x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
A czemu akurat tę, skoro jest to problem hmmm powiedzmy około 90% anime/mang :P:P:P
A odpowiedź jak rozróżnić prosta (i zarazem skomplikowana): wybadać wzrokiem dokładnie (lub wymacać najdelikatniej jak sieda:D) czy nie ma gdzieś sztyleciku/pistoleciku ukrytego…
Re: Selektor Infektor...
Re: Selektor Infektor...
Wszystko jest mniej więcej tak jak przypuszczałem, łącznie z tymi „barierami ochronnymi” wokół avatarów, jedyne co mi umykało to „źródło many”. Myślałem, że tak jak np. w Hearthstone (od Blizzarda) w każdej turze dostajesz o jedno „oczko” many więcej aż do jakiegoś górnego poziomu (np. w jedne turze masz pulę 1 w następnej 2 itd) i wydajesz albo na to „grow”, albo przywoływanie stwórów/rzucanie zaklęć. Czyli, że mana jest genrowana automatycznie (+efekty niektórych kart). Ale wychodzi na to, że tutaj cmentarz/pula kart odrzuconych pełni rolę źródła zasilania (lub mięska dla tych małych żmijek jak kto woli :D) dla avatara, a stwory/czary nic nie kosztują (przynajmniej na początku, bo może jakieś silniejsze stwory/czary potrzebują dodatkowych „punktów” ). Żeby je rzucać musisz rozwijać avatara aby odblokowywać ich poziomy (to akurat wydedukowałem). Czego nie widziałem to właśnie źródła many/kosztu rzucania zaklęć, a takowego nie ma (chyba), bo możliwość ich użycia zależna jest od poziomu/etapu rozwoju avatara. W związku z tym wychodzi na to, że zdolność idolki‑psychopatki faktycznie jest OP, bo czyści ręke (i dodatkowo umożliwia odrzucanie silnych kart), więc de facto pozbawia źródła zasilania.
Kto nie grał w kilka karcianek pewnie tego mojego bablania nie zrozumie :P
PS: Odpowiedziałeś też na moje drugie pytanie. Wychodzi na to, że gra ma fizyczną postać (czy raczej wirtualną), a więc tym bardziej dziwne, że chociaż trochę nie wytłumaczono zasad…
Selektor Infektor...
Ale tak na serio, rozgryzł ktoś zasady tej gry? Bo grałem w wiele karcianek zarówno „papierowych” jak i wirtualnych, i coś niecoś mogę wywnioskować, ale wypadałoby żeby twórcy nam chociaż jakiś zarys zasad gry przedstawili. Chyba, że sami nie wiedzą (w sensie nie wymyślili bo i po co, merchandisingu raczej z tego nie będzie), a tylko udają jakieś zasady, byle te miniaturki mogły się wyzywać i obrzucać komendami typu „grow!”.
Dla mnie ciekawym elementem serii jest jej główna bohaterka. Ktoś może powiedzieć, że jest pusta, bez wyrazu… no właśnie i to jest w niej intrugujące. Nie komentuje, nie robi głupich min, człowiek nie ma pojęcia co sobie myśli i czy wogóle myśli, w tym sensie, że może wpojono jej iż ma się zachowywać jak żywa broń, a nie jak człowiek (Katanagatari?). Dawno nie widziałem w anime takiej bohaterki, bo innych seriach nawet gdy mamy do czynienia z mrukami czy cichymi mścicielami, to można odczytać, przewidzieć ich zachowania np. w kontaktach z przyjaciółmi/sojusznikami. A tu nie wiesz czy taka Alka wogóle stanie w obronie tego czy tamtego, czy po prostu przejdzie obojętnie. Sporo widzów się pewnie ze mną nie zgodzi, powiedzą „człowieku, przecież ta postać to nic ciekawego”, ale ja ją właśnie odbieram jaką bardzo interesujacą i jestem ciekaw jak dalej rozwinie się jej wątek, czy to vendetty, czy prawdopodobnego rozwoju osobistego.
Inne postacie też na plus, zwłaszcza „mroczne” trio czy też właścicielka lokalu. Wkurza mnie jedynie postać tej od pistoletów, a zwłaszcza to, że tak upierdliwie śledzi naszą protagonistkę.
Szkoda też, ze grafika momemantami tak kuleje, bo momentami sprawia naprawdę dobre wrażenie…
Re: DARK FANTASY!!!
Bo tak szczerze mówiąc jak dla mnie są to dosyć „normalne” postacie i świat powstałe z połączenia tzw. western fantasy i japońskich klimatów.
Może lekki twist jest, ale nie widzę tu nic ponad normę, a postacie z hmm… „chrześcijańskimi atrybutami” (nawet trumnami) już się pojawiały w niejednym anime…
Re: Bardzo na tak ^w^
Jak dla mnie jedna z mocniejszcyh pozycji sezonu, wreszcie jakieś porządne fantasy (przynajmniej takie mam odczucia po pierwszych dwóch epach).
Ten mamrotający pod nosem „jednorożec” zrobił na mnie niezłe wrażenie. Oby więcej takich przeciwników.
No i ciekawe jak rozwinie się fabuła, bo póki co mamy coś innego niz zwykle jeśli chodzi o protagonistów: kliknij: ukryte z jednej strony córka chcąca swemu ojcu wyprawić normalny pogrzeb, poza drobnym szczegółem, że jej ojciec to poćwiartowany główny zły mag tego świata, którego „poskładanie do kupy” może wywołać kolejną wojnę, a z drugiej para bohaterów‑najemników, których wkurza pokój na świecie, bo nie mają co robić i woleliby wojnę. Czyli de facto nasze postaci to anty‑bohaterowie. Podejrzewam, że w historii wypłynie drugie dno typu: kliknij: ukryte okaże się, że ojciec bohaterki „był zły dla dobra świata”, albo, że został wrobiony w bycie złym a historię tę napisali iluminaci :P. No ale kto wie?
Aha, no i jeszcze SMOKI!!!
Re: Moje oczy... T_T
Re: Moje oczy... T_T
A mi się właśnie podoba, takie „detale” jak figury szachowe w tle, czy np. ta latająca wyspa z wtopioną czaszką smoka. Nie dość, że grafika jest bogata w szczegóły to znakomicie oddaje „inność” tego alternatywnego świata. Oczywiście jest to osobiste odczucie autora tego postu :>
Nic osobistego Cthulhoo, ale zaczyna mnie szczerze mówiąc męczyć czytanie zarzutów wobec każdego kolejnego anime o słaba grafikę. Rozumiem, że można się czepiać takiego Fairy Tail S2, gdzie animatorzy faktycznie odwalili fuszere, ale niestety seria TV o grafice, hmm powiedzmy Wolf Children (nie będe tu już przytaczał jeszcze ładniej animowanych dzieł) jest raczej mało prawdopodobna, więc „niestety” trzeba, przynajmniej jak na mój skromny gust, trochę obniżyć wymagania i docenić coś co jest nietypowe.
To taka dygresja.
Ale ok, widzę, że trafiłem na spory opór, więc pewnie z tej krótkiej wymiany zdań nikt nie wyjdzie odmieniony, więc po prostu podsumujmy to tak: ja jestem na tak, Cthulhoo na nie więc mamy remis :P
Episodio 2
To jak rozwinie się sytuacja z Steph było do przewidzenia, mimo iż twórcy dali bohaterowi 18 lat (ten nietypowy zabieg z pełnoletnością bohatera chyba musi czemuś służyć nie? zobaczymy w dalszych odcinkach). Nie mniej nie można odmówić bohaterowi autentyzmu :P („mam swoje potrzeby!” itp.).
Tak czy siak w serii mam do czynienia z takim typem bohaterów, którzy naprawdę wzbudzają moją sympatię, lubię gdy bohaterowie są tak „konkretni” i z chęcią trzymam za takich bohaterów kciuki…
Re: Moje oczy... T_T
Co więcej uważam, że jest ciekawa i nietypowa (w tym pozytywnym znaczeniu).
Seria ogólnie sprawia wrażenie poparcia wyższym niż zwykle budżetem i to mnie cieszy :D
Gupi ten kreskówek...
Nie no widziałem już różne kretyńskie haremówki, ale tutejsze „założenie serii” z tymi flagami po prostu do mnie nie przemawia. Jest tak irracjonalne, że po prostu durne i choć próba logicznego podejścia do wielu komediowych anime jest walką z wiatrakami, to tutaj mój mózg po prostu nie akceptuje „flagowego” konceptu, blokując chęc dalszego ogladania serii juz po pierwszym odcinku.
A mówiąc w skrócie: to jest po prostu głupie…
No nic, mnie tam akurat to nie przeszkadza, bo do typowo japońskich zabiegów zdążyłem się już przyzwyczaić i mimo, że seria sprawia wrażenie wtórnej, to jednak ma w sobie coś co sprawia, że chce mi się ją dalej oglądać i to z zainteresowaniem…
Re: Mały offtop.
Humor niby niskich lotów, ale jak zobaczyłem operację „Shadow Hell” czy to jak „bezczelnie” Imperium Pingwinów potraktowało dyplomatów (łącznie z tym jaki to miało efekt na ojca Kyoko…) nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. Ta seria nie traktuje siebie poważnie i znakomicie parodiuje gatunek wielkie roboty vs imperium zła. Jak na razie Daimidaler do znakomity odmóżdżacz i przednia zabawa :D
PS: W odcinku numer dwa jest fajne nawiązanie do wspomnianiej wyżej oficjalnej strony :D
Re: Nie nie nie :/
Nie zakładam. Ja mówię w swoim imieniu. Moim błędem było to, że zdanie napisałem „bezosobowo” :P
A jeśli chodzi o grafę… wiadomo, kwestia gustu, ale widziałem sporo anime i potrafię stwierdzić kiedy animacja jest rysowana „na kolanie”. Widać to m. in. po zdeformowanych twarzach bohaterów. A już napewno grafika wypada blado na tle mangowego pierwowzoru…
E?
Ehhh, ale ten motyw modny ostatnio w anime…
Nie nie nie :/
Zgodzę się za to w kwestii animacji. Po prostu jest to skandal. Rozumiem, że tasiemce często tracą na jakości animacji wraz z upływem odcinków (jest to zależne od tego, że na każdy odcinek ma się tylko tydzień produkcji, pomijajac budżet oczywiście), natomiast w tym wypadku mamy do czynienia ze wznowieniem serii po pół roku, więc animatorzy mieli chyba „trochę” czasu, aby przynajmniej pierwszych parę odcinków było porządnych.
Anime (w przypadku regularnego czytania mangi) oglądam po to, aby zobaczyć efektowne sceny „w ruchu” (np. ważne magiczne pojedynki bohaterów). Jeżeli grafa jest beznadziejna, jaki sens ma oglądanie anime, skoro fabułę się zna? Zważywszy na fakt iż wydaje mi się, że autor coraz lepiej zaczyna rysować, postacie są coraz ładniej rysowane, pojawia się coraz więcej szczegółów, detali. Już pod koniec pierwszej serii tv dało się zauważyć wyraźny spadek jakości, a szkoda, bo akurat ostatnie dwa arc'i było bardzo efektowne w mandze…
To i dodatkowo jeszcze fillerowanie niepotrzebnymi i byle jakimi scenami powodują, że S2 nie ma dla mnie po prostu nic do zaoferowania. Nawet OP jest marny, a parę z nich FT miał fajnych. No i jeszcze to przekłamanie, chyba fanservice, że z OP wynika iż kliknij: ukryte Natsu i Lucy będą mieli jakiś poważny romans, co jest oczywiście nieprawdą…
Miłość od pierwszego obejrzenia!
Ja wiem, że bohaterowie geniusze to zawsze śliski temat w anime, ale to rodzeństwo protagonistów od razu przypdało mi do gustu. Ktoś kto jest NEET‑em zwykle nie wzbudza powszechnej sympatii w społeczeństwie, ale jako, że sam mam odrobinę z NEET‑a (wirtualny świat potrafi mnie okresowo wciągnąć bez opamiętania), to potrafię zrozumieć ich „pasję” (nawet jeśli mamy tu do czynienia ze skrajnością, no, ale w końcu takie jest założenie serii).
Podoba mi się ta szczera miłość między nimi, bez żadnych podtekstów, po prostu widać po zachowaniach, że bohaterowie się kochają, ale w zdrowym znaczeniu, jako rodzeństwo. Widać to po takich smaczkach jak to, że główny bohater, starszy brat, odruchowo własnym ciałem osłonił bohaterkę, młodszą siostrę, w czasie gdy groziło jej niebezpieczeństwo, czy po tym jak z koleii ona garnie się do niego gdy jest zaniepokojona.
Jak powiedziałem, nasi bohaterowie póki co to geniusze (bo jak nazwać gościa, który mówi, że ma zerowe umiejętności w komunikacji interpersonalnej, a targuje się jak Paździoch na straganie lub bohaterkę, która wylicza rachunek prawdopodobieństwa wygrania danej gry w 0.1 s), ale nie ukrywam, że lubię takich badass‑owych bohaterów, którzy wiedzą czego chcą (np. to jak główny bohater wygrał kasę na nocleg).
Grafika super, pastelowa i zwariowana, ale zarazem bogata i ciekawa, pełna szczegółów. Choć ostra, to jednak ładna kreska postaci.
Ciężko oceniać serię jako całość zaledwie po jednym odcinku, ale zdaje się, że ja już mam zwycięzce tej wiosny. A już myślałem, że będzie bida…
Niby nic odkrywczego, magiczne moce (czy w tym wypadku „uzdolnione dzieci”) kontra przerośnięte robale (trochę takie Mushibugyo ale w czasach bliższych nam i bardziej mroczne), ale wydaje się porządnie zrobione i ładnie narysowane. Dymnamiczne sekwencje walki.
PS: Czy tylko mnie chóralny motyw z OP skojarzył się z SNK?
Re: Karciana Madoka?
Ehh, gdzie się podziały anime, w których bohaterowie naprawdę sprawiali wrażenie nieprzeciętnie inteligentnych, a nie inteligentnych, „bo tak mówią twórcy”...
Scena z basenem również przednia :P
A tak na poważnie, sama seria bez szału. Szykuje się kolejne, wtórne do bólu anime o mutantach (takich x‑manowskich)/psychikach/„uzdolnionych” dzieciach/ofiarach eksperymentów na ludziach (niepotrzebne skreślić).
I choć faktycznie „krwawy” OP ma chyba na siłę dodawać strach‑szności, to jeśli o mnie chodzi jest to jest to na razie najmocniejszy element serii. Po prostu motyw muzyczny wpadł mi w ucho…
Zapowiada się ciekawie
Zdecydowanie wyróżnia się grafiką. Jej styl wydaje się trochę inny od „standardowych” animców. Jest taki jakby „amerykański” (patrz np. animacje typu Young Justice czy Avatar TLA), przypomina mi Legend of Korra (które nomen wzoruje się na japońskiej animacji, więc mamy tu śmieszną sytuację :P). Takie przynajmniej odnoszę wrażenie. Co prawda momentami widać w grafice niedoróbki (zdeformowane gęby, czy sylwetki), ale jest naprawdę nieźle.
Podoba mi się design postaci, poszczególne wojowniczki/postacie (i wojownicy) są ciekawie zaprojektowane. Fajny klimat. Fabuła raczej standardowa, ale moze być ciekawa ze względu na postacie (oprócz głównej bohaterki parę z nich przykuwa uwagę). I jak mój poprzednik wspomniał: fajny ED.
Jeśli chodzi o końcówkę serii (walki i wiele postaci), tak było w mandze i dobrze, że tym razem nie modyfikowali treści jak w pierwszym sezonie…
A jeśli chodzi o logikę postaci. Myślę, że autorka chciała mieć jasno nakreślone osobowości np. Alibaba to król‑wygnaniec szukajacy swego miejsca w świecie, stąd jego niepewność i „emo‑myśli”. Mimo wszystko, jest to seria rozrywkowa, wiec nie ma co rozbudowywać psychologii postaci, ale fajnie, że porusza się też troszkę poważniejsze tematy…
Seria jest naprawdę godna polecenia, bo nibi shounen, ale z gatunku tych poważniejszych (np. historia Mogametta i czemu, choć wydaje się dobrym człowiekiem, ma takie a nie inne poglądy), a nie tylko rozrywkowych.
PS: Szkoda, że twórcy nie poświęcili produkcji serii trochę więcej czasu/budżetu, bo w ostatnich odcinkach dużo się działo, a grafika niestety momentami kulała i to mocno…
Re: Fast forward >>>
No i ten kolorowy wymiar, w którym przesiadywał ten mag nauczcyciel.
Nie no aż tak źle to nie było…