x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Ile to ma odcinków?
Re: arrrghhhhhh
Mi ona np. nie przeszkadza w tym sensie, że skupiam się na wszystkim wokół, a nie jej samej. Nie wiem czy zamierzeniem twórców nie było stworzenie postaci, która ma być takim właśnie tłem dla wydarzeń (cicha, spokojna, nieekspresyjna, porównaj go np. z Naruto który miał zupełnie inne 'podejście'). Chise powoli będzie się otwierać, ostatnie dwa odcinki pokazują zmianę w dobrą stronę, a widz przy okazji dostaje pełen magii świat. Jeżeli przy okazji ta magia 'uleczy' jej duszę to tylko in plus :P
Re: Zmarnowany potencjał
Wejście Tytanii i ta muzyka w tle… aż mi ciary przeszły. To anime to czysta przyjemność oglądania.
Re: arrrghhhhhh
kliknij: ukryte Ciekawe, różne migawki wskazywałyby, że Hiro w którymś momencie zmieni postępowanie. No tak tylko jaki widz ma mieć stosunek do bohatera który w tak bezsensowny sposób zabija zwykłych ludzi. Wątpie, że jakiekolwiek odkupienie tu pomoże…
Re: Zaskoczenie
kliknij: ukryte Apropo Szczura, coraz bardziej zaczynam wierzyć w teorię że albo widzi przyszłość albo cofnął się w czasie (zresztą jego hasło „zabijam wszystko” tym bardziej na to wskazuje.
Trzeci odcinek był bardzo fajny, był miłą odskocznią od normalnego flow serii (co nie znaczy ze ten jest zły, wręcz przeciwnie). Poznaliśmy trochę Japonii, zobaczyliśmy naszych bohaterów w różnych sytuacjach, dowiedzieliśmy się sporo o nich samych. Boahterowie tworzą fajną paczkę, ponadto poznalismy jeszcze jedną postać, którą chyba można nazwać przyjacielem głównego bohatera.
Jeśli ta seria utrzyma poziom, spokojnie będą mógł ją nazwać jednymi z lepszych okruchów życia jakie ostatnio widziałem (chyba od czasu Kobayashi). Ciekawi mnie w którą stronę to pójdzie, czy np. główny bohater zdecyduje się wejść w związek z którąś ze swoich przyjaciółek…
Po epku 2
Re: Nie rozumiem
Swoją drogą kliknij: ukryte szkoda kurczaczka. Mimo, że to psychopatka była chyba jedyną postacią która w jakiś sposób mnie zainteresowała. Nie mam już komu kibicować :P.
Re: Słaby tytuł
Pamiętam jak dawno temu przypadkowo trafiłem na mangę. Pomyślałem sobie: „ale by z tego było fajne anime”. X‑lat później dostaje tę ciepłą, pełną magii i fantastyki (i to jeszcze w klimatach angielskich z bogactwem ich legend) z odpowiednim budżetem i świadomością, że materiału źródłowego jest wystarczająco aby wypełnić całą serię. Wydaje się też, że twórcy wiedzą co robią.
Ach, już ta jedna seria czyni tę jesień udaną :)
Re: O rety!
Klimatu dodaje, że seria dzieje się w USA, lubie takie motywy.
Sama seria to przyjemny seans, tradycyjnie Cygames nie żałuje budżetu i Bahamut nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Po prostu nie był to ten 'łał' co pierwsza seria.
Klimat, muzyka, grafika, postacie (Nanachi!), emocje, intrygujący, pełen tajemnic świat. Przygoda i okrucieństwo, które nawet mnie było w stanie ruszyć: kliknij: ukryte (pokręcona klątwa, a płacząca(y) po Mitty Nanachi chwyciła mnie za serce). Ale już pierwszy odcinek daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z czymś wybitnym. Nie znam mangi, ale wydaje mi się, że twórcy adaptacji stanęli na wysokosci zadania…
Wspominałem, że irytuje mnie momentami główna bohaterka, ale przynajmniej jest sympatyczna, w większości przypadków zaradna i dzielnie znosi trudy tej podróży (cholewa, ona ma 12 lat!). Prawda jest taka, że gdyby była wymiataczem widz nie poczułby jak strasznym miejscem jest Abyss i to potrafię zrozumieć.
Faktycznie, seria przypomina te oldschoolowe JRPG gdzie historia faktycznie potrafiła poruszyć. I skoro Made in Abyss to we mnie potrafi wzbudzić to znaczy, że nie opieram się o nostalgię, tylko dobra historia po prostu zostaje w pamięci.
Nie ma oceny 9+, więc daje 10 :D