x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Odc. 10
...
Ej zaraz, ile ona ma lat?
...
Wtf? 13!?
Ale tutaj tak jak mówisz: niszczenie komuś życia ze względu na swoje nieudacznictwo i zazdrość jest po prostu bezczelne, bez względu na krąg kulturowy… mam nadzieję ze to gag, a nie norma społeczna.
Tak, to jest Overlord jakiego lubię. „Nasi” są źli, ale to my jesteśmy po ich stronie barykady :D
Re: ep8
Seria nie przestaje mnie śmieszyć. Może te gagi z obnażaniem stają się już wtórne, ale to jak bohaterowie mierzą się z trudami życia studenckiego i to jak jest to ekspresyjnie przedstawione i przerysowane powoduje, że śmieję się w głos :D
Re: 6 ep i...
Zresztą sama seria zrobiona jest solidnie (kreska i te sprawy). Dodaj humor, walory edukacyjne, pomysły (np. przedstawienie poszczególnych składowych krwiobiegu) i specyficzny klimat. No i w sumie łatwo przyswajalna formuła, bo teoretycznie każdy odcinek traktuje o czym innym, a łączy je tylko grupa powracających postaci.
Może na dłuższą metę ten humor mi się przeje, ale pomijając że wątek romantyczny stoi (bohaterowie są dorośli więc liczyłem, że i relację będą poważniejsze) ogląda mi się to przednio. Rzucę kliszą, ale przypominają mi się czasy studenckie :)
Fajny klimat, grafa i sensownie to wszytko prowadzone. Podoba mi się też dbałość o szczegóły, oddanie epoki. Bohaterowie może sztampowi (nastolatek cichy‑mściciel, choć muszę przyznać że dosyć ułożony, mięśniak, kokietka, rozwydrzony gnojek i stonowany „hakasej” jako przywódca) ale nie da im się odmówić sympatyczności.
Jak utrzymają poziom, będzie naprawdę solidniak.
Re: Powtórka z rozrywki?
Natomiast zawsze mam na uwadze ograniczony czas serii. I choć jest to podyktowane samymi light novels, to co wychodzi w książkach nie zawsze ma dobre przełożenie w anime. W świecie Overlorda dzieje się za dużo ciekawych rzeczy, żeby skupiać się np. na naciąganych dialogach między goblinami a ludźmi (ale to już może być wina autora LN).
Re: Powtórka z rozrywki?
Podoba mi się, że nie spada jakość serii, a ekranizacja jest wierna pierwowzorowi + drobne dodatki fabularne których z gry nie pamiętam, więc chyba ich nie było. Seria jest w sumie tym co chciałem: teraz mogę skupić się dokładnie na fabule i jej ciągłości, bez tych wszystkich pochodnych jak rozkminianie mechanik gry i strategi związanych z planowaniem kalendarza (w końcu gra to też po części sim/school‑life simulator).
PS: A soundtrack z gry + parę nowości z serii TV po prostu wymiata.
Dobra muzyka. No i kreska postaci mi się podoba.
Swoją drogą tego typu odcinki pokazują, że chyba łatka dark fantasy nie pasuje do tej serii :P
- kliknij: ukryte Yuri i ta jego operacja usunięcia Gear‑a. Myślałem że ideą serii jest ukazanie pojedynku człowiek vs. technologia. Pozbycie się Gear‑a przez Yuri‑ego może i symboliczne, ale trochę mija się chyba z celem serii. Zresztą pal licho przesłanie, największy problem to to jak Yuri wraca do formy po operacji. Niby autorzy pokazali jego ból i walkę z czasem, ale jest to niemożliwe żeby tak szybko pozbierał się po czymś takim (ile minęło, 2 tygodnie?). Rekonwalescencja trwała by kilka miesięcy, nawet jeśli zakładamy nowoczesną medycynę przyszłości, bo przecież samo przyzwyczajenie organizmu do funkcjonowania bez „protez” trwa zawsze dużo czasu.
- rozumiem konwencję serii o „walczaku znikąd”, biedak vs estabilishment i jego „Team Nowhere”, ale nie wmówicie mi, że po wygraniu tylu walk (nawet jeśli mieli jakieś długi u mafii itd) żyli by dalej jak takie dziady. Jestem przekonany, że kupiliby chociaż lepszy sprzęt albo wynajęli lepszą halę. Wszyscy wiemy jak olbrzymie pieniądze są w boksie, a Megalo wygląda na odpowiednik największych obecnie gal boksu. Konwencja to spoko sprawa, ale c'mon!
- dramatyzm jest wiadomy, ale na mnie dobrego wrażenia nie robi bokser który w większości swoich walk po kilka razy ląduje na deskach. I o ile wiadomo że w boksie ktoś można dostawać w pysk całą walkę i wygrać ostatecznie przez KO, ale ja jako widz wolałbym żeby protagonista wygrywał przez faktyczne umiejętności, a nie plot armor.
Re: Co tu tak cicho?
- wyrównana walka pomiędzy stronami w „jedynce”. W sequelu „nasi” dostawali takie wciry, że żal było patrzeć i kliknij: ukryte umarli bo tak. kliknij: ukryte A już szczytem było jak pancernik i Pani snajper dali się załatwić przez sterowanego Pana od robali. Wogóle ich moce i walki to taki facepalm, że się płakać chciało…
- wiecznie naburmuszony protagonista – Hachirou
- główny zły, który był chyba jednym z najbardziej ambiwalentnych charakterów jakie ostatnio widziałem: chcieli przedstawić wyrachowanego „fałszywego‑mnicha” psychola, a wyszedł rzeźnik i fanatyk
- BEZNADZIEJNY montaż scen
- pod koniec dodali ze 3 różne wątki kliknij: ukryte nie dający się zabić antagonista karaluch, którego trzeba było dobijać ze sześć razy, duchy oraz naginanie czasoprzestrzeni i alternatywne rzeczywistości.
- rola protagonistki jako kliknij: ukryte klaczy rozpłodowej, choć w to niestety jestem w stanie uwierzyć, bo tak w dawnych czasach nieraz patrzono na kobiety. A już jej „poświęcenie” było jedną z bardziej naciąganych i idiotycznych decyzji ever
- przesadzona niby‑poetyckość. W sumie to jedynie muzyka dawała radę…
Re: A nie mówiłem?
Odcinek 19
To było fatalne! Ten odcinek chyba w założeniu miał być „showcasem” Alexisa, ale wyszła z tego jakaś komedia. Żałosny, koszmarny poziom grafiki, groteskowa akcja, wszechobecna tandeta (mimo, że seria nie grzeszy dopracowaniem). I jeszcze ten głos króla Nord (tak fatalnie dobranego seiyuu już dawno nie słyszałem). Na litość boską, ten wybryk animacji chyba stanie się jakimś memem. Nie serio, co to było?
Chyba wolałbym nie widzieć tego odcinka, bo zepsuł mi obraz całości. Nie wiem czy oni tak na serio, czy nie…