x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
O!
Od razu skojarzyło mi się z Gingitsune (bardzo podobne „lisie” klimaty), na którym nomen omen się zawiodłem. Mam nadzieję, że tu będzie lepiej, chociaż martwi mnie tylko 10 odcinków. Ostatnio dużo serii ma taki format, zapewne w dzisiejszych czasach „bezpieczniej” jest robić krótsze sezony, zawsze można dołożyć przecież S2 po nazwie :P
Uff...
Kreska faktycznie denerwująca, a sama seria raczej popularności nie zdobędzie (choć pewnie się mylę :P, 4chan już czeka), natomiast jest to myślę swoista ciekawostka pokazująca chyba jak daleko mogą posunąć się twórcy w serii anime, bez (przynajmnie formalnie) przydzielania takowej etykiety „hentai”...
Re: Dlaczego ta seria jest tak wysoko oceniana?
Co mnie w serii urzekło? Mówiłem już parę razy: (w skrócie) klimat, „wciągalność”, pomysły, dynamizm, dramatyczność :D
Temee!!!
A na dodatek to wszystko podane w taki sposób, że niemożliwe jest pozbycie się odczucia pod tytułem „już gdzieś to wszystko widziałem”.
Szkoda waszego czasu, bo mojego już nie odzyskam…
Z ostateczna oceną wstrzymam się do końca (bo po cichu liczę, że coś się ruszy w stosunkach damsko‑męskich :P), ale juz teraz mogę stwierdzić, że serii będzie mi brakować…
Na koniec dodam, że jeśli nie miało się wcześniej z Gurrenem styczności, to lepiej najpierw obejrzeć serial, bo jest on bardziej zrozumiały (sztandarowa chaotyczność serii w filmach osiąga już apogeum :P), a ponadto kinówki pominęły wiele scen wprowadzających nowe postacie do ekipy Dai‑Gurenn. W serii można jednak lepiej poznać postaci i bardziej się z nimi związać (do dziś pamiętam ten szok, kiedy ginie wiecie‑kto). Oceny nie wystawiam bo trudno jest ocenić coś co jest po prostu streszczeniem genialnej serii, może jedynie przez pryzmat dodanych scen, a te były bardzo fajne, choć nie wniosły w sumie nic nowego…
Ciekawe
Re: podróba
Re: Wy tak na poważnie?
PS: He he, nie pamiętam żeby pierwotna seria TV była taka „brutalna”. Scena gdy Squirtle gryzie Charmandera to jakiś hardkor :D Brakuje tylko krwi…
Outbreak Company to kolejna seria, która udowadnia mi, że jesień zapowiada się sensacyjnie dla fana fantasy, lub anime z elementami fantasy (oczywiście nie mówię tu o jakiś wygórowanych żądaniach, bez przesady :P). Jeszcze tylko Gingitsune (prawdopodobny „personal best”) i mogę umrzeć szczęśliwy…
Re: Bóg opuścił nie tylko ten świat, lecz także twórców.
Natomiast serię muszę pochwalić za jedno. Klimat. Taki melancholijny, ponury. Co prawda nie wiele jej pomaga, ale przynajmniej nadaje jej orginalności.
Tak czy siak jak dla mnie seria była po prostu nudna, a obejrzałem ją do końca z czystej ciekawości…
Re: Słabe... ale nie aż tak jak jest w recenzji
„nie wyobrażam sobie aż takiej arogancji przy takim zagrożeniu”
To niestety jesteś, wybacz, naiwny :P Tzw. wyższe sfery (czyli politycy, arystokracja, monarchia itp.), jak wielokrotnie pokazała historia, w swojej arogancji potrafią lekceważyć zagrożenie tak długo aż przyjdzie im ono pod sam nos. Seria fajnie pokazuje także wszelkie polityczne machloje.
„rozbiła ich na lajcie”
Element zaskoczenia (nie mówię tu już o niespotykanej dotąd sytuacji w jakiej znaleźli się bohaterowie, ale też o nieznanych wczesniej mechanizmach obronnych tytanów). Przy takiej różnicy sił te elementy zaważyły na wyniku. Nawet najlepsi potrafią stracić głowę w takiej sytuacji, człowiek to tylko człowiek. Zresztą scena nie dość, że była mocna, to jeszcze miała duże znaczenie dla fabuły, dlatego tak została skonstruowana.
„Chodzi mi wyłącznie o ostrzał oczu”
To też raz taką strategię zastosowali. Ale co innego zamknięta przestrzeń, a co innego skomasowany atak tytanów na miasto. Przecież widać w serii (co nie jest zresztą dziwne) jaki chaos panuje podczas ataku 10 czy 20 metrówych monstrów.
„Gaz bojowy, granaty, kwasy”
A powiedz mi jak ty sobie to wogóle wyobrażasz? Przy takiej skali tytanów i ich regeneracji to taka broń robiłaby tyle co ugryzienie komara, a nawet mniej. Gaz bojowy, super!, Zwłaszcza, ze jak dotąd bitwy odbywają sie albo w „strefie miejskiej” (bezpośrednie zagrożenie dla ludzi, skażenie) albo w szczerym polu przy gromie zmiennych takich jak wiatr, nieprzewidywalność tytanów itp. Kwas podziałałby może tylko w przypadku, gdyby na jednego tytana wylano, nie wiem, 1000 litrów?
Twoje argumenty przeciw serii wogóle do mnie nie przemawiają, raz, że sporo niedomówień wynika z tego, że jak sam podkreślasz, autor tego jeszcze nie wytłumaczył, albo tzw. czepiania się fikcji w fikcyjnym świecie… Całą resztę można także podważyć, nawet przykładami z realnego świata…
SnK ci się nie podoba to po prostu nie oglądaj, bo skoro czepiasz się praktycznie wszystkiego, to nie ma to sensu…
A SnK, musisz sie z tym pogodzić, jest serią wielką, fenomenem o którym mówi się, że trafia się taki raz na 10 lat (rekordowe sprzedaże mangi, ostatni odcinek serii będzie puszczany w Japońskich kinach itp. itd). Ja też dostrzegam wady serii (ot choćby wielokrotnie wkurzajacy główny bohater), ale dawno żadna seria tak mnie nie wciągnęła emocjonalnie jak ta…
1. Mikasa i Levi to jednostki wybitne (takie sie zdarzają nawet w realnym świecie vel ten fiński snajper Hayha który sam jeden zabił 500 osób w czasie II WŚ). Ale nawet oni nie są „niezniszczalni” co już parę razy w serii pokazano kliknij: ukryte np. Levi tak dobrze radził sobie z Annie‑Tytanem, bo byłą już podmęczona. Zresztą prawie każda japońska seria akcji ma jakiś „wymiataczy”, ale to akurat nie jest argument.
2. Jedna dziurka i bubu? Problemem nie jest sama dziura, tylko fakt, że najwyraźniej kliknij: ukryte ktoś steruje Tytanami i koordynuje ich ataki.
3. Wilcze doły -> wykop se 30 metrowe doły, oczywiście po dordze przebijając się przez grubą warstwę skał (to już z geologii). Proch? Regeneracja tytanów została już w serii opisana, strzelanie kulkami robi im tyle co nic. Fakt może jest trochę za bardzo „God Mode” i zaprzecza prawom fizyki/fizjonomii, ale do jasnej ciasnej to jest fikcyjna seria o 30 metrowych tytanach, a nie film przyrodniczy… O twoich „fiolkach kwasu” już nie wspomnę bo mnie tym rozbawiłeś do rozpuku. Aha no i jak byś może słuchał na lekcjach historii to dowiedziałbyś się, że choć proch wymyślili Chińczycy w IX wieku, to gaz bojowy (nomen omen nie powiązany z prochem) czy miny zaczęto z powodzeniem stosować dopiero 11 wieków później… A tak na marginesie nie wiem czy zauważyłeś, że do czasu od kiedy akcja serii ruszyła, w związku z murami, otwartą walkę z tytanami raczej lekceważono i nie skupiano się zbytnio na rozwoju technologii wojennych…
Na resztę twoich zarzutów odpowiem krótko: nie wiem czego się czepiasz (albo czy wogóle serię oglądasz ze skupieniem), bo większość twoich „niedomówień” (np. co się dzieje ze zjedzonymi ludźmi) już została wyjaśniona…
Grafika? Jak na serię TV jest bardzo dobra (wiem coś o tym po oglądam sporo anime), a idąc twoim tokiem myślenia to np. nowa, znakomita gra komputerowa i tak jest do pupy, bo za rok i tak będzie inna gra z lepszą grafiką…
Albo jesteś trollem albo jesteś niepoważny…
odc 23
Re: Miłe zaskoczenie
Super
Eee tam!
Re: Odcinek 22
Re: O rozpaczy.