x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Chodziło mi o to że dostajemy serię dopracowaną jak Frieren, ale też o innym tonie. Tu mogę się mylić – nie znam pierwowzoru, może „odpali” i dostaniemy nawet coś pokroju Made in Abyss xD Tak, rzeczywiście i tu i tu jest slice of life, ale jednak Frieren to mimo wszystko dojrzała seria – nie ma taryfy ulgowej dla bohaterów i nie „uczą się magii” tylko nawalają z demonami lub rywalami. Tu mam wrażenie że dostaniemy kolejny „school life”, tylko w ładniejszej oprawie – formuła strasznie już wykorzystana. Po prostu szkoda mi że różne ciekawe serii fantasy są realizowane na słabym poziomie, a tymczasem dostajemy bardzo ładnie opakowany „school life” z dziecięcymi bohaterami.
Osobiście to osobista preferencja, być może takich serii nigdy za wiele na te trudne czasy :)
Oczywiście to kwestia tego co kto od anime oczekuje – myślę że seria znajdzie wielu fanów.
Generalnie seria sympatyczna ale do zapomnienia. Epizodyczna natura, skupiająca się bardziej na jakiś pojedynczych motywach albo postaciach, brak jakiegoś większego rozwoju fabularnego. Ot jest przeto wierna tytułowi w tym sensie – to taki slow burn.
A najśmieszniejsze, że choć przez całą serię zdążyłem się przyzwyczaić do tych renderów, to np. OP dobitnie pokazał że tej serii na dobre by wyszło gdyby trzymali się tradycyjnej animacji. W Sanda jakoś potrafili zachować styl autorki a tu animacja była bardzo sztuczna…
Re: Po odcinku 7
Niee ja bym się nie doszukiwał kliknij: ukryte usprawiedliwiania Aquy, w tym jak poprowadzili wątki historii względem mangi. Sens historii jest taki że gość (Aqua) poszedł w zemstę, bo uważał że dostał szansę której nie chciał zmarnować – nawet kosztem innych, bo ci inni byli dla niego „przeszkadzajkami”. Woli ich „wykorzystywać” i trzymać na dystans (mimo że nie raz kłóci się to z nim samym – tu wchodzi też wątek że jednak jest „młody” ciałem). Kiedy tylko „odpływa” za bardzo od celu – czyli płynie w kierunku własnego szczęścia – stwierdza że szczęście „nie dla niego” – liczy się cel. I wydaje mu się że to wszystko dla celu ostatecznego – jego osobistego. Ale pod koniec historii dochodzi do realizacji że tak naprawdę nie chodziło o AI i niego, a o Ruby/Sarinę – był jej „aniołem stróżem” i to dla niej się ostatecznie poświęca, nie dla własnych celów .
Re: Po odcinku 7
Po odcinku 7
Ale w najnowszym odcinku naprawdę u mnie to wszystko odpaliło – KLIMAT, grafika, animacja, ta forteca na tle zachodzącego słońca i wszechobecna atmosfera beznadziei. Kurcze, długo czekałem na takie dark fantasy i nawet te comic reliefy w postaci boginek tego ciężkiego klimatu nie rozwieją. Jest naprawdę dobrze.
Na plus że seria wyraźnie stawia na warstwę edukacyjną – w subtelny sposób przybliża widzom codzienność i to z czym muszą się mierzyć osoby z niepełnosprawnościami – w tym wypadku osoby niewidome.
Ta seria jest mega pozytywna i wdg mnie to jeden z lepszych isekajów z wykorzystania motywu „dziwna zdolność specjalna która w praktyce okazuje się przydatna”. Oczywiście to jaki Mukoda dostaje dosłowny „plot armor” od bogów niweluje jakiekolwiek napięcie (a dostaje go jeszcze więcej w tym sezonie), ale ma to tutaj akurat absolutny sens (bogowie nie pozwolą aby stała mu się krzywda :P) i nie sposób mu nie kibicować, bo jego interakcje z różnymi napotykanymi postaciami są sympatyczne (a relacje z jego „chowańcami” są mega urocze np. z Sui).
JA polecam i będę te serie polecał jak ktoś lubi takie klimaty.
W sumie przyjemna i ładnie narysowana seria, jedynie protagonistki mnie czasem wkurzały swą lekkoduchowatością. Ale czuje że jakbym tego nie obejrzał to niewiele bym stracił.
Re: Piąty odcinek
Wogóle to dziwny sezon – bo mamy też Kimi to Koete które zasadniczo jest bardzo dobrą serią w moim odczuciu… no ale kontekst też problematyczny.
Myślę że skoro jest jakaś refleksja, to jeszcze z nami tak źle nie jest xD Z drugiej strony patrząc na Amazona i popularność takich książek jak Morning Glory to pojmowanie „granic” dobrego smaku będzie chyba przesuwane.
Ti została sprowadzona do roli popychadła i panikary (na tym etapie nie wiem po co ta postać wogóle), a pojawienie się całej „drużyny” w sumie było mniej interesujące niż się zapowiadało – wprowadzenie sióstr Smart wyszło im o wiele lepiej. Z dużo też było wątku Arnolda i jego drużyny – to powinien być pojedynczy gag, a oni poświecili im parę odcinków. A gdzieś w tym wszystkim też tak jakby szata graficzna uległa pogorszeniu. Nawet muzyka do zapomnienia – OP i ED z pierwszej serii były świetne – a tu do zapomnienia.
Nie wiem, może zmieniła się ekipa i dlatego dostaliśmy coś innego, gorszego? Generalnie nie było aż tak źle, ale jestem zawiedziony – pierwsza seria była jedną z moich ulubionych w tamtym sezonie a to było… średnie. Hmm, a może formuła po prostu się wyczerpała – tak czy tak nie czuje już entuzjazmu do „Grievers”, nawet jeśli dostaniemy 3 sezon.