x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: skąd się wzioł ten akki
PS: kliknij: ukryte Swoją drogą Saki i Satoru też baraszkowali ze sobą gdzieś w przybliżonym czasie, ale z tego akurat dziecko nie wyszło :P
Szkoda...
Szkoda, bo naprawdę liczyłem na te serię. Ma wszystko czego dobra seria fantasy może potrzebować: w miarę fajne postaci, ciekawą grafikę, trochę walk i dramatu, kiełkującą miłosć (choć od początku już „nakierunkowaną”), klimat i muzykę, uniwersum i nawet rozbudowane „strony konfliktu” w postaci kilkunastu ludzkich i demonicznych państw (razem z ich przywódcami/arystokratami/intrygantami), a nawet ciekawy jak na fantasy meta‑pomysł fabularny: za pomocą technologii, ideii liberalizmu i odpowiedniego zarządzania oraz nauczania, a nie siły, zróbmy pokój na świecie. Czego chcieć więcej :P
Albo nieudany eksperyment, albo z założenia animacja mająca promować nowele.
6/10
Nie odmówię serii wrażeń audiowizualnych, bo te stoją na bardzo wysokim poziomie.
GuP jest idealnie wymyśloną maszynką do zarabiania kasy. Modele czołgów do kolekcjonowania czy słitaśne lolitki do kochania (żeby nie było, perwersji tu nie ma, ale od razu wiadomo o co chodzi z tymi 15‑latkami w krótkich spódniczkach) kupiły lub kupią serca wielu osób. Ideał. Po komentarzach widać, że wielu już to „kupiło”. Ja nie. Seria, choć oglądało mi się ją przyjemnie nie powiem (myślę, że to ten pozytywny klimat), jej konwencja (dziwczynki w czołgach) i to jak owa konwencja została przedstawiona do mnie nie przemawiają…
Mój komentarz zapewne nie przystaje do zachwytów pozostałych użytkowników. Nie chcę nikomu obrzydać tej serii, zachęcam do obejrzenia, bo warto spróbować (znając życie większość i tak będzie zachwycona, tak jak moi poprzednicy). Po prostu tak dziwacznej i kontrowersyjnej „szeroko‑komentowanej” serii, której fenomenowi, choć go rozumiem (patrz wyżej), nie mogę przyklasnąć, dawno już nie było…
M vs A
Podsumowując: manga świetna (szczególnie w najnowszych chapterach) zwłaszcza jeśli ktoś lubi mocno rpg‑owate anime, a i fabuła coraz ciekawiej się rozkręca. Anime trochę gorsze, choć na pewno jego bardzo mocną stroną jest ścieżka dzwiękowa, która dodatkowo buduje klimat, a tego w mandze nie uraczymy :D
PS: Z tego co się orientuję adaptację od początku kwietnia czeka przerwa, aby autor mógł nadgonić trochę z mangą (fillerów nie będzie). Może to poprawi jakość adaptacji, a sądzącac po tym co szykuje nam autor w nadchodzących chapterach, takowa poprawa naprawdę się przyda :P
Ehh...
Ehh Japonio…
Re: Znakomite
Z drugiej strony nie uważam, żeby ta seria potrzebowała większego budżetu. Wydaje mi się, iż prezentuje o wiele wyższy poziom niż spora część anime, a jej styl (zarówno graficzny jak i ogólny feel) jest niepowtarzalny…
Ja zakochałem się w Kemono… i od czasu do czasu patrzę w serwisach typu ANN, czy aby przypadkiem nie ruszyła kontynuacja. Niestety, tak jak w przypadku np. Juuni Kokki prawdopodobnie nigdy nie będzie nam dane zobaczyć zamnięcia całości w formie animowanej :(
Re: eeee?
Niespotykane anime.
Dziwne były też dla mnie niektóre zachowania bohaterów. Otóż, jako istoty obdarzone nieograniczonymi mocami psychokinetycznymi powinni teorytecznie wychodzić z opresji w każdej sytuacji (pomijam wszelkie „efekty uboczne” tych mocy). A jednak wielokrotnie nasi bohaterowie zdawali się nie korzystać wogóle ze swoich możliwości (w jednej chwili rozprawiali się z setką wrogów, w następnej błądzili po lesie). Chyba, że mamy tu po prostu syndrom „nadmiaru bogactwa”, czyli multum możliwości, a jak przychodzi co do czego to nie wiadomo za co się brać :D To tak dygresja, ale nie winię za to autorów (może poza paroma wtf?), bo przecież trzeba jakos fabułę ciągnąć.
Bohaterowie: wbrew wielu pozytywnym opiniom, ja za Saki (główną bohaterką) nie przepadałem. Lansowana jako postać ponadprzeciętna (zwłaszcza przez swoją babcię) wielokrotnie, gdyby nie pomoc co bardziej ogarniętych bohaterów (mój ulubieniec Satorou, zwłaszcza w pierwszych odcinkach), nie pożyłaby długo. Jej moce psychokinetyczne były chyba umowne (a raczej nikłe), bo w większości sytuacji nie robiła praktycznie nic. Polubiłem też Kiromaru, unikatowego przedstawiciela swojego gatunku (choć jego rola dopiero zaczyna mieć znaczenie w ostatnich odcinkach). Cała reszta postaci też ciekawa (zwłaszcza pozostali z „paczki” naszych bohaterów), ale ich role wraz z rozwojem fabuły są coraz bardziej umniejszane (mają duży wpływ na rozwój naszych bohaterów, czy całość fabuły, ale mają po prostu mniej „czasu antenowego”).
Grafika bez fajerwerków, ale klimatyczna i stylowa, wręcz charakterystyczna i niepowtarzalna. Duuużo przemocy, krwi (flaków mniej) i pękajacych jak dynie (lub ginących na różne inne sposoby) nieszczęsników. Twórcy się tu nie patyczkują. Muzyka tylko podkreśla tajemniczy i niepokojacy klimat serii. No i coś co rzadko się zdarza: brak OP.
Seria kończy się wdg mnie satysfakcjonująco, raczej nie pozostawia niedosytu (moze raczej niezadowolenie, że już się skończyła :P). Tak jak ktoś wcześniej tu powiedział, odcinki tak wciągają, że się człowiek dziwi, że tak szybko mija przy nich czas…
Łoch ale siem rozpisał, ale myślę, że pisać jest o czym. Polecam, bo to bardzo intrygujące anime, ale pewne naznaczone przeze mnie mankamnety powodują, że serii nie ocenię maksymalnie.
8+/10
Re: Piękne.
Re: Porządne
Według mnie w serii większość postaci nie była ciekawa ze względu na to jakie były, ale co każda, mniej lub bardziej, wnosiła, jako archetyp osobowości, czy, co dla mnie ważniejsze, co wnosiły tym co mówiły. Chodzi mi tu o te ich monologi np. Makishima rozmawiający ze swoimi „podopiecznymi”, czy ten profesor żyjacy w samotności, pomagający Kogamiemu, czy nawet rozmowa Ginozy z ojcem. Myślę, że to jest najwartościowszy element co poniektórych kreacji bohaterów, bo choć same postaci orginalne może nie są, to to co niektóre z nich mówiły w „wolnych chwilach” skłaniało (przynajmniej mnie) do refleksji. I nie mówię tu o jakiś „mądrych” wywodach, tylko czymś, co jest z reguły ogólnowiadome, ale powtórzone nawet któryś tam raz z koleii mimo wszystko skłania do refleksji. Można powiedzieć, że autorzy się po prostu mądrują, ale chyba lepsze to niż n‑ty wywód o przyjaźni czy miłości, jakie prezentuje nam 90% anime ostatnimi czasy…
Warte zobaczenia
PS: Mimo wszystko w swojej naiwności myślałem, że ta historia skończy się jednak inaczej, ale Japońce to Japońce :P (liczy się przekaz i takie tam…)
No i koniec!
Kawał dobrego sci‑fi (coraz większa rzadkość dzisiaj), nie‑taka‑znowu‑odległa‑czy‑nieralna wizja przyszłości w której społeczeństwo jest kontrolowane przez odgórny system, w stylu serialu o policjantach/detektywach. Wciąga, daje do myślenia, nie pozostawia obojętnym (seria stawia sporo pytań na temat funkcjonowania społeczeństwa i człowieczeństwa). Niezbyt orginalni, ale sympatyczni, dający sie lubić bohaterowie (nawet naiwna z natury główna bohaterka się wyrabia w trakcie trwania serii). Ciekawy, charyzmatyczny „główny zły” plus kilku pomniejszych, „intrygujących” psychopatów jako uzupełnienie. Graficznie wyższa półka (nie najwyższa, ale widać tu forsę), świetnie dobrana muzyka (zwłaszcza oba OP i pierwszy ED). Elegancka, klimatyczna, przemyślana seria. Widać tu jakość, a ponadto seria jest utrzymana cały czas w poważnym (można nawet powiedzieć mrocznym) tonie i fanserwis tu nie istnieje (oj, jak ja to lubię!). Oczywiście, jak wszystko, drobne wady też są (np. niektóre wybory bohaterów czy ich zachowanie w pewnych sytuacjach, ale wydaje mi się iż zależy to od osobistych odczuć widza), można się doszukać tu i tam paru niedomówień, ale nie ma przecież serii doskonałych. Zakończenie w stylu kliknij: ukryte „koło się zamyka” pozstawia niedosyt, ale z drugiej strony zgrabnie zamyka fabułę (choć oczywiście pozostawia furtkę dla kontynuacji). Tak czy siak trzyma poziom od początku do końca.
Moja ocena 9+/10 i gorąco polecam, zwłaszcza jeśli ktoś lubi takie klimaty…
Re: Deterioracja
Hmm, właśnie, czy było to mówione (nie pamiętam)? Czy jest po prostu w domyśle „czystej krwi” wilkołakiem? Bo jeśli tak, znaczyłoby to, że miał ludzkich rodziców (bo raczej nie dwóch Wolf‑Man'ów, skoro musiał radzić sobie sam), a więc jego Wolf‑menizm jest nabyty (klątwa?). Tak jak mówisz pewnie miało to znaczenie w przypadku Ame i Yuki, skoro byli Wolf‑Manami pół krwi to i panowanie nad przemianami/dziką naturą mieli gorsze no i Ame nam przepdał w głuszy, a Yuki była bardziej „ułożona” po matce, ponadto pomogło jej otoczenie/chłopak/szkoła i pozostała człowiekowata :P
(swoją drogą nie wiem czy „wilkołak” to odpowiednia nazwa, bo zauważyłem, że Japońce często stosują wyraz Wolf‑Man, zamiast Werewolf, a to chyba jest różnica, bo Wolf‑Man może się zmieniać w wilkołaka i zwykłego wilka kiedy chce, a zwykły wilkołak na ogół nad tym nie panuje i ponadto w zwykłego wilka nie może sie zmieniać, przynajmniej w mainstreamowej wersji)
PS: A jeszcze taka mała ciekawostka: w Japonii wilki traktuje się życzliwie (choć ostatni naturalny zdechł bodaj w 1905 roku), ponieważ m. in. pomagały rolnikom, gdyż polowały na dziki i jelenie. Pamiętacie scenę gdy miejscowi narzekają na dziki niszczące plony? Nasi bohaterowie, z wiadomych względów, takich problemów z uprawami nie mają :P
Re: Deterioracja
A jeśli chodzi o utratę kontroli kliknij: ukryte męża Hanny, mi sie wydaje, że mówi o tym scena jak przeczytała ten list zostawiony przy zakupach, że po dziś dzień nie wie co się stało z jej mężem, że możliwe iż to „fakt powiększenia sfory obudził w nim instynkty łowieckie” (czy jakoś tak powiedziała, nie pamiętam, tak czy siak chciał zdobyć pożywienie dla dzieci i żony, gonił ptaka i wpadł do kanału :P, więc chyba nie można tu mówić o kontroli nad sobą, przecież zrobił zakupy, to po co ta szopka z polowaniem, może chciał się pochwalić jak pies przynoszący upolowaną kurę?)
Re: Słabe
Re: Deterioracja
A na obejrzenie filmu czekłem długo i ze zniecierpliwieniem, bo był wychwalany pod niebiosa i muszę przyznać, że się nie zawiodłem (poza zakończeniem rzecz jasna). Ciepła i sympatyczna obyczajówka z elementami fantasy(?), z piękna szatą graficzną (no, można się przyczepić do wyglądy postaci, ale taki jest zdajsie styl autora filmu) i muzyką, od której niektórych mogą odstraszyć elementy tzw. „furry”, kliknij: ukryte zwłaszcza scena łóżkowa, lub kemono jak kto woli (kto nie wie wpisać na google, choć lwia część Tanukowiczów to ludzie oświeceni w wielu tematach, więc chyba nie będzie tu problemu :P), na które to spora grupa osób reaguje z niechęcią lub wręcz nabożną nienawiścią (ja tam nie mam nic przeciwko).
Jak dla mnie 8/10
Re: 21
Re: Odcinek 19
Taki zabieg przydałby się niektórym seriom (Naruto i inne tasiemce) :P
A tak naprawdę dodali trochę makabry tak, aby podkreslić mroczność serii „szczyptą” gore…
Re: odcinki
PS: Nie mam nic przeciwko tasiemcowi, bo świat w tej serii wydaje się ciekawy i rozbudowany, a wiem, że manga ma juz dużo chapterów…
Re: Odcinek 19
Re: Potencjał