x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Piękne.
Re: Porządne
Według mnie w serii większość postaci nie była ciekawa ze względu na to jakie były, ale co każda, mniej lub bardziej, wnosiła, jako archetyp osobowości, czy, co dla mnie ważniejsze, co wnosiły tym co mówiły. Chodzi mi tu o te ich monologi np. Makishima rozmawiający ze swoimi „podopiecznymi”, czy ten profesor żyjacy w samotności, pomagający Kogamiemu, czy nawet rozmowa Ginozy z ojcem. Myślę, że to jest najwartościowszy element co poniektórych kreacji bohaterów, bo choć same postaci orginalne może nie są, to to co niektóre z nich mówiły w „wolnych chwilach” skłaniało (przynajmniej mnie) do refleksji. I nie mówię tu o jakiś „mądrych” wywodach, tylko czymś, co jest z reguły ogólnowiadome, ale powtórzone nawet któryś tam raz z koleii mimo wszystko skłania do refleksji. Można powiedzieć, że autorzy się po prostu mądrują, ale chyba lepsze to niż n‑ty wywód o przyjaźni czy miłości, jakie prezentuje nam 90% anime ostatnimi czasy…
Warte zobaczenia
PS: Mimo wszystko w swojej naiwności myślałem, że ta historia skończy się jednak inaczej, ale Japońce to Japońce :P (liczy się przekaz i takie tam…)
No i koniec!
Kawał dobrego sci‑fi (coraz większa rzadkość dzisiaj), nie‑taka‑znowu‑odległa‑czy‑nieralna wizja przyszłości w której społeczeństwo jest kontrolowane przez odgórny system, w stylu serialu o policjantach/detektywach. Wciąga, daje do myślenia, nie pozostawia obojętnym (seria stawia sporo pytań na temat funkcjonowania społeczeństwa i człowieczeństwa). Niezbyt orginalni, ale sympatyczni, dający sie lubić bohaterowie (nawet naiwna z natury główna bohaterka się wyrabia w trakcie trwania serii). Ciekawy, charyzmatyczny „główny zły” plus kilku pomniejszych, „intrygujących” psychopatów jako uzupełnienie. Graficznie wyższa półka (nie najwyższa, ale widać tu forsę), świetnie dobrana muzyka (zwłaszcza oba OP i pierwszy ED). Elegancka, klimatyczna, przemyślana seria. Widać tu jakość, a ponadto seria jest utrzymana cały czas w poważnym (można nawet powiedzieć mrocznym) tonie i fanserwis tu nie istnieje (oj, jak ja to lubię!). Oczywiście, jak wszystko, drobne wady też są (np. niektóre wybory bohaterów czy ich zachowanie w pewnych sytuacjach, ale wydaje mi się iż zależy to od osobistych odczuć widza), można się doszukać tu i tam paru niedomówień, ale nie ma przecież serii doskonałych. Zakończenie w stylu kliknij: ukryte „koło się zamyka” pozstawia niedosyt, ale z drugiej strony zgrabnie zamyka fabułę (choć oczywiście pozostawia furtkę dla kontynuacji). Tak czy siak trzyma poziom od początku do końca.
Moja ocena 9+/10 i gorąco polecam, zwłaszcza jeśli ktoś lubi takie klimaty…
Re: Deterioracja
Hmm, właśnie, czy było to mówione (nie pamiętam)? Czy jest po prostu w domyśle „czystej krwi” wilkołakiem? Bo jeśli tak, znaczyłoby to, że miał ludzkich rodziców (bo raczej nie dwóch Wolf‑Man'ów, skoro musiał radzić sobie sam), a więc jego Wolf‑menizm jest nabyty (klątwa?). Tak jak mówisz pewnie miało to znaczenie w przypadku Ame i Yuki, skoro byli Wolf‑Manami pół krwi to i panowanie nad przemianami/dziką naturą mieli gorsze no i Ame nam przepdał w głuszy, a Yuki była bardziej „ułożona” po matce, ponadto pomogło jej otoczenie/chłopak/szkoła i pozostała człowiekowata :P
(swoją drogą nie wiem czy „wilkołak” to odpowiednia nazwa, bo zauważyłem, że Japońce często stosują wyraz Wolf‑Man, zamiast Werewolf, a to chyba jest różnica, bo Wolf‑Man może się zmieniać w wilkołaka i zwykłego wilka kiedy chce, a zwykły wilkołak na ogół nad tym nie panuje i ponadto w zwykłego wilka nie może sie zmieniać, przynajmniej w mainstreamowej wersji)
PS: A jeszcze taka mała ciekawostka: w Japonii wilki traktuje się życzliwie (choć ostatni naturalny zdechł bodaj w 1905 roku), ponieważ m. in. pomagały rolnikom, gdyż polowały na dziki i jelenie. Pamiętacie scenę gdy miejscowi narzekają na dziki niszczące plony? Nasi bohaterowie, z wiadomych względów, takich problemów z uprawami nie mają :P
Re: Deterioracja
A jeśli chodzi o utratę kontroli kliknij: ukryte męża Hanny, mi sie wydaje, że mówi o tym scena jak przeczytała ten list zostawiony przy zakupach, że po dziś dzień nie wie co się stało z jej mężem, że możliwe iż to „fakt powiększenia sfory obudził w nim instynkty łowieckie” (czy jakoś tak powiedziała, nie pamiętam, tak czy siak chciał zdobyć pożywienie dla dzieci i żony, gonił ptaka i wpadł do kanału :P, więc chyba nie można tu mówić o kontroli nad sobą, przecież zrobił zakupy, to po co ta szopka z polowaniem, może chciał się pochwalić jak pies przynoszący upolowaną kurę?)
Re: Słabe
Re: Deterioracja
A na obejrzenie filmu czekłem długo i ze zniecierpliwieniem, bo był wychwalany pod niebiosa i muszę przyznać, że się nie zawiodłem (poza zakończeniem rzecz jasna). Ciepła i sympatyczna obyczajówka z elementami fantasy(?), z piękna szatą graficzną (no, można się przyczepić do wyglądy postaci, ale taki jest zdajsie styl autora filmu) i muzyką, od której niektórych mogą odstraszyć elementy tzw. „furry”, kliknij: ukryte zwłaszcza scena łóżkowa, lub kemono jak kto woli (kto nie wie wpisać na google, choć lwia część Tanukowiczów to ludzie oświeceni w wielu tematach, więc chyba nie będzie tu problemu :P), na które to spora grupa osób reaguje z niechęcią lub wręcz nabożną nienawiścią (ja tam nie mam nic przeciwko).
Jak dla mnie 8/10
Re: 21
Re: Odcinek 19
Taki zabieg przydałby się niektórym seriom (Naruto i inne tasiemce) :P
A tak naprawdę dodali trochę makabry tak, aby podkreslić mroczność serii „szczyptą” gore…
Re: odcinki
PS: Nie mam nic przeciwko tasiemcowi, bo świat w tej serii wydaje się ciekawy i rozbudowany, a wiem, że manga ma juz dużo chapterów…
Re: Odcinek 19
Re: Potencjał
Re: Mix sałatkowy :P
Co ja myślę:
kliknij: ukryte Stanowczo ktoś szczurom pomaga, wątpie, żeby rozwinęły „Moc” w sobie w tak krótkim czasie, chyba, że ktoś tu namieszał, w końcu jeśli dobrze pamiętam szczury zostały stworzone przez ludzi, a jako, że „Moc” ma nieograniczone możliwości (demony karmy i ich oddziaływanie na otoczenie), to ktoś mógł zmienic ich DNA w krótkim czasie za pomocą płodnych królowych. Tak czy siak, bez udziału człowieka raczej by się tak nie rozwinęły. Więc albo pomaga im Mamoru i Maria (nie wiem tylko po co, chęć zemsty na wiosce?), albo jeszcze ktoś inny. Szczuroludzie są wprowadzone w serii aby „namieszać”, zniszczyć panujący porządek „Nowego Świata”. Atak szczurów z fabularnego punktu widzenia miał zapewne ostatecznie zburzyć porządek świata (wprowadzenie motywu „historia lubi sie powtarzać”, powstanie u upadek imperiów itp), coś co przewija się już od początku serii, pytanie tylko, czy ktoś za tym stoi i czy ma w tym jakiś cel
Niestety, ale jest to coś, czego Japończycy nigdy chyba nie zmienią. Podobno jest to bardzo wstydliwy naród i objawia się to zwłaszcza w ich perypetiach miłosnych (nie wiem, nigdy tam nie byłem, wiec oceniać nie bedę). Na palcach jednej ręki moge policzyć natomaist anime, w których dorośli ludzie reagują „normalnie” na bliski kontakt z inną osobą. W Maoyou, która niby stara się być „poważna”, gdy przychodzi do wyrażania uczuć, mamy typowe japońskie „zakłopotanie”, krzyczenie, czerwienienie się i rzucanie poduszkami…
Natomiast ja osobiście należę do tych, którzy spodziewali się kolejnego „Spice and Wolf”(choć nie ukrywam, że lubię fantasy pełne akcji), czyli w miarę spokojnego anime w klimatach fantasy, ale nawet tam działo się więcej.
Nic, zobaczymy, może teraz coś ruszy, ale ja za złe mam np. unikanie niektórych ciekawych wydawać by się mogło wątków, np. jak hero był u króla smoków (po co o tym wogóle wspominają, chyba żeby tylko smaka zrobić). No i te przeskoki czasowe…
Przeglądałem mangę i tam dzieje się znacznie więcej akcji (ale nie wiem jaki jest związek fabularny), więc chyba jednak problemem były ograniczenia budżetowe…
Proponuje już jednakże zaprzestania tych sporów, bo wygląda na to, że w dyskusję wdały się osoby, które twardo stoją przy swoich racjach (lub raczej pewne elementy składowe Psycho‑Pass odbierają w zgoła inny sposób) i nie dadzą sie przekonać w jedną czy drugą stronę, więc pewnie nici porozumienia tu ostatecznie nie będzie. Lubię sobie podyskutować z inteligentnymi ludźmi, bo to wartościowe doświadczenie, ale nauczyłem się już jednego na Tanuki. Każde anime warto przede wszystkim obejrzeć samemu i nie kierować się opiniami innych, bo juz wielekrotnie przekonałem się jak diametralnie mogą się różnić opinie na temat danej serii/filmu i w jak różny sposób dane dzieło jest odbierane.
Dziękuje.
Tylko pytanie czy jest nam to faktycznie potrzebne? Jak już mówiłem wcześniej w jednym z komentarzy, według mnie Psycho‑Pass to przykład serii, gdzie stajemy przed faktem dokonanym (czytaj świat po rewolucji zwiazanej z wprowadzeniem Sybill). Tak wybrał autor. Przedstawiony świat jest taki jaki jest, a my możemy tylko go obserwować i rozmyślać czy takie coś jest faktycznie możliwe czy nie. Na tym z grubsza polega S‑F o dystopiach, zauważ, że większość dotyczy egzystencji bohaterów żyjących już w realiach wykreowanego przez autora świata, a nie jak taki świat powstawał, czasem tylko dodatkowo w restrospekcjach jest to nam przedstawione, ale z reguły autor skupia sie na tym co już jest (np. codziennym życiu w świecie jaki wykreował). Myślę, że tworzenie tu jakiejś chronologi, pokazanie np. że w 2022 roku profesor X stworzył pierwszy prototyp odczytywacza Psycho‑Pass, czy przebieg fali jakiś tam buntów społeczeństwa, mijają się z celem…
A skąd wiesz do czego pretenduje Psycho‑Pass :P Może autorzy chcieli stworzyć lekką serie rozrywkową na zasadzie „a mam taki tam pomysł”, a my sobie do tego dorabiamy ideologie :P Podam ci przykład. Ostatnio przeczytałem opinie jakiegoś krytyka, że film Hobbit Petera Jacksona to nawiązanie do sytuacji Tybetańczyków (w domyśle chyba wygnane Krasnoludy) walczących o swoją ojcowiznę i niezależność z Chinami (chyba smok Smaug)(sic!). Czyż nie jest to dorabianie ideologii? :D
A tak na serio, to ja uważam, ze nie ma nic złego gdy seria jest rozrywkowa, ale jednocześnie pokazuje coś ciekawego, co nie pozwoli od tak zaraz o niej zapomnieć… i nie musi to być to zaraz dzieło obrazoburcze, bądź zmieniające światopogląd…
Hmm, to chyba oglądamy inne anime, bo wdg wszystko jest tu czytelne. Chyba dobrze, że autorzy nie traktują cię jak debila? Co, mają ci tłumaczyć co to jest dystopia lub dlaczego ludzie w tłumie tak się zachowuja a nie inaczej? A może mają ci przedstawić chronologię tej wizji świata, tak żebyś zaczaił dlaczego odgórny i narzucony system kontroli społeczeństwa jest z wielu względów kontrowersyjnym pomysłem? PP traktuje o tym, co by się działo, gdyby takowy system z powodzeniem narzucono. Oczywiście takowa wizja świata mogłaby się nie sprawdzić, może faktycznie społeczeństwo by się zbuntowało (patrząc na to co się obecnie w świecie dzieje, szczerze wątpie :/), w anime stoimy jednak przed faktem dokonanym…
Nie ma na świecie dzieła, którego nie dałoby się zainterpretować inaczej niz chciał tego autor. Scenarzysta układa fabułę tak aby była według niego konsekwentna. To, że widz uważa, że taka czy inna sytuacja nie mogła by mieć miejsca to już jego sprawa… Ja uważam iż mechanika i fabuła świata PP jest prowadzona bardzo dobrze…
No właśnie i za wiele nie da się tu niestety wymyślić, możesz mieć ewentualnie jeszcze tylko zestaw detektyw plus pomocnik/pomocnicy. Już mówiłem, nie twierdzę, że bohaterowie PP są oryginalni, ale wdg są to ciekawe zrealizowane postacie.
No i właśnie tu jest sedno sprawy. Sam przyznałeś, ze chyba za wiele po prostu oczekujesz od Psycho‑Pass. Ale jak gaijin wspomniał nie można oceniać wszystkiego jedną miarą, zwłaszcza gdy mówimy o serii rozrywkowej. Po prostu nie jest fizycznie możliwe aby takowa seria zadowoliła wszsytkich widzów w pełni czy to fanów kryminałów czy filozoficznych dysput. Ona musi znajdować się gdzieś pośrodku, mieć takie elementy które zainteresują jednych i drugich…
Psycho‑Pass nie próbuje być dziełem wybitnym, ale wdg. mnie jest to b. dobra mieszanka serii rozrywkowej, nieobrażającej inteligencji widza, zrealizowana z dużą dbałością o szczegóły, a przy okazji skłaniająca do refleksji (zresztą takie jest jedno z głównych założeń dzieł traktujących o dystopiach, mają skłaniać do refleksji/przestrzegać co by było gdyby). To, że wiele rzeczy możesz sobie dopowiedzieć, już sam fakt, że dyskutujesz o wizji takiego świata to sukces autorów serii, bo skłonili cię do przemyśleń…