x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: To jest... nudne?
Tak czy siak o ile historia się nie poprawi przez te ostatnie odcinki, będę dosyć zawiedziony…
2. Co do kliknij: ukryte romansu protagonistów. Nie no, były przesłanki. Bardziej byłem zaskoczony postawą Theo, okazał się jednak bardziej ogarnięty (w sensie zauważył „sygnały”).
3. Moim zdaniem ostatnia scena odc. 9 była bardzo ważna. W poprzednim odcinku poznajemy historię kliknij: ukryte książąt i ich romansu. Zauważ, że uczucie między nimi wciąż było silne, nawet pomimo obecnej sytuacji gdy są po przeciwnej stronie barykady. Scena kliknij: ukryte seksu pokazuje determinację Marinne. Żeby osiągnąć swój końcowy cel, potrzebowała silnego sojusznika. Był to jej kliknij: ukryte „pierwszy raz”, który być może chciała przeżyć z Alexisem, swym bądź co bądź ukochanym. Poświęciła więc własne szczęście aby osiągnąć nadrzędny cel. Cała scena jest mocno emocjonalna, Marinne pokazuje, że kliknij: ukryte Milza jej nie posiadł, tylko „zawarł sojusz”. Pokazuje też jak kliknij: ukryte perfidnym człowiekiem jest Milza. On doskonale wiedział jakie uczucie łączy Marinne z Alexisem, a on zniszczył jaką część tego. Właśnie ta scena pokazała mi, że ta seria nie jest jakąś głupotką, tylko celuje wyżej. Mam nadzieję, że faktycznie będzie miała 24 odcinki i zobaczymy zamkniętą historię…
W odcinku 9, o dziwo, mieliśmy obustronną kliknij: ukryte deklarację miłości pomiędzy głównymi bohaterami, co mimo wszystko nie zdarza się tak często, zwłaszcza na tak wczesnym etapie anime. Z drugiej strony mamy zdeterminowaną Marrine, która pokazuje że nie cofnie się przed niczym by osiągnąć swoje cele. Przyznam szczerze, że scena „zawarcia” sojuszu mnie zaskoczyła swoja śmiałością. No i trzeba przyznać, że kliknij: ukryte Milza to jednak perfidny typ. Swoja drogą mamy ciekawy zabieg w ostatnich dwóch odcinkach, otóż fabuła niekoniecznie skupia się na dwójce naszych głównych bohaterów…
Moim zdaniem, nawet jeśli fabuła nie do końca trzyma się kupy tu i tam, mamy tu do czynienia z dojrzałą serią i to mi się chyba najbardziej w niej podoba.
Re: 10/10
Swoja drogą fajny jest motyw przewodni filmu: kliknij: ukryte słaba rasa, która nie miała szans w bezpośredniej walce użyła jedynego czego mogła: sprytu i manipulacji, aby zapewnić sobie szansę przetrwania w beznadziejnej sytuacji.
To czego mi tu brakowało, to żeby pokazali trochę więcej z wojny, która była jakby tłem dla historii przedstawionej w filmie. Chodzi mi o to, że widzieliśmy jej efekty (czyt. zniszczenie świata) i jakieś pojedyncze wymiany ognia, a historia skupiła się właściwie na niedoli ludzkości. Znaczy tak, mieliśmy konkluzję samej wojny, więc to chyba najważniejsze, ale mogli pokazać trochę więcej zajawek z samego konfliktu. Wybór twórców nie jest wadą w tym sensie, iż jest to i logiczny wybór fabularny i po prostu fajna historia, ale brakowało mi pokazania czegoś więcej, przede wszystkim mogli pokazać pozostałe rasy, które po raz kolejny są tylko wspominanie np. giganci (no chyba, że z z zamysłu są one systematycznie wprowadzane w LN/serii TV, sądząc nawet po zajawkach w napisach końcowych) itd.
Tak na marginesie podoba mi się motyw wojny totalnej i wyścigu zbrojeń w krainie fantasy, gdzie np. krasnoludy przodują w technologiach militarnych typu atomówki i wielkie niszczyciele powietrzne. Nawet jeśli zahacza to grubo o sci‑fi cenię takie epickie podejście do tematu, zamiast np. samego wymachiwania toporkami i łukami jak to zwykle bywa.
Grafika, muzyka, animacja, ekspresje postaci a nawet sam wątek kliknij: ukryte miłości głównych bohaterów były dograne (nawet się trochę wzruszyłem). Fajnie że w końcówce kliknij: ukryte pokazali też nasza wesołą ferajnę z dziwnie podobnym do „protoplastów” rodzeństwem. Ach, ostrze sobie apetyt na drugi sezon!
Dałbym pewnie z 10, ale właśnie to niewykorzystanie szansy na pokazanie troszkę więcej świata (plus parę drobnostek tu i tam) trochę ocenę obniża. Ale polecam, warto było czekać!
PS: Mnie też się podoba :P
Re: Odcinek 7
Siódmy natomiast był nudny i nie wniósł zbyt wiele do fabuły poza końcówką która zapowiada konflikt. Po prostu uważam, że to wszystko zmieściłoby się w krótszym czasie…
Odcinek 7
Na dodatek mieliśmy wyraźny spadek jakości grafiki, krzywe gęby i takie tam. Serio? Tak popularna seria a oni odwalają fuszerę bo „i tak będzie blu‑ray”? Nie przystoi…
Seria to perełka, nigdy nie widziałem czegoś takiego w anime. Mamy pełno serii o tematyce stricte kulinarnej lub takich gdzie wychwalane są lokalne smakołyki, ale takiej gdzie mamy połączenie dawniejszych bajek z okruchami życia i wcześniej wspomnianymi przeze mnie programami podróżniczymi chyba nie było. Fajny klimat i pełna detali grafika, sympatyczni bohaterowie i misz‑masz różnych kultur (Limoncello i Burrito w jednym odcinku :P) tworzy niespotykane dzieło.
Re: odcinek 6
Tutaj też chyba wychodzi największa wada serii. Z Violet próbuje się zrobić postać, która niby „uczy się” ludzkich emocji. Tylko po takim czasie, po spotkaniu tylu ludzi, napisaniu tylu listów, jej „lalkowość” wydaje mi się już bardzo mało wiarygodna… a fakt, że wciąż kliknij: ukryte nie wie co stało się z Majorem i nie próbuje się dowiedzieć jest tak naciągany, że nie wiem… kliknij: ukryte chyba, że mamy tutaj motyw, że ona tak naprawdę już wie tylko na swój sposób nie chce się z tym pogodzić, a jej opowieść to taka metafora o szukaniu znaczenia słów „kocham cię” i pogodzeniu się ze stratą.
Ale nawet nie to, gdzie się podział ten ciężki klimat, tutaj mamy jakiś gorefest itd…
Re: Niewolnictwo
Zobaczymy jak twórcy pociągną ten temat. Jest on delikatny a Japończycy mają trochę trochę inne spojrzenie na te kwestie. Sądząc np. po reakcji córki właścicielki zajazdu w anime konwencja świata jest taka, że jest to powszechne.
Natomiast trzeba przyznać, że takiej sytuacji bohater zachował opanowanie. Ponadto bohater zdaje się zachowywać zupełnie inaczej niż x standardowych bohaterów w tego typu seriach (np. akcja jak wyjaśnił „nieporozumienie” z Zeną). Lubię jak serię wyrywają się trochę ze schematów.
PS: Historia Arisy też jest ciekawa. Mamy tu przykład, że bohater użył kliknij: ukryte wiedzy którą miał z naszego świata aby rządzić swoim państwem. Zwykle konwencja jest taka, że jest to pewien handicap dla bohaterów serii typu Isekai, więc dobrze, że pokazują iż czasem może się nie udać, a „Ziemianin” nie jest z automatu bogiem w innym świecie…
Moim zdaniem to anime jest wogóle zgrabnie prowadzone w tym sensie. Nawet potężni bohaterowie mają tu swoje limity. Np. ta z halabardą może i jest w stanie wyciąć 50 chłopa, ale jak się trafi elitarna jednostka to już tak łatwo nie jest… podoba mi się jak wyważone są tu możliwości poszczególnych bohaterów, nawet tych uchodzących za najpotężniejszych.
Re: O tym czy seans jest dobry świadczy prosta rzecz
Jeśli końcówka I sezonu wydawała ci się wybrakowana, to pewnie dlatego, że Overlord to adaptacja Light Novels. Z tego co się orientuję dosyć wierna, ale przez to ta epizodyczność (znaczy historia jest ciągła, ale mamy tu story arcs)
Dobra wiadomość: przed nami jeszcze wiele materiału źródłowego. Kolejna dobra wiadomość: Overlord jest popularny w Japonii, więc kolejne sezony mogą być kwestią czasu :)
...wszystko zgodnie z planem. Myślę więc, że nie masz powodów do obaw.
PS: No chyba, że twórcy postanowią wcisnąć jeszcze jeden arc, ale wątpię, bo nawet go nie ma w zajawkach z tego co zaobserwowałem.