Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

blob

  • Avatar
    A
    blob 26.06.2015 20:55
    Komentarz do recenzji "Dungeon ni Deai o Motomeru no wa Machigatte Iru Darouka: Familia Myth"
    Ostatnia walka była epicka (a boss to ewidentne nawiązanie do pewnej znanej serii :P). I choć wiadomo było do kogo będzie należał „finałowy atak” to fajnie, że cała ekipa zapracowała na zwycięstwo.

    Jak już było mówione wiele razy DanMachi to jedno z większych zaskoczeń sezonu. Myślałem, że będzie to kolejna seria ecchi ze sztampowymi bohaterami a tu takie coś. Chciałoby się drugi sezon, oj chciałoby…

    9/10
  • Avatar
    A
    blob 26.06.2015 02:51
    Komentarz do recenzji "Danna ga Nani o Itteiruka Wakaranai Ken 2 Sureme"
    Właściwie to samo co w pierwszym sezonie, ale to dobrze (choć pierwszy zdeczka bardziej mi się podobał). Jedyne rozczrowanie, że wątek z końca „jedynki” został pociągnięty dopiero pod koniec. No ale inaczej pewnie ciężko byłoby im zapełnić te odcinki, a tak „główny wątek” mogą dawkować…
  • Avatar
    blob 26.06.2015 02:00
    Re: panny nieroztropne
    Komentarz do recenzji "Grisaia no Rakuen"
    10/10 :D Lepiej bym tego nie ujął (zwłaszcza „krecha”, a myślałem że tylko mnie to wkurza :P). Mnie jeszcze denerwowała maido­‑sama, która zachowywała się jak cyborg…

    Ostatni odcinek też był niczego sobie, poza „epilogiem”  kliknij: ukryte .
  • Avatar
    blob 23.06.2015 07:49
    Komentarz do recenzji "Working!!!"
    A kto tak mówi, Jay Z? Pharrell Williams? MTV? ;P
  • Avatar
    blob 22.06.2015 20:20
    Komentarz do recenzji "High School DxD BorN"
    No właśnie sam sobie odpowiedziałeś. Czym się różni? Ano właśnie tym, że choć fabuła sprawiała wrażenie „epickiej” to tak naprawdę całość przypominała jeden wielki filler. Ja jestem zawiedziony, bo z solidnej serii rozrywkowej, jednego z lepszych tytułów w swoim gatunku (a o to trudno :P) zrobiła się sieczka totalna…
  • Avatar
    blob 21.06.2015 11:59
    Komentarz do recenzji "Owari no Seraph"
    Dotknięcie dłońmi twarzy nie nazwałam bym obściskiwaniem xD Zwłaszcza, że cały motyw między nimi skoncentrowany jest na rodzinie jaką stworzyli.


    Jest jeszcze coś takiego jak miłość do drugiej osoby, nawet mimo braku więzów krwi i bez podtekstów seksualnych (no bo jak „wiadomo” gejostwo to zaraz z seksem się musi kojarzyć ;D). Taka szczera, rodzinna. Chłopaki może i taką „miłość” prezentują, ale to Japonia więc człowiek nigdy nie wie co im w głowie siedzi. Ja po prostu widząc ich relacje czuje się, hmm jak by to nazwać, „nieswojo”. Powiedzcie szczerze, troche to „boys love” podchodzi, zwłaszcza gdy panowie wykazują pewne kobiece cechy (Yu­‑chan! Yu­‑chan! i zalewanie się łzami). Niech sie jeden z tą fioletową spiknie, drugi z Tepeszową i będzie git :D Przynajmniej dla mnie…

    PS: Oj tak animacja jest przednia, a te wszechobecne ruiny naprawdę budują klimat…
  • Avatar
    blob 21.06.2015 10:55
    Komentarz do recenzji "Owari no Seraph"
    Jak Ci nie wytknę brakującego przecinka w cytacie… mój nazistyczny zmysł budzi się do życia. oo


    ?

    Że niby po „come on” przecinek? Gościu śpiewa to jednym tchem więc w tym wypadku przecinek raczej nie pojawia się, przynajmniej wynika tak ze słuchu (musiała by być krótka przerwa po „come on”, bo gramatycznie może być albo tak albo tak). Chyba, że chodzi ci o coś innego co napisałem…
  • Avatar
    blob 21.06.2015 01:43
    Komentarz do recenzji "Owari no Seraph"
    „Come on break it down for meeeeeeeeeeee!”

    Tak też mnie każdorazowo ciary przechodziły i za każdym razem słuchałm w całości. Zresztą obraz też się fajnie z kawałkiem komponuje.

    Jeśli chodzi o OP to nie wiem czemu ale zawsze gdy Tep(sz)owa tanćowała to każdorazowo patrzyłem jak zahipnotyzowany. A później się chopy obściskują to już ble…
  • Avatar
    A
    blob 20.06.2015 22:18
    Komentarz do recenzji "Owari no Seraph"
    Ło, już koniec? Jakoś tak się nie spodziewałem (nie przyjrzałem się numerkowi przy tytule). Ale seria w sumie zacna. Miała trochę wad, ale znacząco więcej plusów. Fajny klimat na końcu, zestawienie tej ścieżki dzwiękowej z melancholią bohaterów. Jeżeli dalsza część faktycznie się rozkręca to może być bardzo dobrze. Na razie mocne 8/10.

    PS: Warto to podkreślić: jeden z najlepszych ED jakie słyszałem w ostatnim czasie. Znakomicie pasuje i buduje klimat serii. W mojej opinii robi to lepiej niż OP a to rzadko się zdarza…
  • Avatar
    blob 20.06.2015 16:45
    Re: Żal...
    Komentarz do recenzji "Dungeon ni Deai o Motomeru no wa Machigatte Iru Darouka: Familia Myth"
    Swoją drogą poczytałem trochę i faktycznie seria ma dużą szansę „pójść za ciosem”. Już pomijam fenomen „cyckochwytaka” Hestii, ale seria dobrze się sprzedaje, a recenzenci z wszelakich portali też chwalą ją jako jedna z większych (pozytywnych) niespodzianek sezonu, której tytuł to sprytny zabieg marketingowy :P Blureje chyba jeszcze nie ruszyły…
  • Avatar
    blob 20.06.2015 14:18
    Komentarz do recenzji "Fate/stay night: Unlimited Blade Works [2015]"
    jaki jest sens kreowania takich bohaterów­‑depresantów jak Shirou?

    Zeby grupie docelowej bylo latwiej sie z nim utozsamic.


    No tak, a kto jest grupą docelową? Ludzie z depresją? Bo jeśli tak to niedobrze, bo tylko im się pogłębi…

    Zgodzę się w kwestii doboru bohatera, bo wiadomo że nie wszyscy mogą być wymiataczami itd. Czasem trzeba pokazać cos innego. Natomiast mnie osobiście tacy bohaterowie irytują, bo człowiek „męczy się” razem z nimi w trakcie seansu. A ja tam jednak wolę gdy anime jest bardziej rozrywkowe :P (chyba, że seria jest ogólnie mroczna, ale w takowych raczej nie ma takich gołosłownych bohaterów jak Shirou).

    A co do eroge… z ciekawości (taaa, jasne :P) poszperałem trochę w necie i uff, trza przyznać, że działo się tam (trochę inaczej patrzę teraz na tę serię :P).
  • Avatar
    A
    blob 20.06.2015 14:07
    Oramuda!
    Komentarz do recenzji "JoJo no Kimyou na Bouken: Stardust Crusaders - Egypt Hen"
    Ha ha wymiękłem. W finale było wszystko: nieproporcjonalne „sekundy”, cuda medyczne, zjawiska paranormalne, oraoraora, męskie łzy no i walec! Ale faktycznie epilog trochę za krótki. Jojo to seria niepowtarzalna i taka trochę nostalgiczna (bo robiona w starym stylu, no ale też manga ma swój wiek). Drugiego takiego animu się nie znajdzie. Jak najbardziej czekam na dalsze serie, bo tam to dopiero dziwadeł jest :P

    9/10
  • Avatar
    A
    blob 20.06.2015 01:37
    Żal...
    Komentarz do recenzji "Dungeon ni Deai o Motomeru no wa Machigatte Iru Darouka: Familia Myth"
    No i do d*py. Taka fajna seria i zaś tylko 13 odcinków. I tyle. Ta polityka animców jako reklamówek mang/novelek czy czego tam jeszcze zaczyna mnie już do szału doprowadzać. Po co wogóle zaczynać jakąkolwiek serię, skoro i tak ją urwą w najciekawszym momencie. Kolejna seria przerwana ni z gruchy ni z pietruchy, bo oczywiśćie na kolejny sezon nie ma co liczyć, gdyż blureje i inne względy ekonomiczno­‑logistyczne na to nie pozwolą…
  • Avatar
    blob 14.06.2015 15:21
    Komentarz do recenzji "Owari no Seraph"
    I mnie właśnie takich produkcji brakuje – prostych, acz bez shounenowych głupot – i tu właśnie Seraph całkiem nieźle sobie radzi


    Ja tam stanę po stronie Kamiyana, bo go rozumiem. Często mamy inne zdanie na temat poszczególnych serii, ale zasadniczo podejście mamy podobne: trzeba mieć pewien dystans do tego co się ogląda. Zreszta co komu broni zmieniać zdanie w trakcie trwania serii? Przecież to ludzkie. Zresztą, gdybym oczekiwał „pewnego poziomu” od większości anime, czy takiego, które, powiem obrazowo, spełnia moje wszelakie zachcianki to bym się takiego nie doczekał. W życiu widziałem kilka rzeczy które wgniotły mnie w fotel i w ich przypadku nikt negatywnie do nich nastawiony mojego zdania nie zmieni. Resztę tego co oglądam muszę więc przyjmować z pewną nutą tolerancji.

    W przypadku Seraph daleki jestem od niskiego oceniania, bo w moim odczuciu seria na to nie zasługuje. Ma fajny klimat, pomysł, warstwę artystyczno­‑estetyczną, muzykę! i nawet postaci. Co prawda w ostatnim odcinku walnęli kliszą  kliknij: ukryte  ale co tam. Pewnych rzeczy sie nie uniknie. Mnie osobiście wkurzają wątki homoseksualne w czymkolwiek, ale żeby mnie nie ukamienowali (albo w myśl nowoczesnej Europy zesłali do ośrodka „indoktrynacyjnego”) to muszę je jakoś akceptować (takie czasy, mamy w dzisiejszych czasach tendencję, że się takie rzeczy wyolbrzymia, szczegołnie w zachodnich produkcjach, bo Japońce kulturowo zawsze mieli to głębiej zakorzenione, żeby pokazać „patrzcie jacy jesteśmy tolerancyjni!”).

    Jeśli chodzi o przedstawienie wampirów w Seraph to ma to swój urok, już wolę takie wampiry jak w serii czyli pięknisiowata arystokracja (ale ta na modłę japońską, bo Zmierzchowi mówię nie) niż te pajace w gumowych maskach skaczące po sufitach rozpropagowane przez „khultowe” Buffy (za co szczerze tej serii nienawidzę). Część z nich ginie jak placki, bo w każdej serii akcji muszą być „statyści”, żeby boahterowie mieli na czym swoje moce wypróbować. Swoją drogą tego, że nie umierają od światła słonecznego chyba jeszcze nikt nie wypunktował :P
  • Avatar
    blob 14.06.2015 14:40
    Komentarz do recenzji "Fate/stay night: Unlimited Blade Works [2015]"
    Ja bym tam wszystko ździerżył, ale niech ktoś mi powie, poza kinem „ambitnym”, jaki jest sens kreowania takich bohaterów­‑depresantów jak Shirou? Mało mi, że w życiu łapie deprechy :P, to bym se chociaż w anime zobaczył kliszowe „I…HAVE…THE….POWEEER!!!” a tu taki zonk. Chłop jest po prostu beznadziejny i ja wiem że to bardzo życiowe (life is brutal) iż z reguły nam nie wychodzi (przynajmniej części ludzi), ale po seriach tego typu człowiek spodziewa sie, że protagonista coś jednak pokaże swoja osobą.

    No i na dodatek zawiedliście mnie z tym Eroge (szczerze, nawet nie wiedziałem, że tam takie harce wyprawiają). Ale dzięki wam się dowiedziałem ech… W takim np. Grisaia to się tego nie wstydzili pokazywać…
  • Avatar
    blob 14.06.2015 11:35
    Komentarz do recenzji "Grisaia no Kajitsu"
    Propnuję poczytać moje komentarze, bo wypowiadałem się już i na temat odcinka specjalnego i drugiego sezonu. W skrócie: dopóki mamy historię Yuujiego jest nieźle, momentami nawet dobrze. Jako samojedź historia Yuujiego jest fajna i przypomina mi serie o najemnikach takie jak Black Lagoon czy Jormugand, czyli coś co lubię. Ponadto mamy tam rzeczy które bardzo często są pomijane w innych anime czyli m. in.  kliknij: ukryte  dodają historii swoistego realizmu. Później na scenę znowu wkraczają nasze nie­‑całkiem­‑normalne dziewczyny i o ile ogląda się to nawet fajnie to znowu mamy wiadra absurdu czyli to co jest znakiem charakterystycznym tejże serii (m.in omnipotentny system komputerowy, nastoletnią snajperkę itd). Ja osobiście pierwszy sezon oceniam najgorzej, później jest już tylko (w miarę) lepiej…
  • Avatar
    A
    blob 14.06.2015 00:24
    Komentarz do recenzji "High School DxD BorN"
    Niestety ten sezon jest dla mnie zawodem. Po pierwsze, za dużo tego. Nie wiem jak to wygląda w przypadku LN i nie interesuje mnie to, bo oceniam anime (nawet nie wiedziałem, że LN istnieje). Tak czy siak za dużo wszystkiego, przerost formy nad treścią, co 2­‑3 odcinki mamy jakby nowy arc, co chwila pokazują się coraz to nowi „och co za potężni przeciwnicy”, których nasi z zaskakującą łatwością rozklepują. Niektórzy boahterowie są marginalizowani, a inni (głównie Issei) osiagają super wysoki level, po czym okazuje się, że nagle nie mogą sobie poradzić z jakimś pionkiem czyli de facto wracamy do punktu wyjścia. I tak w kółko. Na dodatek klisze aż strumieniem wylewają się z ekranu (super hiper moc wywołana płaczem, pojawienie się wszechpotężnego sojusznika w „pinczi” itd). Na siłę wciska się tu dramat, który niestety wychodzi żałośnie, bo i tak wiemy że zaraz (i na dodatek niewielkim wysiłkiem) bohaterowie z tego wybrną i wszystko skończy się dobrze. I choć wiem jaki z założenia jest charakter serii (w końcu to lekka rozrywka), to jednak mamy niby te anioły i demony (o wątpliwych systemach wartości lub ich rzekomym braku), ileś tam konfliktów i walkę o wpływy, a jakoś wszyscy ładnie sobie pomagają (sorry, ale 11 odcinek i to z jaką bezinteresownością rywale pomogli Isseiowi i spółce to już przegięcie, nawet jeśli mają jakiś tam, naciągany zresztą, interes), wszystko się pięknie udaje itd. A przy okazji seria w sumie mocno straciła na swoim ecchi charakterze. Całość faktycznie wyglada jak jeden wielki burdel posklejany z jakiegoś materiału źródłowego (chyba, że materiał źródłowy tak wygląda :/) i tworzony naprędce.

    Chyba się starzeje, bo zaczynają mnie denerwować pewne oczywiste dla tego typu serii rzeczy (np. klisze), no ale nie lubię jak zmienia się charakter serii…
  • Avatar
    A
    blob 27.05.2015 00:43
    Komentarz do recenzji "Triage X"
    Muszę przyznać, że seria jednak nie jest taka zła jak z początku myślałem. Owszem, jest to pozbawiona głębi, pełna fanserwisu i wielkich cyców (za czym osobiście nie przepadam) seria akcji, ale w sumie jako takowa sprawdza się nieźle. Cały czas coś się dzieje, mamy nawet ciekawych przeciwników, a ta cała pseudo­‑medyczna otoczka ją wyróżnia.

    Myślałem, że z miejsca ją dropnę a tu proszę…

    Nie jest tak, że serię polecam, ale uważam, że nie należy do kategori tych, które od razu należy wrzucić do kosza (co mi się początkowo wydawało).
  • Avatar
    blob 26.05.2015 08:15
    Komentarz do recenzji "Cross Ange: Tenshi to Ryuu no Rondo"
    A to ciekawe akurat! Jedna z największych zagadek dzieciń…, znaczy ostatnich tygodni rozwiązana :P
  • Avatar
    blob 25.05.2015 14:23
    Komentarz do recenzji "Nanatsu no Taizai"
    No to sobie zobacz dalsze chaptery mangi jak cię to interesuje. Tam pojawiają się przeciwnicy, którzy akurat dokopują naszym…
  • Avatar
    A
    blob 25.05.2015 14:09
    Komentarz do recenzji "JoJo no Kimyou na Bouken: Stardust Crusaders - Egypt Hen"
    Szkoda, że seria Jojo takie zarąbiste pojedynki ja z Pet Shopem czy Vanilla Ice przeplata takimi jak z Nukesaku. Wychodzi na to, ze autor po prostu musiał jakoś zapełnić „sloty”. Taka różnorodność (mocarze i cieniarze) może i stanowi o uroku serii, ale ja bym tam jednak wolał więcej pojedynków jak z Vanilla Ice. Pozatym po „ostatnim levelu” oczekuje więcej :P
  • Avatar
    A
    blob 25.05.2015 00:12
    Komentarz do recenzji "Grisaia no Rakuen"
    Ech, dopóki mieliśmy historię Yuujiego seria mi się podobała. Teraz gry wróciły dziewczyny poziom abstrakcji sięga znów sufitu. Ciężko mi to wyjaśnić. Po prostu historia Yuujiego, choć trochę „podrasowana” jako taka miała z grubsza chociaż jakieś sensowne podłoże i w momencie gdy przymknie się oko na to czy tamto wychodzi coś w stylu wspomnianego przeze mnie Black Lagoon.

    Od momentu pojawienia się dziewczyn historia znów zaczyna przypominać jakiś stek bzdur. Łapię się na tym, że zamiast skupiać się na historii kręce głową na coraz to kolejne głupie pomysły autorów. Po prostu historie tych dziewczyn, ich wzajemne relacje i zachowania wydają mi się tak nierzeczywiste i niedorzeczne, tak odrealnione ( kliknij: ukryte ), że nie mogę tego zdzierżyć mimo iż wiem, że to serial animowany. Może dlatego, że twórcy momentami tak bardzo silą się na powagę (oni tak na serio?)...
  • Avatar
    blob 12.05.2015 00:05
    Komentarz do recenzji "Dungeon ni Deai o Motomeru no wa Machigatte Iru Darouka: Familia Myth"
    Zapewne.

    W sumie to strasznie wkurzająca ta ostatnia popularność 13­‑odcinkowego formatu (tak wiem ekonomia, wyrachowanie i inne bleble)...
  • Avatar
    blob 11.05.2015 17:44
    Komentarz do recenzji "Dungeon ni Deai o Motomeru no wa Machigatte Iru Darouka: Familia Myth"
    Penie jest tak jak mówisz (chociaż mordercą bym jej nie nazwał, ostatecznie to nie ona przecież zabiła(by)), ja jednak widzę w niej trochę dobrego. No i w sumie jest ofiarą „systemu” :P A może jeszcze odkupi swoje winy?
  • Avatar
    blob 10.05.2015 22:14
    Komentarz do recenzji "Dungeon ni Deai o Motomeru no wa Machigatte Iru Darouka: Familia Myth"
    Oczywiście nie twierdzę, że wszystko jest tu ok, ale chyba przesadzacie.  kliknij: ukryte 

    Samo DanMachi wg mnie dalekie jest od szmirowatych schematów. Mnie właśnie zagięło, bo spodziewałem się typowej fanserwiśnej serii komediowej z tępym bohaterem i wredną tsunedere, a tu naprawdę miła niespodzianka…