Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

blob

  • Avatar
    blob 30.04.2013 01:23
    Re: Komedia? Parodia?
    Komentarz do recenzji "Hataraku Maou-sama!"
    Lekka seria parodiująca schematy fantasy stała się przyczyną debaty o symbolach i wierzeniach religijnych, ich obrażaniu, podziałach kulturowych i brudnych zaułkach w Japonii…

    ...facepalm…

    Rozumiem jeszcze serie typu Kaiba czy Psycho­‑Pass… but this is ridiculous!
  • Avatar
    blob 29.04.2013 09:28
    Komentarz do recenzji "Girls und Panzer"
    Och, nie spodziewałem się :)

    „Wstąp do wojska, lolitki już na ciebie czekają :D”
  • Avatar
    blob 29.04.2013 01:50
    Re: Komedia? Parodia?
    Komentarz do recenzji "Hataraku Maou-sama!"
    @LaFonda

    Uspokój się. Zapędzasz się w kozi róg nadinterpretując to anime. Uwierz mi i pozostałym wypowiadajacym się tu: nazwa Satan nie ma tu żadnego znaczenia, a tym bardziej nie ma nikogo obrażać. Podejrzewam, że jego imię to ukłon w stronę dawnych fantasy anime/rpg, gdyż bodaj w latach 80­‑tych, czy 90­‑tych Japończycy czerpali garściami z europejskich motywów i wierzeń. Oni zawsze byli zapatrzeni w europejskie kultury (teraz mamy trochę odwrotne zjawisko :D), stąd zapożyczenia językowe (engrish, niemieckojęzyczne czy hiszpańskie nazewnictwo niech będą przykładami). Jak już mówiłem wątek świata fanatsy jest tu tylko tłem i choć przenika nasz „normalny” świat, seria skupia się jednak na wątkach radzenia sobie tych „Gości, gości” w naszych realiach. Satan równie dobrze mógł być Enmą czy Ravaną. Twórcy chcieli po prostu wrzucić prosty jak budowa cepa wątek świata fanatsy ogarniętego walką dobra ze złem (no chyba, że nas jeszcze czymś zaskoczą).

    Podejrzewam, że tak jak w typowym fantasy w tym świecie magia jest wszechobecna (co potwierdza zresztą Satan) i każdy chętny (czy tam z odpowiednim darem), może jej używać. Postać Emili to postać „wybrańca”, który odwraca losy wojny, bo zapewne jako jedyna była na tyle potężna aby przeciwstawić się czterem generałom (przed jej pojawieniem się nie było nikogo na tyle silnego). Lub po prostu jej sukcesy i płomienne przemowy podbudowały morale podłamanego ludu.

    I tak, świat fanatsy w Hataraku to kanon tzw. fantasy w stylu zachodnim (brakuje jeszcze tylko smoków i krasnoludów).

    Naprawdę, nie ma się tu czego doszukiwać…
  • Avatar
    blob 28.04.2013 12:46
    Re: Komedia? Parodia?
    Komentarz do recenzji "Hataraku Maou-sama!"
    1. Jeśli chodzi o przemianę Maou: nie wiemy jaki był zanim został Overlordem. Mam takie przeczucia iż może się okazać, że będziemy tu mieli do czynienia z tak zwanym motywem: „jestem jaki jestem, bo otoczenie mnie do tego zmusiło, a wcale taki nie chiałem być”, czytaj Satan nie jest „zepsuty” do szpiku kości… Zresztą powidział w jednym z odcinków coś w stylu, „wtedy jeszcze (przed inwazją) nie znałem ludzi tak jak teraz”.
    2. Szybkie pokonanie złych: przecież od razu wiadomo, że jest to tradycjny motyw „połączone siły dobra pod przewodnictwem Bohatera pokonują zło”. Motyw starszy chyba niż wszystkie bajki/książki/gry fantasy razem wzięte :D. Motyw stworzony jako podwalina, tło własciwej historii, powód dlaczego Satan uciekł do naszego świata. Autorzy nie skupiali się na tym (a szkoda :(), bo nie o tym jest ta historia.
    3. Kto powiedział, że historia skończy się miłością Satana i Emili? Jest jeszcze ta druga dziewczyna. A Emilia może się „spiknąć” z Alsielem przecież :P . Albo zostać mniszką :P Albo zginąć…
  • Avatar
    blob 27.04.2013 15:15
    Re: Komedia? Parodia?
    Komentarz do recenzji "Hataraku Maou-sama!"
    6. Nieporzucenie pierwotnego klimatu anime – motyw magii i miejsca pochodzenia bohaterów powraca i nie stanowi jedynie tła, ale odbija się echem i daje osobie znać podczas fabuły, wręcz jest dla niej kluczowy. Świat fantasy nie był więc jedynie pretekstem do stworzenia kreacji Maou, ale stanowi cały czas obecny i istotny aspekt świata przedstawionego.


    I właśnie to mnie do serii ostatecznie przekonało. Początkowo zarzucałem jej (choć teoretycznie było wiadomo o czym będzie), że mi wielkiego smaka na fantasy zrobili (pierwsze sceny, które były naprawdę fajne, takie wdg mnie powinno być Maoyu, jeden z większych dla mnie zawodów ostatnio). No ale okazuje się, że jednak do tych motywów powracają, zaspokajając w pewnym stopniu moje potrzeby jeśli chodzi właśnie o elementy fantasy. A i że naprawdę zgrabne i komediowe okruchy życia z tego przy okazji są, ogląda się toto bardzo przyjemnie (kombinowanie Alsiel'a jak z ograniczonymi środkami przetrwać z dnia na dzień jest urocze, przypomina mi czasy studenckie :D). Uważam, że postacie są fajnie wykreowane, takie „pełnokrwiste”.
  • Avatar
    blob 21.04.2013 01:41
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin"
    Mamy trzy wyjścia:

    1. Albo serię zakończą zgodnie z mangą i po prostu dadzą „to be continued”. Następny sezon powstanie jak autor dokończy mangę (najlepsze wyjście).

    2. Poproszą autora, żeby zdradził parę tajemnic i jakoś zgrabnie zamkną serię w oparciu o te informacje.

    3. Dorobią swoje zakończenie, które będzie beznadziejne lub w miarę satysfakcjonujące.
  • Avatar
    blob 18.04.2013 23:02
    Re: Duże zaskoczenie
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin"
    Autor zawsze może zginąć w wypadku :/

    Trochę mnie zasmuciliście info o tym, że manga jest „w trakcie”, gdyż obawiam się, że będziemy mieli tu do czynienia z jakaś improwizowaną konkluzją. A szkoda byłoby marnować potencjału tej serii…

    PS: Jeśli dobrze zrozumiałem to ktoś z bohaterów będzie się mógł zmieniać w tytana? Mam nadzieję, że przemiana będzie w „Panzer Eotena”, jak tego z drugiego odcinka :P
  • Avatar
    blob 17.04.2013 12:27
    Re: Złe przeczucia
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin"
    Eren to taki twój typowy „wojowniczo­‑buntowniczy” bohater w filmach pełnych akcji i zemsty. Myślę, że autor rozmyślnie go takim wykreował (albo nie miał bardziej orginalnego pomysłu ;P). Mogę się domyślać, że w trakcie serii przejdzie jeszcze x przemian charakteru wywołanych utratami przyjaciół lub pod wpływem słów i czynów innych ludzi. Zauważ, że seria pełna jest wyniosłości i patetyzmu (sam to powiedziałeś krew, pot, łzy i krzyki). Ale muszę przyznać, że właśnie ta „epickość” powoduje, że tak mi się ta seria podoba (np. scena z tym biegnącym Eotenem i bramą). I brak fanserwisu, oh yeah! Mówiąc w skrócie, jeśli chodzi o anime, potrzebowałem czegoś takiego, już od dawna :D

    PS: Może nie w tyłek, ale w pysk to on dostał już raz od siostry :P

    PS 2: Sądząc choćby po OP, długo nasz bohater tym gimnazjalistą nie będzie…
  • Avatar
    blob 17.04.2013 00:59
    Re: ;)
    Komentarz do recenzji "Karneval"
    Ostatnio jakiś wysyp tych bishowych anime: Amnesia, Hakkenden itd. Ta chyba nie będzie czymś zbyt nowatorskim, natomiast graficznie jest całkiem spoko (i kolorowo :P) no i ciekawy nawet motyw z tymi „cyrkowymi” klimatami. O ile już mnie trochę denerwuje oglądanie kolejnego anime z chłopcami delikatnymi jak kwiaty (m. in. główny bohater) muszę przyznać, że seria mnie zainteresowała i póki co ogladać ją będe…
  • Avatar
    blob 14.04.2013 22:32
    Re: Dla jakiego rodzaju fetyszystów to jest robione...
    Komentarz do recenzji "Dansai Bunri no Crime Edge"
    HAHA. Fetysze, a na dodatek zboczeńcy i psychopaci. Czy to Mirai Nikki? Nie, ale równie „specyficzna” atmosfera jest :)

    BTW, coraz bardziej mi się to podoba :D
  • Avatar
    blob 12.04.2013 01:16
    Re: Hahaha
    Komentarz do recenzji "Ginga Kikoutai Majestic Prince"
    Mnie właśnie bohaterowie w tej serii bardzo irytują. Straszne pajace. Wiem, że to dzieciaki, ale póki co żaden nie wzbudza mojej sympatii. No i ten fanserwis z przerośniętymi cycami (ta szefowa mechaników to już jakaś przesada, nawet jak na Japonię :P). Sam wygląd twarzy postaci też dziwny, jakieś takie zniekształcone te gęby (zwłaszcza ten jeden z dużym nochalem :D).

    Masz rację, jak zobaczyłem, że seria ma mieć 24 odcinki to też zwątpiłem i po drugim odcinku zastanawiam się czy ciągnać ten wózek dalej. Od takie standardowe sci­‑fi. Cóż dam temu jeszcze szansę, btw nawet fajne projekty tych mechów…
  • Avatar
    blob 11.04.2013 13:36
    Re: Nie rozumiem
    Komentarz do recenzji "Shin Sekai Yori"
    Może masz rację, każda teoria jest dobra. Właściwie to w co najbardziej powątpiewam w twoich teoriach to ta wiara w rozwagę zarówno Marii jak i Rady (ludzie nie są nieomylni):P Nie będę zaciekle bronił swoich teorii, bo to tylko moje domysły, a też już nie pamiętam wszystkich szczegółów, bo oglądam za dużo anime, filmów i seriali, żeby pamięteć wszystko. Zgodzę się również z tobą o tyle, że ja też wolę jak wszystko jest dopowiedziane, bo inaczej można stwierdzić, że autor faktycznie się pogubił lub nie miał pomysłu broniąc się „pozostawiam to wyobraźni czytelników/widzów” (moje zdanie parę postów wyżej na temat „dobrego scenariusza” powiedziałem po to iż być może takiego zabiegu, czyli niedopowiedzenia, autor użył rozmyślnie, aby dać do myślenia widzom). Ja przyjąłem moje teorie  kliknij: ukryte , bo mi najbardziej „pasują” do ogólnopojętej „mroczności” SSY :)

    Tak więc zakończmy na tym i każdy niech wierzy w swoją teorię :D, bo i tak pewnie odpowiedzi nigdy nie poznamy…
  • Avatar
    blob 10.04.2013 23:40
    Re: Nie rozumiem
    Komentarz do recenzji "Shin Sekai Yori"
    @michal9o90

     kliknij: ukryte 

  • Avatar
    blob 10.04.2013 18:25
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin"
    Taki styl, zobacz sobie mangę, tam dopiero grafa jest be :P Ja także się z tobą nie zgodzę, postacie są według mnie fajnie narysowane. A to „naklejenie na tło” to wdg mnie fajny zabieg animacyjny…

    Zresztą grafika pełna detali to w moim odczuciu bogate , pełne elementów tła, szczegółowo narysowane przedmioty, bogata kolorystyka itp. Postacie to trochę inna sprawa, bo w anime postacie z reguły nie są zbyt „realistyczne”. Żeby postać była uznana za pełną detali musiałaby mieć pryszcze, wrzody itp :P
  • Avatar
    blob 10.04.2013 18:16
    Re: Nie rozumiem
    Komentarz do recenzji "Shin Sekai Yori"
     kliknij: ukryte 

    PS: Niezbitych dowodów w serii na moje teorie nie znajdziesz. Według wielu osób sztuka napisania dobrego scenariusza polega na tym, że pozostawia widzom sporo niedmówień, aby fantazja tychże widzów mogła pójść w ruch :)
  • Avatar
    blob 10.04.2013 13:07
    Re: Nie rozumiem
    Komentarz do recenzji "Shin Sekai Yori"
     kliknij: ukryte 

    Zapominasz o fakcie iż seria stara się pokazać typowy „kompleks bogów”, czyli fakt, że ludzie byli tak przekonani o  kliknij: ukryte 

    Zamaskowano spoilery.
  • Avatar
    blob 10.04.2013 01:57
    Re: Nieee...
    Komentarz do recenzji "Aku no Hana"
    Małe sprostowanie. Nie jest to może „zwykła” obyczajówka, bo ma klimat dosyć psychodeliczny, momentami jak z horrorów. Ciężko mi ocenić, ale największym „horrorem” jak na razie jest „dziwność” bohaterów (zwłasza pani z rudymi włosami), a dziwaków przecież w realnym świecie nie brakuje :P. Więc, dopóki któryś z bohaterów nie zacznie latać z nożem i szlachtować przechodniów, to nie nazwę tego horrorem. Problem w tym, że po pierwszym odcinku raczej nie będę tego oglądał :D
  • Avatar
    A
    blob 10.04.2013 01:51
    Nieee...
    Komentarz do recenzji "Aku no Hana"
    Pozycja raczej dla fanów bardzo realistycznych obyczajówek skupiających się na relacjach międzyludzkich i psychologi bohaterów (co siedzi w ich głowach itepe). Może zabrzmi to trochę dziecinnie, ale ja wolę oglądać anime z gatunków tych bardziej rozrywkowych, a nie takich „smutów”. No chyba, że takowa obyczajówka jest wciągajaca np. z powodu ciekawych postaci. Flowers… jest po prostu nudne i wątpie, żeby w następnych odcinkach się to zmieniło.

    PS: Apropos stylu graficznego. Podobno seria jeszcze przed premierą była mocno zjechana przez fanów za totalną zmianę grafiki. Orginał, jeśli chodzi o styl rysunków, jest bardziej „typową” mangą.
  • Avatar
    blob 10.04.2013 00:45
    Re: Nie rozumiem
    Komentarz do recenzji "Shin Sekai Yori"
    Trochę niżej jest post w którym dyskutowaliśmy o tym motywie. W skrócie:
     kliknij: ukryte 

    Oczywiście to wszystko spekulacje…
  • Avatar
    blob 10.04.2013 00:30
    Re: ...
    Komentarz do recenzji "Hataraku Maou-sama!"
    Ło jejku, dziewczyno nie podpalaj się. Gdybym naprawdę nienawidził Japończyków to bym pewnie anime nie tykał a tym bardziej wchodził na tanuki, chyba że trollować. Doskonale wiem na co seria była zapowiadana, ale na pewno nie spodziewałem się takiego jej początku.

    Wkurzyło mnie to o tyle, że jeśli chodzi o gatunek fantasy (a to mój ulubiony gatunek anime, szczególnie w stylu „klasycznym” lub jak kto woli „zachodnim”) to z reguły wychodzą prawie same, pełne fanserwisu, gnioty (np. o pieczeniu chlebka czyli Shining Hearts), a tu jeden fragment odcinka z anime komediowego zawstydza większość tych pseudo­‑fantasy (przynajmniej w moim odczuciu, bo takie właśnie fantasy lubię, takie cliche). Po prostu narobili mi smaka i jest to nie pierwszy taki przypadek, bo już kiedyś spotykałem sie z anime gdzie np. opening zapowiadał serię pełną akcji, a dostawaliśmy spokojniutki slice of life itp. To jest taka „specjalność” Japończyków. Wabik, fanserwis, albo po prostu taka konwencja…

    Moja wypowiedź ma charakter nie dosłowny. Jeśli źle mnie zrozumiałaś to przepraszam, następnym razem lepiej to zaznaczę, żeby nie było już oburzeń ;)
  • Avatar
    blob 9.04.2013 21:42
    Komentarz do recenzji "Ixion Saga: Dimension Transfer"
    Mogę ci powiedzieć, że jako całość seria ma wahania formy, w moim przypadku bowiem bywały odcinki, które nie do końca trafiały do mnie humorem, albo były po prostu przegadane (czytaj nudne). Ale w ostatecznym rozrachunku seria to czysty fun z kategorii tych z przymrużeniem oka i zabawa jest naprawdę przednia (zwłaszcza reakcje i komentarze Kona typu „przecież ta sytuacja wygląda jak jakiś scenariusz marnego rpg­‑a!).
  • Avatar
    blob 9.04.2013 12:31
    Re: Eee
    Komentarz do recenzji "Ixion Saga: Dimension Transfer"
    I tak lepszymi motywami były: fetysz księcia, oraz to jakiemu sabotażowi ich związek został poddany :D:D:D

    Swoją drogą miałem nadzieję, że w ostatnim odcinku, na przekór innym anime (jako, że Ixion wiele „klasycznych” motywów robiło na opak), nasz bohater „dostanie” swoją nagrodę. Niestety skończyło się jak zwykle, więc trochę mi Kona szkoda :D

  • Avatar
    A
    blob 9.04.2013 01:46
    ...
    Komentarz do recenzji "Hataraku Maou-sama!"
    Nienawidzę Japończyków.

    Serio.

    Najpierw dają taki wymiatający początek. Myślę sobie: wreszcie jakieś klasyczne fantasy bez przerośniętych cycków, krzykliwych bohaterów czy bohaterek z mieczami, moe, pieczenia chlebka i innego badziewia. No, ale oczywiście był to tylko tease… a potem obyczajowa komedyjka. Jak zwykle…

    Nie no, nie jest to złe i ostatecznie będę to oglądał nawet jako tę komedyjkę, bo w sumie zabawne, pomysł ciekawy, a i kreska niezgorsza. Będę to oglądał z nadzieją, że seria jeszcze wróci do tego, co było nam pokazane przez kilka pierwszych minut (wątpliwe).

    Nienawidzę Japończyków :(
  • Avatar
    A
    blob 9.04.2013 01:11
    Robalalala!
    Komentarz do recenzji "Mushibugyou"
    Radosna rozpierducha, czyli to co lubimy w shounenach. Pewnym „nowum” jest fakt, że głowny bohater walczy tu nie z różnorakimi demonami feudalnej Japonii, a wyłącznie z przerośniętymi robalami (a te się z ofiarami nie patyczkują). Oczywiście jest wesoły team: arogancka laska ninja, psychopata a'la Zaraki Kenpachi, strachliwy knypek­‑kapłan, „cichy i doskonały w każdym calu wymiatacz” oraz ich spokojny szef w okularkach. Do tego cycata i niewinna supporterka naszego herołsa.

    Na plus ciekawa kreska i ogólny dynamizm zarówno walki jak i właściwie całego pierwszego odcinka. „Mushi” to nic ponad normę (chociaż mi tam się taka „norma” podoba), ale też nie tam znowu byle co. Kuknijta se, bo myślę, ze to kolejna ciekawa wiosenna pozycja :D
  • Avatar
    A
    blob 9.04.2013 00:12
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin"
    Zarąbiste. Już zapowiedzi sugerowały, że „Titan” nie będzie byle czym, a po obejrzeniu pierwszego epa mogę to tylko potwierdzić.

    Klimat (chóralna muzyka), dramatyzm, pełna detali i ekspresji grafika, charakterystyczna kreska (zwłaszcza postacie, których kontury są jakby pociągnięte grubszą linią).

    Ciężko wyrokować czy seria będzie hitem (w sensie treści, bo ze sprzedażą w Japoni różnie bywa :P), ale na razie zapowiada się dzieło nietuzinkowe. Pójdę o krok dalej i nazwę to wręcz pierwszym od niepamiętnych czasów porządnym przedstawicielem anime dark fantasy (przynajmniej tak to wygląda), których to zawsze wyczekuje jak kania dżdżu. Tu mogę się mylić, bo coś mi mówi, że tytułowe tytany mogą być albo pochodzenia „pozaziemskiego” albo przez „pozaziemskie” istoty sterowane, a więc w tym wypadku mielibyśmy do czynienia z sci­‑fi…