Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

blob

  • Avatar
    blob 26.11.2014 09:19
    Komentarz do recenzji "Nanatsu no Taizai"
    No cóż, zasadniczo z mojego punktu widzenia to większość anime jest na „cieszenie się chwilą”. Niestety doszedłem do momentu gdy oglądanie anime to dla mnie sposób na chillout po pracy, a nawet poważniejsze serie raczej nie zostawiają mnie z kłębkiem myśli. Zabrzmi to buńczucznie, ale wbrew moim wielu komentarzom na Tanuki, tak naprawdę już mało która seria robi na mnie wrażenie. Bardziej skupiam się na potyczkach słownych z ludźmi, którzy jak dla mnie za bardzo czepiają się pierdół i mają jakieś kosmiczne wyobrażenie o tym jak powinno wyglądać anime, czego im nie neguje, bo każdy tam czegoś słusznie oczekuje, ale bez przesady. Można mówić, że czasem „zaniżam standardy” (i podniecam się seriami, które wcale takie dobre nie są), ale po wielu latach ogladania wszelkiego badziewia ja szukam konkretnych rzeczy w anime (czy to klimatu, czy to elementów fantasy itp).

    Natomiast w przypadku takich serii jak Nanatsu, które z powodzeniem realizują idee „lekkiej przygodówki” czuje się jak w domu, bo jak już mówiłem, poza samą lekkością pojawia się jeszcze element nostalgii, który jak sie okazuje, jest dla mnie ważny :P (to chyba ta tęsknota za dawnymi anime i tym jak jeszcze mało wtedy o świecie anime wiedziałem). To tak tytułem uzewnętrzniania się ;P
  • Avatar
    blob 25.11.2014 13:58
    Re: Zbroje i cgi
    Komentarz do recenzji "Garo -Honoo no Kokuin-"
    Ale czy to znaczy, że osoby, które stykają się z tym tytułem po raz pierwszy nie mają prawa go oceniać?


    Ależ oczywiście że mają :P Ja też się z tym tytułem spotykam po raz pierwszy, a o Garo nigdy wcześniej nie słyszałem (jak już mówiłem nie lubię japońskiej kinematografi a tym bardziej serialów live­‑action). Natomiast zawsze staram się zrozumieć genezę problemu i w miarę możliwości przez ten pryzmat daną serię oceniać… choć tu akurat „problemu” nie widzę bo mi zbroje i inne elementy takie np. jak kreska się podobają…

    Mam po prostu bardziej liberalne poglądy na Twoje „anime powinno bronić się samo”, ale w tym sensie, o którym tu rozmawiamy (franczyza), a nie jako ocena samego anime. No i (przynajmniej w tym wypadku) inny gust niż Ty ;P
  • Avatar
    blob 25.11.2014 11:48
    Re: Zbroje i cgi
    Komentarz do recenzji "Garo -Honoo no Kokuin-"
    Proste dla ciebie. Znaczy w sensie faktycznie proste, w teorii, ale trudne w interpretacji. Znaczy się dla mnie. Znaczy w tym sensie, że nie zgadzam się. W sensie bo myślę inaczej w tej kwestii :P

    Zauważyłem, że mocno zawsze obstajesz przy „anime powinno bronić się samo”. Słusznie, bo powinno się oczekiwać pewnych standardów, ale nie zawsze w jakiejś konkretnej serii da się pominąć pewne elementy. Skoro ktoś jest fanem danego tytułu, to oczekuje od twórców dzieła opartego na danym tytule zachowania pewnych motywów. Podejrzewam, że takie Garo celuje w target fanów telewizyjnej serii live­‑action (nawet czytałem o tym w jakimś plot synopsis). To, że komuś postronnemu jak ja dany tytuł się spodoba to taki bonus.

    Zresztą zasadniczy problem w naszej dyskusji polega na tym, że Tobie Garo podoba się średnio/wogóle, a mi bardzo :P
  • Avatar
    A
    blob 25.11.2014 00:07
    Komentarz do recenzji "Fate/stay night: Unlimited Blade Works [2014]"
    Hmm, jeśli mam być szczery to średnio mi się podoba.

    Pierwszy animowany Fate/Stay Night jakoś bardziej mi się podobał. Tutaj postacie strasznie się mądrują, relacje między nimi są jakieś dziwne, a tak wogóle to żadna nie wzbudza mojej sympatii. Nie tak pamiętam Shirou czy Saber z pierwszej serii (chociaż ogladałem dawno i też mogę już nie pamiętać), pozostaje wobec nich obojętny, a sam Shirou wręcz mnie irytuje. Oczywiście tutaj mamy super grafikę i świetne wizualnie walki (choć swego czasu w pierwszej serii też były niczego sobie), ale to tylko dodatek. Najgorsze, że jakoś brakuje mi klimatu…

    Niedawny prequel było o wiele lepszy…
  • Avatar
    blob 24.11.2014 23:30
    Re: Zbroje i cgi
    Komentarz do recenzji "Garo -Honoo no Kokuin-"
    I tu nie masz racji. Japończycy juz tak mają, że rajcują ich tandentne, przekombinowane stroje. A jako, że Garo to element „franczyzy” to odgórnie narzucony design do czegoś zobowiązuje. MadaMag ma rację…

    Japończycy kochają tandetę. Zauważyłem, że potwierdza się to w jakimkolwiek ichnim filmie czy serialu (dlatego też zreszta nie lubię oglądać japońskich filmów). Oczywiście, budżet ma tu znaczenie (to jednak nie Ameryka), ale zauważyłem, że Nipponi konsekwentnie idą w ową tandetę. I twój argument „anime powinno się samo bronić” tu nie zadziała, bo akurat Garo to jak już wcześniej wspomniałem całe uniwersum, w którym te zbroje odgrywają pierwszoplanową rolę, więc się tego trzymają…

    Inna sprawa, że serialu live action nie znam, a i tak Garo mi się fajnie ogląda.

    PS: Pomijając „kolorki” mi akurat podoba się sam design tych „ubranek”, bo lubię wszelkie zwierzęce czy fantastyczne motywy na zbrojach *nawet jeśli są dalekie od realizmu) a hełmy mówiąc kolokwialnie: wymiatają :)
  • Avatar
    A
    blob 24.11.2014 23:16
    Lowly humans...
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Bahamut: Genesis"
    Epickie to za słabe słowo, żeby określić to anime.

    Po recap'owym odcinku dalej jedziemy z koksem, a że towar mocny niech świadczy banan na moim pysku po obejrzeniu odcinka numer 7. Takiej bitwy nie widziałem w telewizyjnym anime od niepamiętnych czasów. Podoba mi się także fakt, że twórcy konsekwentnie unikają plot armora w postaci „shounenowego” power­‑up'a głównego bohatera. Favaro jest człowiekiem i walczy jak człowiek, że wszelkimi możliwymi brudnymi sztuczkami jakimi może posługiwać się łowca nagród. Fajnie w serii jest pokazane, jak „boss” jest pokonywany wspólnymi siłami, ale w sensie jeden odwraca uwagę, drugi ładuje z dystansu itd., a nie np. magiczną potęgą przyjaźni.

    Oczywiście wszystko przed nami i pod koniec serii jeszcze wszystko się może zdarzyć (łącznie z Favaro zmieniającym się w magiczny pocisk na Bahamuta, wytworzonym modlitwą aniołów czy cuś :P), ale trzeba przyznać SnB, że pisany jest z głową.

    Numer jeden tego sezonu, jeśli nie roku, jeśli nie dziesięciolecia…

    PS: Był to już w poprzednich odcinkach, ale w sumie fajny patent z pociskami katapult przerabianymi na magiczne pociski czarami zastępu magów bojowych…

    PS 2: Żeby nie było, że same superlatywy, to trochę zaczyna mnie wkurzać Amira, bo faktycznie zachowuje się coraz bardziej jak dziecko, ale może jest ku temu powód…
  • Avatar
    blob 24.11.2014 22:37
    Komentarz do recenzji "selector spread WIXOSS"
    Nie biorę na poważnie, tylko mówię, że to „poważne” podejście do tematu w sensie nie­‑komediowe. Mam wrażenie, że jakieś 90% serii o tej tematyce to coś pokroju ImoCho, dlatego wspomniany wątek to taki rodzynek, ale traktuje go bardziej jako ciekawostkę, bo ta seria mnie tak naprawdę rozwala.
  • Avatar
    blob 24.11.2014 08:54
    Komentarz do recenzji "selector spread WIXOSS"
    No ale wtedy nie byłoby dramatycznej historii jednej z bohaterek. Chociaż jeśli mam być szczery, jest to akurat jeden z ciekawszych motywów pierwszej serii. W Japonii jest to częsty motyw, ale głównie w komediach. A taka „poważna” próba ugryzienia tematu (czyli reakcje społeczne, temat taboo itp.) pojawia sie niezwykle rzadko…
  • Avatar
    blob 23.11.2014 20:58
    Komentarz do recenzji "selector spread WIXOSS"
    Nie zapominaj o incest w pierwszej serii :)
  • Avatar
    blob 23.11.2014 00:20
    Komentarz do recenzji "selector spread WIXOSS"
    Dokładnie.

    A już szczytem była scena z Tamą jak Ulith użyła mhrocznych mocy aby ją opętać: najazd kamery na jej tyłek i hasło „Ruko, coś we mnie wchodzi!”. Scenariusz na hentaj gotowy…
  • Avatar
    A
    blob 22.11.2014 14:19
    Komentarz do recenzji "selector spread WIXOSS"
    Matko co za psychodela…

    Nie to żeby bawiło mnie bicie nastolatek, ale kilku tym dziewczynom ktoś powinien naprawdę porządnie złoić tyłek. Zwłascza tej całej Aki­‑lucky…

    Rozumiem konwencję i wszelakie psychologiczne aspekty tej serii, no ależ kurna, te dziewczyny mają ze sobą naprawdę problem. A główna bohaterka to też taka ciućma, że ręce opadają.

    Czemu ja to oglądam…
  • Avatar
    blob 21.11.2014 09:31
    Re: .
    Komentarz do recenzji "Akame ga Kill!"
    Wyniki sprzedaży… podobno nie były zadowalające.
  • Avatar
    A
    blob 20.11.2014 22:09
    Komentarz do recenzji "Daitoshokan no Hitsujikai"
    Seria sobie dalej leci, a już teraz odnoszę wrażenie, ze jest to jeden z lepszych romansów/haremów (ale nie w tym złym sensie) jakie oglądałem na przestrzeni wielu miesięcy. „Zdrowe” relacje między bohaterami, bystry i sympatyczny główny bohater (myślę, że bardzo dobrze radzi sobie z przeróżnymi kłopotliwymi sytuacjami damsko­‑męskimi, a jego reakcje są wg mnie odpowiednie), a dziewczyny, choć mają standardowe modele charakterów, to są jednak bardziej rozbudowanymi postaciami, niźli by się na pierwszy rzut oka mogło wydawać. No i jeszcze smaczek w postaci tego całego Shepard'owego elementu dodający całej serii lekkiego dramatyzmu (jaką decyzję podejmie bohater, bo wymarzona na pierwszy rzut oka „posada” wiąże się z konsekwencjami, których bohater może później żałować i coraz bardziej zaczyna to do niego docierać).

    Faktycznie, aż dziw bierze gdy widzi się tak małe zainteresowanie ta serią…
  • Avatar
    blob 17.11.2014 12:31
    Re: Eh...
    Komentarz do recenzji "Akame ga Kill!"
    Przejrzałem sobie jeszcze raz mangę (mam trochę mało czasu teraz, więc po całości nie pojadę) i w sumie wycięli sporo fajnych scen ( kliknij: ukryte  itd). Tak jak mówisz, najbardziej straciły na tym postacie (wszystko zrozumiem, ale to,  kliknij: ukryte , to już trochę przesada]. Akurat kiedy seria zaczęła wreszcie trochę bardziej budować wątki postaci (i np.  kliknij: ukryte ).

    Akame ga Kill to jedna z tych niewielu serii, która wdg mnie skorzystałaby na fillerowaniu (nie odchodzącym od fabuły, ale rozwijającym wątki postaci), bo anime jakby tylko potwierdza fakt, że sama manga jest dosyć „rushowana” (autor zapewne nie jest zbyt doświadczony, więc miast snuć rozbudowaną historię szybko przelewa, poprzez rysownika, swoje pomysły na papier). Można by stworzyć parę „integrujących” misji dodatkowych, pokazać więcej z przeszłości bohaterów itp., ale oczywiście „z głową”. Wtedy ta charakterystyczna dla serii „śmiertelność” postaci byłaby bardziej szokująca. Niestety, prawdopodobnie ze względu na wyniki sprzedaży, twórcy zdecydowali się na ten cut…

    Tym sposobem i fani nie bedą zadowoleni i przeciwnicy będą mieli więcej argumentów przeciw. A koniec konców AgK znowuż taką słabą serią nie jest…
  • Avatar
    A
    blob 16.11.2014 23:44
    Akatsuki
    Komentarz do recenzji "Log Horizon 2"
    Pytanie.

    Rozumiem japońską idee samodoskonalenia i dążenia do perfekcji (czytaj: nigdy nie jesteś na tyle silny abyś nie mógł być silniejszy/nie ma ludzi niepokonanych itp), ale niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego Akatsuki, aktualny level 91, którą do tej pory miałem za całkiem silną fajterkę, nagle okazuje się tak cienka. Podczas treningów w ostatnich odcinkach przypomina mi raczej jedną z „bandy dzieciaków” z Minori na czele, których Shiroe uczył dopiero arkan gry w Elder Tale (i MMO wogóle chyba). Ja wiem, że twórcy chcieli przedstawić pewien etap w rozwoju jej postaci, pokazać, że „szuka siebie” i chce być silniejsza, ale do licha, to wyszło żałośnie! Dostaje wciry od jakis statystów (swoją drogą nie za dużo tych nowych postaci?) jakby dopiero zaczęła grać czy cuś. Dajcie spokój…

    Seria dwa pracuje na naprawdę niską ocenę, bo za przeproszeniem, zajmują się pierdołami, a nie konkretną fabułą. Jednym się to może podobać, ale mnie szczerze mówiąc zaczyna to wkurzać. W takim tempie jeszcze chyba ze 3 sezony przed nami…

    Tak więc moje pytanie: co się stało z Akatsuki? Idąc dalej, co się stało z Log Horizon?
  • Avatar
    A
    blob 16.11.2014 19:16
    Zamknięcie
    Komentarz do recenzji "Akame ga Kill!"
    Wychodzi na to, ze twórcy obrali ścieżkę „domknięcia” całości miast rozbicia serii na sezony. Zostały cztery odcinki więc pewnie wymyślą zakończenie.

    Czy twórcy postąpili słusznie? Ciężko powiedzieć. Jeśli chodzi o mnie, nie cierpię gdy anime odchodzi od mangi, ale z drugiej strony nie wiadomo też jak sprawa wygląda po stronie autora Akame. Sądząc po mandze wcale tak wiele do końca nie zostało (brakło by pewnie materiału na cały jeden drugi sezon), ale wystarczająco, żeby anime nie zostało domknięte zgodnie z mangą w standardowym formacie. Wobec tego (zapewne) po konsultacjach z Takahiro stwierdzono, że seria zostanie zakończona z alternatywnym endingiem. Może chodziło o kasę, może o popularność anime, a może o ilość materiału? Nie wiem… wiem tylko, że nie lubię tego (zwłaszcza, że jeszcze czekało nas parę fajnych scen), ale cóż można na to poradzić…
  • Avatar
    blob 14.11.2014 07:58
    Re: Rysunki autora
    Komentarz do recenzji "Log Horizon 2"
    Wydaje mi się, że powodem waszego niezadowolenia jest nie tyle zmiana grafiki, co zmiana charakterów postaci. Akatsuki z cichej wody zrobiła się „o maj emo” (choć kobieta zmienną jest to bez przesady), a Lennesia z sarkastycznej „good for nothing” księżniczki pustą lalką (chociaż w ostatnim odcinku coś tam chyba w niej ruszyło). Ja bym się bardziej doszukiwał negatywnych zmian właśnie w tym sensie (scena nad „jeziorkiem” czy Akatsuki „w kręgu przyjaciół” mocno mi nie przypasowały). Styl graficzny to przy tym pół biedy…
  • Avatar
    blob 14.11.2014 07:35
    Re: Brawo
    Komentarz do recenzji "Mahouka Koukou no Rettousei"
    Ja cię nigdy Kamiyan nie rozgryzę :)
  • Avatar
    A
    blob 11.11.2014 22:37
    Komentarz do recenzji "Log Horizon 2"
    Boshe, co się z tą serią porobiło…

    W odcinku szóstym stężenie „mina tasukete!” osiągnęło poziom przewyższający (i tak już wysokie) normy japońskiej animacji.

    Jedyne ciekawe motywy w tym odcinku to sygnały postępującej „asymilacji” ludzi uwięzionych w Elder Tale i koncówka ep'a. Reszta to chyba ukłon w stronę fanów „Gotowych na wszystko”...
  • Avatar
    blob 11.11.2014 11:35
    Re: Ostatnia część zniszczyła cały nastrój anime, który...
    Komentarz do recenzji "Mahouka Koukou no Rettousei"
    Wiesz, zawsze podoba mi się argument o nielogicznościach w anime o magii (która z założenia jest fantazją), ale wiem o co ci chodzi. Faktycznie bohaterowie trochę za bardzo wymiatają, a szkoła pełna ludzi którzy jednym zaklęciem mogą zdezintegrować człowieka musi być wesołym miejscem (niech no który  kliknij: ukryte  przejdzie załamanie nerwowe :D). Natomiast w anime magia jest pokazana po prostu jako bardzo niebezpieczna broń (podoba mi się ta konwencja), która zaczyna zastępować konwencjonalne wojsko (które nomen omen samo korzysta z magii, ale do pewnego stopnia). Ogólnie ciekawie pokazany koncept technologia + magia…

    Zgodzę się, że nagle zapomniano wątku o podziałach, ale może główny bohater maczał w tym palce. Choć w anime nie pokazano tego za dobrze, ale być może w LN jest lepiej ukazane jak wcielenie „zwykłersa” do rady szkolnej lub ekipy technicznej na owe podziały wpłynęły.

    Fabularnie jest trochę huśtawka i tak jak mówisz „turniej magiczny” był chyba najlepszym arc'iem, ale mi akurat cała seria się podobała, gdyż każdy arc miał coś fajnego do pokazania (przynajmniej dla mnie). W pierwszym było to „docieranie” się bohaterów, w drugim „umacnianie” pozycji głównego bohatera i same zawody (śmiertelnie poważne jak na szkołę, no ale przecież na prestiżowych np. amerykańskich czy angielskich uniwersytetach tak to właśnie wygląda), a w trzecim już „ekspolozja” jego możliwości.

    Ogólnie poza drobnymi wadami bardzo ciepło odebrałem to anime (jedno z lepszych które wyszły bodaj na wiosnę, tylko to ciągnęło się jeszcze przez lato). Autorowi LN udało się stworzyć naprawdę ciekawy i dobrze skonstruowany świat i choć nie znam oryginału to wydaje mi się, że anime dobrze go zaadaptowało. Bardzo chętnie obejrzałbym kontynuację.
  • Avatar
    A
    blob 10.11.2014 22:11
    Komentarz do recenzji "Donten ni Warau"
    Łosz ty taki motyw i to już w połowie serii? No nieźle… i co dalej? Może to tylko podpucha :P

    Muszę powiedzieć, że Donten… zasługuje na więcej uwagi niż dostaje. Przyznaję, że z serii o której myślałem, że dropnę po pierwszym odcinku zrobiło się coś co mnie zainteresowało. Design głównych bohaterów przywodzi na myśl taki chłam jak DRAMAtical Murder, ale nie dajcie się zwieść. Daleki jestem od zachwytów, ale anime ma w sobie coś, klimat, który pomimo tego płaczliwego średniego brata i irytującego małego brata pozwala mi przy nim trwać. Braterska miłość, nomen omen główny temat tego anime, to coś co twórcy nawet fajnie ukazali. Serii nie ujmuje również całkiem spora dawka elementów fanatasy.

    Raz jeszcze podkreślam, nic wybitnego ani tym bardziej oryginalnego, ale warto rzucić okiem…
  • Avatar
    A
    blob 8.11.2014 12:30
    Komentarz do recenzji "Pan Głowa"
    Faktycznie, taka ciekawostka fabularna, raczej bez głębszego przesłania, po prostu autor miał taki pomysł to go zrealizował :P

    Nie rozumiem tylko dlaczego w recenzji jest napisane, że miniaturka może być trudna w odbiorze dla kogoś spoza tego kręgu kulturowego. Świętowanie pod kwitnącą wiśnią to taka nasza majówka (oczywiście wiśnie kwitna trochę wcześniej :)), a sama tytułowa postać to też nic niezwykłego, bo o takich „zbieraczach śmieci” słyszy się czasem w wiadomościach (głównie z powodu narzekań sąsiadów) i jest to podobno nawet choroba. Innych „inności” nie widzę…

    Tak czy siak przyjemna animacja, na pewno warta uwagi, już nawet przez to że 10 minut to nie jakaś wielka strata czasu :P
  • Avatar
    A
    blob 6.11.2014 08:09
    Komentarz do recenzji "Akatsuki no Yona"
    Pewnie było to już mówione, ale serii towarzyszy wspaniała muzyka. I nie mówię tu o świetnym OP, ale o całej ścieżce dzwiękowej. Instrumentalna muzyka chińska zawsze wychodzi pięknie, ale trzeba ją jeszcze dobrze w anime wkomponować. Tutaj się to udało.

    Seria, nie wiedzieć czemu, przywodzi mi na myśl jedną z moich najulubieńszych serii Juuni Kokuki. „Nie wiedzieć czemu”, bo tam był mocny nacisk na elementy fantasy, a tu jest minimalny. To chyba ta muzyka :)

    Sama seria robi się coraz bardziej interesująca. Sympatyczne i charyzmatyczne postaci oraz bohaterka która z niewinnej niewiasty szybko zaczyna się stawać silną kobietą (albo zawsze taka była, tylko potrzebowała impulsu). Fajnie jest to w serii pokazane (może zdeczka za szybko, ale tak jak mówię, może jej siłę trzeba było tylko obudzić).

    Jak na razie seria godna polecenia z doskonałym klimatem (ach ta muzyka!) i ciekawymi postaciami. I nic nie zapowiada żeby twórcy mieli ją zepsuć.
  • Avatar
    blob 5.11.2014 11:39
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online II"
    Nie oglądacie uważnie :) Było powiedziane przed tym „niby­‑raidem”, że silnik ALO generuje randomowe questy w oparciu o wbudowaną bibliotekę mitów wszelakich (czy też bierze wprost z wikipedii). Tak więc wygenerował skandynawski quest z arturiańskim lootem :P Swoją drogą fajny system…

    A co do długosci Mother's Rosario. Może zrobią ze 2­‑3 odcinki reklamówki gry na PS Vitę czy cuś?
  • Avatar
    blob 4.11.2014 09:50
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online II"
    To że nie ma śmierci jako takiej prawdziwej nie znaczy że nie ma konsekwencji


    Nie no wiem, że  kliknij: ukryte .

    A jeszcze a propos WoW'a, wszystko się kiedyś nudzi, a mój kumpel, ostry gracz WoW'a (nawet tam gildię chyba miał) stwierdził, że po Cataclysm ogólnie gra siadła (a z jego zdaniem sie liczę) i dlatego też sukcesywnie spada liczba graczy. Nie zmienia to faktu, że gra jest fenomenem, bo zarobić tyle kapusty na grze z abonamentem to sztuka…

    Ja przyznaję, jestem trochę „fanbojem SAO”, bo całkiem ostro broniłem pierwszego sezonu, gdyż seria mi swego czasu bardzo spasowała, a wkurzała mnie „konstruktywna” krytyka serii oparta o maksymę „mainstream jest be” (choć żeby nie było nie gloryfikuję SAO bo też widzę wady serii). Ale Log Horizon też lubię, uważam, że pomimo wspólnej tematyki jest to inny typ anime, ale również ciekawy.