x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Rly?
Narracja przedstawiona jest z perspektywy historycznej postaci Thorfinna Karlsefniego, któremu przypisuje się m. in. próbę odnalezienia Winlandii (prawdopodobnie Nowa Funlandia).
Jak przystało na opowieść opartą na historii mamy tu zarówno wątki obyczajowe jak i (zależnie od epoki) wątki wojenne…
Re: Rly?
Zobaczyłeś trailer i się zawiodłeś? Masz internet, 5 minut zajmie ci przejrzenie o czym dana seria jest, ile ma rozdziałów jeśli jest adaptacją i jakie są o niej opinie.
Chcesz serii z samymi walkami? Gratuluje, jeszcze nikt nie wymyślił filmu w którym nie byłoby choć 5 minut dialogów tylko same walki, bo po pierwsze się to nie opłaca, a pod drugie musi być chociaż zarys fabuły żeby widzowie poczuli minimum zainteresowania postaciami. Jakieś tam podstawy powieściopisarstwa…
Lol przecież mówią o tym od początku. Pokazują, że Thors z zakapiora stał się pacyfistą. A sprawą honoru było dla niego ocalenie człowieka, którego przyjął pod swój próg, przed zemstą Halfdana. Chłop niestety umarł i chodź rokowania od początku były słabe, to czy np. lekarz odpuszcza leczenie człowieka bo „rokowania są słabe”? Faktycznie głupek…
A na koniec: najstarszy mega ultra kontr‑argument na tanuki: krytykują mnie że jadę po anime które mi się nie podoba? To oni są be…
Natomiast (chciałem) „dużo walk” brzmi dziecinnie, więc albo daj serii się rozkręcić (bo walk tu raczej nie zabraknie), albo idź sobie pooglądaj Killing Bites…
Ale fakt, jest dobrze. Animacje w walkach robią wrażenie (przemian też), a muzyka jest jakby dynamiczniejsza. Ciekawy czym jeszcze zaskoczą…
Natomiast sam motyw relacji matka‑syn w isekaju jest czymś dla mnie nowym i interesująco będzie obejrzeć jak rozwiną tę dynamikę w relacjach.
Btw ciekawe czy autor mangi ma jakieś dramatyczne przeżycia związane z pożarami, bo takie można odnieść wrażenie…
To że materiał źródłowy był słabszy nie zmienia faktu, że wciąż można go było lepiej zaadaptować, bo o tym tutaj mówię. OPM to seria w której jakby fabuła nie jest najważniejsza. Odpal sobie na Youtube walkę Saitamy z Genosem lub Borosem to może zauważysz różnicę jakości…
No to to jest porządne anime widze!
Graficzka, animacja i (szczególnie) muzyczka prima sort.
Nie pogardzę serialem Wikingowie w formie anime, a wszystko wskazuje na to że będzie bez patyczkowania się.
PS: Tak, znam pierwowzór, ale nigdy nie mogłem się do niego na poważnie zabrać.
Btw co jest z mangą? Autor zaczął jakieś spinoffy robić a główna seria wogóle nie idzie…
Zamiast słodkich dziewczynek są jakieś psychopatki które ewidentnie mają problem z opanowaniem agresji. I się jeszcze do tego drą w niebogłosy. Zamiast normalnych mechów mamy super deformed Gundamy. Szajs, omijać…
Wszystko począwszy od konceptu a na wykonaniu skończywszy wypada grająco. Może troszkę za dużo fajerwerków, ale zapewne ma być tak wybuchowo. Od razu polubiłem postacie, a motyw z uśmiechem protagonisty dosyć ciekawy. Podoba mi się również świat przedstawiony, taki trochę miks Ameryki, Japonii no i motywów chrześcijańskich. Pytanie tylko co seria zaprezentuje dalej, czy będziemy mieli schemat typu „potwór tygodnia”, czy jednak pojawi się jakiś motyw fabularny (rywalizacja? romans? drama?). Znaczy na pewno jest motyw z tym „kimsiem” którego widział bohater, być może za Infernalami stoi jakaś siła (tak jak np. w Kimetsu no Yaiba), ale zobaczymy. Nie wiem nic apropo materiału źródłowego…
Jeszcze tylko popcorn i czekamy na gorące debaty tanukowiczów o logiczności i realizmie w shounenie ;P