x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Słaby OP i ED
Ale dzisiejszych czasach wciąż bardziej mnie dziwi że ludzie traktują anime dalej jako „bajki”, no ale widocznie każdy ma jakieś tam swoje wrażliwości. Może to właśnie przez tych nadmiernie emocjonujących się fanów anime :D
Ichigo przeszedł „wielkie szkolenie” a w sumie dostaje wciry cały arc. Dodatkowo poza Mayurim z kapitanów zrobiły się straszne popychadła – o ile jeszcze odebranie im Bankajów miało sens, tak teraz nie wiem na czym polega ta „wyższość” Sternriterów np. Zaraki padł jak leszcz. Wogóle to się zastanawiam po kiego grzyba Kubo robi tę całą otoczkę (choćby ta cała mini historyjka z Zarakim i Unohaną) jak kapitanowie ostatecznie dostają od Ritterów wciry. W tej chwili wielu z nich, gdzie tak skrupulatnie budowano ich postacie przez kilka arców (były jeszcze filmy), nagle stały się po prostu tłem.
No nic, oglądam mimo przewracania oczami, bo jednak jest to kawałek mojego dzieciństwa i chce już to skończyć wreszcie :D
Podejrzewam jednak że seria przeszła bez echa…
Dla mnie czarny koń sezonu, liczę na S2. Myślałem że formuła szybko się wyczerpie, ale autor nie przestaje zaskakiwać pomysłami na kolejną „jazde na farcie” Kraia. I to jak za każdym razem ludzie nadinterpretują jego akcje :D OP i ED też chyba moje ulubione w całym sezonie, za każdym razem było „bez przewijania”.
Odc. 9
A Liz jest perfect :D
Ale anime ma to do siebie że nawet jak manga jest mega sztampowa, to wizualnie/klimatycznie jest to momentami uczta. Np. walka z Ichibe czy Senjumaru kliknij: ukryte lub Ichigo z Ishidą wyszły bardzo fajnie.
Re: Po 4 odcinku
Ale nie wiem, motyw z mlekiem „od żony” Balana za każdym razem mnie konsternuje xD
Twórca serii wymyślił to sobie jak w jakimś słabo zeskalowanym RPG‑u…
Re: Za dużo, za długo
Zgadzam się że Subaru jest irytujący, ale im dłużej oglądam tym bardziej akceptuję że ideą tej postaci jest pokazać trochę takiego „normika” w świecie OP potworów. Gdyby był wymiataczem w stylu shounen cała konwencja nie miałaby sensu bo rozpykywałby np. Sin Archbishopów swoją magią. Jego bombastyczna natura może być też wynikiem cope‑owania z faktem, że co chwila przeżywa jakieś traumy albo tortury, w obecnym sezonie widać że jednak to nie są przelewki kliknij: ukryte duszenie kolczastym łańcuchem lub przecięcie na pół to jednak nie przelewki :P. Pomyśl sobie jak się czujesz w momencie gdy nagle zrywasz się z koszmaru gdzie np. stało ci się coś niedobrego i jeszcze to tak trochę odczuwasz np. w formie fantomowego bólu – Subaru przeżywa zwielokrotnienie tego :D. Zresztą jego mam w tyłku, mnie najbardziej w Re: Zero obchodzą barwne postacie, klimat, worldbuidling no i sama koncepcja że możemy oglądać pewne wydarzenia z kilku różnych perspektyw (super wygląda to np. w 2 odcinku tego sezonu) na zasadzie „co by było gdyby”. To bardzo fajna konwencja dająca różnym postaciom głębi.
W tym kontekście niestety to co mnie wkurza to ten 1‑roczny gap. Może był on potrzebny innym postaciom żeby posunąć do przodu pewne wydarzenia, ale odnoszę wrażenie że w przypadku Subaru był on bardzo „superficial” – po prostu nie czuje że ta postać zrobiła jakikolwiek progres, ani osobisty, ani w relacjach z innymi (może jedynie Beako).
Re: ep1
PS: Gdyby nie moc Subaru to nieraz ginąłby w naprawdę randomowy sposób jak na protaga.
Mamy ciekawą konstrukcję świata (wiele odniesień do muzyki poważnej) i klimat (muzyka!), nawet fajne postaci i dosyć dojrzałą fabułę, ale jednocześnie jest tu tyle bełkotu i niedomówień, filozofowania, idiotycznego nazewnictwa (i jeszcze je tak podkreślają jakby to było super istotne dla fabuły a nie jest) i momentów wtf? Cała seria sprawia wrażenie takiej ezoterycznej, jakby twórcy chcieli żeby miała pełno niedomówień, ale jest to zdecydowany przerost formy nad treścią, bo to w gruncie rzeczy prosty akcyjniak. Nawet kończy się tak z pupy że do tej pory jestem w szoku że 10 odcinek był na razie ostatnim (byłem pewien że seria jeszcze potrwa a tu się skończyła :P). Co prawda wygląda że dostaniemy kolejny sezon, ale ten skończył się tak jakby ktoś przyszedł i kazał zamknąć przedstawienie…
Nie dziwię się hype‑owi, to naprawdę dobra, bardzo ładnie animowana seria, ciekawa nawet jeśli nie lubisz dramatów. W sumie obecne odcinki to trochę nawet takie fantasy :P
Nie mówię, to ma potencjał, ale mi po prostu nie siadło.