x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Jak ktoś jest z góry cięty na dane anime, to po co wogóle je ogląda? Rozumiem, że można się przyczepić jakiś szczegółów jak ten krzyk Kirito, który też mnie rozwalił (no ale w końcu jest to bardziej typ „chłopaka w rurkach” niż „macho”, to czego się spodziewać?), ale jechanie po wszystkim z takim jadem wskazuje na to, ze po prostu tego anime nie lubisz. Daj se z nim spokój i cześć…
Re: Pytanie
Pytanie
Czy to [link][link][/link] nie przypomina wam mapy Polski i okolic? Za każdym razem gdy oglądam OP, mam to skojarzenie. Nazwa Silesia miała by wtedy większy sens :D
I tak, oczekujesz zbyt wiele, bo dla mnie prostota tej serii jest jej największym atutem i naprawdę wydaje mi się, że autor własnie to chciał osiągnąć, bo podobieństwa do niektórych „klasyków” są aż nadto wyraźne. Ja odbieram tę NnT bardzo ciepło, jeśli chodzi o mnie to trafiła we właściwą nutę.
Jako dodatkowy atut mogę też powiedzieć, że autor zamknął aktualną historię w mandze, choć wygląda na to, że seria będzie kontynuowana, przynajmniej na papierze. No ale dzięki temu jest szansa, iż seria nie zostanie nagle urwana…
Trinity Seven to po prostu kolejna seria, która ja zwykłem nazywać „czarodzieje w szkolnych mundurkach (& harem)" i z tego też tytułu nie spodziewam się po niej za wiele…
Re: Spadajac na łeb na szyję...
Zreszta wątek główny jest, główny bohater chce zostać Królem Piratów. A to, że po drodze robi tysiąc innych rzeczy… no cóż G.R.R. Martin też jest „gawędziarzem” (czytaj pisze o wszystkim tylko nie o głównym wątku), a i tak wszyscy go kochają…
;P
Ale tak na serio, jest to jedna z tych serii rozrywkowych gdzie fabuła nie jest pierwszorzędna sprawą, więc myślę, że nie ma się tu co rozwodzić…
Re: Spadajac na łeb na szyję...
Odc. 4
Mocna scena z uwolnieniem zakładników, pokazuje do jakiej wręcz abstrakcji może doprowadzić system taki jak Sybil…
Swoja drogą ciekawe, że dziadzio był tak silny, może to jakiś weteran, albo miał cybernetyczne wstawki.
Piegata mnie strasznie irytuje, nie wiem skąd się wzięła, ale mam nadzieję, że w miarę szybko ją skasują…
A i nawet OP coraz bardziej mi się podoba…
PS: kliknij: ukryte Pod koniec odcinka widzimy, że Kamui ma bliznę koło ucha. Czyżby sugestia, że to jakiś „powracający” bohater po operacji plastycznej?
Re: odcinek 4
Lubię takie klimaty z wyspami‑tajemniczymi‑laboratoriami. Fajny motyw z „cmentarzyskiem” Fayla.
Chaika jest naprawdę ciekawą serią, a teraz nareszcie zaczynają wyjaśniać pewne kwestie, co daje nadzieję na to, że anime będzie fajnie zamknięte.
Re: Japońskie anioły nie mają płci?
Re: Spadajac na łeb na szyję...
Ja miałem tak np. z Rotten Tomatoes (strona zrzeszająca krytyków filmowych). Nie wiem czy to miarodajna strona (choć jak o niej czytałem to jedna z bardziej opiniotwórczych), ale jak czytałem „recenzje” typu „Kapitan Ameryka, 1/10, tępa popkornowa rozrywka” o filmie stworzonym dla rozrywki i w żadnym innym celu (no dla kasy też rzecz jasna, jak wszystko), to mi ręce opadały. Po co mam więc czytać coś co mnie wkurza? Czasem tam teraz wchodzę tylko po parę informacji i tyle…
Na Tanuki wchodzę żeby się albo wyżyć :P albo popisać sobie co o danym anime myślę (wyrzucić to z siebie), bo z moich znajomych nie mam za bardzo z kim pogadać, bo albo ich nie interesuje anime, albo ogladają anime‑komedyjki żeby się pośmiać i zapomnieć. A tu przynajmniej czasem ktoś odpowie i można pogadać (popisać). Można się też dowiedzieć paru rzeczy (np. że są jednak pokrewne dusze, które myślą podobnie).
No ale to taka moja dygresja…
Re: Spadajac na łeb na szyję...
PS: Moderacja chyba zaraz zacznie „niszczyć” tą dyskusję, bo spoilerów tu fiu fiu…
Re: Spadajac na łeb na szyję...
Ale pomysł dobry, jak na fikcyjną bajkę o fikcyjnej grze, w której wbrew temu co znane jest nauce (póki co) uwięzieni zostali ludzie, to nawet fajnie tłumaczą mechanikę działania świata.
Re: sad
Re: Spadajac na łeb na szyję...
Człowiek odnosi wrażenie, że niektóre wątki w serii 2 powstały (być może) jako odpowiedź dla fanów chcących większego rozwoju postaci w sferach miłosnych np. kliknij: ukryte Naotsugu i Maryelle, których to „romansik” był ledwie zarysowany w pierwszej serii. Ale faktycznie, taka zmiana ni z gruchy ni z pietruchy. O a np. taka Raynesia zupełnie straciła swój „charakterek”, stała się wręcz lalką, która tylko się uśmiecha…
No nic to, końcówka odc. 4 daje nadzieję na coś ciekawszego…
Odc. 4
Bahamut raz jeszcze udowadnia, że jest niesztampową serią.
PS: No i oczywiście, z cyklu „czy te oczy mogą kłamać” Favaro: „rybie oczka” :P
Niemniej, choć jest momentami męcząca, całkiem przyjemnie mi się ją ogląda. Na plus na pewno to, że mamy tu bardzo rzadkie zjawisko: główny bohater ma żonę, czyli wybrankę serca, o którą (co niespotykane) nie musi zabiegać, tylko cieszyć się jej bezgraniczną (mimo wszystko) miłością. I to właściwie on ma z tym „okazywaniem” większy problem niż ona.
Coś niebywałego…
Apropos nazw, ilekroć słyszę imię „Titta” tylekroć na mojej twarzy pojawia się lekki uśmieszek :) (ciekawe czy to celowy zabieg autora)
Wracając do serii. Mimo że nie jest to fantasy najwyższych lotów, podoba mi się jego „skala”. Nie jest to może „kingdom building” ale mamy bitwy, „transfery polityczne” i ruchy wojsk. Czyli coś co lubię. Podobają mi się również tła, czyli ogólnie świat przedstawiony, łącznie z architekturą i krajobrazami i nie chodzi mi tu tyleż o warsztat (chociaż las w jesieni ładnie im wyszedł) co o klimat.
Uważam, ze jest to solidna seria i choć fanserwis niszczy trochę ogólne wrażenie, to zawsze powtarzam, że jest to coś na co powinno się przymykać oko bo tak to już z anime (z reguły) jest…
Odc. 16
Podobało mi się też, że wytłumaczono trochę mechaniki działania ALfheim (no i w sumie SAO, bo na tym „enginie” ALf przecież jest oparte). Pomysłowy system tworzenia questów (nawet jeśli owe questy są „zerżnięte”). No i też plus dla twórców za to że Klein zachował się realistycznie, bo chciał zawiadomić adminów odnośnie zaistniałej sytuacji.
Wiem, że SAO nie byłoby tym czym jest (bez względu na to czy wychodzi to serii na dobre czy złe, subiektywna rzecz) i po pewnym czasie stało by się nudne, ale nie miałbym nic przeciwko gdybyśmy dostali więcej takich odcinków…
Mnie oczarował odcinek o kotach, który już sam jeden tej serii powinien zapewnić wysoką ocenę. Drugi bardzo fajny odcinek to ten o wilku.
Pomijając drobne wkurzające motywy (np. prezes klubu paranormalnego) i wspomniane przez ciebie niezdarności bohaterki naprawdę jedna z solidniejszych tego typu serii jakie ostatnio oglądałem…
Re: Pozytywne zaskoczenie