Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

blob

  • Avatar
    A
    blob 10.04.2013 01:51
    Nieee...
    Komentarz do recenzji "Aku no Hana"
    Pozycja raczej dla fanów bardzo realistycznych obyczajówek skupiających się na relacjach międzyludzkich i psychologi bohaterów (co siedzi w ich głowach itepe). Może zabrzmi to trochę dziecinnie, ale ja wolę oglądać anime z gatunków tych bardziej rozrywkowych, a nie takich „smutów”. No chyba, że takowa obyczajówka jest wciągajaca np. z powodu ciekawych postaci. Flowers… jest po prostu nudne i wątpie, żeby w następnych odcinkach się to zmieniło.

    PS: Apropos stylu graficznego. Podobno seria jeszcze przed premierą była mocno zjechana przez fanów za totalną zmianę grafiki. Orginał, jeśli chodzi o styl rysunków, jest bardziej „typową” mangą.
  • Avatar
    blob 10.04.2013 00:45
    Re: Nie rozumiem
    Komentarz do recenzji "Shin Sekai Yori"
    Trochę niżej jest post w którym dyskutowaliśmy o tym motywie. W skrócie:
     kliknij: ukryte 

    Oczywiście to wszystko spekulacje…
  • Avatar
    blob 10.04.2013 00:30
    Re: ...
    Komentarz do recenzji "Hataraku Maou-sama!"
    Ło jejku, dziewczyno nie podpalaj się. Gdybym naprawdę nienawidził Japończyków to bym pewnie anime nie tykał a tym bardziej wchodził na tanuki, chyba że trollować. Doskonale wiem na co seria była zapowiadana, ale na pewno nie spodziewałem się takiego jej początku.

    Wkurzyło mnie to o tyle, że jeśli chodzi o gatunek fantasy (a to mój ulubiony gatunek anime, szczególnie w stylu „klasycznym” lub jak kto woli „zachodnim”) to z reguły wychodzą prawie same, pełne fanserwisu, gnioty (np. o pieczeniu chlebka czyli Shining Hearts), a tu jeden fragment odcinka z anime komediowego zawstydza większość tych pseudo­‑fantasy (przynajmniej w moim odczuciu, bo takie właśnie fantasy lubię, takie cliche). Po prostu narobili mi smaka i jest to nie pierwszy taki przypadek, bo już kiedyś spotykałem sie z anime gdzie np. opening zapowiadał serię pełną akcji, a dostawaliśmy spokojniutki slice of life itp. To jest taka „specjalność” Japończyków. Wabik, fanserwis, albo po prostu taka konwencja…

    Moja wypowiedź ma charakter nie dosłowny. Jeśli źle mnie zrozumiałaś to przepraszam, następnym razem lepiej to zaznaczę, żeby nie było już oburzeń ;)
  • Avatar
    blob 9.04.2013 21:42
    Komentarz do recenzji "Ixion Saga: Dimension Transfer"
    Mogę ci powiedzieć, że jako całość seria ma wahania formy, w moim przypadku bowiem bywały odcinki, które nie do końca trafiały do mnie humorem, albo były po prostu przegadane (czytaj nudne). Ale w ostatecznym rozrachunku seria to czysty fun z kategorii tych z przymrużeniem oka i zabawa jest naprawdę przednia (zwłaszcza reakcje i komentarze Kona typu „przecież ta sytuacja wygląda jak jakiś scenariusz marnego rpg­‑a!).
  • Avatar
    blob 9.04.2013 12:31
    Re: Eee
    Komentarz do recenzji "Ixion Saga: Dimension Transfer"
    I tak lepszymi motywami były: fetysz księcia, oraz to jakiemu sabotażowi ich związek został poddany :D:D:D

    Swoją drogą miałem nadzieję, że w ostatnim odcinku, na przekór innym anime (jako, że Ixion wiele „klasycznych” motywów robiło na opak), nasz bohater „dostanie” swoją nagrodę. Niestety skończyło się jak zwykle, więc trochę mi Kona szkoda :D

  • Avatar
    A
    blob 9.04.2013 01:46
    ...
    Komentarz do recenzji "Hataraku Maou-sama!"
    Nienawidzę Japończyków.

    Serio.

    Najpierw dają taki wymiatający początek. Myślę sobie: wreszcie jakieś klasyczne fantasy bez przerośniętych cycków, krzykliwych bohaterów czy bohaterek z mieczami, moe, pieczenia chlebka i innego badziewia. No, ale oczywiście był to tylko tease… a potem obyczajowa komedyjka. Jak zwykle…

    Nie no, nie jest to złe i ostatecznie będę to oglądał nawet jako tę komedyjkę, bo w sumie zabawne, pomysł ciekawy, a i kreska niezgorsza. Będę to oglądał z nadzieją, że seria jeszcze wróci do tego, co było nam pokazane przez kilka pierwszych minut (wątpliwe).

    Nienawidzę Japończyków :(
  • Avatar
    A
    blob 9.04.2013 01:11
    Robalalala!
    Komentarz do recenzji "Mushibugyou"
    Radosna rozpierducha, czyli to co lubimy w shounenach. Pewnym „nowum” jest fakt, że głowny bohater walczy tu nie z różnorakimi demonami feudalnej Japonii, a wyłącznie z przerośniętymi robalami (a te się z ofiarami nie patyczkują). Oczywiście jest wesoły team: arogancka laska ninja, psychopata a'la Zaraki Kenpachi, strachliwy knypek­‑kapłan, „cichy i doskonały w każdym calu wymiatacz” oraz ich spokojny szef w okularkach. Do tego cycata i niewinna supporterka naszego herołsa.

    Na plus ciekawa kreska i ogólny dynamizm zarówno walki jak i właściwie całego pierwszego odcinka. „Mushi” to nic ponad normę (chociaż mi tam się taka „norma” podoba), ale też nie tam znowu byle co. Kuknijta se, bo myślę, ze to kolejna ciekawa wiosenna pozycja :D
  • Avatar
    A
    blob 9.04.2013 00:12
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin"
    Zarąbiste. Już zapowiedzi sugerowały, że „Titan” nie będzie byle czym, a po obejrzeniu pierwszego epa mogę to tylko potwierdzić.

    Klimat (chóralna muzyka), dramatyzm, pełna detali i ekspresji grafika, charakterystyczna kreska (zwłaszcza postacie, których kontury są jakby pociągnięte grubszą linią).

    Ciężko wyrokować czy seria będzie hitem (w sensie treści, bo ze sprzedażą w Japoni różnie bywa :P), ale na razie zapowiada się dzieło nietuzinkowe. Pójdę o krok dalej i nazwę to wręcz pierwszym od niepamiętnych czasów porządnym przedstawicielem anime dark fantasy (przynajmniej tak to wygląda), których to zawsze wyczekuje jak kania dżdżu. Tu mogę się mylić, bo coś mi mówi, że tytułowe tytany mogą być albo pochodzenia „pozaziemskiego” albo przez „pozaziemskie” istoty sterowane, a więc w tym wypadku mielibyśmy do czynienia z sci­‑fi…
  • Avatar
    blob 8.04.2013 01:19
    Re: Dla jakiego rodzaju fetyszystów to jest robione...
    Komentarz do recenzji "Dansai Bunri no Crime Edge"
    Jezus Maria co to jest!?

    Ten dramatyzm, ten patos! Japonio nie przstajesz mnie zadziwiać… tzn. sam fetysz nie jest chyba taki dziwny patrząc na to, jakie ludzie mają „bziki”, ale żeby robić o tym anime? Niech zgadnę, jej włosy mają pewnie jakąś magiczną moc, którą poznamy w następnych odcinkach…
  • Avatar
    blob 6.04.2013 21:16
    Re: CAUSE I FEEEEEEEEEEL
    Komentarz do recenzji "Psycho-Pass"
    to jak ludzie dopuścili do jego powstania jest sprawą drugorzędną – liczą się konsekwencje etyczne i społeczne


    Dokładnie. O tym traktuje PP. To czy taki System byłby możliwy w naszej rzeczywistości, tego nie wiemy i się pewnie nie dowiemy. Dlatego nie widzę sensu dochodzenia „skąd to się wzięło”. Świat PP to świat po wprowdzeniu takiego systemu i to się tylko liczy (dla scenariusza)...

    BTW, bardzo dobra recenzja Tassadar. Jestem pod wrażeniem, bo to tylko pokazuje, że na Tanuki są ludzie, którzy potrafią fachowo ocenić dane anime i z ich opinią można się liczyć przy wyborze anime…

    PS: Od czasy Psycho­‑Pass dziwnym trafem wszędzie słyszę głos Kany Hanazawy. Czy mi się wydaje, czy zaczęli ją lansować jakoś ostatnio?
  • Avatar
    blob 6.04.2013 19:23
    Komentarz do recenzji "Hakkenden -Touhou Hakken Ibun-"
    Ostatecznie seria mnie w sumie zawiodła. Za dużo podtekstów yaoi, za mało akcji. Niestety (mówię to pod swoim kątem) widać, że seria jednak skierowana dla kobiecych widzów. Wnerwia mnie zwłaszcza ta Japońska dwupłciowość, czyli dajmy na to „ten Shino to fajna laska. Ale to nie jest laska. Aha. Mkay. Ale i tak jest słodki”. Przytulanie, wzdychanie, chłopcy delikatni niczym kwiaty. Niee, za dużo tego… Będzie drugi sezon więc może coś się ruszy, ale jednak jest to dla mnie zawód (a szkoda, bo sympatyczne kemono mamy w serii np. Murasame czy ta ekipa lisów, a juz wcześniej mówiłem lubię w anime takie postaci).
  • Avatar
    blob 6.04.2013 19:13
    Re: Po co czołgi? Nie lepsze taczki?
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Wydaje mi się, że mamy tu do czynienia z sytuacją taką jak My Little Pony Friendship is Magic. Była sobie seria dla dziewczynek i pewien recenzent postanowił zjechać toto w kontekście jakie ogłupiające są dzisiejsze bajki. Podłapali to ludzie na 4chanie i na przekór mu zaczęli to oglądać. Później stwierdzili, że w sumie seria jest fajna i tak powstali „Bronies” i fenomen gdzie największy odestek widzów to mężczyźni w przedziale wiekowym 25­‑40 lat. Twórcy byli zszokowani, ale później zaczęli „puszczać oko” do tego targetu. Niech dowodem fenomenu tej serii będzie fakt, iż MLP będzie niedługo puszczone w Japonii, co rzadko zdarza się w przypadku „zachodnich” serii. Ciekawe jaki bedzie odzew :)

    Co do GuP mogę się domyślać o co chodzi. Zaczęło się pewnie od „patrzta ludziska! Japońce zrobili serię w klimatach WoT. Looknijta se! (...) Hej to jest tak głupie, że aż fajne!”. No i się zaczęło…

    Było nie było, orginalnego pomysłu GuP nie odmówię. A jako, że seria nakłada się plus minus ze szczytem popularności WoT, dlatego stała się popularna na zachodzie… wystarczyła iskra, zbieg okoliczności (ktoś rzucił tematem GuP to WoT w wersji anime) i fenomen gotowy…
  • Avatar
    blob 6.04.2013 14:09
    Re: Ech..
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Umiesz czytać ze zrozumieniem? Chyba nie…
  • Avatar
    blob 6.04.2013 13:18
    Re: Ech..
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    W takim razie nie traktuj własnego sposobu postrzegania rzeczywistości jako argumentu w dyskusji i zachowaj go dla siebie.


    To niby na czym mam opierać ocenę danego anime? Każde dzieło jest oceniane przez pryzmat twojego własnego pojmowania rzeczywistośći, twojego subiektywnego podejścia do danego tematu. Każda dyskusja między dwoma osobami to konfrontacja argumentów opartych o własne przekonania. Mogę się albo z kimś zgodzić (przekona mnie do swoich argumentów) albo nie…

    Ty już pokazałeś swój subiektywizm w stosunku do tej serii, choćby w swojej recenzji GuP, więc tobie też mogę powiedzieć zachowaj to dla siebie, a serię oceń obiektywnie, bez kierowania się faktem, że dała ci ona wiele radochy. Tylko czy takie ocenianie ma sens?
  • Avatar
    blob 6.04.2013 02:12
    Re: Ech..
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Bronisz zaciekle wszelkich niekonsekwencji serii,

    Nie, po prostu Ty czepiasz się, za jedyny argument biorąc własne święte przekonanie, że powinno być tak, a nie inaczej. I tym samym czepiasz się rzeczy, które są trudne do rozważenia, a jest masa aspektów łatwiejszych do skrytykowania i bardziej widocznych.


    Ale to uderza mnie w serii najbardziej. Zresztą czy to źle, że mam pewien sposób postrzegania rzeczywistości? Lepiej żebym był liberalnym lemingiem łykającym wszelkie odchyły od ustalonego porządku?
  • Avatar
    blob 6.04.2013 02:05
    Re: Ech..
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Obejrzyj film „Srpski Film” Srdjan Spasojević'a, któremu ja nie dałem rady w całości. A zwłaszcza pewien fragment o „nowej erze” w pornografi. Film to dobitny przykład „szokowania widza” kosztem scenariusza…
  • Avatar
    blob 6.04.2013 01:57
    Re: Ech..
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    fakt wrzucenia dziewczynek do tak niebezpiecznej zabaweczki jak czołg aby się ostrzeliwały z koleżankami, bez żadnych zabezpieczeń

    Miały zabezpieczenia.


    Jakie? Rękawiczki?

    Czyż „nieśmiertelność” czy „kuloodporność” bohaterów nie jest najczęściej wytykaną wadą w przypadku serii w klimatach wojennych np. Jormungand? Skąd ta nagła zmiana?

    Tam celem byli bohaterowie, a nie ich maszyny. Tu jest właśnie ta subtelna różnica.


    Czy rozpędzony samochód uderzający w drzewo to tylko zginająca się blacha, czy również śmiertelna pułapka dla pasażerów?

    Pożary, uszkodzenia, wywrotki. Te rzeczy na pewno miały „wpływ” na bohaterki… teoretycznie, rzecz jasna, bo przecież to wszystko w GuP chyba szlak trafił…

    Wiesz co? Załóż se metalowe wiadro na głowę i walnij w nie czymś twardym…

    Ale wiesz, że to tak nie działa? Rezonans w czołgu rozchodzi się inaczej i ma inny charakter.


    Wiem, ale już bardziej dobitnie nie mogłem ci chyba już tego wytłumaczyć. Chodzi mi o te wszystkie fizyczne właściwości przedmiotów vs biologiczne właściwości ucha… i nie tylko…

    To jest wada, bo sporo ludzi, co widać nawet po komentarzach, ta właśnie konwencja odrzuca od serii.

    Nie, to tylko oznacza, ze nie ma rzeczy uniwersalnych. jednocześnie są ludzie, dla których to się podoba, więc to także zaleta?


    Polemika ma to do siebie się każdy argument można skontrować. Ale jest coś takiego jak ludzka świadomość otaczającego nas świata, poczucie tego co w twoim odczuciu jest nierealne, lub niemożliwe do spełnienia. Ja za taką rzecz uważam konwencję GuP. Przynajmniej nie w takiej formie… (zapewne więc jestem ograniczony).

    ale nie wmawiaj mi ciągle, że ta seria nie jest abstrakcyjna…

    Nie wmawiam.


    Oj wmawiasz, wmawiasz. Bronisz zaciekle wszelkich niekonsekwencji serii, tak jakby miały odbicie w rzeczywistości… W moim odczuciu, są pewne elementy w tej serii, które absolutnie nie znalazłyby odzwierciedlenia w realnym świecie…
  • Avatar
    blob 6.04.2013 01:36
    Re: Ech..
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Wybacz, ale te różnice kulturowe to jest własnie to co nadaje nam charakter. Nie można oceniać kultur w kategorii ta ma rację a ta nie. Dla nas (kultur zachodnich) kultura japońska zawsze będzie specyficzna i tak już zostanie. To, że nie akceptuję podejścia Japończyków wcale nie nie świadczy o moim ograniczeniu, a raczej o przynależnosci kulturowej, czyli po prostu innym spojrzeniu na świat…

    Możesz to nazywać ograniczeniem, ale równie dobrze dla nas ograniczeniem może być fakt kulturowy związany z Japonią, gdzie wiek decyduje o zachowaniu człowieka. Już tłumaczę: w Japoni powszechnie uważa się, że nastolatkom powinno się przyzwalać na dziwne zachowania i szaleństwo, gdyż jest to wiek kiedy można się wyszumieć. Póżniej taki Japoński Kowalski haruje aż do emerytury niczym trybik, bo tak „wypada” w powszechnej opinii. Pocztyjacie sobie o ruchu „buntowników” w Japoni, czyli ludzi, którzy próbują się wybić z tych schematów. U nas nie ma takiego podziału, ludzie z reguły robią co chcą, niezależnie nie od wieku…

    Właśnie te różnice kulturowe czynią nas orginalnymi… Ty mówisz, że Japończycy mają inne podejście do pewnych rzeczy i to czyni ich „nieograniczonymi”, ale to samo może powiedzieć Japończyk np. o naszej otwartości (Japończycy uchodzą za ludzi wstydliwych, powściągliwych np. w okazywaniu uczuć, a my „spełeczeństwa zachodnie” jesteśy bardziej otwarci w tych kwestiach).
  • Avatar
    blob 5.04.2013 18:00
    Re: Ech..
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    @some_random_dude

    1. Nie wtrącaj się gościu do nie swoich spraw, bo jeśli juz ktoś się ma tu obrażać to jest to Slova. Poza tym to ty twierdzisz, że mówię o pedofilstwie. Ja miałem na myśli fakt wrzucenia dziewczynek do tak niebezpiecznej zabaweczki jak czołg aby się ostrzeliwały z koleżankami, bez żadnych zabezpieczeń itp. Kto tu mówi o pedofilstwie? Już po raz n­‑ty mówię, ze mnie irytuje owa „pseudo­‑realistyczna” konwencja serii, bo choć jest multum anime o dzieciach walczących w wojnach, ale tam przynajmniej nikt nie stara się wmówić, że owe światy kierują sie jakimiś zasadami czy twardymi prawami fizyki. To, że występuja tu dziewczynki, nie jest wadą serii, ani objawem pedofilskich skłonności autorów. Wadą jest to jak owe dziewczynki funkcjonują w tym świecie.
    2. Mnie już tu wiele razy obrażano, lub automatycznie dawano łatkę hejterów i jakoś z tym żyje…
    3. Czytaj ze zrozumieniem…

    Sens wypowiedzi pozostaje ten sam czyli naginanie scenariusza

    W jaki sposób?


    Dlaczego wciąż mówisz o scenach bitwy w trakcie jazdy. A sceny w mieście? Tam i wolno się poruszali i odległości były małe. A nie można się wiecznie zasłaniać odbijaniem pocisków od pancerzy…

    Jakich odłamków? Odłamkowymi nikt tam nie strzelał.


    Przecież nie mówię o pociskach, tylko o odłamkach w postaci grud ziemi, gruzu, szczątków cołgów itp.

    Gdybyś się uważnie przyjrzał, to zobaczyłbyś, ze podczas tych wszystkich pościgów i gonitw chowa głowę przy gwałtownych manewrach.


    Yyyy… cała finałowa walka? Na przykład? Jakoś nie zauważyłem, żeby tam bohaterki chowały sie do kokpitu, nawet jak ostrzeliwały się z bliska. Proszę cię czy ty naprawdę nie widzisz absurdów tej serii czy tylko udajesz i idziesz w zaparte? Przecież wyrażnie widać, że tam pociski śmigają centymetry od bohaterek. A nawet papierowa kulka przy takiej prędkości jak pociski czołgów mogłaby trwale uszkodzić człowieka… Czyż „nieśmiertelność” czy „kuloodporność” bohaterów nie jest najczęściej wytykaną wadą w przypadku serii w klimatach wojennych np. Jormungand? Skąd ta nagła zmiana?

    Jest jeszcze kwestia rezonansu, siły odrzutu, czy po prostu ogłuszającego hałasu wybuchów.

    Policz mi to, wtedy podyskutujemy. Chwilowo to jedynie gdybanie.


    Wiesz co? Załóż se metalowe wiadro na głowę i walnij w nie czymś twardym… Boże, jak z dziećmi…

    NO ale tytuł w żaden sposób nie był mylący – brzmiał Girls und Panzer


    Tak, nazwę serię „Natural newborn killers”. Film może być albo o mordowaniu niemowląt albo o niemowlakach zabójcach (sic!). Zresztą „girls” można nazwać pieszczotliwie nawet bandę zabójców, prostytutek, czy zmutowanych krów. Tytuł niczego nie tłumaczy…

    Bo ćwiczenia mają właśnie wywołać taki efekt? Sama jazda czołgiem raczej nie należy do ekstremalnych czynności, jakich można podjąć się w wojsku. Nie porównuj ćwiczeń wojskowych do aktywności pozaszkolnej.


    Ludzie to ludzie. W sytuacjach nietypowych/ekstremalnych/zaskakujących zawsze będą reagować stresem, mniej lub bardziej… który dzieciak nie stresował się np. przed zaliczaniem dwutaktu na ocenę na wf­‑ie? No cóż ci co to potrafią pewnie się nie stresują, ale dla naszych bohaterek jazda czołgiem i udział w bitwach to coś nowego, poza Miho wszystkie to podkreślały…

    Swoją drogą bohaterki to chyba geniusze, że tak szybko załapały podstawy funkconowania czołgów. Kolejna niekonsekwencja serii, a wystarczyło dać jeden „odcinek treningowy”, gdzie by po prostu w przyśpieszonym czasie (np. okres 6 miesięcy) pokazali ich szkolenie…

    dla mnie dziewczynki w czołgach to po prostu abstrakcja sama w sobie…

    No ok, Tobie to nie odpowiada, ale to jeszcze nie jest wada.


    To jest wada, bo sporo ludzi, co widać nawet po komentarzach, ta właśnie konwencja odrzuca od serii. Wiele serii jest właśnie za to zjechanych od góry do dołu, ale tu jakoś widzę, że wielu ludziom owy fakt nie przeszkadza. Gdzie tu logika…

    Skoro ciebie Slova to nie odrzuca to dobrze, ale nie wmawiaj mi ciągle, że ta seria nie jest abstrakcyjna…


  • Avatar
    blob 5.04.2013 12:39
    Re: Ech..
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    trafiła z 5 km, bo tak chciał scenarzysta, nie trafiła z 5 m,

    Już pisałem kilka razy… i nie z pięciu kilometrów, a z nieco ponad kilometra i przez przypadek.


    Traktujesz moją wypowiedź zbyt dosłownie… Jaka różnica czy napisze ci 5 czy 1 km. Sens wypowiedzi pozostaje ten sam czyli naginanie scenariusza w tej przecież skadinąd „realistycznej” serii (przynajmniej to próbują nam momentami wmówić autorzy, bo po co te wszystkie wstawki o sztuce wojennej, taktykach, czy konstrukcji czołgów) ...

    gówniary ubrane w szkolne mundurki żonglujące ciężkimi pociskami,

    Założenie serii, nie masz co tu się czepiać. I nie znasz masy pocisków, bo to nie są typowe pociski do danych czołgów, więc przystopuj. Znowu to, co powyżej – czepianie się do rzeczy, co do których nie ma pewności.


    Moge ci zagwarantować, że nawet jakby te pociski ważyły kilogram, to po przerzuczeniu 30 takich laski nie miałyby sił. Tu mogę sie mylić, ale jest też chyba coś takiego jak minimalna waga pocisku czołgowego, bo inaczej nie działałyby jak trzeba… Nie zapominajmy też, że w anime mieliśmy czołgi typu Tygrys czy nawet ten Maus, a tam nawet po rzekomym zbiciu wagi (Tygrysa ważył chyba z 50 kg) pociski i tak ważyłyby swoje. Zresztą czołgi są „prawdziwe” nie? A więc wątpie, żeby wszelkie przekładnie i dźwignie chodziły jak masełko (zwłaszcza, że są to stare maszyny, niby odnowione, ale na pewno zawodne). Ręce by im odpadały po pięciu minutach użytkowania… Nie proszę o wiele, wystarczyłoby mi, żeby autorzy pokazali, że te dziewczyny naprawdę są zmęczone tymi wszystkimi czynnościami (choćby po tym jak już im adrenalina opadnie)...

    i wystawiajace łeb w środku ostrzału, bo lepiej widać

    A co to ma do realizmu?


    A to, że gdyby trochę „konsekwencji” to dawno by jej już łeb urwało (albo by chociaż wypadła z czołgu), jeśli nie od odłamków, to od zwykłej fizyki, gdy czołgi ostro hamowały, manewrowały lub były po prostu obijane pociskami. Chcesz przykładów? Ostatni odcinek, pociski obijają wieżyczkę metr od głowy bohaterki. Czołg bohaterki jest ostrzeliwany tak, że rzuca nim na boki, aż się rozsypuje (to tak apropo wagi pocisków, nieszkodliwe, wcale…). Jest jeszcze kwestia rezonansu, siły odrzutu, czy po prostu ogłuszającego hałasu wybuchów. Tak jak bohaterki, w „realnym świecie” mogą zachowywać się chyba tylko pozbawieni strachu psychopaci… nawet jeśli jest to rzekomy sport. Widziałeś kiedyś kierowców rajdowych wystawiających przy 100 km/h łeb przez okno? (inna sprawa, że są przypieci pasami). Ba, przecież te czołgi się wywracały przy pełnej prędkosci, te dziwczynki już dawno by miały poskręcane karki albo przynajmniej złamania czy guzy. Albo przynajmniej astmę od wszędobylskiego pyłu…

    No ale bez przesady!

    W którym miejscu przesada? Znaczy chciałbyś wsadzić do czołgów facetów, żeby było realistycznie, tak? Ale wtedy to nie byłoby już Girls und Panzer.


    Tak właśnie. Ale w sumie wolałbym kobiety… Swoją drogą, serii o czołgistach chyba nie było w historii anime. Może ktoś wie coś więcej?

    Swoją drogą jak na skromne i „zwyczajne” nastolatki są „całkiem” odporne na stres związany z jazdą w klaustrofobicznych kokpitach ostzeliwanych ze wszystkich stron

    Bo to sport, a nie wojna?


    Proszę cię chyba nie mówisz poważnie? Zwykłe dziewczynki, które równie dobrze mogłyby sadzić kwiatki jako hobby (zresztą jedna zajmuje się ikebaną). Dorośli faceci sikają ze strachu na ćwiczeniach wojennych, mimo faktu, że przecież to „tylko” ćwiczenia. Chyba jesteś niepoważny jeśli uważasz, że zwykłe uczennice poradziłyby sobie w takiej sytuacji (wrzucone do klaustrofobicznych kabin prosto w wir, mimo, że udawanej, to jednak zawsze wojny) bez problemu (hałas pocisków, uczucie zaszczucia). Zresztą znamy wiele sytuacji w sporcie (wystarczy poczytać gazety), gdy sportowcy (a tym bardziej dzieci) nie poradziły sobie z presją i np. załamywały się psychicznie. A nie powiesz mi, że ciągłe przerzucanie pocisków, przymus szybkiego podejmowania decyzji, od których zależy dobro drużyny, to nie sytuacje stresogenne… Tak, dziewczyny traktowały to jako sport, ale później dochodzi jeszcze czysta rywalizacji no i  kliknij: ukryte . Nie, dla nich na pewno nie było to wszystko stresujące…

    O ile ta seria byłaby dla mnie lepsza, gdyby zamiast tych gówniar wstawić już nawet 20‑paru letnie, sprawne fizycznie laski.

    A to obecne bohaterki są niepełnosprawne, czy jak?
    I jaką rolę gra wiek? Chcesz zobaczyć kobiety w czołgach, jedź do Izraela. Żaden problem.


    Skoro zamiast kobiet wolisz oglądać dzieci, to chyba z tobą coś nie tak… Zresztą już wielokrotnie mówiłem o tym, że dla mnie dziewczynki w czołgach to po prostu abstrakcja sama w sobie… Mamy wiele anime o mechach, z multum nastolatków, ale tam możemy przynajmniej założyć, że owe mechy są przystosowane do swoich użytkowników, a tu dostajemy „prawdziwe” czołgi ze wszystkimi ich właściwościami…

    Właściwie to powinienem se dać spokój z komentowaniem tej serii, bo ona mnie nie przekonuje i basta, ale jak widzę jakie bzdury niektórzy tu wypisują, to nie mogę pozostać obojętny…
  • Avatar
    blob 5.04.2013 02:07
    Re: Ech..
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Ja staram się patrzeć na serię chłodno i ciągle mówię, że nie wkurzają mnie ani te moe bohaterki jako postacie same w sobie (są one zresztą całkiem sympatyczne), taktyka w samych bitwach, według mnie nie zawsze konsekwentna, ale w sumie Slova zdołał ją wybronić, ani nawet już te ich akrobacje typu drift itp.

    Mnie wkurza to radosne traktowanie wojaczki. Te niby nie raniące pociski… skoro to takie bezpieczne, to czemu bohaterki co chwila pytają się czy wszystko w porządku, bynajmniej nie z grzeczności, bo i pożary były i zgniecione czołgi. Już pal licho te jeżdzące po sobie maszyny i nawet wymiany ognia typu trafiła z 5 km, bo tak chciał scenarzysta, nie trafiła z 5 m, bo tak chciał scenarzysta (rozumiem bitwy są nieprzewidywalne i nawet znane osobistości, które wiele razy wiwijały się śmierci, jak pokazała historia ginęły czasem wręcz przypadkowo vel Czerwony Baron). Dla mnie brak realizmu to: gówniary ubrane w szkolne mundurki żonglujące ciężkimi pociskami, naprawiajace w biegu czołgi i wystawiajace łeb w środku ostrzału, bo lepiej widać. Swoją drogą jak na skromne i „zwyczajne” nastolatki są „całkiem” odporne na stres związany z jazdą w klaustrofobicznych kokpitach ostzeliwanych ze wszystkich stron (tego nie wiem z doświadczenia, ale podobno niejednego twardziela niszczyły psychicznie odgłosy panującego wokół w czasie ostrzału). Nie panikują, momentami tylko reagują lekkim niepokojem. Te ich radosne: przecież to zabawa! Aktywność polekcyjna! Trochę popiszczą, pośmieją się i otrą z buzi sadzę. Rozumiem w konwencji tkwi siła serii, bo to przecież ma być rozrywka, traktowanie wszystkiego z dystansem i inne ple ple, a i jescze można się trochę militariami poekscytować. No ale bez przesady!

    O ile ta seria byłaby dla mnie lepsza, gdyby zamiast tych gówniar wstawić już nawet 20­‑paru letnie, sprawne fizycznie laski. Ani by nie trzeba rezygnować z komediowych akcentów, ani z obyczajówki. No tak, ale wtedy seria straciłaby pewnie sceny typu „śpiewamy Katiusze”... Oglądałem wiele serii i choć nie zawsze jestem konsekwentny w ich ocenie to są pewne „granice abstrakcji”, po przekroczeniu których anime staje się dla mnie po prostu wkurzające…

    Nie jestem haterem GuP, bo jednak serię obejrzałem w całości, ale nigdy nie zrozumiem zachwytów nad nią. Albo po prostu wciąż nie dociera do mnie, że posród nas, „twardo stąpajacych po ziemi” (jakież to nierealistyczne! Tożto bajka! Idź lepiej kopać kartofle albo oglądać film o wojnie w Iraku czy prostytucji wsród nieletnich, bo to jest prawdziwy świat!), „life is brutal and full of sadness” Polaków, są ludzie tacy jak Slova, którzy potrafią się cieszyć z tak abstrakcyjnych serii jak dzieci :P

  • Avatar
    A
    blob 5.04.2013 00:24
    Komentarz do recenzji "Devil Survivor 2 The Animation"
    Fajne. Lubię takie „summoningowe” serie (tu przywoływanie poprzez telefon), bo można liczyć na sporą dawkę postaci czy też kemono/akuma etc, a jako, że bohaterowie są pełnoletni bajeczka a'la Pokemon to chyba nie będzie… A akcja dosyć szybko rusza z kopyta. Na razie jeden odcinek, więc ciężko coś więcej powiedzieć, ale wstęp zapowiada ciekawą serię (o ile ktoś lubi takie klimaty).

    Kolejne interesujące anime wiosny 2013, która zapowiada się na naprawdę atrakcyjną dla fanów akcji zarówno w klimatach fantasy jak i sci­‑fi (po dosyć ubogiej pod tym względem zimie).
  • Avatar
    blob 2.04.2013 17:47
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Nikt nie zakładał, że GuP sprzeda się powyżej 4k. Obstawiano, ze jak dobrze pójdzie, to na siebie zarobi i tyle.


    Nikt nigdy do końca nie przewidzi popularności danego anime. Natomiast są pewne rzeczy, które się w Japonii zawsze dobrze sprzedają, więc można spróbować na nie postawić. Modele mechów (lub innych militariów) czy dziewczynki w szkolnych uniformach to jedne z tych rzeczy. Chcesz powiedzieć, że realizm jaki twórcy zastosowali w przypadku odwzorowań czołgów jest przypadkowy? GuP jest orginalne, bo faktycznie czegoś takiego chyba wcześniej nie było (anime o tematyce czołgów), ale nie wydaje mi się, żeby twórcy byli „bardzo zaskoczeni” popularnością swojego anime…

    Typowe zachowanie hejterów anime z żeńską obsadą.


    Tak? Za to ty to typowy przedstawiciel fanboyów. Wrzucasz wszystkich do jednego wora…
  • Avatar
    blob 1.04.2013 21:02
    Re: Ehh...
    Komentarz do recenzji "Magi"
    To samo. Albo serię ciągną albo nie (btw kto każe Japońcom robić fillery, nie mogą po prostu wsztrzymywać serii na pewien czas, tak jak to robią np. Amerykanie?). Nietety, twórcy wolą „zamknąć” serię na wszelki wypadek, zmieniając przy tym fabułę tak, że kontynuacja może byc niemożliwa (np. kliknij: ukryte )
  • Avatar
    blob 1.04.2013 14:15
    Re: skąd się wzioł ten akki
    Komentarz do recenzji "Shin Sekai Yori"
     kliknij: ukryte