x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Re: Synu mój - odcinek 3
Bo idą na łatwiznę. Po co ryzykować kosztami jeśli seria się nie sprzeda?
Re: Fajno
A twoje zmoderowano? A u nas to niby język potoczny ambitniejszy? Słowo zmoderowano ma 1000+ zastosowań: od opisów natury po opisanie stanu emocjonalnego…
Dziwi mnie tylko dlaczego w ED mamy design postaci z Wizard Barristers (nie chce mi sie sprawdzac kto to robił). Czy Isuca to jakiś rodzaj koprodukcji (nawet datę w podpisach ma z 2014), czy może jakaś produkcja mająca kłopoty z emisją (stąd np. nietypowa data premiery)?
PS: A co w OP robił Edward Elric w masce? :P
Dlatego też wydaje mi się, że warto przebrnąć przez pierwsze odcinki, chociaż mi akurat od początku seria przypadła do gustu, więc nie miałem tego problemu…
Jeśli chodzi o sam fanserwis, to ja traktuje go negatywnie w kontekscie serii takich jak np. Absolute Duo. Serii, które są tak schematyczne, że fanserwis tam nie oburza, tylko powoduje u mnie przewracanie oczami i myśl „ech, zaś to samo…”
Fanserwis jest też fajny w przypadku bohaterów, których faktycznie się lubi :D:D:D (Otaku Mode on)...
Co do samego anime: trzyma poziom. Niby fabuła nie jest skomplikowana, ale to jak ta opowieść płynie, czy jak fajnie pokazywane są relacje między postaciami (i jak są wprowadzane do opowieści) przywodzi na myśl dobrą książkę. Wg mnie tempo akcji jest odpowiednie (rzekłbym, że optymalne), a teraz znowu mamy przejście na wątek Soo‑Wona, co uważam za bardzo dobry ruch ze strony twórców, bo nie tylko budują opowieść wokół Yony, ale też pokazują drugą stronę barykady i nie „wyobcowują” tego nomen omen jednego z głównych bohaterów. Fajnie też w odcinku 14 pokazali stosunek poddanych do panowania jej ojca, wprowadza to fajny twist do opowieści (zwykle bohater musi udowadniać, że jest godnym następcom swego królewskiego rodzica).
Mam pewne obawy iż seria urwie się w ciekawym momencie, bo wątpie, żeby wyrobili się z fabułą. Chyba że przewidziano 26+ odcinków…
Re: Aldnoah Drive go!
Po drugim odcinku widzę, że seria wchodzi na jeszcze „śmielsze” tematy i choć Japończycy zawsze mieli, nazwijmy to, dosyć swobodne podejście do chrześcijaństwa, to tutaj może to doprowadzić do poważnych zarzutów. O kwestiach seksualnych nie wspomnę. Niemniej seria trzyma poziom, a „pinchi” z końca odcinka mocno mnie zaciekawiło…
Re: Streszczenie
To też mówię: nie to jest pewnie naciskiem serii, więc w sumie nie ma co wchodzić w głębsze rozważania na ten temat…
Hehe, ja pewnie też :P
Re: Streszczenie
No nie wiem. Dyskusyjna kwestia. Ja uważam, że mieliby problem z przystosowaniem i to nie patrząc przez pryzmat „hamerykańskich” filmów, tylko moich własnych doświadczeń i obserwacji…
Mnie natomiast inna kwestia pozostawiła lekko zdezorientowanym: kliknij: ukryte jeżeli Machiko była winna jednorazowej zdrady (tego nie było wiadomo od początku, w pierwszym odcinku przedstawiano ją jako ogólnie puszczalską) to unicestwienie duszy jest chyba trochę srogą karą. Gdzie miłosierdzie? Hmm, może taki jest buddyzm (nie wiem, teologiem nie jestem). Zwłaszcza, że Takashi aniołkiem też zdajsie nie był. No i dalej pominęli kwestie dziecka (chyba, że buddyzm nie uznaje nienarodzonego dziecka jako mającego duszę)
Drugi odcinek pokazał, że seria będzie raczej stronić od głebokiej symboliki (będzie wręcz wykładać niektóre rzeczy na tacy) i przez to będzie lżejsza w odbiorze (oczywiście pomijając kwestie moralne, oceny wyroków przez widzów itd). Czy to dobrze? Niektórych taka formuła pewnie zawiedzie, ale z ostateczna oceną trzeba bedzie poczekać do końca…
Re: Streszczenie
Z drugiej strony nie jest to pewnie istotne dla samego anime, bo ono skupia się na czym innym, natomiast jest to taka kwestia, która pomimo umownej konwencji LH, ciągle mi tam gdzieś nie daje spokoju…
Re: Streszczenie
Wg wciąż mimo wszystko największą nieścisłością LH jest motyw „uwięzienia” graczy. Pomijając wszelkie plucie na SAO tam przynajmniej w miarę senosownie jest to wytłumaczone, tutaj niestety „mechanika” ich uwięzienia oraz ichnia „stabilność” psychiczna jest co najmniej dziwna… stąd też moje zdziwienie np. tym powrotem Kanami: bo albo coś źle zrozumiałem, albo wróciła ona do gry po „Apokalipsie”, czyli de facto uwięziła się na życzenie? O co tu chodzi?
Ciężko oceniać bajkę sprzed tylu lat, skoro standardy od tego czasu się już mocno zmieniły. Niemniej grafika jest niezła, chociaż animacje postaci trochę kuleją (tutaj akurat myślę, że powodem był budżet, ew. jakieś braki technologiczne, bo zachodniej „konkurencji” lepiej to wychodziło). Natomiast nie można odmówić twórcom fantazji, a nordycki klimat dodaje opowieści uroku. Fabuła nie jest może jakaś niesamowita, ale szczerze mówiąc trudno skojarzyć mi coś co byłoby do tego podobne. Pojawia się też fajny zabieg w postaci tego, że mamy w sumie dwóch bohaterów (a wątek Hildy jest oryginalny, można powiedzieć, że wręcz w bajkach niespotykany).
Przyznaje, że muzyka bardziej kojarzy mi sie z komunistyczną Koreą, ale taki już pewnie urok tamtych czasów :D Główny zły przypomina mi bardziej jakiś model Mazingera niż złego czarownika, ale tu tak samo: taka była może wtedy moda.
Nie jestem zwolennikiem wychowywania dzieci pod kloszem, natomiast zawsze uważałem, że japońskie bajki są zdeczka brutalniejsze niż zachodnie. No bo np. jaka bajka dla dzieci zaczyna się walką na śmierć i życie chłopca z wilkami? Zapewne wielu by zaprzeczyło, bo i w znanych klasykach (tak wiecie o czym mówię) zdarzają się sceny po których dzieci nie będą spały, ale zawsze miałem takie wrażenie, że japońska kultura jest pod tym względem trochę „surowsza”.
Nic to, jest to solidna pozycja, a z racji swojej długości nie wyrwie też wiele czasu z życiorysu więc polecam obejrzeć ciekawym historii animacji japońskiej i fanom sag nordyckich…
Re: Fajno
O pozatym uwielbiam słuchać angielskiego w wykonaniu tych co mówią z naprawdę dobrym akcentem jak Christopher Lee, Charles Dance, Brian Blessed czy John Rhys‑Davies…
Re: Fajno
Nie chcę cie martwić, ale tak twierdzi spora część populacji świata :P A Japońce to juz wogóle zakochani w europejskich językach…
Ja akurat język angielski bardzo lubię (zwłaszcza ten „prawdziwy”, brytyjski i staroangielski), ale nie dlatego iż to „mejnstrimowe”, tylko m. in. dlatego, że w języku tym można fajnie bawić się wieloznacznością słów…
Re: Fajno
PS: Jest i pełna wersja [link]
Brakuje tylko włoskiego dubbingu...
Ciekaw tylko jestem czy będą roboty (chociaż wątpie, seria chyba przyjęła mimo wszystko bardziej „realistyczną” konwencję).
Re: Fajno