x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Choć jeśli chodzi o „normalne” zachowania rozwalił mnie odcinek 11. No fajnie z ta ekipa gości wygoniła sobie z klubu kilka kawaii lasek. Chyba jacyś nie teges, jeśli wiecie o czym mówię :]
No i zrobiło się trochę zbyt haremowo. Ja wiem, że Kakei to naprawdę sympatyczny gościu, ale nasze bohaterki chyba zaczynają już trochę przesadzać z tymi zalotami (nawiązuje tu m. in. do sceny z przebraniami)...
PS: Tak dla sprostowania, miedzy Kakeiem a Shirasaki nie doszło chyba do jakiegoś kliknij: ukryte zbliżenia? Shiriasaki wzięła chyba tylko prysznic z racji tego, że zmokła co nie? Bo od czasu SoA trochę się stałem podejrzliwy :P
Aczkolwiek ostatnio, z racji ograniczonego przez obowiązki czasu, jestem dosyć restrykcyjny i przeprowadzam ostrzejsze selekcje anime :P
Było i ni ma...
„Final Boss” z końca był żałosny (twórcy poszli po najcieńszej linii oporu), „Nakama Power” i te sprawy, kliknij: ukryte a prawie wszystkich bohaterów zabito ot tak. Zepsuto trochę mroczniejszy niż zwykle w tego typu anime klimat na rzecz tradycyjnej rozwłaki i „dajmy z siebie wszystko!”. Niestety tak się kończy przygoda, gdy ktoś na 3‑4 odcinki przed zamknięciem stwierdza, że jednak serii nie opłacało się robić i trzeba ja domknąć wymyślonym naprędce zakończeniem. No cóż, wyników sprzedaży zwykle nie przewidzisz, bo sądząc po wierności względem materiału źródłowego, AgK nie planowano kończyć po 24 odcinkach. Jedyny „pozytyw” tej końcówki to kliknij: ukryte walka Esdeath i Akame. Rzecz zrobiona na siłę z racji fabularnych decyzji twórców, ale przynajmniej była dosyć widowiskowo ukazana (czyli jednak mieli jeszcze trochę budżetu?).
AgK była swego czasu jedną z niewielu serii w sezonie, na której odcinki w każdym tygodniu czekałem ze zniecierpliwieniem. Ocena byłaby wyższa, ale decyzje podjęte przez twórców zniszczyły moje wrażenia z seansu. Ostatecznie bedę wyrozumiały i dam naciągane 7/10 (tytułem dopełnienia formalności :P).
Incest i to z błogosławieństwem koleżanek! Może niech stworzą trójkącik albo czworokącik?
No i jeszcze teraz okazuje się, że kliknij: ukryte nasze bohaterki i inne niewinne dziwczynki gnębi nienawistny duch, który swoją potężna mocą niewoli je i zamyka w kieszonkowych wymiarach! Bo poczuł(a) się sfrustrowany(a), że musiał(a) grać sam(a) ze sobą w karciankę! Cholera kobieto, słyszałaś o internecie?. Gdzie byli rodzice ja się pytam!
Kurde jestem na detoksie już tyle czasu, ale faza mi się chyba jeszcze nie skończyła…
PS: Zastanwia mnie jedynie, dlaczego autor tu i tam powpychał kobiece piersi (i nie mówię tu o nagości głównej bohaterki)? Wyglądało to momentami komicznie i trochę odbiera temu dziełu powagi. Nie chodzi mi tu o jakieś oburzenie tylko o sens tego zabiegu, bo o ile jeszcze zrozumiem, że taki „cycaty” smok mógł mieć symboliczne znaczenie (jako jakiś tam element świadomości który protagonistka chciała zwalczyć), to już statek bohaterki o sylwetce kobiecego ciała przypominał raczej jakąś „wulgarną” animację w stylu „Heavy Metal”. I nie nie jestem typem osoby, którą oburza nagość w filmach, ale są rzeczy które wydają mi się po prostu nieuzasadnione…
Chociaż już nie pamiętam czy pierwsze dla mnie nie były przypadkiem Muminki i Pszczółka Maja :P
Inna sprawa, że od tego czasu wciąż upatruje serii, która poruszyłaby mną do głębi… (no ale też z racji wieku i doświadczenia inaczej postrzegałem wtedy świat).
Inna sprawa, że tutaj akurat braku sequelu zrozumieć nie mogę…
Natomiast szkolne mundurki (Love Live), cycki (Infinite Stratos) i różnorakie komedie są wciąż w cenie…
Tak wiem, uogólniam, ale poza głośnymi tytułami jak SnK czy SoA wciąż jednak sporo takich tytułów bryluje w sprzedaży…
A akurat o tzw. reklamówkach mang wiem doskonale, bo sam przejechałem się na seriach typu No Game no Life czy Maoyou…
No właśnie i tak niestety na rynku animacji giną serię ponadprzeciętne. Za mało cycków, komedii i school life to i też sprzedaż słaba…
@Kysz
A z tą Fredericą to ja z kolei odniosłem wrażenie, że jak na tak potężna istotę to za mało dawała :P kliknij: ukryte To, że Toru skorzystał z jej „usług” pod koniec nie było czymś naciąganym z punktu widznia fabuły. W końcu był zwykłym człowiekiem, dobrze wytrenowanym, ale nawet nie potrafił korzystać z magii. Jak inaczej miał sobie poradzić z najpotężniejszym magiem w historii świata? Skorzystał po prostu z możliwości jakie miał. A zasadniczo moc Frederiki dała mu „tylko” super regenerację (nawet Shina by bez tego nie pokonał, co było fajnie pokazane, bo Shin był po prostu od niego lepszy). Za mało, żeby coś zdziałać z Gazem, ale wystarczająco, żeby odwrócić jego uwagę od Szajki. To już większym eusdeus był ta „nagła” zmiana właściciela przez Nivę, ale jak już mówiłem wcześniej, sensowna z punktu widzenia samego pokonania Gaza (dla przypomnienia co mówiełem: najpotężniejszy mag mógł być zabity jedynie „własnym mieczem”.
Cieszy mnie też, że doceniłaś wątek demi‑humans. Widać nie tylko mnie się podobają takie motywy (a ogólnie Kemono jest z reguły tępione w animacji, bo neko‑mimi i inne „uszka” to coś dla mnie zupełnie innego). Ogólnie sam wątek tajemniczej wyspy (doktora Moreau :P) i Feyli mi się mocno w serii podobał…
A serię sporo osób ocenia jako solidne fantasy, np. idealne dla kogoś kto zaczyna przygodę z anime. I ja też podpisuje się pod tą opinią, bo uważam, że w zalewie fanserwiśnego syfu ta pozycja zasługuje na uwagę. Zakończenie może i nie było wybitne, ale przynajmniej historię zamknięto, a o wielu seriach nie można tego powiedzieć…
Re: Zakończenie
:P
Popieram mojego przedmówcę, zakończenie mi się podobało. Tym właśnie ta seria była: zgrabnie, solidnie i całkiem widowiskowo opowiedzianą historią z pogranicza fantasy i sci‑fi z dającymi się lubić bohaterami, interesującymi antagonistami i ogólnie ciekawym pomysłem na serię jako taką. Sezon drugi był tym lepszy, że było wiecej akcji, konkretów i wiecej Frederiki (ale w jej oryginalnej postaci i tutaj bardzo duży plus ode mnie dla autora za końcowy motyw z Toru i właśnie Frederiką: to lubię). Sama końcóweczka za szybka i mało satysfakconująca, ale może OVA to zmieni.
Aha no i sam motyw z Gazem i kliknij: ukryte brakiem super‑uber‑walki końcowej. Uważam, że twórcy rozsądnie to wymyślili: najpotężniejszy mag został zabity swoim najpotężniejszym „wynalazkiem”. Kto mieczem wojuje od miecza ginie i takie tam, ale ostatecznie wydaje mi się, że jest to rozsądne wyjście z sytuacji.
Re: Oooo
Jakość już toże zgorsza: [link]
A to tylko jedna z „perełek” w tym konkretnym odcinku. Zwykle na takie rzeczy nie poluje, ale tego już się nie dało nie zauważyć :P To tak apropos „Shirobako”, które ostatnio oglądam, gdzie proces powstawania anime pokazany jest „od kuchni”...
Szkoda tylko zmarnowanego potencjału (choć od czasu do czasu pojawia się jakiś fajniejszy motyw np. jak Dark Grasper opowiadała o tym jak okulary są „dyskryminowane”), bo wbrew pozorom serii prześmiewających wszystko i wszystkich (zwłaszcza różnorakie „zboczenia” na punkcie czegoś) nie jest aż tak wiele.
Odc. 9
PS: Nazwijcie mnie pervertem, ale naszła mnie pewna myśl: kliknij: ukryte Skoro Amira nie może zbliżać się do Bahamuta, bo jest pół‑bogiem pół‑demonem i brakuje jej ludzkiego elementu (krwi), to co by się stało, gdyba taki dajmy na to Favaro „zapłodnił” ją i poczęte zostałoby dziecko w 1/2 ludzkie (a drugiej 50/50 bóg‑demon). Czyż będąc w ciąży nie miałaby wtedy w sobie ludzkiego „elementu”? Sorry za tę prostolinijność, ale jest to chyba jakieś rozwiązanie sytuacji?
Odc. 23
Co prawda sama manga nie jest dziełem wybitnym, ale tak długo jak anime trzymało się pierwowzoru, to przymykałem oko na niedociągnięcia tego tytułu, bo w gruncie rzeczy AgK mi się podobało.
Po zapowiedziach przedostatniego odcinka spodziewałem się, iż będzie źle, ale że dostaniemy tak fatalne „Super Robot Wars” to jednak dużo do przełknięcia, nawet jak dla mnie.
Masakra.
:O
Może mi ktoś to łopatologicznie wyjaśnić? Bohaterowie co chwila zmieniają fronty, niby jest jakiś konflikt między różnymi frakcjami, a niby go nie ma. Ja już się pogubiłem :/ Całość wygląda jak jakiś think tank scenarzystów…
Re: Oooo
Z tutejszych wypowiedzi myślałem, że zobaczę jakieś niesamowite zwroty akcji, a tu scenariusz, który od początku był przecież wiadomy. Oczywiście nie twierdzę, że odcinek mi się nie podobał, bo był zarąbisty, ale nie rozumiem całej tej podniety…
Re: Odc. 21
[link][link][/link]