x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Odc. 22
Boje się jedynie co teraz stanie się z naszymi bohaterami…
Odc 21
Re: Przegadane anime
Re: Mushibugyou
Re: plusy i minusy
I naprawdę polecam ci odsłuchać OST, bo jest wdg mnie wyjątkowo udany (ja już po paru odcinkach serii spodziewałem się, że będzie „mocny” i się nie zawiodłem). Polecam także OP Single, bo masz dwa początkowe utwory w jednym (ten sam zespół wykonuje oba i oba są świetne).
Re: Średnio
Bardzo orginalne
Re: Top lel.
Ja tam się i tak przy SnK świetnie bawię…
Ciekawe
odc 14
Re: Pierwsze wrażenie
OST
Wzorowa komedia z elementami fantastycznymi
...
Czuje, że mój mózg jest wyprany po obejrzeniu tego anime. Uważam, że poza scenami seksu (których tu brak) ta seria łączy w sobie wszystkie te japońskie dziwactwa, które powodują, że reporterzy i wszelakie purytańskie osoby mają argumenty aby japońską animację oczerniać. Fetysze, golizna, morderstwa, zboczenia, wzdychające i jęczące kobiety (mężczyźni zresztą też), pedofilskie zapędy itd. Gdyby tę serię puścić na kongresie ultrakatolików wywołała by ogromną reakcję łańcuchową. Energią wytworzoną z rage'u powstałego z ich oburzenia można by zaopatrzyć zapewne połowę miast w Polsce prądem na rok, gdyby to „rage” był alternatywnym źródłem energi :P. Nie powiem, widziałem już dziwniejsze anime, ale chyba nigdy takiego stężenia dziwactw jak w przypadku Crime Edge…
A najgorsze jest to, że CE oglądałem z chorą fascynacją i (prawdopodobny) drugi sezon też pewnie obejrzę…
Nawet nie wiem jak to ocenić i komu polecić. Ciekaw jestem co powie ekipa z Tanuki, o ile serię będą recenzować…
odc 13
Re: To było straszne, a moje fanowskie serce cierpiało męki
Point taken
Gra to gra, anime to anime. Wydaje mi się, że decyzją twórców anime było pominięcie wątku Polarisa (tzn. fizycznie go nie pokazali, tylko jakiś tam cień). Moim zdaniem rozwiązanie dobre, bo kolejna moralna pogaducha Hibikiego, tym razem z bogiem, raczej by anime nie pomogła…
Morał anime: naszą jedyną nadzieją są kretyni :D
Re: To było straszne, a moje fanowskie serce cierpiało męki
A kto powiedział, że śmierć ma mieć sens? Life is brutal…
Szczerze, a co tu do mówienia? Jest sobie taki Polaris, który poddał ludzkość sprawdzianowi. Stwierdził po prostu, że go wkurzają. Koniec świata w tej serii to unicestwienie wszystkiego. Czy potrafisz sobie wyobrazić rzekomą nieskończoność wszechświata? Bo ja nie. Chodzi mi o to, ze po prostu pewne rzeczy nie są póki co wytłumaczalne, przynajmniej z tym poziomem wiedzy jaki mamy…
He he, akurat w przróżnych anime bohaterowie mają skłonność do gadania w trakcie walki, taki już urok japońskiej animacji. Zobacz w jak wielu anime mamy podobną sytuację, choćby JoJo's Bizzare Adventure, gdzie jest zakrzywiana czasoprzestrzeń: w ciągu 5 sekund czasu w anime mieści się 30 sekund wymiany zdań w czasie rzeczywistym :P
To tak ogólnie, bo wcale serii nie zamierzam bronić. Powiedziałem, przyjemna rozrywka w swojej kategorii, nic poza tym…
Rozumiem twój gniew, bo ktoś kto zagra w świetną grę lub przeczyta dobrą mangę już na zawsze ma „spaczone” spojrzenie na ich adaptację. Nawet jeśli adaptacja jest świetna, to trudno uniknąć porównań (w wygląda na to, że powyższa seria nie jest). Zapewne znając grę też bym bezlitośnie wyzywał na anime, ale ze wszystkimi swoimi wadami, anime po prostu przyjemnie mi się oglądało.
@Daerian
Jeśli chodzi ci o sceny z Hibikim, tak, tym płaczkiem można się momentami załamać…
Re: To było straszne, a moje fanowskie serce cierpiało męki
Ja jednak oceniłem anime nie znając pierwowzoru i uważam, że jako solidne anime akcji dobrze się sprawdza. Nie uważam, żeby fabuła była nieczytelna, a o postaciach pisałem (że skupiono się na głównym bohaterze i Yamato, dlatego reszta postaci nie jest tak rozbudowana).
Mi tam się dobrze oglądało, a prędzej zjem księżyc niż zobaczę kiedyś dobrą adaptację japońskiej gry…