrą pracy w korporacji a my sądząc po ocenach nie poznaliśmy się na jej geniuszu…
Tylko te spadki jakości, może to przez wirus, a może tak było to zaplanowane. Manga charakteryzuje się ładną kreską i w anime też momentami dało się to dostrzec ale były momenty że oczy płakały.
Solidne 7/10.
Powiem tak. Czymś ta seria musiała się wyróżniać że jest taka popularna. Tym samym mamy wątek Rachel kliknij: ukryte czyli po trupach do celu. W sumie to na swój sposób ciekawa postać, myślę że jej ambicje doskonale oddają idee serii czyli kliknij: ukryte chęć wspięcia się na szczyt wieży, w jej przypadku za wszelką cenę.
Nie powiem żeby seria zrobiła na mnie jakieś duże wrażenie, ale chętnie zobaczę co będzie dalej…
Ale tak, nauczycielka to beznadziejna postać, dobrze że historia potoczyła się tak a nie inaczej…
Podoba mi się że przesłaniem historii jest „uwierz w siebie i dąż do celu” ale umówmy się że Arte stąpa po bardzo cienkiej linii ze swoimi ambicjami. Pomijając, że jej domowy mogłyby urazić wielu ludzi i narobić jej wrogów, to gdyby tak kliknij: ukryte jednak brakło Leo, zostałaby z niczym, bo w tamtych czasach jeszcze bardziej niż talent liczyły się plecy i „dobre słowo”. No chyba że pomogliby jej ten dziadek i kurtyzana.
Re: Jaka wspaniała perspektywa
Re: Odc. 11
Odc. 11
Lwia część serię zasadniczo obrażała inteligencję i cierpliwość widza. Głupotki, uproszczenia, odcinki rysowane na kolanie. Seria chyba z założenia bardziej niż przygodówką fantasy miała być o polityce.
Tymczasem chyba dopiero odcinek 11 tak naprawdę pokazał o czym ta seria miała być. Zmiana powagi, nastroju i przede wszystkim wyraźny skok jakości. Drastyczna zmiana. Nagle Wendelin okazał się osobą myślącą, przestał reagować na wszystko z rozbrajającym komizmem. Czy to koronawirus tak bardzo wpłynął na losy tej serii czy ogólnie coś nie pykło wcześniej?
Odc. 06
Czemu?
A o czym może być seria sportowa? Jak będzie o mistrzu to się szybko nudzi. Ideą większości anime sportowych jest pokonywanie przeszkód i coraz większe stawki. Underdogowi kibicujesz w anime, albo przynajmniej komuś komu nie przychodzi wszystko łatwo. Mistrz nie wzbudza sympatii.
Seria jest o nastolatkach więc to w większości bzdury (zauroczenia, kompleksy, rywalizacja, angst – choć tutaj w znośnych dawkach). Ale wątki ich życia pozasportowego są fajnie pokazane, jest w nich naturalność.
Tak to prawda, najsłabszy do tej pory. Ale pytałeś o całość bajki.
Dobrze zrealizowane motywy shounenowe animcom na pewno nie ujmują. Natomiast ja akurat o shounenowości Haikyuu nic nie mówiłem i nic się tu nie doszukuję :D
Nie jest to aż tak bardzo istotne ale w Haikyuu jest to akurat ładnie wplecione. Doceniam.
Progres!
Widząc te dzieła wyczuwam pewne inspiracje nimi w Eizouken…
Totalny misz‑masz styli (w jednej chwili jesteśmy w brytyjskim mieście z czasów rewolucji przemysłowej, w drugim w zrujnowanym lunaparku, w trzecim w latającym statku, a w czwartm w amerykańskim liceum/kampusie). W tle jakaś wojna z potworami ale świat funkcjonuje sobie normalnie i właściwie nie wiadomo o co chodzi. Była jakaś katastrofa która zmieniła świat ale w sumie tego bardzo nie widać po ludziach. Ale to jeszcze nic, taka mieszanka setting‑ów i koncepcji to mógłby być nawet atut lecz niestety mamy także:
- beznadziejnego MC który wręcz odpycha swym lamerstwem (jego jedynym dokonaniem jest to że zbudował mecha, ale jak to zrobił nie mając tzw „Playera” do przetestowania go to już nieważne)
- 10 (lub więcej) metrowe mechy wyłażące ze wzmacniaczy gitarowych (proszę was, to już jest przesada nawet jak na anime). Serio, nie lepiej było wymyślić że ci tzw. „Playerzy” dostają jakiegoś power‑upa po wpięciu do nich? Miało by to chyba więcej sensu. Nie no mechy to po prostu zbyt wiele…
- cała seria z założenia nawiązuje do muzyki pop, ale jakoś słabo jej to wychodzi, pomysły są wplecione byle jak np. w czwartym odcinku dzieciaki szprycują się dezodorantem który nazywa się „Teen Spirit” i mamy jakiś słabowity wątek wykluczenia
- no i przede wszystkim fabuła pisana na kolanie bez ładu i składu, chyba twórcy mieli „genialny” pomysł przy piwie tyle że w realizacji starczyło im jedynie na koncepcję świata i jakiś tam zarys fabuły
Nie wiem czemu tego nie dropnąłem po 3 odcinku, może dlatego że był jedynym w miarę strawnym epizodem…
Re: Przemyślenia
Re: Przemyślenia
Tak, rozmyślnie ograniczyłem się do porównania do dzieł z tej kategorii, bo to do wyżej wymienionych BnHA jest najczęściej porównywane.
Nie znam. Ale szybki research sugeruje ze jest on bardziej coś w stronę sentai? BnHA wydaje mi się bardziej „zamerykanizowane”.
Oj tak, dobrze że BnHA też przygarnęli. Jedną z lepszych rzeczy jest to że nie robią durnych fillerów, tylko podzielili adaptację na sezony. A urzekli mnie szczególnie w momencie gdy „poprawili” przebieg walki z Overhaulem w kolejnym odcinku tak żeby była zgodna z mangą.