x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Nie rozumiem…
Re: Podsumowanie na stan 19 odcinka
Niestety, po w miarę udanym początku seria sukcesywnie mnie zawodzi.
Głos odzyskał po zabiciu „ptaka”. Tak mi się wydaje przynajmniej, niektóre rzeczy odzyskuje od razu, jak twarz w pierwszym odcinku, a niektóre z opóźnieniem. Oczywiście nie mam pewności, sam dedykuje w oparciu o obserwację. Wydaje mi się że odzyskiwanie kawałków ciała, nawet tych straconych w walce jest logiczne z klątwą, natomiast szczerze to myślałem że z nogą będzie motyw iż będzie musiał wrócić do doktora po protezę. A tak mamy trochę taki plot armor.
Re: Marudzenie
Oczywiście Tate to nie jakaś seria wybitna. Ale ma wszystko to co może sprawić, że człowiek będzie się dobrze przy niej bawił: sympatyczne postacie, jakiś cel, trochę ładunku emocjonalnego (momenty kiedy albo się możesz z bohaterem identyfikować lub cieszyć się gdy się na kimś odegra). Tate to typowa opowieść o czarnym koniu, od zera do bohatera itd, ale zrealizowana na tyle solidnie, że człowieka wciąga.
I tyle, nie ma się nad tym ani co pastwić ani zachwalać wniebogłosy.
Odc. 3
Zastanawiam się jak to się ma do Rage of Bahamut. Znaczy wiem, że niby niepowiązana historia, ale ciekawe w jakiej linii czasowej…
Trochę mnie wkurza, że Isekaie niejako w pewnym stopniu „wypchnęły” tradycyjne fantasy które to preferuję, ale sukces serii jak Goblin Slayer pokazuje, że jest głód na fantasy w anime i liczę, że będzie jeszcze renesans tego gatunku.
A tak w ogóle to straszna nuda, cała akcja pierwszego odcinka dzieje się w jednej sali.
Isekaje może i są średnie ale dla mnie to nie problem. Kto powiedział, że każde dzieło musi być wybitne lub tylko te wybitne należy oglądać? Dla mnie część tego typu anime (nie wszystkie oczywiste) ma pewien stały zestaw elementów dla których lubię je oglądać. Nie jest to kwestia „zadowalania się tym co jest”. Po prostu przyjemnie mi się je ogląda.
Natomiast żeby nie było, pewne rzeczy też już zaczynają być wtórne i pewnie niedługo stanę się bardziej selektywny…
Dororo miałem na oku, mimo że nie znałem pierwowzoru i jest to dla mnie chyba gwóźdź programu w tym sezonie :)
A ten „pastelowy” styl, to styl Go Hands of czasu K.
Na razie ciężko to oceniać, oryginału nie pamiętam niestety…
Pozdro!
Tłumaczyłem przez Google translate. Jestem niepoważny!
Widzę że coś nie doczytałeś, bo jak już mówiłem LN‑ki mnie nie interesują. Tu mnie akurat masz, brawo! Moja wiedza na temat LN Goblin Slayer nie jest większa niż fanowskie wiki (które często są ubogie w informację). Googlować zacząłem tylko żeby zobaczyć co jest w dalszym tomach. LN Goblin Slayer mnie ponad to nie interesuje…
Skąd wiesz jak pisze „typowy pirat”. Może sam nim jesteś? Bum 1‑0 dla mnie!
Brawo Sherlock‑u! Zapomniałeś jeszcze dodać, że „Water Town” którego tak ochoczo użyłem to tłumaczenie którego użył Lee Kowalski, znany w wielu kręgach ripper. Masz mnie! Będzie z ciebie detektyw.
Pewnie, trzeba być wyluzowanym jak ty Panie praworządny polonisto.
Pozdro!
To że czegoś o niej nie wiem nie oznacza, że nie jestem fanem danej kultury. To tak jakbyś powiedział komuś z zagranicy, że jest fanem polskiej kuchni, a nie zna pierogów więc nim nie jest.
Z tego co czytam o Yen Press jest to amerykańskie wydawnictwo. W tym momencie to ty się pogrążasz bo zarzucasz mi niewiedzę na temat amerykańskiego wydawnictwa (powiązanego z Kadokawa ale współnależącego do Hachette). W kontekście japońskiej kultury co mnie obchodzi kto wydaje mangę w Stanach Zjednoczonych? Że jest to źródło dostępu LN i mang? Jedno z wielu… tak na marginesie wspomnę ci iż kupuję rzeczy wydawane przez Viz Media, również duże wydawnictwo amerykańskie. Zatkało?
A jeśli chodzi o twój zarzut, że umiem tylko piracić skany z neta to jest to „trochę tak” jakbyś był bezczelny i pokazuje twój niski poziom kultury. Trochę smutne.
Dlatego kończę już z tobą dialog bo szkoda mi już tracić czasu na takich „typów”.