Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Zapraszamy na Discord!

Komentarze

blob

  • Avatar
    A
    blob 8.01.2019 00:43
    Komentarz do recenzji "Dororo [2019]"
    Podoba mi się klimat. Tego się spodziewałem po tego typu historii. To surowa, okrutna i przygnębiająca (jak to feudalna Japonia) seria z elementami fantastycznymi i postać Dororo tego raczej nie zmieni. No i ta animacja. Niby seria wydaje się bez fajerwerków, ale ta kreska jest pełna uroku. Muzyka też pasuje. Wydaje się że anime jest stworzone z szacunkiem do autora, zobaczymy co będzie dalej. W zapowiedzi na Tanuku mowa było o wyrzuceniu stylu Tezuki i może to tylko ja, ale ja tu widzę „ducha” jego kreski.

    Dororo miałem na oku, mimo że nie znałem pierwowzoru i jest to dla mnie chyba gwóźdź programu w tym sezonie :)
  • Avatar
    A
    blob 6.01.2019 15:20
    Komentarz do recenzji "Tate no Yuusha no Nariagari"
    Jest ok, będę oglądać. Nie będę się rozpisywał, bo za chwalenie Isekaji na Tanuki się zaraz dostaje po głowie więc szkoda fatygi. Powiem tylko że motyw zdrady ciekawy choć naciągany (no ale musieli jakoś ten koncept wcisnąć widocznie), a po drugie to chyba się starzeje, bo motyw z UI w oku i „levelowanie” zaczyna mnie już męczyć w Anime…
  • Avatar
    blob 6.01.2019 14:16
    Komentarz do recenzji "W'z"
    Nie no nie mam wam tego za złe :D Powiedziałem to żartobliwie. Po prostu byłem zdziwiony, bo też myślałem że to coś ciekawego. O ile K jeszcze dało się oglądać, to już Hand Shakers było strasznie wtórne i nudne (ileż można patrzeć na te „wirujące walki”). Ten styl z bishonenami­‑klonami i tą muzyczką na pianinie w tle już mnie przestał bawić jakiś czas temu. No i chyba też coraz gorsze jakościowo są te serie. Może ten styl ma jakąś wierną grupę fanów skoro go ciągle powielają, ale ja straciłem zainteresowanie.
  • Avatar
    A
    blob 6.01.2019 00:47
    Komentarz do recenzji "W'z"
    Dobry bait Tanuki. Po zapowiedzi myślałem, że to coś oryginalnego a to kontynuacja Hand Shakers które nie przypadło mi do gustu.

    A ten „pastelowy” styl, to styl Go Hands of czasu K.
  • Avatar
    blob 4.01.2019 22:16
    Komentarz do recenzji "Boogiepop wa Warawanai"
    Klimat zdecydowanie fajny (muzyka).

    Na razie ciężko to oceniać, oryginału nie pamiętam niestety…
  • Avatar
    blob 3.01.2019 12:11
    Komentarz do recenzji "Goblin Slayer"
    Nie irytuje się. Nawet to było zabawne. Czytając swoje wypociny to mogłem se dać jednak spokój, za daleko to poszło.

    Pozdro!
  • Avatar
    blob 3.01.2019 00:48
    Komentarz do recenzji "Goblin Slayer"
    Bawi cię to? W sumie mnie też.

    Chyba po ukraińsku.


    Tłumaczyłem przez Google translate. Jestem niepoważny!

    I ja nie mówiłem o mandze, tylko o LNkach, bo tutaj YP jest dużo bardziej rozpoznawalny.


    Widzę że coś nie doczytałeś, bo jak już mówiłem LN­‑ki mnie nie interesują. Tu mnie akurat masz, brawo! Moja wiedza na temat LN Goblin Slayer nie jest większa niż fanowskie wiki (które często są ubogie w informację). Googlować zacząłem tylko żeby zobaczyć co jest w dalszym tomach. LN Goblin Slayer mnie ponad to nie interesuje…

    Przecież ty piszesz jak typowy pirat od skanów, co papierowej książki na oczy nie widział,


    Skąd wiesz jak pisze „typowy pirat”. Może sam nim jesteś? Bum 1­‑0 dla mnie!

    A fakt, że nie znasz źródła tego, co czytasz, jest zwyczajnie podejrzany.


    Brawo Sherlock­‑u! Zapomniałeś jeszcze dodać, że „Water Town” którego tak ochoczo użyłem to tłumaczenie którego użył Lee Kowalski, znany w wielu kręgach ripper. Masz mnie! Będzie z ciebie detektyw.

    Okej, foch z przytupem. Chyba trafiłem w czuły punkt.
    Już tak się nie stresuj, bo żyłka ci pęknie.


    Pewnie, trzeba być wyluzowanym jak ty Panie praworządny polonisto.

    Pozdro!
  • Avatar
    blob 2.01.2019 23:54
    Komentarz do recenzji "Goblin Slayer"
    水の街 czyli Mizu no machi znaczy City of Water wdg translacji. Kwestia gustu czy Water Town a City of Water to taka wielka różnica. A skoro emotikony to inna para kaloszy to ja też sobie będę używał wybiórczej kontrargumentacji. Bo tak.

    To że czegoś o niej nie wiem nie oznacza, że nie jestem fanem danej kultury. To tak jakbyś powiedział komuś z zagranicy, że jest fanem polskiej kuchni, a nie zna pierogów więc nim nie jest.

    Z tego co czytam o Yen Press jest to amerykańskie wydawnictwo. W tym momencie to ty się pogrążasz bo zarzucasz mi niewiedzę na temat amerykańskiego wydawnictwa (powiązanego z Kadokawa ale współnależącego do Hachette). W kontekście japońskiej kultury co mnie obchodzi kto wydaje mangę w Stanach Zjednoczonych? Że jest to źródło dostępu LN i mang? Jedno z wielu… tak na marginesie wspomnę ci iż kupuję rzeczy wydawane przez Viz Media, również duże wydawnictwo amerykańskie. Zatkało?

    A jeśli chodzi o twój zarzut, że umiem tylko piracić skany z neta to jest to „trochę tak” jakbyś był bezczelny i pokazuje twój niski poziom kultury. Trochę smutne.

    Dlatego kończę już z tobą dialog bo szkoda mi już tracić czasu na takich „typów”.
  • Avatar
    blob 2.01.2019 23:01
    Komentarz do recenzji "Goblin Slayer"
    1) Ok, a ja sprostowałem :)

    2) Widzę że chyba jesteś jednym z tych samozwańczych obrońców polskich wartości. Kreuj się na takiego, twój wybór nie będę ci tego zabierał, natomiast żyjemy w zglobalizowanym świecie i musisz się liczyć z tym że używa się zapożyczeń lub obcych słów powszechnie identyfikowanych. Ja czytam angielskie tłumaczenia dlatego operuje angielskimi nazwami. Większej filozofii tu nie ma. Wolę to niż interpretować nazwę na polski. Btw „hydropolis” to słowo pochodzenia greckiego. Zresztą nie wiem skąd twoje czepialstwo szczególnie, że mamy tu do czynienia z „głupią nazwą zwyczajową”. Śmieszna afera.

    Swoja drogą jako że jest to polska strona o m.in. japońskiej sztuce animacji to chyba nie na miejscu jest wymaganie „pisania tylko po polsku”. Twoje zarzuty są dziwne zwłaszcza że używasz zwrotów typu „lol”. Daj se z tym spokój, bo będziemy wojować bez końca…

    3) No widzisz a ja nie wiedziałem o Yen Pressie. Wciąż jednak twierdzę, że do mangi dostęp jest łatwiejszy + dochodzi krótszy czas „przerobienia” dzieła, co dla wielu osób jest atrakcyjne pod paroma względami. Skoro wolisz LN twój wybór, być może faktycznie jest lepsza. Ale chyba Goblin Slayer nie jest dziełem na tyle wybitnym i wielowarstwowym żeby różnica była aż tak znacząca między LN a mangą?
  • Avatar
    blob 2.01.2019 18:48
    Komentarz do recenzji "Goblin Slayer"
    Po pierwsze: nie jestem „nią” tylko „nim”.

    Po drugie: kogo obchodzi polska nazwa tego miasta?

    Po trzecie: motyw z „Water Town” – chodziło mi o „motyw” z dwójką poszukiwaczy w Water Town (czyli faktycznie „motyw poboczny”) nie o „przygodę Orcbolga i kompanii w Water Town”. Myślałem że wyraziłem się jasno, ale skoroś taki agresywny to widocznie wolisz się czepiać zamiast wczytać się i pomyśleć (jak już pisałem powyżej, mangę czytałem).

    Po czwarte: kogo obchodzi manga? Pragnę zauważyć, że tłumaczenia LN to jedne z trudniejszych do znalezienia rzeczy w necie co dopiero w sklepach (tylko niektóre docierają do Polski w formie fizycznej). Ciężko jest nawet znaleźć streszczenia tomów, czasem ktoś wrzuci na Reedicie. Jeśli już ktoś łaskawie przetłumaczy takowy z japońskiego, to na ogół na angielski a co dopiero na polski. Googlowałem trochę w temacie Goblin Slayer LN i nie było mi łatwo znaleźć cokolwiek, szczególnie w kwestii późniejszych tomów. Także mogę sobie dać rękę uciąć, że większość naszej mangowo­‑animowej braci raczej pierwiej zaliczy kontakt z mangą Goblin Slayer niż jej pierwowzorem (nie oszukujmy się, mangowych portali jest na pęczki). Dodam tylko że LN to naturalna ewolucja papkowych popularnych magazynów w japońskiej kulturze (popularność LN jako forma twórcza zaczęła zyskiwać w Japoni gdzieś w latach 70­‑tych poprzedniego wieku), a manga ma dłuższą i bogatszą historię/rangę w kulturze japońskiej. LN tylko udają, że są czymś poważnym, zwłaszcza, że i tak większość z nich jest dodatkowo ilustrowana i to na dodatek fanserwisowymi obrazkami. Więc nie gloryfikuj LN jakby to było nie wiadomo co…
  • Avatar
    blob 1.01.2019 23:19
    Komentarz do recenzji "Goblin Slayer"
    No ok.

    W sumie to są chyba 3 równolegle wydawane mangi:
    1. Goblin Slayer – czyli to co głównie widzimy w anime
    2. Year One – origin story czyli jak Goblin Slayer został Goblin Slayer­‑em :P
    3. Brand New Day – historie członków gildii Orcbolga. Tu właśnie jest ten motyw z Water Town i tą dwójką młodych poszukiwaczy jak walczą ze szczurami (w anime). Dalej mamy też losy tych Silver Ranked (wymiatacze którzy walczą z czempionami w ostatnich dwóch odcinkach anime).
  • Avatar
    blob 1.01.2019 20:29
    Komentarz do recenzji "Goblin Slayer"
    Nooo, ale była bardzo zbliżona do mangi. Z tego co pamiętam bo czytałem jakiś czas temu. Lekko odwrócona chronologia, zmiany w dialogach czy pominięcie niektórych kadrów, ale poważniejszych zmian względem mangi raczej nie widzę (może jedynie ta dwójka początkujących adventurers którzy w mandze nie są tak eksponowani). LN nie czytałem, ale z tego co widzę w streszczeniach to dalej jest więcej questowania (ale wciąż z goblinami w tle). Mini­‑spojler: historia kręci się wokół przygód związanych z ekipą Orcbolga, z nim w składzie lub bez :)
  • Avatar
    blob 1.01.2019 20:01
    Komentarz do recenzji "Goblin Slayer"
    Hehe, przelecieć, hehe. Humor szkolny :)

    Ale tak na serio myślę iż czy chce czy nie chce autor będzie musiał „iść w górę”. Seria podkreśla, że Orcbolg to nic nieznacząca dla losów świata postać. Jedynie, że jest poza sferą wpływu bogów i RNG :P, to jest „talent”. No ale nie oszukujmy się, w związku z tym pojawi się pewnie jakiś motyw że weźmie udział w queście ratującym świat (pomoże tym trzem yuusha?). Jeśli nie to sam Orcbolg stwierdził że chce bawić się w „adventuring”, więc pewnie coraz bardziej zaawansowane questy. Podziemne królestwo goblinów? Leże smoka? Zobaczymy. W sumie oglądanie dalszego rozwoju tej postaci nie byłoby głupie, tylko czy seria nie straci wtedy sensu? Czy autor planował aby ta seria była dłuższa?
  • Avatar
    blob 30.12.2018 12:43
    Re: Dobre to było.
    Komentarz do recenzji "Goblin Slayer"
    Dobre podsumowanie. Ale jeśli mówimy o mandze. Seria była trochę słabsza jako adaptacja tejże mangi, osobiście spodziewałem się lepszej adaptacji, zwłaszcza że manga to jedno z moich ciekawszych „odkryć” ostatnich miesięcy. Nie wiem jak to wytłumaczyć: albo adaptacja faktycznie mogła być lepsza, albo to materiał źródłowy nie należy do wybitnych i wyszło to dopiero w adaptacji (jak dla mnie opcja 1).

    Tak, seria ma wabiki w postaci golizny. Tak, mamy fanserwis. Ale seria odniosła sukces na świecie, ponieważ można odnieść wrażenie że celuje bardziej w zachodniego odbiorcę. Naprawdę jest mało takich animców w stylu pen & paper RPG. Kombinowanie w questach, zwykli bohaterowie (no oczywiście w tle są jakieś super­‑yuusha piękne dziewoje które pokonują zło, ale to bardziej jako kontrast). Ludzie po prostu poczuli, że to anime jest bardzo bliskie grom w które grają: Dark Souls czy wszelakie dungeon crawlery. Tak przynajmniej mi się wydaje.
  • Avatar
    A
    blob 28.12.2018 01:35
    Komentarz do recenzji "Karakuri Circus"
    Popieprzona ta seria. Ale ma urok dawnych serii, które często były bez sensu, ale przyjemnie się je oglądało :P
  • Avatar
    blob 23.12.2018 18:44
    Re: 11
    Komentarz do recenzji "Goblin Slayer"
    Tak, ten odcinek im się udał (no i spoko że też lekko zmienili chronologię wydarzeń względem mangi i atak na wioskę zrobili jako ostatni). Wogóle odnoszę wrażenie że twórcy nie spodziewali się takiej popularności serii i im bliżej końca tym coraz bardziej zaczęli się starać. Jako adaptacja seria mnie dosyć zawiodła, ale w ostatecznym rachunku wyszło nawet ok.
  • Avatar
    blob 11.12.2018 23:18
    Komentarz do recenzji "Zombie Land Saga"
    Zawsze mogli podciągnąć to pod motyw youkai/yurei. Mogli zrobić nawet jakieś komiczne skecze z mdleniem bliskich na ich widok albo ich zwidami itp. A tak wszystko jest umowne. Bliscy nie „zadają pytań”, bo to nie pasuje do scenariusza.

    Wiem czepiam się tego w serii w której zombie się pocą… tak naprawdę odnoszę wrażenie, że ten cały motyw zombie był twórcom potrzebny tylko jako wabik (bo tego jeszcze nie było), plus do paru gagów z odpadającymi kończynami. Tylko tak jakby po paru odcinkach o tym że bohaterki są zombiakami zapomnieli…
  • Avatar
    A
    blob 10.12.2018 19:08
    Komentarz do recenzji "Zombie Land Saga"
    Seria sympatyczna ale moim zdaniem spartolili motyw z byciem zombie vs poprzednie życie bohaterek. Oczywistym jest że bliscy/dziennikarze od razu by zauważyli iż to właśnie te osoby. No ale seria udaje, że tak nie jest i jedzie dalej jak gdyby nigdy nic. Mogli to inaczej rozwiązać…
  • Avatar
    A
    blob 9.12.2018 23:41
    Komentarz do recenzji "Digimon Adventure tri"
    Słabizna. Za długie o 13 odcinków (niemożliwie rozciągnięte). Właściwie nie wiadomo dla kogo to było. Za mroczne dla dzieci, zbyt infantylne dla starszych widzów. No i ta paskudna grafa. Jak na serię która miała być jakimś tam ukłonem w stronę fanów, to mocno spaprali. Musiałem się zmusić żeby to skończyć, a i tak przeskakiwałem niektóre sceny (ileż można słuchać o sile przyjaźni i o płakaniu że to tego czy tamtego wina lub nie). Mei Mei Mei, wcisnęli tę postać jako plot device, myślę że gdyby był to któryś z oryginalnych Digimonów, np Agumon, to mielibyśmy większy ładunek emocjonalny…
  • Avatar
    A
    blob 8.12.2018 22:05
    Odc 10
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online: Alicization"
    Wtf, ale poryty odcinek. Ale dobrze, zainteresował mnie, bo szczerze mówiąc od tego odcinka zależało czy nie dropnę serii. A zrobiło się trochę ciekawej więc na razie jadę dalej z tym wózkiem…
  • Avatar
    blob 4.12.2018 19:50
    Re: Ep 10
    Komentarz do recenzji "Tensei Shitara Slime Datta Ken"
    Tak, „dzikie” ogry wyglądały zdecydowanie lepiej, zwłaszcza księżniczka. Nie zgodzę się z Rimuru, nie stała się bardziej „cute” :P
  • Avatar
    blob 3.12.2018 23:56
    Re: Miało być lepiej, ale to nadal SAO...
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online: Alicization"
    To jedna obserwacja.

    Druga: to jest koszmarnie nudne! Czuję się jakbym oglądał jakiś tani rozwlekły dramat obyczajowy. Dialogi są o pietruszce (bohaterowie wręcz stawiają sobie za cel rozwlekać dialogi o niczym), a ten świat póki co jest nudny jak cholera. Żadnych konfliktów, płytki school life wymieszany z jakąś próbą nawiązania do życia arystokratów/oficerów w XIX wiecznej Anglii i… tyle. Jakiś tam turniej na drewniane miecze w tle. Kompletnie nic się nie dzieje, a bohaterowie jedzą ciastka i wygłaszają płytkie jak kałuża monologi.

    SAO może było tandetne, ale przynajmniej cały czas coś się tam działo.
  • Avatar
    A
    blob 2.12.2018 23:18
    Komentarz do recenzji "Golden Kamui [2018]"
    Ale jaja, ojciec Asiripy był  kliknij: ukryte . To nadaje tej serii dodatkowego wydźwięku :D
  • Avatar
    A
    blob 2.12.2018 21:05
    Komentarz do recenzji "Hyakuren no Haou to Seiyaku no Valkyria"
    Zwykle mam do takich serii dużo cierpliwości, ale to drop­‑nąłem od razu…
  • Avatar
    A
    blob 26.11.2018 00:06
    Odc. 8
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online: Alicization"
    Oj, odcinek 8 a już się budżecik skończył? Coś się animatorzy nie postarali.

    Serio, to jest uważane za najlepszy arc SAO? Jeśli się coś w tym nudziarstwie nie zacznie dziać zaraz to chyba to dropnę…