Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

blob

  • Avatar
    blob 28.12.2015 23:20
    Komentarz do recenzji "Concrete Revolutio: Choujin Gensou"
    No ciekaw jestem czy twórcy faktycznie chcieli osiągnąć to o czym mówicie, czy niczym braciom (siostrom?) Wachowskim – dzieło wybitne wyszło przez przypadek. Nie twierdzę, że nie, ale jednocześnie odnoszę wrażenie, że seria w pewnym momencie wymkęła się spod kontroli.

    Cieszy mnie że polubiliście te serię i w sumie to się wam nie dziwię, bo faktycznie jest nieszablonowa, zwłaszcza w sferze artystycznej (ach ten Ending). Ja niestety nijak nie mogę jej polubić, może po prostu szukałem w niej czegoś innego i tego nie dostałem, albo nie spasowała mi po prostu jej konwencja.

    Jeszcze wracając do tych X­‑menów. Słuszna uwaga o różnicy, ale w momencie gdy skupiamy się na faktycznym podziale bohaterów na prota- i antagonistów. Mi bardziej chodziło o starcie ideologii i ich „dobro” i „zło” względem zwykłych ludzi… Ja natomiast mógłbym przyczepić się do Watchmenów. Tu też można się kłócić o sens porównania, bo choć nad podobieństwem pewnych motywów oboje się zgodziliśmy to w Watchmenach poza Dr. Manhattanem nie mieliśmy prawdziwych „superhumans” tylko przebierańców, a w świecie Concrete wszyscy bohaterowie są w jakimś stopniu nadludźmi… Dlatego też nie ma sensu się rozdrabniać, zostańmy w takim razie przy „pewnych” podobieństwach i uznajmy Concrete za samostanowiące dzieło…
  • Avatar
    blob 28.12.2015 18:46
    Komentarz do recenzji "Concrete Revolutio: Choujin Gensou"
    Po pierwsze, to nie X­‑meni po japońsku, tylko Watchmeni po japońsku.

    Watchmenów też tu można podpiąć, co zresztą zasygnalizowałem we wcześniejszym komentarzu. Nie będę polemizował, bo motywów i zapożyczeń jest tu tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie…

    („dobrzy” mutanci vs „źli” mutanci i ich wartości oraz „zwykli” ludzie między nimi)

    Wychodzi na to że wzięcie wyrazów w cudzysłów to za mało oczywista wskazówka… trudne wybory i rozterki bohaterów, nie wszystko jest czarno­‑białe, no co Ty? „Nie zauważyłem”... tyle że tak jak mówiłem tempo anime odebrało tym rozterkom autentyczności, bo ta mozolnie budowana intryga po prostu nie przekonuje gdy bohaterowie latają i walczą tam i nazad jak popieprzeni, obrzucają się minutowymi monologami („Sprawiedliwość musi wygrać!” itd), a seria skacze pomiędzy datami jak pchła po psim cielsku…

    A skoro już jesteśmy w temacie X­‑menów, to powiedz mi, czy tam wszyscy bohaterowie są czarno­‑biali? Użyłem tego najprostszego skojarzenia, bo też mamy dwie strony konfliktu (mutanci żyjacy w zgodzie z ludźmi czyli „dobrzy” vs mutanci panowie świata, czy tam jak kto woli „następny krok w ewolucji ludzkosci” czyli „źli”). Używanie mutantów jako broni biologicznej? Było. Mutanci mściciele? Byli. To plus wszystkie motywy (o których wspomniałem czyli sentai, kosmici itd), które twórcom udało się nawrzucać do tego bulgoczącego kociołka… które w duuużym skrócie można nazwać, idąc za bohaterami Concrete, „superhuman”... no ale nieważne…

    Powtarzam Ci jeszcze raz. Nie zarzucam serii braku ghłębi i ciekawych pomysłów, ale zarzucam jej spapranie tego wszystkiego chaotyczą konstrukcją fabuły i spłaszczeniem postaci. Co z tego, że mają trudne wybory, skoro ich historia opowiedziana jest w migawkach i podbarwiona zupełnie niepotrzebnymi motywami (np. ten zespół komików). Twórcy zamiast opowiedzieć jedną „konkretną” historię nawrzucali multum różnych wątków czy postaci, które koniec końców wcale wiele do historii nie wniosły, nawet jeśli miały służyć przemianie światopoglądowej Jiro…

    Poprawiono tag.
    M.
  • Avatar
    A
    blob 28.12.2015 11:22
    Komentarz do recenzji "Concrete Revolutio: Choujin Gensou"
    Moi poprzednicy chwalą jej nieszablonowość, ale jeszcze trzeba tej nieszablonowości użyć tak, aby działała na korzyść serii, a nie ją pogrążać. W skrócie: X­‑mani po japońsku, ale zmieszani ze wszystkim co łączy się z „supermocami” czyli sentai, kosmici, mechy czy magical girls. Na papierze wydaje się atrakcyjnie, ale sposób prowadzenia fabuły, a przede wszystkim jej tempo niweczy wszystko. To by się udało, gdyby nie taki jeden mały szkopuł: twórcy mieli chyba pistolet (blaster?) przyłożony do skroni, bo takowo też akcja zapierdzielała. Nie, to nie jest w żadnym wypadku atut tego anime. Anime jest po prostu chaotyczne i charakteryzuje się przerostem formy nad treścią. Ewidentnie twórcy chcieli zmieścić jak najwięcej materiału w jak najkrótszym czasie. To nigdy nie kończy się dobrze… A w gruncie rzeczy mamy tu prostą historię („dobrzy” mutanci vs „źli” mutanci i ich wartości oraz „zwykli” ludzie między nimi), którą to już choćby wspomniani wcześniej X­‑meni drążyli do zarzygania… Postacie choć ciekawe, przez owe tempo akcji zostały spłaszczone tak, że nasza opinia o nich musi być umowna, bo nawet nie mamy ich czasu bliżej poznać. Pomysły fabularne były ciekawe (choć nieoryginalne m. in miłość robotów, czy eksperymenty na mutantach), ale po raz kolejny, z racji tempa akcji, zostały spłaszczone do tego stopnia iż wydają się raczej śmieszne niż poważne. Wygłaszane przez postacie ideały, choć sensowne, sprowadzono do poziomu wymiany zdań kolegów przy piwku. O to dlaczego akcję i fabułę się „buduje”, a nie rzuca od razu w pysk widza…

    Seria pozostawiła we mnie wręcz zniesmaczenie, bo fajny pomysł, potencjał i wykonanie zostały zniweczone przez ograniczenia czasowe i związany z tym chaos… (choć o dziwo drugi sezon już ma ustaloną datę premiery).

    5/10
  • Avatar
    A
    blob 27.12.2015 13:23
    Komentarz do recenzji "K: Return of Kings"
    Muszę powiedzieć, że druga seria K była przyjemnym seansem. Po pierwsze, wydaje mi się (choć obraz mogę mieć zamglony, trochę czasu minęło), że była bardziej poukładana niż pierwsza seria. Akcji było sporo, a ta muzyczno­‑efekciarska konwencja nie była taka zła. Wiadomo, że przekombinowane sceny akcji, ale jak dla mnie to jedno z najlepszych anime do ogladania w słuchawkach (a że mam szeroki zakres tolerancji muzycznej element ten akurat w K mi się podobał). Anime swego czasu było reklamowane jako taki kolaż anime i muzyki i według mnie to akurat się twórcom udało, przynajmniej w moim odczuciu (i bardziej niż w pierwszej serii, w której było za dużo obyczajówki).

    Nigdy nie byłem fanem K, ale po pierwotnym neutralnym stanowisku (pierwsza seria nie zostawiła mnei z poczuciem „chcę wiecej!”), kończę tę serię z poczuciem satysfakcji. Przesłanie było proste, ale w sumie w kontekście serii sensownie zrealizowane, a samo zakończenie uważam za zgrabne zamknięcie całości. Myślałem czy nie dać jeszcze wyższej oceny, ale myślę, że starczy 7/10 (nawet z plusem), bo widzę zdecydowany progress względem pierwszej serii…
  • Avatar
    blob 27.12.2015 02:07
    Re: Odcinki 11-12, czyli od nienawiści do fanowskiej miłości jeden krok
    Komentarz do recenzji "Owari no Seraph: Nagoya Kessen Hen"
    Jeśli chodzi o homo parodie to idealnie nada się scena z końca 12 odcinka jak  kliknij: ukryte  :P

    A tak na serio to Szerap trzyma swoisty poziom, a nawet można powiedzieć, że się rozkręca. Zwrotów akcji dużo, anime trzyma w napięciu (uda im się akcja ratownicza czy nie? itd), a nawet końcowa walka z „bossem”, która w tego typu seriach zwykle wychodzi beznadziejnie, tutaj nawet im wyszła.

    Serii daleko to dzieła wybitnego, ale klimat (ach te Endingi!) i ciekawa akcja/intryga wyróżniają ją z tłumu. Mam nadzieję, że wyjdzie sezon 3…
  • Avatar
    blob 21.12.2015 17:14
    Re: Nowa seria w 2016
    Komentarz do recenzji "D.Gray-man"
    Są obawy, ale jak dla mnie to dobra wiadomość! Jedna z najbardziej niepowtarzalnych serii shounen, mrocznawa i ze świetnym klimatem. A każdy z czterech OP po dziś dzień siedzi na moje j­‑popowej playliście :P Nie sądziłem, że jeszcze przyjdzie mi do tego wrócić (mangę raczej tylko czasem tam przejrzałem)...
  • Avatar
    A
    blob 20.12.2015 21:23
    Komentarz do recenzji "One-Punch Man"
    Oglądanie tych 12 odcinków to była jedna wielka przyjemność (aż szkoda że to już koniec!). Ilością akcji zawartych w tych 12 odcinkach można by obdarować kilkanaście innych serii. Choć OP Man (hmm ciekawe czy to „OP” jest przypadkowe czy nie :P) nie zawierał żadnych głębi (choć parę razy można było pokusić się o refleksję) i był czysto rozrywkowy, to nie wiem czy od jakiegokolwiek anime możnaby tej rozrywki chcieć więcej. Jedynie może żal, że  kliknij: ukryte .

    Pomysł genialny w swej prostocie, ale zrealizowany z ogromnym rozmachem (cóż za sceny walk, aż niesamowite, że zaczęło się od paskudnie narysowanego web­‑comicu), którego nie powstydziłyby się zapewne żadne kinówki. Muzyka też niczego sobie (począwszy od energetyzujacego openingu, poprzez niepokojący kawałek pojawiający się przy każdym kolejnym zagrożeniu, a na melancholijnym endingu skończywszy). Po prostu perfekcyjnie zrealizowana seria akcji.

    Gorąco polecam i jednocześnie zaszaleje sobie dając temu 10-. Minusik za trochę zbyt rozciągnięte wątki o niektórych, nijakich, super­‑bohaterach pobocznych (mimo iż zdaje sobie sprawę, że ukazanie ich miało pewien cel w serii)...
  • Avatar
    A
    blob 20.12.2015 17:24
    Komentarz do recenzji "Rakudai Kishi no Cavalry"
    9/10

    Za zakończenie. A macie haremówki!

    PS: Miałem dać niższą ocenę, ale zakończenie ją podniosło. Uwielbiam konkrety w anime, nawet jeśli całość jest niekoniecznie wybitna. Może nie wybitna, ale jest to jedna z najlepszych „solidnych” serii akcji typu magic school [?] jakie widziałem w ostatnim czasie. Fajne walki, trochę dramatów (ale nie irytujących), bohaterowie których polubiłem z wisienką na torcie w postaci konkretnego związku tychże bohaterów. Proszę więcej takich! (Najchętniej sezon drugi, ale to mało prawdopodobne…)
  • Avatar
    A
    blob 19.12.2015 12:11
    Dropp
    Komentarz do recenzji "Garo -Guren no Tsuki-"
    No cóż, porzuciłem serię po 10 odcinkach. Gdy stwierdzam, że każdy kolejny odcinek jakiegoś anime oglądam „na siłę” to seria nie jest warta mojego czasu. Co z serią jest nie tak? Potwór tygodnia (jak napisał mój poprzednik), totajny bajzel jeśli chodzi o klimat (niby to komedia niby horror sam nie wiem), beznadziejni bohaterowie (ze szczególnie irytujacą Seimei), scenariusz posklejany chyba gumą do żucia i muzyka która zupełnie nie pasuje do całości (dawno już nie oglądałem czegoś w czym ścieżka dzwiękowa mnie wręcz irytuje). Seria jest o niczym i nie ma żadnego wątku przewodniego, tylko to zbiór jakiś (warto dodać że słabych) luźnych pomysłów twórców. Jeden z większych zawodów ostatnich miesięcy, nie dorasta do pięt poprzednikowi…
  • Avatar
    blob 4.12.2015 21:00
    Komentarz do recenzji "Rakudai Kishi no Cavalry"
    Typowych romansów zasadniczo nie lubię, ale jeżeli jest coś co mnie bardziej wkurza to takie niedopowiedziane niby­‑związki jak w większości haremówek/komedyjek obyczajowych. W Cavalry mamy przynajmniej jakiś konkret…
  • Avatar
    blob 30.11.2015 18:16
    Komentarz do recenzji "Rakudai Kishi no Cavalry"
    O tym mówię. Niby niewiele a i tak 100x więcej niż w lwiej części standardowych „haremówek”...

    Tak niewiele trzeba było abym śledził losy bohaterów z zackiekawieniem, gdyż nie są mi obojętni jak w większosci tego typu anime…
  • Avatar
    blob 29.11.2015 14:31
    Komentarz do recenzji "Rakudai Kishi no Cavalry"
    Oj nie zgodzę się. Tylko siostrunia robi podchody. Dwie pozostałe na razie nie wykazują aktywności w tym polu. Do haremu na razie daleko. I nawet fajnie wybrnęli w scenie w chatce („nasz związek traktuje poważnie!”). Nie chodzi o to że się podniecam wątkami romantycznymi, bo też jakimś wielkim fanem ich nie jestem, ale lubię w anime kiedy para bohaterów wykazuje elementy naturalnego związku, a ich relacja nie sprowadza się tylko do gagów i plaskaczy w pysk…
  • Avatar
    A
    blob 28.11.2015 22:28
    Komentarz do recenzji "Rakudai Kishi no Cavalry"
    Trzeba przyznać, że seria fajnie buduje wątek romantyczny między głównymi bohaterami. Wydaje się dosyć naturalny, coś co rzadko zdarza się w anime akcji.

    A samo anime zgodnie z moimi przypuszczeniami „wyprzedziło” swojego „klona” czyli Asterisk. Tam mamy taką serię standard+, podczas gdy Cavalry mocno mnie wciągnęło :)
  • Avatar
    A
    blob 22.11.2015 13:20
    Odc. 8
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Ło, ten odcinek był… inny.

    Czułem się jakbym oglądał inną serię, coś innego od tych pierwszych obyczajowych odcinków. A końcówka była dopiero tajemnicza…

    Wreszcie zaczyna się coś dziać!

    PS: Zaskakuje mnie mix gatunkowy w tej serii. Z jednej strony mamy gagi i komedię, a z drugiej seria nie stroni od krwi i powagi…
  • Avatar
    A
    blob 21.11.2015 12:56
    Komentarz do recenzji "Digimon Adventure tri"
    Kurcze, robią serię jubileuszową i dają żałosny budżet. Naprawdę wstydziliby się wypusczać taki półprodukt…

    To już oryginalny Digimon Adventure był ładniejszy a powstał w 1999 roku!
  • Avatar
    A
    blob 15.11.2015 01:00
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Kurcze, siódmy odcinek za pasem a seria dalej jest o niczym… mam nadzieję, że nie jest to jednak tzw. seria uzupełniająca, czyli taka, która nie skupia się na adaptacji fabuły z pierwowzoru, tylko na popierdółkach i fanserwisie. Bo ogląda sieto miło, ale zaczyna być już powoli nudno.

    Bo tak na serio postać Anju była bardzo irytująca, a sam odcinek, poza końcówką, nie wniósł nic…
  • Avatar
    A
    blob 8.11.2015 10:40
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    Uff, no nie no. Seria zawiodła, ale żeby tak ją zjechać? Według takich standardów to wszelkie „Magical School haremówki”, które przecież też są z gatunku fantasy, powinny znaleźć się chyba w innym wymiarze recenzowania :D

    Fakt, seria momentami wręcz infantylna, ale dało się oglądać. Naprawdę są o wiele gorsze dzieła…
  • Avatar
    A
    blob 3.11.2015 20:52
    Komentarz do recenzji "Concrete Revolutio: Choujin Gensou"
    Z przykrością stwierdzam, że seria to po prostu czysty bajzel. Zapowiadało się coś ciekawego, a mamy kolejny kolorowy bełkot. Tego się nie da momentami oglądać…
  • Avatar
    A
    blob 31.10.2015 19:37
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Zaczynam powolutku tracić nadzieję, że w tej serii wydarzy się coś „grubszego”. Przynajmniej nic tego na razie nie zapowiada, bo dostajemy coraz więcej bohaterów i coraz więcej obyczajówki. Trochę szkoda, bo liczyłem, że dostaniemy coś takiego jak pierwsza seria, ale Kamen i tak ogląda się przyjemnie. Haku jest takim zaprzeczeniem standardowego „haremowego” bohatera japońskiej serii, że aż nie mogę wyjść z podziwu (a ilekroć zbywa zaloty jakiejś panny nie mogę powstrzymać się przed lekkim uśmieszkiem).
  • Avatar
    blob 30.10.2015 17:08
    Re: Deja vu?
    Komentarz do recenzji "Rakudai Kishi no Cavalry"
    A kto powiedział, że oglądam z „oficjalnymi” :^P
  • Avatar
    blob 29.10.2015 22:57
    Re: 4
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    Ja np. obdarzyłem serię dużym kredytem zaufania, bo zasadniczo… nie lubię kryminałów. Ale patrząc po tym w jaką stronę idzie chyba jednak nie obejrzę jej do końca. W ostatnim czasie trochę zmieniłem podejście do anime. Dawniej już raz rozpoczęte anime ciągnąłbym do końca. Tutaj wystarczy jeszcze jeden impuls i będzie drop… co mi się nie podoba? Odnoszę wrażenie, że z czegoś ciekawie się zapowiadajacego dostaniemy głupotkę w stylu „no przecież miała robota który to za nią zrobił!” itp.

    Swoją drogą dziwi mnie fasynacja ta wariatką. Jasne, jest niby genialnym umysłem, ale ja wolałbym jednak nie mieć do czynienia z osobą która ma 7 „osobowości”...
  • Avatar
    A
    blob 28.10.2015 18:17
    Komentarz do recenzji "Garo -Guren no Tsuki-"
    Denerwujący bohaterowie (szczególnie Seimei), wyjątkowo źle dobrana muzyka i zbytnio komediowa otoczka. Ponadto, momentami naprawdę tandetnie to wygląda (np. walka z tymi Horrorami z „nochalami” w 3 odcinku). To Garo nie przestaje mnie rozczarowywać. Jedynie klimat trochę ratuje sytuacje (przypomina mi troszkę serie w stylu Mononoke/Ayakashi itp), ale to nie wystarczy. Dam temu jeszcze szansę, ale muszę się zmuszać żeby to ogladać…
  • Avatar
    A
    blob 27.10.2015 17:46
    Komentarz do recenzji "One-Punch Man"
    Oj zdajsie, że się „piniążki” kończą bo czwarty odcinek już kłuł lekko w oczy słabszą jakością…
  • Avatar
    A
    blob 26.10.2015 19:05
    Komentarz do recenzji "Lance N' Masques"
    Nie, czas skończyć to katowanie… Dziwię się sobie, że tak uparcie brnąłem do 4 odcinka, zamiast drop­‑nąć to od razu.

    Seria jest przreażająco infantylna i głupiutka. Ale to nie jest „głupotka” w stylu słabych serii ecchi. To bardziej przypomina serię dla 5­‑cio latków (zresztą w mniej więcej takim wieku jest jedna z bohaterek). Ale ja najbardziej głowię się nad tym do kogo ta seria właściwie jest kierowana? Dla dzieci? Mamy krew… Dla fanów loli? Grafa jest tak brzydka, a fanserwisu (wiecie o czym mówię) tak mało, że nie znajdą oni tu nic dla siebie. Ciągnąłem to bo liczyłem, że coś się ruszy (OP dawał nadzieję), ale na razie mamy akcję tak przerażająco schematyczną i zwyczajnie nudną, że aż dziw bierze, że ktoś na takie coś daje kase. Po co takie coś robić, powiedźcie mi?
  • Avatar
    blob 25.10.2015 20:08
    Komentarz do recenzji "Utawarerumono: Itsuwari no Kamen"
    Fakt, jest chyba trochę lżejsza niż pierwsza seria (acz tak dobrze nie pamiętam), ale nie przesadzałbym z tym „w stronę komedii”. Seria jest po prostu „lekka” i o ile bardzo przyjemnie mi się ją ogląda (głównie ze względu na bohaterów Haku, a szczególnie Kaon są przesympatyczni), o tyle jednak liczę na jakąś „grubszą” akcję. Mam tylko nadzieję, że „dziać” zacznie się niedługo bo im czasu braknie (25 odcinków może być mało, szczególnie patrząc przez pryzmat liczby zaprezentowanych w OP postaci). Na razie jest dosyć obyczajowo (mimo okazjonalnych scen akcji), ale seria wygląda na przemyślaną i tworzoną konsekwentnie, a nie na hurra.

    Swoją drogą, przyznam że motyw z Ukonem mnie zagiął, jakoś nie zwróciłem uwagi na podobieństwa :P