Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

blob

  • Avatar
    A
    blob 4.01.2013 22:39
    Sigh...
    Komentarz do recenzji "Maoyuu Maou Yuusha"
    W skrócie: Spice and Wolf bis.

    Może jest to porównanie na wyrost, ale na razie takie mam odczucia po pierwszym odcinku (a i nawet grafa podobna, a więc na plus, bo jest ładna, w stylu Valkyria Chronicles albo FF: War of the Lions). Dwójka (nie takich znowu zwykłych) bohaterów w świecie a la fantasy walczy z ekonomią. Spice and Wolf bardzo mi się podobał, ale z tym może być trochę gorzej, bo spodziewałem się epickiej sagi fantasy, a dostałem poradnik ekonomiczny, w którym cała otoczka fantasy jest tylko pretekstem do wykładów jak pogodzić wojnę/ekonomię/dobro społeczeństwa.

    Obejrzę, może i nawet anime mnie jeszcze zachwyci (OP daje nadzieję), ale póki co przegadane, a przede wszystkim spory dla mnie zawód, gdyż nie do końca tego się spodziewałem…
  • Avatar
    blob 4.01.2013 01:27
    Re: Psycho-fest
    Komentarz do recenzji "Mirai Nikki"
    Link do w.w. PS­‑a bo mi się nie wkleił :P [link][link][/link]
  • Avatar
    A
    blob 4.01.2013 01:26
    Psycho-fest
    Komentarz do recenzji "Mirai Nikki"
    Taa anime to psycho­‑fest pełną gębą, ale że ostatnio nie miałem okazji oglądać czegoś w tym stylu toteż z zaciekawieniem serię śledziłem. I faktyczne wciąga. Natomiast kiedy nowo poznana postać robiła „oczy” i już wiadomo było czego się spodziewać, nie mogłem się powstrzymać od lekkiego uśmieszku, no ale cóż, trzeba wiedzieć, że bogowie juz tak mają, że często zamiast herosów do swoich intryg wybierają ludzi lekko mówiąc niezrównoważonych.

    Yukiteru to postać nad wyraz irytująca, ale z opowieści niektórych wynika, że przez niego serii nie da się oglądać. Nie no bez przesady, nie jest tak źle. Faktycznie, jak ktoś zauważył, jest to taki czynnik „ludzki” wrzucony do tej zgrai psychopatów. Nie każdy rodzi się herosem, takowych tchórzliwych, nieudolnych czy mamejowatych ludzi jest na świecie sporo i w tej opowieści po prostu pokazano takiego człowieka (czy naprawdę sądzicie, że każdy na jego miejscu od razu niczym bohater Death Note'a poczułby sie jak w domu?). A on też wcale nie jest taki beznadziejny, w paru sytuacjach potrafił się zachować, do Shinjiego (bezszprzecznego mistrza w tej kategori bohaterów) wciąż mu brakuje :D Yuno to z koleii postać chimeryczna i przeto intrygująca, bo też nie jest tak częstym znowu zabiegiem w anime, żeby bohaterka była psychopatką, w prawdziwym tego słowa znaczeniu (śledzenie losów takich psychopatów, skoro są bohaterami serii jest każdorazowo ciekawym doświadczeniem :P)

    Warstwa video naprawdę dobra, podoba mi się design postaci i ich zróżnicowanie (ach ta mimika i te „oczy”), efekt psują trochę niektóre animację CGI. Muzyka pasuje, zwłaszcza pierwszy OP wpada w ucho i jest klimatyczny.

    Daje z 8/10, zwłaszcza, że seria mroczniejsza i „konretniejsza” niż wiele innych, zdecydowanie nie dla dzieci, bo krwawe, a i parę obrazoburczych scen się tu znalazło…

    PS A dla tych co Yuukiteru nie trawią, a słodkość Yuno ubóstwiają polecam (oczywiście nie w pełnej wersji):D
  • Avatar
    blob 1.01.2013 21:28
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Wiem, że dobranie adekwatnych tematycznie (czy klimatycznie) utworów do odpowiedniego anime/filmu to nieraz sztuka sama w sobie (nawet gdy są cliche), ale nie możesz chyba zaprzeczyć, że GuP aż prosiło się o wykorzystanie takich właśnie utworów :P
  • Avatar
    blob 1.01.2013 16:01
    Re: 7 grzechów SAO
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    co to jest „gatunek MMO anime”


    A znasz jakieś lepsze sformułowanie na takie właśnie anime? Fantasy? Pewnie tak. Zresztą tak napisałem wyżej. Tyle tylko, że mamy tu też elementy s­‑f, więc formalnie anime możesz zaliczyć albo do science fiction albo fantasy. Albo do obu. Możemy to np. wrzucić do wora z innymi „dziełami” fantasy, bo w gruncie rzeczy każde „dzieło” można wrzucić do jakiegoś wora czy szufladki. Ale, prawdopodobnie, wbrew twoim nadziejom, coraz wiecej tego typu anime będzie powstawać (vel takie Btooom! które może jest zupełnie czymś innym niż SAO, ale też u podstaw ma grę MMO), więc niedługo będzie to odrębny gatunek, z tą czy inną nazwą. Ale dosyć gdybania.

    Słowa „gatunek” użyłem, żeby wyodrębnić SAO z grupy anime o tematyce fantasy, bo choć anime dotyczacych gier MMO jest póki co zbyt mało, aby tworzyć odrębny gatunek, to trudno ignorować odrębność serii animowanych (czy np. książek) o takiej tematyce, zwłaszcza, że gry MMO stają się coraz bardziej powszechne. Jak inaczej mam nazwać anime takie jak SAO, skoro faktycznych anime o świecie MMO jest mało, a w mojej wcześniejszej wypowiedzi chciałem nawiązać do tego, że SAO jest krytykowane tak jakby podobnych anime (o tematyce MMO) było conajmniej 50 i na tej podstawie powstała skala porównawcza. Wybacz, że zburzyłem twój idealny porządek świata, ale niektóre rzeczy trzeba nazywać „po imieniu”, a nie na siłę przypinać im etykietkę. I nie chodziło mi tu o jakieś buńczuczne i samozwańcze wymyślanie nowych gatunków, tylko o wyodrębnienie SAO z reszty dzieł w klimatach fantasy… Nie musisz mnie zaraz z tego powodu prostować jak heretyka…
  • Avatar
    blob 31.12.2012 17:31
    Re: 7 grzechów SAO
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Byłem z jakiegoś powodu również przekonany, że na dziesiątki sposobów przejedzono już świat wirtualny w animcach choćby spod bandery SF, a gdy tym czasem mimochodem poszedłem wyłowić parę tytułów, co by poukładać sobie fakty w głowie, to natrafiłem na wielkie, wielkie nic, które samotnie próbują wypełnić .hacki/, a w części ambitniejszej Wirtualna Lain…


    I właśnie to jest dla mnie najśmieszniejsze w krytyce SAO. Wiecznie słyszę, że to średniak, że jest tyle lepszych anime. Zupełnie tak jakby krytycy mieli jakąś skalę porównawczą. Dobrze, zgodzę się, że istnieje sporo lepszych anime, ale podkreślam na każdym kroku, że wdg mnie SAO jest bardzo dobrym przedstawicelem swojego gatunku czyli MMO anime, jeśli nie fantasy wogóle (bo od lat 90­‑tych ubiegłego wieku jest z tym bardzo ciężko). A krytycy chcieliby Bóg wie czego, czepiają się dramatyzowania, dorabiania ideologii, zupełnie tak jakby nie znali japońskiej kultury (90% anime dotyczy potęgi przyjaźni czy miłości i inne duperele). Japończycy nie byli by sobą gdyby tego nie robili w anime, pomijając już fakt, że imo wątek romantyczny był fajnie w SAO poprowadzony…
  • Avatar
    A
    blob 30.12.2012 16:54
    T
    Komentarz do recenzji "Toriko"
    Toriko oglądam już od dawna, ale bardziej wolę mangę, bo nie ma tam cenzury. Sama seria jest bardzo oryginalna i pomysłowa, a najśmieszniejsze, że kiedy ją oglądam nie raz głodnieje od patrzenia na całe to żarcie (takie chyba było zamierzenie autora/twórców anime). Fakt, seria jest kompletnie nierealistyczna i nie wiem po co autor opisuje różne „prawdziwe” zjawiska (np. na temat ludzkiej fizjonomii) czy statystyki (co ile kosztuje jenów, liczby ludzi biorących udział w eventach), skoro jego świat jest przepełniony taką iloscią absurdu, jak chyba żadna seria shounen przed nią. Ale trzeba przyznać, że ma on dużo fajnych pomysłów. Samo anime przyjemnie się ogląda, ma klimat i nawet fillery nie są takie męczące, bo wykorzystywane są ciekwe pomysły z zewnątrz (np. design potworów na podtawie rysunków fanów, zresztą całe anime jest dosyć „otwarte” na udział fanów). Główni bohaterowie też sympatyczni, a sam Toriko to miła odmiana od protagonistów typu od zera do bohatera, bo ten jest już uznaną w tamtejszym świecie postacią od samego początku (co nie znaczy, że nie zdobywa nowych umiejętności jak w typowym shounenie), a pozatym jest wiecznym, pewnym siebie (w pozytywnym znaczeniu) optymistą. No i nie należy zapominać o niesamowice bogatym i ciekawym wachlarzu postaci pierwszo- i drugoplanowych. Serię polecam wypróbować, bo na pewno nie ma shounenów o takowej, kulinarnej, tematyce.

    A tak na marginesie autor jest dobrym przyjacielem autora „One Piece” i było nawet parę kolaboracyjnych odcinków łączących te dwa uniwersa…
  • Avatar
    blob 30.12.2012 12:48
    Re: na ten moment
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Chodziło mi o to, że zdementowali plotkę (artykuł z gazety) iż druga seria powstaje akurat w tym momencie. Tego, że kiedyś powstanie nie zdementowali…

    A to duża różnica :P
  • Avatar
    blob 29.12.2012 21:40
    Re: na ten moment
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Trzeba przygotować się na niespodziewany drugi sezon.


    Którego rzekome powstawanie (a raczej plotka o nim) zostało póki co zdementowane przez samych twórców.

    Na razie chcą skonczyć ostatnie dwa odcinki, a kontynuacja, choć wielce prawdopodobna, w najbliższym czasie nie powstanie. News z ANN [link][link][/link]
  • Avatar
    blob 28.12.2012 19:28
    Re: Dobra seria
    Komentarz do recenzji "K"
    Choć oboje macie po troszę racji w powyższej wymianie zdań, nie da się zaprzeczyć, ze seria charakteryzuje się sporą chaotycznością (jest to ten typ fabuły gdzie najpierw jesteśmy bombardowani informacjami, a dopiero później są one powoli wyjaśniane). Jest to seria w której ani nie doszukasz się świetnie skonstruowanej intrygi, ani też jakiś wielkich niedopatrzeń w fabule. Ja uważam to anime za średniaka. A średniak to najlepsza ocena dla anime. Dlaczego? A no bo średniaki charakteryzują się tym, że mają największy rozrzut ocen. Dla jednych średniak może być genialny. Dla innych będzie syfem. Skąd to przypuszczenie? Taki dajmy na to Sword Art Online. Wielu jego przeciwników twierdzi, że to średniak wsród przygodówek. Jednocześnie wiele osób uważa anime za genialne :D Taka mała dygresja…

    PS: Zresztą nie ma co płakać, bo będzie druga seria, więc może dowiemy się czegos więcej…
  • Avatar
    blob 26.12.2012 23:32
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Argh! Dawno już nie oglądałem tak skrajnej serii. Z jednej strony abstrakcyjne założenie, a z drugiej kawał naprawdę dobrze wykonanego anime. Sympatycznie ogląda się tą serię z punktu widzenia okruchów życia (choć wiadomo, że to nie jest główne mięsko serii), a fan czołgów (czy popularnego World of Tanks) poślini się na widok precyzyjnie odtworzonych maszyn. Ciekawie patrzeć jak normalne bohaterki normalnie sobie żyją, socjalizują się, po czym w wolnym czasie wsiadają sobie do ponad 30 tonowych pojazdów i ostrzeliwują się w „sportowej” rywalizacji prawdziwymi pociskami bez strachu, że im, albo podziwiającym je cywilom, nie urwą łebków. Seria jednocześnie dostarczała mi tyleż rozrywki, co powodów do pukania się w czoło. Jak dla mnie GuP warte jest polecenia, ma ładną grafę i „adekwatną” wojskową warstwę muzyczną. Generuje dużo powodów do dysput (szczególnie ludzi interesujących sie taktyką :P), a także jest podstawą szeroko podziwianych filmików na Youtube, ale z kilku powodów (które tu i tam komentowałem już w tym wątku) nie uznam jej za serię tej jesieni (ku oburzeniu niektórych :D). A skoro dostaniemy z góra dwa odcinki więcej można już chyba anime spokojnie ocenić:

    7+/10 i więcej nie podciągnę Pirozkhi :P
  • Avatar
    blob 26.12.2012 20:16
    Re: ?
    Komentarz do recenzji "Btooom!"
    Swoją drogą zaglądałem do mangi i jest ona „trochę” ostrzejasza niż anime. Golizny jest więcej, a i np. scena gwałtu na koleżankach Himiko była bardziej „obrazowa”. Nie to żebym miał być z tego powodu zawiedziony, ale wydawało mi się, że już samo anime jest dosyć „pikantne” (trochę tak jak to miało miejsce z serią TV Berserk).
  • Avatar
    blob 26.12.2012 01:28
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    No właśnie. Najpierw było jechanie na samo SAO, teraz się okazuje, że pierwsza połowa serii była super, a druga kiepska. A mi się seria całości podobała. Choć świat SAO był może ciekawszy (walki z bossami, większa różnorodność „światów”), ale ALO był też ciekawy a swój sposób.

    Nie rozumiem też czepiania się „tego złego” w ALO. Był to typowy przedstawiciel tzw. wrednych glizd, który miał w widzach wzbudzać totalną niechęć w stylu „kiedy bohater mu wreszcie dokopie”. Czasem człowiek lubi zobaczyć jak główny bohater daje upust skumulowanej w sobie złości i  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    blob 24.12.2012 13:56
    Przekombinowane
    Komentarz do recenzji "K"
    Faktycznie, tak jak mówią moi poprzednicy anime charakteryzuje przerost formy nad treścią. Powstało chyba jako jakaś pokazówka możliwości animatorów lub eksperyment. Pierwszy odcinek był intrygujący (fajny klimat i muzyka), dalej jakaś tam intryga jest, ale im dalej w las tym ciemniej (a raczej gorzej w sensie fabularnym). Niektóre postacie da się lubić (np. Fire King, który ma genialnie dobrany głos, lub Neko, która, choć irytująca, jest chyba esencją bishoujo w anime i nie da się jej odmówić uroku), niektóre są denerwujące (szczególnie główny bohater, takie lelum polelum :P). Tak czy siak zawiodłem się, bo gdy swego czasu oglądałem zapowiedź to wydawało się, że szykuje się coś naprawdę grubego, a tymczasem dostaliśmy średniaka…

    Góra z 6/10
  • Avatar
    blob 24.12.2012 11:09
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Wynika to wdg mnie z tego (nie czytałem Light Novel), że Asuna  kliknij: ukryte 

    Zamaskowano spoiler. Naprawdę tak trudno użyć tagu?
    Moderacja
  • Avatar
    blob 24.12.2012 01:06
    Re: Więcej nie znaczy lepiej.
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    SAO miało całkiem wysoki (budżet), było gwarantowanym sukcesem, można było zaszaleć.


    No to już macie odpowiedź na pytanie skąd tylu ludzi. Każdy chciał uszczknąć coś z popularnosci SAO, dlatego pchali się do tego jak pszczoły do miodu :P:P:P
  • Avatar
    blob 24.12.2012 01:01
    Re: 09.07.2012r. - 23.12.2012r.
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Ciekawe, skoro SAO tak ci się nie podobało, to czemu mówisz, że przyzwyczaiłaś się do oglądania co tydzień nowego odcinka, z czego wnioskuje, że seria cię jednak wciagnęła? Jakis rodzaj masochizmu czy co? Ja jak mi się dana seria nie podoba, to ją po prostu odstawiam…
  • Avatar
    blob 23.12.2012 17:51
    Re: Więcej nie znaczy lepiej.
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    Albo istnieje tam podział pracy typu: członek zespołu przychodzi do pracy, podbija kartę pracowniczą, melduje sie i przełozony mówi mu rób to, bo aktualnie to ci przydzielamy (tak cię wylosował komputer :P) i to masz właśnie robić (trochę jak przy taśmie produkcyjnej i jej „sektorach”), albo po prostu zajmowali się kilkoma projektami na raz i gdy ktoś był aktualnie zaanagażowany przy czymś innym to dawano mu zastępstwo np. „ty Kazushi jesteś dobry a animowaniu oczy rzuć produkcje A, potrzebujemy cię przy produkcji B. Twoje miejsce zajmie Mifune” itd. A SAO wychodziło co tydzień więc na pana Kazushiego nie mogli czekać :)
  • Avatar
    blob 23.12.2012 16:46
    Re: Więcej nie znaczy lepiej.
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    No faktycznie, trochę sie podpaliłem, ale zrozumiałem, że poprzez nawiązanie do „chaotycznego” procesu produkcyjnego zarzucasz „chaotyczność” SAO, czego ja w tym anime nie uświadczyłem. A ty chyba napisałeś to sobie od tak po prostu :) Inna sprawa, że Japończycy to ułożony naród jeśli chodzi o organizację pracy, więć na pewno z góry był ustalony jakiś plan i porządek, więc gdy ktoś się w ekipie zmieniał szybko wiedział co ma robić…
  • Avatar
    blob 23.12.2012 15:05
    Re: Więcej nie znaczy lepiej.
    Komentarz do recenzji "Sword Art Online"
    To dziwne, bo ja takiego wrażenia nie odniosłem. Chaos? SAO glądało się bardzo przyjemnie, miało b. dobre tempo (kiedy trzeba było spokojniejsze, innym razem dynamiczniejsze) i w przeciwieństwie do wielu japońskich serii nie było ani przekombinowanie, ani nie miało wielu niepotrzebnych (i zwykle niedokończonych) wątków. Nigdy nie odniosłem wrażenia, że niby twórcy zgubili gdzieś wątek. Nie spędzałem po seansie każdego kolejnego odcinka kilku godzin próbując domyślić się, o co chodziło tak naprawdę twórcom. SAO było łatwe w odbiorze (i wcale nie w sensie negatywnym, chodzi o to, że nie było zbyt przekombinowane), a jednocześnie oddziaływało na emocje i było wciągające. Prosta historia, okraszona ciekawą wizją świata przyszłosci i świetną grafiką. Może trochę zbyt melodramatyczne, ale bohaterowie nie byli (przynajmniej mi) widzowi obojętni. Im więcej czytam negatywnych komentarzy o SAO tym bardziej się zastanawiam czego „ci” ludzie naprawdę chcą, bo chyba sami tego nie wiedzą…
  • Avatar
    blob 23.12.2012 14:40
    Komentarz do recenzji "Psycho-Pass"
    Idąc twoim tokiem myślenia to zdanie
    Kompletnie nie myślą, zobaczą duży numerek przy kryminaliście i już gasną wszystkie światełka w mózgu, bo muszą do niego strzelać
    czy
    zbytnio polegają na niemal bezużytecznych Dominatorach
    już jest spoilerem, bo zdradzasz, że bohaterowie w taki oto sposób rozwiązują wszelkie sprawy. A bohaterka już od bodaj pierwszego odcinka pokazuje, że Sybill System jest dla niej nie teges, więc spoiler to nie jest, bo to moja dedukcja, że bunt jest raczej w jej przypadku nieunikniony, choć w serii jeszcze to nie nastąpiło. Dobra przyznaję, użyłem złego słowa, mogłem powiedzieć po prostu, że coś jej nie pasi z systemem, zamiast słowa „bunt” choć jak sam zauważyłeś formalnie  kliknij: ukryte , więc nie wiem o co ci chodzi z tym spoilerowaniem. Trochę już anime czy filmów widziałem, więc domyślam się, że „bunt” będzie, ale tego mi już chyba nie zabronisz. Mogę ci zagwarantować, ze 90% filmów o „złym systemie” opowiada o „buncie” głównych bohaterów wobec niego (udanym lub nie). A do tego, żeby dowiedzieć się, że seria jest o jakimś „systemie” wystarczy przeczytać opis fabuły…

    I to ty chyba nie umiesz czytać co piszę, bo mówię ci po raz wtóry, że mówię O­‑G-Ó­‑L-N­‑I-A­‑K-A­‑M-I, żeby chociaż spróbować ci wytłumaczyć konwencję serii i „świat” pod jarzmem Sybill System, w jakim przyszło naszym bohaterom żyć. Nie mówię o konrektnym przypadku w tej serii. Zresztą, o ile dobrze pamiętam,  kliknij: ukryte . System wymusza na nich takie postępowanie. Jest morderca to trzeba go sprzątnąć, takie są wytyczne, tak mówi Sybill System, który jest alfą i omegą świata przedstawionego w serii. Mówi to nawet ten drugi Inspektor do Akane, coś w stylu „masz wykonywać pracę Inspektora bez pytania”. Wynika to z tego, że jeżeli ktoś zacznie poddawać w wątpliwość słuszność Sybill System to jego odczyt może się zmienić, a od tego juz niedaleka droga do bycia „na cenzurowanym”. Już widzę jak ty się buntujesz przeciwko takiemu systemowi jak Sybill. Siedziałbyś pewnie grzecznie byle tylko odczyt ci się nie zmienił. Dla przykładu, policjanci (znowu) tłuką pałami cywilów, bo tak im każe państwo (którego „porządku” bronią) czy zwierzchik i nie zmieni tego np. fakt, że ktoś kogo biją walczy o swoje prawa czy godność poprzez prostest. Nie wykonają rozkazu, to dostaną karę dyscyplinarną za niesubordynację. Moralność nie ma tu niestety nic do rzeczy. Możesz poddawać w wątpliwość takie rozkazy, ale nie zmieni to faktu, że jeśli się sprzeciwisz, musisz się liczyć z konsekwencjami. W przypadku tej serii dochodzi jeszcze czynnik, iż „nieomylny” system stwierdził, że dana osoba ma „czerwony” odczyt, co znaczy, że juz nie ma dla niego ratunku. Taka jest konwencja świata przedstawionego w Psycho­‑Pass. To jak nasi bohaterowie będą natomiast postępować w takim o to świecie, dowiemy się oglądająć serię (choć jak już mówiłem, można się domyślić w jaki sposób sprawy się potoczą). No ale chyba nie da ci się tego wytłumaczyć, zawsze masz swoją, „jedyną” rację i jeszcze na dodatek chamsko mnie atakujesz…
  • Avatar
    blob 23.12.2012 00:32
    Komentarz do recenzji "Psycho-Pass"
    A co niby skłoniło cię do przypuszczeń, że opowiadam o odcinku 11 (który de facto obejrzałem dopiero przed chwilą)? W którym dokładnie miejscu spoileruje ten odcinek? Przecież mówię w ogólniakach. Nasi bohaterowie załatwali już niejednego psychola i na pewno jescze paru ukatrupią do końca serii. To chyba ty ty nie doczytujesz wszystkiego, albo źle rozumiesz co piszę. Na to niestety nie moge nic poradzić…

    A tak na marginesie, do bycia fanem Psycho­‑Pass mi daleko, choć serię uważam za naprawdę wyróżniającą się i mogącą śmiało być porównywaną do np. serialu GitS SAC.
  • Avatar
    blob 22.12.2012 22:43
    Re: ?
    Komentarz do recenzji "Btooom!"
    Na razie kontynuacja jest i tak niemożliwa, bo anime pokryło sie z ostatnimi chapterami mangi. Jeżeli kontynuacja dojdzie do skutku, to muszą z rok poczekać aż manga trochę nadgoni. Całe szczęście, że tak jak w przypadku wielu innych adaptacji mang, nie było tu radosnej twórczósci i anime jest zgodne z mangą do samego końca…
  • Avatar
    blob 22.12.2012 00:13
    Komentarz do recenzji "Psycho-Pass"
    Sybill jest ukazany jako „jedyny i słuszny” i choć nasza bohaterka zaczyna przejawiać zalążki buntu wobec tego systemu (co zapewne doprowadzi do adekwatnych zwrotów akcji pod koniec serii, takiego mam czuja), na razie obowiązuje absolutne podporządkowanie się mu. Sybill System jest przedstawiony niczym w ponurych powieściach o dystopiach z gatunku „co by było gdyby wielki brat decydował o naszym losie i porządku świata”. Sybill to „nieomylny system”, który wymusza absolutne posłuszeństwo (czy raczej grzeczność) i dlatego nasi bohaterowie wolą się takiemu „nieomylnemy sytemowi” nie sprzeciwiać (zresztą zobacz jak skończli, są trzymani na smyczy i w każdej chwili „opiekun” ma prawo ich zastrzelić). Skoro system mówi zabij, to tak mają robić.

    Kompletnie nie myślą, zobaczą duży numerek przy kryminaliście i już gasną wszystkie światełka w mózgu, bo muszą do niego strzelać.


    A jesteś może policjantem? Byłeś kiedyś w sytuacji, gdy masz na muszce „psychopatę”, który kroii ludzi w imię sztuki czy cuś, który w każdej chwili może skoczyć i wydrapać ci oczy. Jak mniemam zaprosiłbyś go na herbatkę, żeby porozmawiać sobie o jego motywach czy osobie dla której pracuje. Ja w takiej sytuacji nie byłem i trudno mi jest powiedzieć jak bym się zachował, wiedząc, że ciągnąć za spust „pozbędę” się takiego elementu (zamiast zamykać go na 25 lat w luksusowej celi i przesłuchiwać go widząc, że świetnie się przy tym bawi, jak to było z pewnym panem z Norwegi). To jest jedna sprawa. A druga, skoro „system” mówi zabij, to znaczy, że dla kolesia nie ma nadzieii i trzeba go zlikwidować. Podejrzam, że Sybill nie pozwala na niesubordynację…
  • blob 17.12.2012 00:29:37 - komentarz usunięto