x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Bardzo dobra seria
Po pierwsze, nie rozumiem czemu moi poprzednicy czepiają się fabuły. Dawno juz nie widziałem anime, w którym byłaby ona tak dobrze prowadzona. Jak dla mnie wszystko miało tu sens, każdy odcinek odkrywał nowe, nieraz zaskakujące elementy opowieści, jednocześnie wszystko łączyło się w spójną całość, wątki poruszone wcześniej, miały swoje odbicie później w serii itp. Zresztą dawno nie widziałem anime, w którym postacie zachowują się normalnie, a nie jak zakompleksieni Japończycy, którzy boja sie odezwać, żeby kogoś nie urazić. Czasem zadziwia mnie, że Japończycy potrafią stworzyć serię, w której mentalność postaci bardziej przypomina mi np. europejską niz ichszą. Zgodzę się, że może faktycznie ilość postaci i motywów była zatrważająca (magia, potwory, uzbrojenie jednocześnie z I i II WŚ, zróżnicowanie architektury), ale nigdy też nie odniosłem wrażenia, że coś wrzucono tu na siłę…
A te ,,melodramatyczne'' historyjki niektórych postaci wcale nie były robione na siłę i przesadnie dramatyczne, tylko traktowały o całkiem poważnych tematach.
Mitologia przedstawionego świata, ludzkie dusze zmieniające się w książki po śmierci, które inne postacie moga odczytwać (co swoja drogą prowadzi do nieskończonych możliwości rozbudowania fabuły np. jedna postać po przeczytaniu książki innej postaci odkrywa nowe fakty w śledztwie itp.), instytucja ,,biblioteki'', która się tymi ,,książkami'' opiekuje, niewolnicy po praniu móżgu uzywani jako żywe bomby – wszystko w tej serii to elementy po prostu dobrze przemyślanego świata, a ilość ciekawych pomysłów wykorzystanych w tej serii zrobiła na mnie duże wrażenie.
Jesli chodzi o grafikę, to według mnie stoi na bardzo wysokim poziomie: jest pełna szczegółów i dopracowana. Bardzo podobały mi się projekty postaci, to jak się od siebie różniły, każda miała swój charakter (swoja drogą było tu sporo postaci, które da się lubić i poza jednym wkurzajacym dzieciakiem praktycznie wszystkie wzbudziły moją sympatię). Podobały mi się zwłaszcza przedstawicielki płci pięknej (tak jestem facetem), ale nie, nie chodzi mi tu o eksponowanie pewnych hmm… walorów (zwłaszcza jednej z głównych bohaterek), ale o ogólne ich projekty.
Muzyka, też jest bardzo dobra, smutna i dołująca, ale buduje klimat, podobały mi się zwłaszcza oba OP.
W sumie mógłbym jeszce dużo pisać o tej serii, ale po co, naprawdę zachęcam do obejrzenia. Jeżeli zobaczę, że większość ludzi krytykuję Book of Bantorra, to chyba będę musiał iść do psychologa, bo skoro ludziom nie podoba się seria, która mi tak sie podoboła, to chyba jestem jakiś aspołeczny i nie rozumiem gustów innych ludzi…
9/10
Super!!!
Re: Fajne
Fajne
Mnie sie podoba
Już na początek muszę przyznać, że zaskoczył mnie pomysł. Niby zaczyna się wojną jak w każdym fantasy anime, a tu się okazuje, że jest ona prowadzona w formie zawodów między dwoma państwami…
Sam jestem maniakiem dark fantasy anime(których moim zdaniem jest ZA MAŁO!) i powinienem takich serii unikać jak ognia, gdyż zwyczajowo nie lubię komedii, ale muszę przyznać, że tak ,,słitaśna'' seria to miła odmiana.
Uważam, że takich komediowych fantasy anime jest jak na lekarstwo na tle różnych g*wnianych komedyjek haremowych lub o uczniach szkół, których jest zatrzęsienie. Ja dla odmiany wolę coś nowego. No i proszę mamy typowe fantasy anime, które jest komedią i wydaje się być bardzo solidnie zrobione! Znam dużo anime, a szczególnie poluje zawsze na nowe lub nowe‑stare anime w realiach fantasy i uwierzcie mi trudno trafić na coś podobnego do Dog Days, więc nie rozumiem skąd zarzuty o sztampowość. Jeżeli znacie inne tego typu anime proszę o sugestie…
3/4 fanów anime ogląda anime głównie dla ich komediowości (wiem to po znajomych), a zarzuca komediowemu anime, że jest komediowe, sztampowe i słodkawe! A to anime jest solidne i nie można mu moim zdaniem zarzucić, że jest mało oryginalne…
Największe plusy:
- JUŻ OD POCZĄTKU SERII WIDAĆ, ŻE BOHATER NIE JEST ŁAJZĄ CHOĆ TO KOMEDIA! JAKAŻ MIŁA ODMIANA!
- grafika: bardzo fajne projekty postaci, a krajobrazy, efekty tez nie są byle jakie
- dużo fajnych postaci
- ciekawy pomysł na fantasy anime
JA polecam!
FMA
Powiem tak:
Jednak największą wadą serii jest to, że robi je Studio Pierrot. Studio to zdołało mnie już zniechęcić do animowanej wersji Bleacha i Naruto. O ile Letter Bee w porównaniu do wymienionych wcześniej jest zrobiona solidniej to niestety została zepsuta durną (oczywiście ze względu na zyski „jak najbardziej” uzasadnioną) polityką tego studia, a mianowicie tzw „fillerowanie na potęgę”. To, że jakość np. grafiki Naruto (a już szczególnie w Shippuden) spadała nim dalej seria powstawała (choć niektóre odcinki potrafiły jeszcze zaskoczyć wykonaniem) można jeszcze przełknąć, ale tego jak serie zostały zmasakrowane fillerami już nie. Mało tego, że fillery są fatalne, nudne i bez sensu, to jeszcze mieszają z oryginalną fabułą serii przez co później bohaterzy mają np. moce o których sam autor mangi nie miał pojęcia! A poza tym nic nie wnoszą do serii…
Wracając do Letter Bee: pierwsza seria pokrywa się z jakimiś 13 rozdziałami mangi, więc na dobrą sprawę połowa odcinków w serii to bezsensowne fillery które nic nie wnoszą, ba, jeszcze mieszają w fabule (np. historia Zaziego i kiedy Lag się o niej dowiaduje). Jedyny może w miarę sensowny odcinek był o tym starym Dingo, ale reszta nie wiem po co, strasznie nudne i denerwujące.
Uff, zrozumiem jeszcze jak anime dogania mangę, ale tu nie było takiej sytuacji więc o co chodzi?
Dlatego też 6/10