x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Niemniej to seria ciekawa, nie wiem czy takie było założenie ale wydaje mi się że trochę taka w stylu anime sprzed jakiś 30 lat (czasem taka trochę naiwna, czasem zbyt bezpośrednia, czasem zbyt głupkowata), ale uważam seans za udany, mimo że brakuje konkluzji (mam nadzieje że takową dostaniemy). 7/10
Odc 11.
Kolejny motyw, że wszyscy stoją jak barany i tylko czekają co zrobi kliknij: ukryte Itsuki drąc się tylko „nie, nie rób tego”. Tak ja wiem że scenarzyści za wszelką cenę chcą żeby kliknij: ukryte Rishia błysnęła (choć to chyba jedna z najnudniejszych i nijakich postaci w ekipie „Tarczy” i w ogóle całej serii), ale można to było zrobić o wiele lepiej. Takich kwiatków jest więcej gdzie bohaterowie zachowują się jakby im nagle odcięło myślenie/umiejętności…
A motywacja kliknij: ukryte buntu „bohaterów” jest mocno na siłę… kliknij: ukryte rozpuszczone gnojki robią coś „bo tak” – bo im lala parę razy szepnęła na ucho. Jeżeli chcieli przedstawić „wyrachowaną” manipulantkę do wyszło im to strasznie płytko, no chyba że Melty/Bitch ma jakieś nieujawnione moce prania mózgu. Strasznie są nieprzekonujący w swoich „motywacjach”, wygląda jakby cały arc z „pojednaniem” był zrobiony totalnie na siłę żeby dodać sztuczne poczucie ponaglenia (bo nadciąga Fenix/bo jak się nie pojednają to kura skopie im tyłki).
Generalnie chyba rozumiem o co chodziło twórcy kliknij: ukryte bezsens wojny, krytyka nacjonalizmu, ale po prostu za dużo mieliśmy tu motywów i postaci które rozmywały niepotrzebnie fabułę – może to kwestia chęci „dojenia” tego IP? Zgodzę się też z tym, że samo wytłumaczenie mocy Tytanów było słabe – kliknij: ukryte w skrócie można założyć, że był sobie taki pasożyt/plot device który wszystkie te moce sobie wyewoluował. Swoją drogą ciekawe dlaczego nikt otwarcie nie stwierdził, że wszystkie problemy przez tą galaretę xD. No ale umówmy się że sama idea Tytanów przeczy najprostszym prawom fizyki i biologii – jest to czyste science fiction i nie ma się w to co za bardzo wgryzać.
Ostatecznie o wiele rzeczy można się spierać, część rzeczy myślę można wytłumaczyć – ale parę osób już przede mną całkiem sprawnie podsumowało pewne kwestie. Dla niektórych seria będzie świetna, dla innych godna jedynie krytyki choćby za to jak była rozwleczona. Dla mnie był to jednak przede wszystkim dobry akcyjniak z paroma zapadającymi w pamięci scenami (głównie pierwsze sezony) i świetną muzyką, który towarzyszył mi przez kawał czasu spędzonego z japońską animacją. Myślę że w ogólnym rozrachunku mogę temu dać takie 7/10.
Re: Ep12
Serio, czy ludzie chcą oglądać Damiana?
Warto też podkreślić (jak dla mnie) klimatyczny OP.
PS: kliknij: ukryte Ciekawe czy któryś z wilkołaków dołączy do ekipy, choćby Nora? Po coś Tsugaru był ten diament znowu potrzebny…
Re: Jujutsu Kaisen 2 po 9 odcinku
Mam podobny problem z Chainsaw Man gdzie bohater też wpadł w jakiś dziwny kontekst…
Re: Jujutsu Kaisen 2 po 9 odcinku
No i teoretycznie kinówka jest też istotna w kontekście postaci kliknij: ukryte Suguru Geto i jego interakcji z protagonistami – w najnowszym odcinku dostajemy bardzo istotny dla wydarzeń zwrot akcji odn. co się z nim stało.
Co do Gojo – postać tak jest kluczowa dla rozkładu sił świata przestawionego, a i popularnością bije chyba wszystkie inne postacie (łącznie z Yujim). Ludzie jednak lubią OP bohaterów ze specyficznym charakterkiem.
Generalnie to dalej dobra seria, ale niewątpliwie ten arc jest słabszy niż to co dotychczas mieliśmy. Wkurza mnie, że autor nie mógł darować sobie school life i mimo że nie jest źle (troszke musimy jeszcze to przemęczyć), to brakuje mi tu „mięsa”. Sytuację ratowały trochę pierwsze odcinki ale… generalnie mój największy zarzut do adaptacji to to że czytam mangę na bieżąco i tam niektóre sceny zostały po prostu przedstawione lepiej niż w anime. Niestety tyczy się to scen kluczowych. Fakt, mieliśmy bardzo urocze scenki kliknij: ukryte naszej zakochanej parki po jaskini, ale scena kliknij: ukryte pobudki Rudeusa „po”... została totalnie zrąbana! W mandze Rudeus, wciąż mając traume po uciecze Eris budzi się u boku Sylphie – jest to symboliczne i pięknie przedstawione. Niestety takich momentów jest więcej. Miałem dać nawet niższą ocenę niż 8-/10 ale stwierdziłem że nie chce sugerować się mangą, bo ostatecznie nie wiem która adaptacja jest bliższa LN.
Odc. 11
Odc. 10
Seria cały czas potwierdza swoją jakość. To co mnie pozytywnie zaskakuje to że to akcyjniak, trochę komedia (Tsugaru jak zwykle „uroczy” ze swymi dogryzkami) ale jednocześnie nie gubi po drodze swojej „detektywistycznej” natury. Oczywiście nie mamy tu jakiejś super intrygi, ale mamy trochę zabawy „poszlakami”, ciekawymi dedukcjami Ayi (np. ta z wózkiem inwalidzkim) i zmyłkami. Podoba mi się też wątek kliknij: ukryte super‑wilkołaka i selektywnego doboru partnerów, bo powoduje że kliknij: ukryte wilkołaki w tej serii to nie tylko „potwór tygodnia”. Myślę że kolejny odcinek to będzie sztos, bo gromadzi się coraz więcej postaci na planszy ( kliknij: ukryte czuje że dwójkę agentów też czeka marny los):)
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Wracając do MT – jak komuś coś się podoba to jest pewnie nieobiektywny (mówię o sobie :D), ale też mam podobne obserwacje do ciebie – ten świat jest po prostu dobrze zbudowany i klimatyczny a zespół odpowiadający za adaptacje też odwala kawał dobrej roboty mimo że np. pewne wątki imo lepiej wyszły w mandze (są lekko bardziej rozbudowane, no i też jest sporo różnic w pomniejszych scenach) – nie wiem która wersja jest bardziej wierna oryginalnej LN.
Ale najważniejsze że ta seria po prostu należy do tych gdzie na każdy odcinek czekam jak na cotygodniowy rytuał.
Misz‑masz wielu znanych fikcyjnych postaci i potworów, ale ma to ręce i nogi (i kły :P), a przy okazji nie dość, że cały czas trzyma poziom animacji, to jeszcze ma fajnych bohaterów (zwłaszcza urzeka mnie bystrość Ayi oraz luz i zawadiackość Tsugaru), ale postaci drugoplanowe też błyszczą. Antagoniści też niczego sobie i wyraziści. No i ten klimat. Jest to jedna z fajniejszych serii w „europejskich klimatach” a że uwielbiam „klasyczne potwory” z literatury/podań (+ oczywiście trochę japońszczyzny) no to dla mnie bomba. Niestety coś czuje że seria za szybko się skończy i pozostanie poczucie niedosytu…
Re: Mushoku Tensei II: Isekai Ittara Honki Dasu po 3 odcinku
Nie ukrywam że choć ogląda mi się w miarę przyjemnie ten cały arc ze „school life” bez wątpienia póki co jest najsłabszy w serii. Niestety autorowi brakuje tu już hamulców w pokazywaniu dziwactw swoich (jako autora) i Rudeusa. Np. motyw ze „świętymi” majtkami już zakrawa na cringe. Obawiam się że wielu ludziom którym już w pierwszym sezonie przeszkadzał zboczony aspekt serii (a jest tego wiele, Rudeus co chwila sprawdza czy uleczył swoją kliknij: ukryte impotencję poprzez badanie czy mu stanął ten sezon może być ciężki do przełknięcia. O ile autor z rozmysłem chciał zwrócić uwagę na problem kliknij: ukryte impotencji wsród mężczyzn (?), to idea że Rudeus poszedł do szkoły głównie po to żeby ją wyleczyć zakrawa już trochę na absurd.
Ja dalej uważam, że to jeden z lepszych dostępnych isekajów (a przynajmniej pod kątem postaci, pomysłów oraz world‑buildingu) i nie zamierzam odpuszczać tym, bardziej że idąc za mangą to później robi się już trochę lepiej.